2szarozielone 10.12.09, 20:23 czyli trafiła kosa na kamień. Albo za wysokie progi... Albo nie wiem. Nie umiem chodzić na pierwsze randki ;) Albo mam jesienną depresję. Czy coś :/ Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
stedo Re: chyba straciłam pewność siebie 10.12.09, 20:31 Noo dobra.Następna na terapię!!Gadaj o co kaman.:) Odpowiedz Link
2szarozielone Re: chyba straciłam pewność siebie 10.12.09, 20:33 No tak, jak napisałam. Fajny facet się pojawił, a ja jakoś jestem mniej bezczelna niż zawsze i myślę sobie, że mi sie go nie uda... hm... poderwać. I się boję, że coś popsuję i w ogóle... Odpowiedz Link
stedo Re: chyba straciłam pewność siebie 10.12.09, 20:43 Ło jezu, ale nie leć szablonem! Metody trzeba stosować indywidualne.Do tej pory byłaś taka jak mówisz, co jak widzisz nie zawsze się sprawdza. Bo notabene sądzę, że ostatnia akcja spaliła na panewce m.in. dlatego że byłaś za bardzo "do przodu" i facetowi opadło, bo on nie umiał znależć się w tym układzie. Górale są konserwatywni. I to oni muszą nadawać tempo, i pokazywać trasę i zdobywać te szczyty albo przynajmniej powinno im się tak wydawać. Odpowiedz Link
stedo Re: chyba straciłam pewność siebie 10.12.09, 20:45 I droga tam jest zwykle wyboista i trudna. Ale szczyt widać i wydaje się tak blisko. Odpowiedz Link
2szarozielone Re: chyba straciłam pewność siebie 10.12.09, 20:48 Heh, góral akurat zdobywał, bo byłam nieufna długo. Zresztą góral rzeczywiście czasu nie ma, bo go z sieci wymiotło, a zabijał czas (podobnie jak ja) na facebookach, naszych-klasach i gronach, myspacach i innych takich. Czasem tylko wrzuci jakąś fotę z gor/szkolenia. Nie widziałabym opcji na odległość :/ A teraz... no nie wiem... Po prostu jakoś nie wiem, jak się do sprawy zabrać. A takie czekanie na jego ruch mnie strasznie denerwuje. Zwłaszcza, że może nie nastąpić. Eeeech... I ta pewność siebie to też nie tak, że ja się na chłopa rzucam ;) Ale zazwyczaj po prostu widzę błysk w oku i jestem spokojna - że jest dobrze. Odpowiedz Link
stedo Re: chyba straciłam pewność siebie 10.12.09, 21:03 Jak to długo??I jak to nieufna??Myślisz, że faceci bawią się w takie niuanse? Że są tak empatyczni?Zwłaszcza górale??Nawet po kulturoznawstwie;) No może jacyś humaniści. Ale nie adepci GOPRu;)A tu szast, prast, nie wiadomo jak i kiedy i wyro. I to go zwolniło z zapobiegliwości. Bo to zrobiło się samo, albo Ty go uwiodłaś. To taki tok myślenia.No potem może miałaś jakieś rozkminy, ale to dla niego mogła być tylko taka gra z twojej strony. A ten to co? Napisał tego "poetycznego" maila, ty odpisałaś i co dalej? Nie odzywa się? Odpowiedz Link
2szarozielone Re: chyba straciłam pewność siebie 10.12.09, 21:10 Góral był w ogóle dziwny, bo jakby go miało wyro zniechęcić, to by potem za mną nie latał tak - to parę tygodni trwało. Ja bym nie latała, wszystko potem było jego inicjatywą. Już raczej się zniechęcił, że zimna sucz jestem i go na dystans trzymam... No nieważne zresztą, dawno mi przeszło. A ten teraz... no odpisał, nawet uroczo, że "tak to jest jak programista się próbuje zabrać za pisanie listów". Byliśmy wczoraj na piwie razem. I on fajny jest. Mocno mi się kojarzy z moim kuzynem, a to komplement, bo kuzyn jest super facet ;) I tyle, żadnych dramatów, ale jakoś nie moge sytuacji wyczuć i mam wrażenie, że się nic nie zadzieje... a w sumie bym chciała. Tak sobie marudzę. Za fajny jest. Odpowiedz Link
stedo Re: chyba straciłam pewność siebie 10.12.09, 21:26 No nie bądż taka niecierpliwa. Co nagle to po diable. Daj mu czas na inicjatywę. Grunt, by kontakt się nie urwał.I Ty też wpadasz w kobiecy tok myślenia:czy zadzwoni i kiedy i dlaczego tak długo to trwa??Szara, uspokój się;)Ostatnio moja córka miała taką sytuację. Gdzieś tam poznała chłopaka, fajnie było.Coś tam, gadali na gg potem.I jakoś przestali. To po paru dniach napisał, ochrzaniając ją bez ogródek że się nie odzywa;)) Odpowiedz Link
2szarozielone Re: chyba straciłam pewność siebie 10.12.09, 21:37 Jestem w o tyle komfortowej sytuacji, że facet jedzie z nami na Sylwestra, na 3 dni w góry. Więc mi nie ucieknie ;) Ale takiego uczucia skołowania dawno nie miałam. I nie chodzi o to, że już coś czuję, raczej jestem zaintrygowana mocno... Ale dziwnie tak... Odpowiedz Link
stedo Re: chyba straciłam pewność siebie 10.12.09, 21:45 Wiesz na te góry z nim też bym się po 2ch spotkaniach tak nie napalała. Do Sylwestra jeszcze 3 tyg. Przez ten czas wiele się może zadziać. Może zrezygnować, albo osoba towarzysząca może się pojawić. Kto wie?Więc spokój może Cię tylko uratować.Oczywiście staraj się utrzymać kontakt, ale bez przesady. Odpowiedz Link
2szarozielone Re: chyba straciłam pewność siebie 10.12.09, 21:50 No się nie napalam, zobaczymy. W sumie facet spadł z nieba, to równie dobrze może zapaść się pod ziemię ;) Odpowiedz Link
athroposs Re: chyba straciłam pewność siebie 10.12.09, 20:57 no widzisz, fatum jakie, prawo serii, kurna Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: chyba straciłam pewność siebie 10.12.09, 22:39 No co Wy wszystkie takie jakieś niesamodzielne ? Nie dajecie rady żyć nie myśląc o facetach, nic dziwnego, że Wam nie wychodzi skoro nie potraficie się wyluzować. Odpowiedz Link
2szarozielone Re: chyba straciłam pewność siebie 10.12.09, 22:41 Zasadniczo umiemy, ale jak się pojawi taki fajny zwierzak ni z tego ni z owego, to co zrobić :/ A jak się wyluzuję, to potem nie ma co zbierać, twardo postanowiłam już się nie luzować, bo potem naprawiam szkody latami ;) Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: chyba straciłam pewność siebie 10.12.09, 22:49 Podejrzanie mi to wszytko wygląda. Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: chyba straciłam pewność siebie 10.12.09, 22:59 Jak się człowiek za bardzo spina to traci z lekka kontakt z rozsądkiem, kiepsko wtedy większość rzeczy wychodzi. Może i na luzie więcej błędów się popełnia, ale zadowolenia jest znacznie większe i dystans do rzeczywistości a to bezcenne. Odpowiedz Link
2szarozielone Re: chyba straciłam pewność siebie 10.12.09, 23:03 Ja to za bardzo nie mam wyboru spinać/nie spinać się. taka sobie jestem jaka jestem, jak Michał Wiśniewski. I zastanawiam się, co będzie. Odpowiedz Link
eilenn_ardenn Re: chyba straciłam pewność siebie 11.12.09, 13:37 Moim zdaniem (czasem niestety) naturalną ludzką tendencją jest łączenie się w pary. Mam tylko wrażenie, że kobiety odczuwają większe "parcie" żeby z kimś być, a prawie na pewno, żeby o kimś na horyzoncie emocjonalnym myśleć. Takie jest życie, czy może jednak się mylę? Owszem potrafimy żyć same, co nie oznacza, że czasami nam smutno, kiedy nie ma faceta, do którego można by się przytulić. A facetom nie jest miło, kiedy czują się potrzebni i kochani? Odpowiedz Link
2szarozielone Re: chyba straciłam pewność siebie 11.12.09, 14:24 facetom tez lepiej, ale nie lubią sie do tego przyznawać. w sumie nikt nie lubi. Tutaj się wyplakuje czasem i marudzę - w realu tylko najbliższym przyjaciołom. Zresztą - mnie juz nawet fajnie było samej i sobie wmawiałam, że pewnych rzeczy nie potrzebuje. Ale góral obudził we mnie potrzebę... jakąś taka, zeby ktoś był obok, żeby czekał z kawą, przytulił przy ogladaniu filmu. Takie tam pierdoły. Bo mam co robic w życiu, mam przyjaciół, nie czuję się samotna, nawet nie wiem czy dla jakiegoś chłopa bym miała czas... no ale czegos brak czasem. Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: chyba straciłam pewność siebie 10.12.09, 23:18 może faktycznie jesienna depresja z nadejsciem zimy powinna ustąpić:] Odpowiedz Link
ryniena Re: chyba straciłam pewność siebie 11.12.09, 01:29 Podejdź i zapytaj wprost, chociaż z mojej strony to akurat hipokryzja w tym momencie, ale nie poddawać się. Wybadaj teren chociaż. Odpowiedz Link
grassant Re: chyba straciłam pewność siebie 11.12.09, 14:27 nic z tego. za dużo kombinujesz. Odpowiedz Link