facet.

07.12.09, 01:07
No i cholera no, jak nic, w końcu go zaciągnę gdzieś w ciemny zaułek i wymolestuje, ot co. Co mi odbija?! i jeszcze spać nie chcę, wtedy szybciej będzie rano i będe musiała tyłek na uczelnię ruszyć, grr.

    • liisa.valo Re: facet. 07.12.09, 01:14
      Może i zaciągnij. Ale co? On oporny, że nic, a nic, czy niezdecydowany, czy co z
      nim jest?

      Mnie też odbija. Może to na grudzień tak. Albo na Boże Narodzenie. Sobie
      słuchałam piosenki "All I want of christmas is you", chociaż cierpię szalenie,
      albowiem zawsze ten YOU to był jakiś konkretny YOU, a teraz nawet takiego nie ma
      na horyzoncie. I ja sobie jakoś tak dziś myślałam, bo dzień deszczowy i w ogóle.
      Że 5 lat temu przyjechałam do Poznania na studia i od tego czasu nie stało się
      nic. Historia zatoczyła wielkie koło i zrobiła SRU.
      Stękałam dzisiaj Szarej na GG, że tak bym się chciała zakochać, żeby mi odbiło.
      • ryniena Re: facet. 07.12.09, 01:24
        Tylko, że mi się związku nie chce. Tylko bym się z chęcią koło niego zakręciła, tylko że cholender, raz, że pracujemy razem a dwa to nie jestem pewna czy on zajęty przypadkiem nie jest. Not so siur here. Chociaż, mówiąc wprost fajna dupa z niego, no i w sumie, trochę wyprowadza mnie z równagi, że coraz bardziej zwracam uwagę na ludzi wokół mnie i bardziej mnie to interesuje niż siedzenie bezowocnie na uczelni, bo z tego i tak nic nie wynika. I nie wiem czy ja dorastam, czy po prostu reszta szarych komórek mi wyparowała.

        I kurczę, no, czasami ledwo ręce od niego trzymam, a nie mam zwyczaju ot tak dotykać ludzi a tu dzisiaj byłam bliska, żeby go za włosy trochę powytargać 0_o
        • stedo Re: facet. 07.12.09, 01:35
          A to ten od "karku"?
          • ryniena Re: facet. 07.12.09, 01:36
            Tak i kurczę, jak dla mnie to nie miałabym nic przeciwko jeżeli chodzi o coś więcej niż tylko ten kark nieszczęsny.
      • zloty.strzal Re: facet. 07.12.09, 01:26
        > Że 5 lat temu przyjechałam do Poznania na studia i od tego czasu nie stało się
        > nic. Historia zatoczyła wielkie koło i zrobiła SRU.

        Ja właśnie obczajałam na blogu swoim co było rok temu tej porze i poza jedną
        kwestią też nic się nie zmieniło;/ Może za rok będzie lepiej.
        • ryniena Re: facet. 07.12.09, 01:28
          Tak myślisz, ja sobie taki bilans zrobiłam, co się zmieniło od kiedy się wprowadziłam, tu gdzie mieszkam teraz ( a prawie rok minął) i w sumie nic. Dupa i tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja