eeej, czy ja jestem nienormalna?

01.12.09, 00:23
Gadam z tym facetem i już sama nie wiem, czy on gada bzdury, czy ja jestem już
totalnie niekumata :(

forum.gazeta.pl/forum/w,16,103694967,103694967,Tabela_przydatna_Paniom_.html
A lajkonikiem totalnym nie jestem, miałam to wszystko na studiach i byłam w
tym dobra.
    • puszysta_gimnazjalistka Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 10:57
      Nie, to ja jestem nienormalny, już trzeci dzień wypełniam formularz samooceny w
      pracy, utknąłem przy polu: Innowacja (uzasadnienie).

      Nie potrafię odnieść się do równoważnika zdania ?

      A wracając do Twojego zagadnienia, ta ilość stosunków jest w jakimś określonym
      czasie ? Nie rozumiem tej tabeli. Tam chyba powinna być mowa o medianie a nie o
      średniej. Przecież średnia jest w takim wypadku nieskończenie wielka bo jakiś
      odsetek kobiet jest bezpłodny.
    • stedo Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 13:00
      Szaro, niestety faceci ostatnimi czasy jakoś kompletnie zmutowali. Coraz bardziej przekonuję się o tym, obserwując otoczenie czy czytając tutejsze fora.Nie wiem czy zaglądałaś ostatnio dokładniej na FK, czy tylko przypadkiem do tamtego wątku, bo tu Cię nie było:
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,103419844,103419844,Z_cyklu_ja_a_ona_super_atrakcyjna.html
      Mutant klasyczny i neurastenik;)))Ciężko macie w życiu teraz, dziewczyny.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 13:18
        Ech, nic tylko zaśpiewać
        www.youtube.com/watch?v=HZMmv7sbENc
        :)
        • stedo Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 13:32
          Jak widać temat wiecznie żywy;))No ona to miała niebywałego dupka. Ten jej mąż Bogdan Czyżewski to było takie nic. Dopóki był z nią to ciągnęła go za uszy i jakoś istniał.A jak się w końcu rozstali to zapadł się pod ziemię. Ale ogólnie to "za moich czasów" chyba było normalniej.Albo mnie udawało się omijać takie typy;)
          • 2szarozielone Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 13:45
            wiesz, ja moich eksów mam naprawde fajnych. Kumpli mam cudownych. Wśród facetów
            tez nie ma samych palantów.

            Ale ja mam inne wrazenie... że faceci w moim wieku albo ogarniają zycie, albo
            swój rozwój intelektualny i emocjonalny. Rzadko to idzie w parze. I mamy albo
            fascynujacego, fajnego, ale totalnie niezaradnego dzieciuchowatego typa - albo z
            kolei poukładanego, ustawionego, odpoweidzialnego, ale nudnego i poważnego do
            przesady, bez ciekawych zainteresowań. Trudno wyłowic kogoś innego, a jeszcze
            trudniej kogoś, kto by do mnie pasował, z kim bym chciała i potrafiła być - i
            kto by jeszcze chciał mnie ;)

            A Andreas to inna bajka - wkurza mnie, bo pisze totalnie niestrawnie,
            nielogicznie i bez sensu - na tematy, które sa ciekawe i które mnie interesują.
            Wiec chyba to zbyt emocjonalnie odbieram. no i mi źle, jak usiłuję odnaleźć u
            kogoś logike, a od niego sie argumenty odbijaja jak groch od sciany. No nie moge
            znieść, ze ktoś w internecie nie ma racji :-DDDDDDDD
            • stedo Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 14:00
              Spostrzeżenia co do facetów masz zgodne z moimi.Też coś podobnego powiedziałam ostatnio mojej córce, bo ma podobne obserwacje jak Ty.Faceci nie wyrabiają na wszystkich polach jednocześnie.Ale oni tak chyba mają w genach. Muszą skupiać się na jednej sferze życia.To dziewczyny, które zawsze były bardziej wielopłaszczyznowe, poszły do przodu i obserwują brak partnerów do dotrzymania im kroku w życiu.
              • stedo Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 14:08
                P.S. A co do andreasa:już kiedyś odniosłam wrażenie że to typ, który "wszystkie rozumy pozjadał",/coś jak były jacuś czy latarnik/ a pisze z reguły bzdury. Więc go nie czytam. Szkoda czasu i energii na dyskusje z bufonem, bo jak głosi obiegowa opinia "sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem";)
                • dita.von.teese Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 14:11
                  Szara, co sie stalo wlasiciwie?
                  • 2szarozielone Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 14:19
                    Odpiszę Ci potem, z domu, ok? na gg teraz nie mogę, a "niesłuzbowe" rzeczy tez
                    tak z doskoku pisze, nie mam czasu :) ale nic sie nie stało. Serio.
                    • dita.von.teese Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 14:26
                      2szarozielone napisała:

                      > Odpiszę Ci potem, z domu, ok? na gg teraz nie mogę,
                      a "niesłuzbowe" rzeczy tez
                      > tak z doskoku pisze, nie mam czasu :) ale nic sie nie stało.
                      Serio.


                      a, ok, jasne. Bo ja w sumie tylko chcialam wiedziec o co chodzi,
                      jakby cos, bo nie rozumiem:) na razie
              • puszysta_gimnazjalistka Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 14:22
                Żeby coś zrobić dobrze to trzeba się na tym skupić, nie da się robić kilku
                rzeczy naraz w sposób należyty, przynajmniej z punktu widzenia obiektywnego
                obserwatora. Często oczywiście spotykamy się z sytuacją gdy robiący jest
                przekonany, że te kilka realizowanych czynności jest wykonywanych prawidłowo,
                ale to tylko złudzenie.
                • 2szarozielone Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 14:36
                  Tylko widzisz, w codziennym życiu ja sobie np. bardziej cenię pewną równowagę
                  niż perfekcję w jednym wymiarze i czarną dziure w innym ;) Nie chce ideału, chce
                  zeby ktos miał wady i ułomnosci. Równo rozsiane w róznych sferach życia ;)
                  Chodza takie typy po swiecie. tylko ich mało.
                  • puszysta_gimnazjalistka Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 14:37
                    Czyli chcesz nudnego i przeciętnego ale żeby nie był nudny i przeciętny ?
                    • 2szarozielone Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 14:55
                      Chce niemożliwego ;) Mówiłam, ze byli faceci mnie rozpuścili, bo tacy byli. a
                      tak serio, to i tak to jest tylko gdybanie i pisanina na forum... i tak w zyciu
                      wychodzi tak, jak wychodzi.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 14:22
              Trudno wyłowic kogoś innego, a jeszcze
              > trudniej kogoś, kto by do mnie pasował, z kim bym chciała i
              > potrafiła być - i
              > kto by jeszcze chciał mnie ;)
              >
              No właśnie! Pewnie są tacy którzy realizują się zarówno pod względem zawodowym
              jak i osobistym, ale są już dawno zajęci przez lepsze partie :)
              • 2szarozielone Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 14:29
                ojjjj tam - "dawno" - daj spokój. mam 25 lat, faceci w tym wieku jakoś nie żenią
                się masowo... i to jeszcze "dawno" ;) to nie kwestia zajętości na tym etapie,
                raczej jakiegoś dopasowania. Mówię np., ze mam kilku swietnych przyjaciół,
                wartosciowych super facetów. Wolnych ;) ale nie dla mnie - przyjaźnić się mogę,
                jako para nie pasuję.

                Heh, w ogóle byłam juz z tak swietnymi facetami, ze jestem pewna, że mnie teraz
                los samotnościa pokaże za wybrzydzanie ;) ale mnie rodzina skrzywiła i wole
                umrzec sama niż wylądowac w niedopasowanym związku. Się boje tego strasznie.
                • hermina26 Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 14:40
                  2szarozielone napisała:

                  > Się boje tego strasznie.

                  Się nie bój strasznie!
                  Idziesz dobrą drogą!
                  Jak tylko czujesz ze to nie to to słusznie robisz uciekając!
                  Ja też mam fajnych kolegów, super chłokaów, śmiesznych,
                  przystojnych, zabawnych, każdej koleżance bym ich poleciła i
                  wcisneła jako chodzące ideały! Ale dla siebie bym nie wzieła bo to
                  nie ten zespół cech, który idealnie mi pasuje!
                  Ja czuje, że nie umre sama, bo będe taką starą wariatką, która karmi
                  wszystkie śmietnikowe koty - tak więc umrę w towarzystwie
                  przynajmniej jednego kota!:)
                  Obecnie jestem młodą wariatką karmiacą wszystkie śmietnikowe koty:)
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 14:50
                  > ojjjj tam - "dawno" - daj spokój. mam 25 lat, faceci w tym wieku jakoś nie żenią
                  No to nie przesadzajmy :) W wieku lat 25 mężczyzna ma jeszcze prawo być zawodowo
                  nieukształtowany. A i w kwestii osobowości ma jeszcze prawo do kilku głupich,
                  durny i nieodpowiedzialnych zachowań(dając w ten sposób szansę darwinowi :) ).
                  Zresztą dotyczy to również kobiet.
                  • hermina26 Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 14:53
                    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                    A i w kwestii osobowości ma jeszcze prawo do kilku głupich,
                    > durny i nieodpowiedzialnych zachowań(dając w ten sposób szansę
                    darwinowi :) ).
                    > Zresztą dotyczy to również kobiet.

                    Całe życie ma prawo!!!!
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 14:56
                      > Całe życie ma prawo!!!!

                      Mężczyzna ma prawo, kobieta ma prawo czy oboje MAJĄ prawo?
                      Bo Twoje stwierdzenie jest bardzo nieprecyzyjne.
                      • hermina26 Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 15:07
                        Doprecyzowuje: Oboje mają!!!!
                  • 2szarozielone Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 17:34
                    Ależ ja to wiem. Mnie nie chodzi o jakiegoś wymiatacza na każdym poziomie. Sama
                    przecież nie jestem ani piękna, ani nie mam jakiejś nadzwyczajnej pasji, na
                    niczym nie znam się naprawdę dobrze, nie mam jakiejś megapracy... Jestem w miarę
                    ładna, ludzie mnie lubią, spokojnie (choć nie na jakimś superpoziomie) się sama
                    utrzymuję z pracy, która odpowiada mojemu wykształceniu i zainteresowaniom. Po
                    pracy czytam, słucham muzyki, chodze na koncerty, mam znajomych i przyjaciół,
                    interesuje mnie kultura, interesują mnie imprezy, wyjazdy, takie tam. Nie
                    przejmuję się, ze coś tam wypada, nie wypada, jest niepoważne. Nie myślę o
                    dzieciach, nie szukam męża, lubię mieć czas dla siebie. Zwyczajna jestem. I
                    szukam kogoś takiego jak ja - mniej więcej. I wyobraź sobie, że o to w przypadku
                    facetów trudno. I to bardzo. A jak jeszcze ma mieć zbliżone poczucie humoru,
                    kompatybilną osobowość i światopogląd, dojrzałość w relacjach z drugą osobą - to
                    już się robi mission impossible.

                    Ja serio nie szukam księcia z bajki. Ale może coś jest ze mną nie tak, że (już)
                    nie umiem nikogo pokochać.
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 18:34

                      > Ależ ja to wiem. [...]

                      Może ja się nie znam... Może mi brakuje doświadczenia. Ale odnoszę wrażenie że
                      wśród pokolenia naszych rodziców dużo było związków ludzi odmiennych od siebie,
                      czasami bardzo. Wśród naszego pokolenia jest pewnie podobnie, ale brakuje mi
                      próby żeby to stwierdzić. Ty natomiast szukasz kogoś podobnego do siebie. Nie mi
                      oceniać czy to dobrze czy źle, ale to może być powodem dla którego ostatnio nie
                      znajdujesz.
                      • 2szarozielone Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 18:55
                        Nie ukrywam. Może właśnie to jest mój problem - ale w pokoleniu moich rodziców
                        nie znam ani jednego szczęśliwego małżeństwa. I wolę być sama, niż męczyć się
                        jak oni teraz...
                        A ja nie szukam kogoś dokładnie takiego samego. Niech ma inne zainteresowania,
                        niech zna się na czymś innym niż ja, niech ma inny zawód, obraca się w innych
                        środowiskach. Ja się zakochiwałam w ludziach innych niż ja, nawet bardzo
                        różnych. Chodzi - inaczej to ujmując - o to, że potrzebuję przyjaciela, partnera
                        i kochanka naraz :) A większość facetów, jakich znam, nie nadaje się do tych
                        wszystkich trzech funkcji jednocześnie. A inne modele to ja chrzanię. Nie
                        potrzebuję.
                        Zresztą - powtórzę to znowu - to jest tylko takie teoretyzowanie, może próba
                        zrozumienia tego, co się dzieje. Ja poznaję ludzi, przyjaźnię się, nie uciekam,
                        towarzyska jestem, otwarta na ludzi. Tyle że serce milczy i nic na to nie
                        poradzę, nawet jeśli mi uczucia czasem brak.
                        Może się z ostatniej miłości nie wyleczyłam do końca. Też możliwe.
              • eilenn_ardenn Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 20:07
                to już było kiedyś, ale nie wiem czy ze zdjęciem, przynajmniej popatrzeć można
                (nie żeby on aż tak oh ah)
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/wh/lb/eojs/XdYe2U94wcWMLgW9fX.jpg
            • eilenn_ardenn Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 19:55
              > Ale ja mam inne wrazenie... że faceci w moim wieku albo ogarniają zycie, albo
              > swój rozwój intelektualny i emocjonalny. Rzadko to idzie w parze. I mamy albo
              > fascynujacego, fajnego, ale totalnie niezaradnego dzieciuchowatego typa - albo
              > z
              > kolei poukładanego, ustawionego, odpoweidzialnego, ale nudnego i poważnego do
              > przesady, bez ciekawych zainteresowań. Trudno wyłowic kogoś innego, a jeszcze
              > trudniej kogoś, kto by do mnie pasował, z kim bym chciała i potrafiła być - i
              > kto by jeszcze chciał mnie ;)

              Oooo, to to :) Mam to samo. Z jedną różnicą, spotkałam poukładanego,
              ustawionego, nudnego i poważnego oraz brzydkiego faceta, z wąskimi ciekawymi
              zainteresowaniami.
            • eilenn_ardenn Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 19:58
              A, czy w tym co piszesz nie ma sprzeczności? Twoi eksi i kumple są bardzo fajni,
              ale piszesz, że nie ma odpowiednich facetów. Skoro byli niedawno, to gdzieś
              jeszcze podobni muszą się kryć. Może powinnam pojechać do Poznania na polowanie?
              • 2szarozielone Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 20:04
                No wierzę w to, szukam dalej ;) Tylko czasem gdzieś mi się odzywa z tyłu głowy,
                że wyczerpałam limit takich wartościowych znajomości ;) A ci fajni, to w Toruniu
                się kryją. Może ich po prostu nie ma w Poznaniu i tu jest problem.
    • lacido Re: eeej, czy ja jestem nienormalna? 01.12.09, 21:38
      oj no po prostu Twój kobiecy umysł nie ogarnia tego tematu ;)

      a na studiach miałaś pewnie uproszczoną wersję dla kobiet <lol>
Inne wątki na temat:
Pełna wersja