Nagle się rozłączył...

02.08.08, 15:14
Co czujecie, kiedy ktoś do was dzwoni i nagle połączenie sie urywa, nie jest
wznawiane, kiedy oddzwaniacie włącza się poczta głosowa? Ja wiem, że pewnie
sie komórka rozładowała, albo zasięgu zabrakło... Ale mimo to coś mnie ściska
w dołku. Może ktoś mu w łeb dał i gwizdnął komórkę... Albo cos innego złego
się stało. Czemu ja do cholery mam taką bujną wyobraźnie? :(((
    • kitek_maly Re: Nagle się rozłączył... 02.08.08, 15:15

      Myślimy, że telefon się rozładował.
      • 2szarozielone Re: Nagle się rozłączył... 02.08.08, 15:17
        Ja mam takie głupie pomysły, bo znajomemu ktoś kiedyś właśnie w łeb dał, jak ten
        przez komórkę rozmawiał. I ukradł komórkę. I buty (a to zima była).

        Ale rozsądek mi mówi, ze wszystko ok jest.
        • nexstartelescope Re: Nagle się rozłączył... 02.08.08, 17:54
          nie, ale ja tez mam głupie pomysły - np. jak mój facet się spóźnia
          pół godziny (a jesli juz mowi, ze będzie o tej i o tej, to jest
          punktualny) i ma wyłączony telefon, to od razu panikuję, ze cos sie
          stało :/ tez mam bujna wyobraźnię, niestety :(
          • jantoni.jajcorz Re: Nagle się rozłączył... 03.08.08, 09:05
            nexstartelescope napisała:
            > ... to od razu panikuję, ze cos sie stało

            Znasz to: złego diabli nie wezmą :/
    • pawel1940 Re: Nagle się rozłączył... 03.08.08, 02:36
      Hehe, podzwon troche do mnie, ja Cie przyzwyczaje do naglych rozlaczen ;-).
      Bateria siada mi regularnie.
    • jantoni.jajcorz Re: Nagle się rozłączył... 03.08.08, 09:03
      2szarozielone napisała:
      > Co czujecie, kiedy ktoś do was dzwoni i nagle połączenie sie
      urywa ...
      Przestał/a kochać i od teraz mam wolneeee ........
      • idasierpniowa28 Re: Nagle się rozłączył... 03.08.08, 09:16
        Też tak mam niestety. I to dotyczy nie tylko faceta, ale również
        rodziny i przyjaciół. Kiedyś, kiedy jeszcze jedna moja przyjaciółka
        nie miała jeszcze telefonu stacjonarnego, nie odbierała komórki i od
        kilku godzin nie odpowiedziała na smsa, zmusiłam chłopa do
        pojechania baaardzo późnym wieczorem na prawie drugi koniec miasta,
        bo już ją widziałam leżącą z rozbitą głową, albo złamaną nogą....
        Oczywiście nie miało to miejsca :P
        Innym razem, zaalarmowałam sąsiadów Babci ( nękając a tym celu panią
        z biura numerów) po czym sama się do niej udałam :)
        Ale staram się z tym walczyć :)
        • 2szarozielone Re: Nagle się rozłączył... 03.08.08, 11:20
          No ja też tak mam ze wszystkimi... Chociaż zazwyczaj staram się te myśli
          opanować jakoś.

          A facet od tego wczorajszego rozłączenia się, już się nie odezwał :( Mam
          nadzieję, że wieczorem da znak życia.
Pełna wersja