Rozważania i rady światłych ludzi

13.09.09, 14:27
Czyli mam nadzieję Wasze. :)


Zagadnienie jest proste. Jak sobie radzić - uprzedzić gnidostwo.
Problem polega na tym, że jestem bardzo łatwowierna i chyba naiwna. Wierzę w
szczerość. W pracy ją spotykam rzadko. Dodam, że ostatnio bardzo się nacięłam,
nawet nie przez bycie szczerą i nieskomplikowaną, ale wręcz przez niewłączanie
się w układy podchody i spiskowanie po kątach. Myślałam, ze jak będę obok (co
szczerze mówiąc preferuję) Prymitywnych zagrywek rodem z targu, to mnie to ominie.

Było zupełnie inaczej stałam się ich obiektem jak ten wioskowy głupek.


Jak sobie radzić z dwulicowymi gnidami?
Jak je rozpoznać?

Pomóżcie dobrzy ludzie. Nową pracę wkrótce zacznę.
    • nexstartelescope Re: Rozważania i rady światłych ludzi 13.09.09, 15:40
      Obawiam się, że takich ludzi nie da się ignorować i nie mieszać w ich układziki
      bez konsekwencji, tak czy inaczej obrobią Ci doopę i wytkną paluchami. Tacy
      ludzie nie są w stanie pojąć, że ktoś może stać obok i nie pasjonować się
      plotami i intrygami, nie szukać aprobaty danej grupy, nie angażować w te
      prostackie gierki, dla nich osoba, która jest inna niż reszta zawsze będzie
      obiektem zainteresowania i plotek. Nie do końca jestem pewna, czy myślę o takich
      zachowaniach jak Ty, ale od razu nasuwa mi się obraz jednego z moich poprzednich
      miejsc pracy i burackiego klimatu tam królującego. Po kilku godzinach słuchania
      kto był z kim w "tych drogich delikatesach" i co miał w koszyku oraz jakie
      problemy ma z mężem Kaśka z logistyki i patrzenia, jak współpracownicy wdzięczą
      się do szefowej, a potem obrabiają jej dupę za plecami byłam prawie chora :) W
      dodatku doskonale wiedziałam, że jak tylko wychodzę do łazienki albo mam dzień
      wolny, to zaczyna się jeżdżenie po mnie :)
      Prawda jest taka, Wilówko, że bardzo trudno o uczciwego człowieka, a zwłaszcza w
      pracy, która dla wielu osób jest miejscem walki, wyścigu o awans i względy
      szefa. Większość ludzi martwi się o swój własny tyłek i nawet ten, który wydaje
      się szczery i uczciwy, podłoży Ci świnię przy najbliższej okazji, jeśli to mu w
      czymś pomoże lub zaszkodzi innym :/ Generalnie smutne wnioski nasuwają się same
      - nie da się walczyć z dwulicowcami, jedyne wyjście aby nie zwariować to nauczyć
      się mieć to wszystko głęboko w d. i liczyć chociaż na uczciwość i obiektywizm
      osób, od których Twój los zależy (P.S ja z tamtej pracy wyleciałam, bo szefowej
      zabrakło tych zacnych cech i w akcie solidarności z większością postanowiła
      pozbyć się dziwnego odludka - w sumie wyświadczyła mi przysługę ;) )
      Na pocieszenie dodam, że taka atmosfera nie wszędzie panuje i masz naprawdę
      spore szanse na to, ze trafisz w nowej pracy na normalnych ludzi i zdrowe
      podejście :)
      • polla.k Re: Rozważania i rady światłych ludzi 13.09.09, 15:56
        Można...choć to trudne trzymać się z dala od firmowych intryg i plotek. Można,
        ale trzeba się liczyć z tym, że pewnie padnie się ich ofiarą.
        • wilowka Re: Rozważania i rady światłych ludzi 13.09.09, 16:08
          Wiesz, pies srał firmowe plotki, dotyczące drugiego śniadania, czy drugiego
          męża, ale jeśli chodzi w nich o pracę, której oddajesz się z pasją, to już wiem,
          że odpuścić i olewać nie można.

          Trzeba się jakoś bronić. Pytanie - jak?
      • wilowka Re: Rozważania i rady światłych ludzi 13.09.09, 16:06
        Myślę, że doskonale się zrozumiałyśmy :) A ostatni akapit (ten o szefowej) to
        mogłabym i ja napisać. Teraz zaczynam w podobnym środowisku. No i będę bliżej
        nowej szefowej. Ostatnie dni miałam próbne i już dostrzegam zaczątki zawiści.
        Oby tylko spowodowane moją świeżością i tradycyjną początkową nieufnością do
        nowego.

        Moim obowiązkiem w tej pracy będzie na początek ustalenie nowych (dla
        niektórych pewnie wywrotowych) zasad pracy z dzieciami. Wiem jak to zrobić, mam
        w tej dziedzinie doświadczenie. Problemów ze zdrowymi relacjami nie mam, ale
        często jestem obiektem niczym nie wymuszonej zawiści. Przywykłam, że jest, ale
        kuźwa nie pozwolę, żeby psuło mi to założone cele.
        Nadawać na tych samych falach nie będę, bo mam to w dupie i nie umiem. Może z
        góry przygotować się na opór i oficjalnie komunikować się z szefową w razie
        najmniejszych podejrzeń?

        W poprzedniej pracy podkładanie mi świń - przegapiłam. To znaczy odpuściłam
        prosiaczki, a potem one w skrytości za plecami moimi rosły nagle tak wielkie, że
        się pewnego pięknego dnia w drzwi do firmy nie zmieściłam.
        • kitek_maly Re: Rozważania i rady światłych ludzi 13.09.09, 16:27

          ale
          > często jestem obiektem niczym nie wymuszonej zawiści.

          Jak myślisz, z czego to wynika?
          Przyznam szczerze, że ja nigdy niczego takiego nie doświadczyłam... Co prawda
          pracuję raczej w dużych środowiskach, ale sfeminizowanych do granic, więc niby
          podatnych na takie sytuacje.
          • wilowka Re: Rozważania i rady światłych ludzi 13.09.09, 16:33
            Chociażby z tego, że np. mam bardzo dobry kontakt z rodzicami dzieciów, że
            głośno (a czasem na piśmie) wyrażają zadowolenie z nauki czy opieki w moim
            wykonaniu.

            Niektórym niewiele do potrzeba
    • puszysta_gimnazjalistka Re: Rozważania i rady światłych ludzi 13.09.09, 16:06
      To ostatnie zdanie w Twoim poście rozbiło mi koncepcję, chciałem napisać zmień
      pracę, ale właśnie zaczynasz nową więc jedyne co mogę powiedzieć to nie pękaj
      jest wiele firm i organizacji gdzie ludzie są normalni, profesjonalni i
      skupiają się na wspólnym celu a nie wzajemnych intrygach.
      • wilowka Re: Rozważania i rady światłych ludzi 13.09.09, 16:10
        Masz rację Puszku, ale ja Ci mówię, że to takie samo środowisko będzie. Już to
        widzę. A chcę i potrzebuje tej akurat pracy. :)
Pełna wersja