wróciłam :)

03.01.10, 21:12
Łatwo nie było, ale dałam radę ;) 2009 rok skomplikował mi życie uczuciowe,
ale dał nowych przyjaciół i zbliżył do starych... i to chyba najfajniejsze.
Friends will be friends :-D

No i wszystkiego najlepszego dla Was!!! :-D
    • mason_i_cyklista Re: wróciłam :) 03.01.10, 21:20
      no właśnie mi M. mignęła na gg i uradziliśmy że dawno się nie widzieliśmy.
      trzeba coś z tym zrobić

      znowu jakiegoś gorola dorwałaś?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: wróciłam :) 03.01.10, 21:23
        > znowu jakiegoś gorola dorwałaś?

        To chyba oczywiste? :)
        2szaro nie zakładałaby nam tutaj wątku gdyby nie dało się go przekształcić w
        odpowiedni melodramatyczny serial, prawda? :D
        • 2szarozielone Re: wróciłam :) 03.01.10, 21:28
          nie musi być melodramatyczny. Czasem jest pornograficzny :)
      • 2szarozielone Re: wróciłam :) 03.01.10, 21:27
        Raczej spławiłam jednego cepra ;) Bo nie chciał iść w góry w Nowy Rok, to po
        cholerę mi taki chłop ;)

        A M. już mi zdążyła uprzejmie donieść - ja jestem za jakimś miłym spotkaniem z
        buteleczką wina. Ale za czas jakiś, bo mój organizm potrzebuje detoksu, a praca
        - coś czuję - przywali mnie od jutra swoim ciężarem :( Wiem, wiem, Ciebie nie -
        zazdraszczam ;)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: wróciłam :) 03.01.10, 22:13
          > Raczej spławiłam jednego cepra ;) Bo nie chciał iść w góry w Nowy Rok, to po
          > cholerę mi taki chłop ;)

          Wcale się nie dziwię. Za taką odmowę można tylko minusa zarobić.
          • 2szarozielone Re: wróciłam :) 03.01.10, 22:20
            I siedzieć na karnym jeżyku :)

            Ale bez jaj, facet przez trzy dni tyłek z pokoju ruszał tylko po to, żeby
            dokupić alkoholu albo iść na obiad. Się zawiodłam się.
            • stedo Re: wróciłam :) 03.01.10, 22:41
              A to ten przystojniak z halloween taki nieruchawy?;)
              • 2szarozielone Re: wróciłam :) 03.01.10, 23:07
                Przystojniaka z Halloween zmiotło z powierzchni ziemi. Po numerze, jaki tam
                odwalił, stracił kontakt ze wszystkimi. Jeszcze pół biedy, że ze mną, bo mnie
                znał raptem 2 wieczory - ale też z całą paczką swoich przyjaciół, takich jeszcze
                od podstawówki. Jest to jedna z większych zagadek ubiegłego roku, roztrząsana
                zresztą na tym wyjeździe sylwestrowym... Bo go trochę brakowało :/ Ale cóż...
                jak foch to foch.

                A nieruchawy to nowy przystojniak-informatyk, który myślałam, że jest dla mnie
                za fajny i dlatego mnie nie chce, a się teraz okazało, że jest odwrotnie.
                Wiedziałam, że przez 3 dni w górach to wszystko z człowieka wylezie :/
                • stedo Re: wróciłam :) 03.01.10, 23:21
                  Oj, wszyscy mi się mylą już ci Twoi adoratorzy;) Oczywiście, że pytałam o tego informatyka/a on nie był z Halloweenu??/a nie o tego pijanicę-kierowcę;)Acha, no i sprawa się wyjaśniła, że on znowu nie taki interesujący.Chociaż, byż może, Ty masz ostatnio specyficzne, wąskie kryteria interesującego faceta:)
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: wróciłam :) 03.01.10, 23:27
                    > Chociaż, byż może,
                    > Ty masz ostatnio specyficzne, wąskie kryteria interesującego faceta:)

                    Ciekawe jak szerokie musiałyby być te kryteria żeby siedzenie w górskim pokoju
                    przez 3 dni można zakwalifikować jako interesujące :D
                  • 2szarozielone Re: wróciłam :) 03.01.10, 23:34
                    No akurat wszystko inne było bardziej interesujące, bo to bardzo udany wyjazd
                    był :) A zawiodłam się, bo facet mi się wydawał jakiś bardziej aktywny,
                    spontaniczny i towarzyski.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: wróciłam :) 03.01.10, 23:04
              > Ale bez jaj, facet przez trzy dni tyłek z pokoju ruszał tylko po to, żeby
              > dokupić alkoholu albo iść na obiad. Się zawiodłam się.

              Bez problemu mogę sobie wyobrazić 3 dni spędzone w pokoju, po których na pewno
              nie powiedziałabyś żem nieruchawy :) Tyle że ja szampana, truskawki czy co nam
              przyjdzie do głowy zamawiałbym raczej telefonicznie :D
              • 2szarozielone Re: wróciłam :) 03.01.10, 23:09
                Ja też sobie mogę wyobrazić takie 3 dni (choć raczej z whisky niż szampanem),
                ale z interesującym facetem, a nie jakims takim zblazowanym, co po górach nie
                chce łazić, ani na wycieczkę pojechać :-D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja