a bieszczadzki góral...

10.01.10, 13:26
ni z tego ni z owego zaprosił mnie na narty do Francji w marcu :/ Faceci są
dziwni...
    • forumowicz_pospolity Re: a bieszczadzki góral... 10.01.10, 14:00
      kobiety też :]

      ale inicjatywa ciekawa
      • 2szarozielone Re: a bieszczadzki góral... 10.01.10, 14:09
        ale ja nie jeżdżę na nartach ;) Poza tym sie facet nie odzywa pare miesięcy, to
        nie kumam skąd nagle taki pomysł. Bez sensu.
        • forumowicz_pospolity Re: a bieszczadzki góral... 10.01.10, 14:19
          2szarozielone napisała:

          > ale ja nie jeżdżę na nartach ;) Poza tym sie facet nie odzywa pare miesięcy, to
          > nie kumam skąd nagle taki pomysł. Bez sensu.

          a czy wszystko musi miec sens, chyba cie nie zje?

          ogólnie to ja tez nie umiem i nie zamierzam sie uczyc bo szkoda mi nóg
          stworzonych do wyzszych celów (gra w piłke):]
          ale ogólnie, kapujesz, Francja, ładne górki, widoczki, nawet nie jezdzac na
          dechach moze byc ok:)
          no ale to tylko moje zdanie
          • 2szarozielone Re: a bieszczadzki góral... 10.01.10, 14:24
            nie ma tematu, bo ten urlop i kasa ma iść do ciepłych krajów, a nie w zimne góry :)
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: a bieszczadzki góral... 10.01.10, 14:48
          > ale ja nie jeżdżę na nartach ;) Poza tym sie facet nie odzywa pare miesięcy, to
          > nie kumam skąd nagle taki pomysł. Bez sensu.

          Ależ z sensem. wie że nie jeździsz i się nie wybierzesz. Więc śmiało można
          zapraszać :)
          • 2szarozielone Re: a bieszczadzki góral... 10.01.10, 14:53
            Ale po co? :)
            • wilowka Re: a bieszczadzki góral... 10.01.10, 14:55
              No przecież Ci proponował, ale TY nie chciałaś, niewdzięczna ;)
              • 2szarozielone Re: a bieszczadzki góral... 10.01.10, 14:59
                ale ja nie chcę, żeby on mi cokolwiek proponował :) nie mamy kontaktu, poza
                sporadycznymi głupawymi komentarzami na Facebooku ;)
      • wilowka Re: a bieszczadzki góral... 10.01.10, 14:11
        A to dziwne. W taki śnieg się odezwał ;)

        P.S. Jak na narty to śmiało mu możesz powiedzieć:

        Zjeżdżaj :D
    • funny_game Re: a bieszczadzki góral... 10.01.10, 16:19
      Nieźle!
      Oj, zapadłaś mu w pamięć i bardzo dobrze i na pohybel :))))))
    • zoofka Re: a bieszczadzki góral... 10.01.10, 16:50
      o! no nie kumam gościa :)
    • wiarusik Re: a bieszczadzki góral... 10.01.10, 17:35
      zapewne myśli o stukaniu,jak znam życie;)
    • mason_i_cyklista Re: a bieszczadzki góral... 11.01.10, 00:24
      wujek Mason radzi: tak się nie robi, człowiek raz skreslony winien zostac
      skreslonym.

      piszę w takich sprawach jak zwykle tylko po to żeby potem powiedzieć "a nie
      mówiłem?"
      • 2szarozielone Re: a bieszczadzki góral... 11.01.10, 08:31
        Eeee, nawet mu nie odpisałam.

        Ale sie odezwał teraz cepr, co był z nami na Sylwku i go olałam za bycie
        nudnym... Przyjął do wiadomosci, ze mam słusznego focha i musi sie postarać,
        zeby mi przeszło. Ciekawe, co wymyśli.
    • liisa.valo Re: a bieszczadzki góral... 11.01.10, 00:30
      A ja Uszatemu stłukłam samochód ojca samochodem, a on powiedział, że to nie jest
      powód, żeby się denerwować i jeszcze wziął przed moim ojcem winę na siebie, że
      on nieuważnie wyjeżdżał.
      • liisa.valo Re: a bieszczadzki góral... 11.01.10, 00:31
        A, bo chciałam napisać, że to prawda, że faceci są dziwni.
        • mason_i_cyklista Re: a bieszczadzki góral... 11.01.10, 00:36
          to zawsze powód! bo jak raz stuknięty to
          1. gnije
          2. jak chcesz sprzedac to Ci każdy choć troche sie znający wypatrzy gdzie byl
          stuknięty (no chyba ze tylko zderzak się połamał)
          3. kobiecie trzeba wybaczyc i denerwowac na nia sie nie ma co, ale nie
          denerwowac o samochod niestety sie nie da
          • liisa.valo Re: a bieszczadzki góral... 11.01.10, 00:41
            A ten się nie zdenerwował. Choć nie zderzak, tylko reflektor z tyłu i trochę
            obok światełka. A on w ogóle był bardzo spokojny; ja się zestresowałam, a on
            powiedział, że spokojnie, że przecież nic strasznego się nie stało i to nie jest
            żaden powód do nerwów. Może po prostu mam ten zwierzęcy magnetyzm i nie da się
            na mnie gniewać. Chociaż Kóki się przychyla do tezy, że to jest po prostu TEN
            KSIĄŻĘ Z BAJKI
            :) A mojemu ojcu przez telefon, że to w sumie była jego wina
            - a nie była, bo on nawet w samochodzie nie siedział.
            • liisa.valo Re: a bieszczadzki góral... 11.01.10, 00:44
              Jestem chyba gópia, ale mogłabym mu tak codziennie tłuc w ten samochód i patrzeć
              jak on z tymi swoimi ślepiami magnetycznymi mówi, że nic się nie stało ;D Ma coś
              w tym spojrzeniu, skubaniec.
              • kitek_maly Re: a bieszczadzki góral... 11.01.10, 01:22

                > Jestem chyba gópia, ale mogłabym mu tak codziennie tłuc w ten samochód i patrze
                > ć
                > jak on z tymi swoimi ślepiami magnetycznymi mówi, że nic się nie stało ;D

                :DDDD
                • liisa.valo Re: a bieszczadzki góral... 12.01.10, 22:34
                  No, co, no? :)
            • mason_i_cyklista Re: a bieszczadzki góral... 11.01.10, 00:46
              eee, przychylam się do tezy że mu jeszcze autko nie gniło, tudzież że nie
              sprzedawał osobiście nigdy:P
              • liisa.valo Re: a bieszczadzki góral... 11.01.10, 00:50
                A ja zrobię mu to jeszcze raz :P
      • eilenn_ardenn Re: a bieszczadzki góral... 11.01.10, 20:49
        Żelmenten :)
    • puszysta_gimnazjalistka Re: a bieszczadzki góral... 11.01.10, 09:51
      No proszę ! Wbiłaś mu się w pamięć, pewnie fajna jesteś :)
      • 2szarozielone Re: a bieszczadzki góral... 11.01.10, 10:56
        Raczej on nienormalny ;)
    • lajton Re: a bieszczadzki góral... 11.01.10, 11:12
      mój gach zapił wczera i zapomniał o mnie
      nie wiem tylko, czy to dziwne...
    • wiarusik Re: a bieszczadzki góral... 11.01.10, 20:56
      heeeeej juhasy!góry,lasy,dooooły!zahaczcie o cepryjskie roooowy!
    • to.niemozliwe Re: a bieszczadzki góral... 12.01.10, 10:39
      W "Agorze" z 27.XII jest wywiad z Nergalem, dość ciekawy. Wiem, że
      Cię to interesuje...:)
      • 2szarozielone Re: a bieszczadzki góral... 12.01.10, 11:15
        Dzięki ;) Jestem na bieżąco ze wszystkimi publikacjami o Nergalu.
        Prawdopodobnie skończę Świeciu. Albo Tworkach :)
        • to.niemozliwe Re: a bieszczadzki góral... 12.01.10, 12:48
          Eee tam, zaraz Tworki...pozbierasz materiały, pukniesz sobie jakieś
          doktoranckie z kreacji wizerunku i będziesz Bardzo Mądra
          2Szarodzielone :D
          • 2szarozielone Re: a bieszczadzki góral... 12.01.10, 12:51
            To w sumie zbieżne z wykształceniem nawet ;) a materiały na szczęście zbieraja
            się same w pracy, ja je sobie tylko czytam o poranku :)
            • to.niemozliwe Re: a bieszczadzki góral... 12.01.10, 14:09
              > To w sumie zbieżne z wykształceniem nawet
              No wiem :). Ale nie tylko o to chodzi, Ty bystra dziewczyna jesteś i
              jak byś to klapanie w klawiaturę przekuła na coś bardziej
              wymagającego intelektualnie, to świat by tylko na tym skorzystał ;D.
              Oczywiście Ty też, więc sugestia jest jak najbardziej poważna :).
              • 2szarozielone Re: a bieszczadzki góral... 12.01.10, 19:42
                czasem przekuwam ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja