2szarozielone
05.12.09, 15:25
Znajomy się władował w klasyczną sytuację, w której zazwyczaj lądują kobiety.
Układ w którym z założenia chodzi tylko o fajny seks. On się zakochał, ona go
traktuje z sympatię, ale instrumentalnie. Teraz mi opowiadał o scenach jakie
odwalał, scenach przez telefon i o reakcjach tej laski - i aż nie mogę
uwierzyć, że on naprawdę nie jest kobietą ;) Wiem, seksistowskie podejście
mam. Ale piewszy raz widzę faceta w takiej sytuacji - a kobiety już parokrotnie.
A facet fajny, szkoda gościa...