baba_krk 05.08.08, 15:05 lekko nie będzie, ale daję sobie 10 lat ;) tinyurl.com/5zwzju a jakie Wy macie? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
kontik_71 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:07 Tylko jak Ty sie na ten motocykl chcesz wdrapac :)? Odpowiedz Link
lupus76 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:10 kontik_71 napisał: > Tylko jak Ty sie na ten motocykl chcesz wdrapac :)? A jak się już wdrapie - jak go utrzyma? :DDDD Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:15 coś się wymyśli, fantazji mi nie brakuje ;) Odpowiedz Link
kontik_71 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:19 Fantazja to jedno... ale moze jakis stelaz czy cus :) Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:21 póki co nie ma co kombinować ze stelażem, skoro mi kłody rzucają z kat.A i zmieniają przepisy ;/ Odpowiedz Link
kontik_71 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:22 Wladza sie na Babeczke uwziela :( Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:24 tak :( i teraz kombinują, że najpierw się robi na jakiegoś piździka (chyba 250 max), a po 2 latach kolejny kurs na mocniejszy ;/ no zawracają gitarę! Odpowiedz Link
lupus76 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:34 baba_krk napisała: > tak :( i teraz kombinują, że najpierw się robi na jakiegoś piździka > (chyba 250 max), a po 2 latach kolejny kurs na mocniejszy ;/ > no zawracają gitarę! Z tego, co wiem, to tak jest też w Niemczech. Zresztą, może pojawi się Trypel - to nas oświeci. A jakbyś wlazła od razu na Hondę Fireblade, to pożyłabyś do najbliższego drzewa. A szkoda by było :D Dlatego zaczniesz od Yamahy Virago 250 :D Odpowiedz Link
kontik_71 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:39 U mnie tez tak jest.. tez uwazam, ze jest to baaardzo dobra metoda :) Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:42 lupus76 napisał: >> Dlatego zaczniesz od Yamahy Virago 250 :D nie zacznę :P spokojnie poczekam aż miną te nieszczęsne 2 lata i wskoczę na mocniejszy hue hue hue taki jest plan! no ale poczekajmy na Trypla :) Odpowiedz Link
kontik_71 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:43 anie bedzie tak jak na tzw zachodzie, ze musisz udowodnic iz przez te 2 lata jezdzilas mniejsza maszyna? Odpowiedz Link
lupus76 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:46 kontik_71 napisał: > anie bedzie tak jak na tzw zachodzie, ze musisz udowodnic iz przez > te 2 lata jezdzilas mniejsza maszyna? No właśnie tak chyba ma być. Dlatego zaproponowałem babeczce coś, co będzie mogła zaakceptować. Może jeszcze być Honda Shadow 250 :) Odpowiedz Link
lupus76 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:54 baba_krk napisała: > a niby jak to sprawdzą? zerkną w dowód rejestracyjny. Albo poproszą o zaświadczenie od właściciela, jeśli Ty nim nie będziesz... Odpowiedz Link
lupus76 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:29 kontik_71 napisał: > Fantazja to jedno... ale moze jakis stelaz czy cus :) boczne kółka :DDDDD Odpowiedz Link
kontik_71 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:40 I drabinka bo, jak wiemy, kolezanka ma mily dla oka wzrost :) Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:40 lupus76 napisał: > boczne kółka :DDDDD nie grzesz mężczyzno :PPPP Odpowiedz Link
kontik_71 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:41 No co chcesz od Lupusa? Mialabys quada :=) Odpowiedz Link
lupus76 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:47 kontik_71 napisał: > No co chcesz od Lupusa? Mialabys quada :=) Takie quady są dobre na autostrady :DDDD Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:51 te boczne kółka byłyby wbrew wszelkiej estetyce :P Odpowiedz Link
lupus76 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:55 baba_krk napisała: > te boczne kółka byłyby wbrew wszelkiej estetyce :P Ale... nie potrafięsobie jako.s Ciebie wyobrazić, jak podnosisz 250 kg żelastwa po szlifowaniu asfaltu (czego wykluczyć się nie da) :D Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:10 to chyba znajdę kogoś uczynnego, kto by mi pomógł? Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:14 może mnie ktoś podsadzi? ;) zajrzałam dzisiaj na tę stronę chyba po raz setny i znowu mnie wzięło ;))) Odpowiedz Link
kontik_71 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:20 Uwazaj bo napisze jak ktos o Twoi wzroscie wyglada na takim motorze :P Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:21 możesz pisać o tym pająku, mnie to nie zniechęci, dobrze o tym wiesz :PPP Odpowiedz Link
kontik_71 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:22 Boszz takie male a takie uparte :P Odpowiedz Link
kontik_71 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:40 Nie da sie ukryc.. ale sa swoj mily smaczek :) Odpowiedz Link
milleniusz O 05.08.08, 15:09 O, to ja mam podobnie. Choć nie jest to moje marzenie, ale jakiś nie do końca sprecyzowany pomysł. Mianowicie wylądować na wschodnim wybrzeżu, kupić za tysiąc dolków (albo i za dwa) takiego wielkiego amerykańskiego sztrucla (ale jeżdżący żeby był) i w parę tygodni przejechać na zachodnie wybrzeże. To wcale nie jest takie abstrackyjne i kosztowne (szczególnie teraz, gdy dolar jest tak tani). Odpowiedz Link
inspirationlane Re: O 05.08.08, 15:10 nie do spełnienia - lot w kosmos do realizacji - Mount Everest i K2 Odpowiedz Link
lupus76 Re: O 05.08.08, 15:13 inspirationlane napisała: > nie do spełnienia - lot w kosmos Dam Ci nadzieję: Cena lotu w kosmos (ten najbliższy) już za 15 lat będzie się pewnie kształtować na poziomie 20 000 USD. Czyli do spełnienia. > do realizacji - Mount Everest i K2 Odpowiedz Link
milleniusz Re: O 05.08.08, 15:18 > Cena lotu w kosmos (ten najbliższy) już za 15 lat będzie się > pewnie kształtować na poziomie 20 000 USD. Szczególnie w kontekście tej motocyklowej wycieczki, która w sumie kosztuje z 15 tys. USD. Nawiasem mówiąc niedorzecznie drogo. Za tyle, to tam można kupić nowe auto, a pożyczyć motor na dwa tygodnie. Odpowiedz Link
inspirationlane Re: O 05.08.08, 15:19 lupus76 napisał: > Dam Ci nadzieję: Cena lotu w kosmos (ten najbliższy) już za 15 lat będzie się > pewnie kształtować na poziomie 20 000 USD. Czyli do spełnienia. ale to nie chodzi o pieniądze, raczej o strach związany z umieszczeniem własnej osoby w rakiecie, która nie dość, że startuje pionowo, to jeszcze zionie ogniem i leci w czarną dziurę ;) Odpowiedz Link
milleniusz Re: O 05.08.08, 15:20 To nie będzie rakieta tylko specjalny samolot. Rakiety są nieekonomiczne i często jednorazowe. Odpowiedz Link
lupus76 Re: O 05.08.08, 15:31 milleniusz napisał: > To nie będzie rakieta tylko specjalny samolot. Rakiety są nieekonomiczne i > często jednorazowe. Ja bym zaryzykował twierdzenie, że tylko jednorazowe. Stąd Amerykanie wynaleźli wahadłowce. Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: O 05.08.08, 15:36 Wahadłowiec to przecież jakiś absurd, skoro i tak trzeba go przyczepić do wielkiej rakiety, żeby po wszystkim wylądować i tak skrzydła nie są potrzebne, Rosjanie radzą sobie bez nich. Wahadłowiec byłby fajny, gdyby był autonomiczny, nie wymagał rakiety. Amerykanie mieli takie pomysły, ale podobno były za drogie (setki miliardów dolarów). Nigdy nie zrozumiem jak prywatnym inwestorom udało się to zrobić za marne kilkadziesiąt milionów. Prywatna inicjatywa zawsze jest tańsza niż państwowa. Odpowiedz Link
lupus76 Re: O 05.08.08, 15:44 Taka rakieta napędowa dla wahadłowca jest duuuuuuużo tańsza, niż rakieta nośna. A faktem jest, że hamerykony przez blisko dwa lata korzystały z NIEZAWODNYCH rosyjskich rakiet Start po katastrofie Columbii :D Te prywatne piździki - póki co - same z trudem wznosza się na orbitę. O dalszych wycieczkach nie moga nawet pomarzyć. I też albo korzystaja z samolotów-nosicieli, albo z rakiet pomocniczych. Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: O 05.08.08, 15:49 Fakt, że to piździki, ale tańsze w eksploatacji o prawie 4 rzędy wielkości. Ponadto to dopiero pierwsze wersje, za dziesięć czy piętnaście lat NASA będzie daleko w tyle za nimi. Odpowiedz Link
lupus76 Re: O 05.08.08, 15:59 puszysta_gimnazjalistka napisał: > Fakt, że to piździki, ale tańsze w eksploatacji o prawie 4 rzędy wielkości. > Ponadto to dopiero pierwsze wersje, za dziesięć czy piętnaście lat NASA będzie > daleko w tyle za nimi. A wiesz, że na dobrą sprawę, to jest udoskonalona technologia z II wojny światowej. Niemcy mieli produkować taniego myśliwca, który startował pionowo i opadał na spadochronie, a uzbrojeniem były tylko niekierowane rakiety. Wstukaj sobie Natter. W czasie prób przekroczyli zdaje się 20 000 metrów. Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: O 05.08.08, 16:54 Na koniec II Wojny Światowej amerykanie zwineli większość dokumentacji dotyczącej niemieckiej broni rakietowej i kilku najlepszych specjalistów, podobnie jak przy projekcie Manhattan. Zawsze podziwiałem niemiecką inżynierię. Odpowiedz Link
milleniusz Re: O 05.08.08, 15:48 > Ja bym zaryzykował twierdzenie, że tylko jednorazowe. > Stąd Amerykanie wynaleźli wahadłowce. Chyba są jakieś co opadają na spadochronach. A może to tylko zbiorniki paliwa? Przyznam, że nie wnikałem zbyt głęboko w temat. A wahadłowce to myśl techniczna lat 60-tych. Ogólnie rzecz biorąc stosunek masy pojazdu i paliwa do masy użytecznej wynoszonej na orbitę, jest powalający. Może zajrzę do wikipedii i przytoczę jakieś liczby. Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: O 05.08.08, 15:51 To ja sobie strzelę, tak na oko to pewnie jakieś 98% masy to rakiet i paliwo. Całe szczęście, że to nie nasze podatki na to idą. Odpowiedz Link
milleniusz Re: O 05.08.08, 16:12 Nie, znacznie gorzej. Co prawda nie ma tej liczby i trzeba policzyć. Ale cały zestaw waży coś ponad 2.000 ton. Ładunek wynoszony na orbitę geostacjonarną (w tym chyba pasażerowie) to poniżej 4 ton. A więc 99,8 procent to skorupa plus paliwo, czyli dokładnie dwa rzędy wielkości mniej. :) O ile nigdzie się nie pomyliłem w interpretacji. W razie czego odsyłam do źródła: en.wikipedia.org/wiki/Space_shuttle Odpowiedz Link
milleniusz Re: O 05.08.08, 16:17 > To ja sobie strzelę, tak na oko to pewnie jakieś 98% masy to rakiet i paliwo. Ale na niską orbitę okołoziemską wynosi 25 ton, czyli jest koło 99%. A 99,8% to jeden rząd wielkości mniej niż 98%, coś mi się cyferki jednak plączą. Odpowiedz Link
lupus76 Re: O 05.08.08, 15:56 milleniusz napisał: > > > Ja bym zaryzykował twierdzenie, że tylko jednorazowe. > > Stąd Amerykanie wynaleźli wahadłowce. > > Chyba są jakieś co opadają na spadochronach. A może to tylko zbiorniki paliwa? > Przyznam, że nie wnikałem zbyt głęboko w temat. A wahadłowce to myśl techniczna > lat 60-tych. Ogólnie rzecz biorąc stosunek masy pojazdu i paliwa do masy > użytecznej wynoszonej na orbitę, jest powalający. Może zajrzę do wikipedii i > przytoczę jakieś liczby. To co spadało, to były statki kosmiczne, które rakiety wynosiły na orbitę :) Odpowiedz Link
inspirationlane Re: O 05.08.08, 16:01 lupus76 napisał: > Ja bym zaryzykował twierdzenie, że tylko jednorazowe. czyli bilet w jedną stronę ;) Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: O 05.08.08, 15:22 Te 20K USD, to za lot samolotem, teraz to koszt około 200K USD. I to jest przyszłość turystyki, nigdy nie potrafiłem zrozumieć dlaczego NASA nie stosuje rozwiązań z samolotem tak jak ci prywatni inwestorzy. Widocznie amerykańskie agencje mają nieskończenie wielkie budżety. Odpowiedz Link
milleniusz Re: O 05.08.08, 15:20 > też pięknie :))) Motor jest nawet pewnie fajniejsz od auta. Ale nie w takiej zorganizowanej wycieczce. Ja bym pojechał z grupą znajomych. :) Odpowiedz Link
baba_krk Re: O 05.08.08, 15:23 Powiem Ci, że nawet nie ma porównania. Motor bezapelacyjnie rządzi. A jeśli chodzi o grupę znajomych, to jeśli się ma HD to i jest się zrzeszonym w jego klubie, a tam wszyscy są jak rodzina :D Odpowiedz Link
milleniusz Re: O 05.08.08, 15:28 baba_krk napisała: > Powiem Ci, że nawet nie ma porównania. Motor bezapelacyjnie rządzi. > A jeśli chodzi o grupę znajomych, to jeśli się ma HD to i jest się > zrzeszonym w jego klubie, a tam wszyscy są jak rodzina :D No to tym bardziej nie płaciłbym 15 tysięcy dolarów za pożyczenie motoru i za to, by ktoś mi narzucał plan wycieczki. Spokojnie samemu można to wykonać z 4 razy taniej. :) Ale ja na motorach się nie znam. Mój plan, jeśli się wykona, to będzie taki wielki amerykański krążownik i przejazd przez Stany z noclegami w motelach i jedzeniem w dinerach. To jest tanie jak barszcz. Tylko trzeba mieć trochę czasu i kilku znajomych, no bo samemu, czy we dwoje to jednak trochę za mało. Odpowiedz Link
baba_krk Re: O 05.08.08, 15:40 Wyobrażam sobie, że mogłabym sama się tam dotransportować, zająć kwestiami organizacyjnymi, ale sama nie pokonałabym Route 66, tylko wolałabym się podpiąć do większej grupy, bo wtedy i większa frajda. Twój plan też mi się bardzo podoba. Życzę Ci, żebyś miał okazję go zrealizować :) Odpowiedz Link
milleniusz Re: O 05.08.08, 15:45 > to tak jak ja :) Jedziemy? W przyszłym roku mam wolne miejsce w karneciku. ;) Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:23 z czapki na szybko:) wycieczka do Francji połączona z wjazdem na którąś z gór słynnych z Tour de France Mt Ventoux Tourmalet a najlepiej Puy de Dome Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:49 a realizacja na kiedy przewidziana? :) Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:12 baba_krk napisała: > a realizacja na kiedy przewidziana? :) das wajs iś niśt mam nadzieje że zdąże nie będąc na tyle leciwym żeby uniemożliwiło mi to pokonanie tych podjazdów:) czyli najlepiej w przeciagu powiedzmy 20 lat najbliższych:) Odpowiedz Link
avital84 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 15:53 Słuchaj, mam podobne. :) Byłam już dwa razy w Stanach, ale zawsze na Wschodnim wybrzeżu i żałuję bardzo, że nie widziałam wielkiego Kanionu. A ten Trumping to niezła sprawa. Ja myślę o Ameryce Południowej. To takie jedno z większych marzeń. :) Odpowiedz Link
nexstartelescope Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:03 Oho! ja nawet na Orlą Perc nie mogę się zdecydowac :( Odpowiedz Link
avital84 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:07 ja póki co też nie, ale mówimy o marzeniach ;) Odpowiedz Link
nexstartelescope Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:08 No to ja dorzucam jeszcze wyprawę przez całą puszczę amazońską ! :) Odpowiedz Link
avital84 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:10 No to tak, tak. Mając na myśli Amerykę Południową myślałam właśnie o czymś takim. ;) Chociaż cały kontynent podoba mi się tak bardzo, że ciężko było by mi wybrać najlepszy szlak. A w następnej kolejności co zrobisz? ;))) Wyspy Oceanii mogłyby być całkiem niezłe. ;D Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:13 Jeśli podróż marzeń to właśnie w pierwszej kolejności gdzieś do Południowej. W tym marzeniu, o którym na początku wspomniałam bardziej chodzi o kwestię motorową niż stanową. Stany same w sobie mnie nie pociągają aż tak bardzo, jak np. Chile, Argentyna, Kuba czy Meksyk. Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:15 podobnież Patagonia w tamtych rejonach jest nadzwyczaj urokliwa Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:17 też to słyszałam wiele razy i po prostu kiedyś będę musiała przekonać się na własne oczy :D Odpowiedz Link
nexstartelescope Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:19 Ale ja nie szlakiem zamierzam podróżowac, tylko na wskros przez dziką, nieodkrytą puszczę :) karczując na bierząco drogę przed sobą, spotykając co i rusz indianina albo krokodyla :) ciągle o marzeniach, prawda? :) a z takich mniej odległych - to chciałabym przejśc taki 7-dniowy szlak w szkockich górach... Odpowiedz Link
avital84 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:15 To chyba taniej Ci będzie na miejscu wypożyczyć lub kupić używany motor, bo te całe zorganizowane wycieczki widzę, że są bardzo drogie. A w Stanach jest dość tanio, a może nawet bardzo tanio. Najgorsza jest kwestia kosztów przelotu. Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:20 Jak był zlot harleyowców w Barcelonie to Amerykanie przylecieli ze swoimi motorami (tzn. one przypłynęły ;), ale to co innego ;)) Ex w tym miesiącu leci, więc wkrótce będę miała dane z pierwszej ręki, jeśli chodzi o cennik wypożyczenia ;) Odpowiedz Link
avital84 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:22 Czyli w motorach jesteś obcykana. ;) Ciekawie. Ja chyba bym się bała. Właśnie tej jazdy na motorze. ;D A i Barcelona...to wciąż kwestia moich marzeń. Ale moja przyjaciółka się tam przeprowadza, więc liczę na to, że kiedyś ją odwiedzę. ;D Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:26 avital84 napisała: > Czyli w motorach jesteś obcykana. ;) > Ciekawie. Ja chyba bym się bała. Właśnie tej jazdy na motorze. ;D > > A i Barcelona...to wciąż kwestia moich marzeń. > Ale moja przyjaciółka się tam przeprowadza, więc liczę na to, że kiedyś ją > odwiedzę. ;D Barcelona to i ja ale bardziej pod kątem sportu i ten no Gamdi czy jak mu tam tez mozna to olukac;))) zreszta wiekszosc moich marzen turystycznych jakos sie ze sportem wiaze ale nie chce rozwijac i przynudzac:) Odpowiedz Link
avital84 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:29 > Barcelona to i ja ale bardziej pod kątem sportu > i ten no Gamdi czy jak mu tam tez mozna to olukac;))) FC Barcelona zapewne? ;D Gaudi jest mistrzem. Chciałabym zobaczyć na żywo jego architekturę. Głównie właśnie to mnie w Barcelonie pociąga. :) Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:40 avital84 napisała: > > Barcelona to i ja ale bardziej pod kątem sportu > > i ten no Gamdi czy jak mu tam tez mozna to olukac;))) > > FC Barcelona zapewne? ;D plus obiekty olimpijskie no i Sagrada Familia - typowo jak kazdy:) > Gaudi jest mistrzem. Chciałabym zobaczyć na żywo jego architekturę. Głównie > właśnie to mnie w Barcelonie pociąga. :) Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:51 Camp Nou jest super mnie się jeszcze marzy Estadio da Luz w Lizbonie :) kiedyś widziałam w jakimś biurze podróży ofertę dla fanów futbolu, tylko nie pamiętam już czy to był maraton po najfajnieszych stadionach Hiszpanii i Portugalii, czy ogólnie całej Europy ;) Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:34 avital84 napisała: > Czyli w motorach jesteś obcykana. ;) > Ciekawie. Ja chyba bym się bała. Właśnie tej jazdy na motorze. ;D coś tam się wie ;))) a jazdy na motorze nie ma co się bać, to jest przyjemność w czystej postaci, która może konkurować tylko z jednym... :D > > A i Barcelona...to wciąż kwestia moich marzeń. > Ale moja przyjaciółka się tam przeprowadza, więc liczę na to, że kiedyś ją > odwiedzę. ;D Szkoda, że nie wiedziałam wcześniej, bo bym przygarnęła forumowego kropka. Spędziłam tam trochę czasu i biorąc pod uwagę, że uważam to miasto za idealne do życia, kto wie czy znowu tam nie trafię Odpowiedz Link
inspirationlane Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:17 baba_krk napisała: > Jeśli podróż marzeń to właśnie w pierwszej kolejności gdzieś do > Południowej. W tym marzeniu, o którym na początku wspomniałam > bardziej chodzi o kwestię motorową niż stanową. Stany same w sobie > mnie nie pociągają aż tak bardzo, jak np. Chile, Argentyna, Kuba czy > Meksyk. to jak zdążysz z przygotowaniami do niedzieli, to leć ze mną ;) Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:22 no właśnie widzę Twoją sygnaturkę :DDD baw się dobrze :)))) ja póki co uziemiona w PL Odpowiedz Link
inspirationlane Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:23 mogłybyście zostać w tej puszczy - już nie ciągnęłabym Was na górę :D Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:37 inspirationlane napisała: > mogłybyście zostać w tej puszczy - już nie ciągnęłabym Was na górę :D > na pewno bym się nie nudziła :DDDDDDDDD Odpowiedz Link
avital84 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:24 No, no...fakt. Ja trochę boję się gór, ale podziwiam. Odpowiedz Link
inspirationlane Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:30 avital84 napisała: > Ja trochę boję się gór, ale podziwiam. no toż mówię, że zostałabyś w tej puszczy - w towarzystwie krokodyli ;) Odpowiedz Link
avital84 Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:32 No następnym razem. Świnka skarbonka jeszcze nie jest pełna. ;) Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:24 ja tez zycze dobrych wspinaczek czego sie życzy wspinaczom?? tyle samo zejsc co wejsc?:) ja za to teraz bede przez 2 tyg duchowo bede w Pekinie:) no po prostu szykuje sie orgia niewyspania i megalukania mrrrrrrrr:) Odpowiedz Link
inspirationlane Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 16:29 forumowicz_pospolity napisał: > czego sie życzy wspinaczom?? > tyle samo zejsc co wejsc?:) też.. a oprócz tego: dotknięcia nieba i połamania kolców (tych od butów) > ja za to teraz bede przez 2 tyg duchowo bede w Pekinie:) > no po prostu szykuje sie orgia niewyspania i megalukania mrrrrrrrr:) będę tęsknić za siatkarzami :] Odpowiedz Link
iberia.pl Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 17:26 chyba mnie wyczulas...wlasnie sobie ogladalam ogloszenia motoryzacyjne.Z takich przyziemnych marzen to inne auto niz mam, a oprocz tego cozywiscie wyjady tu i tam: np.Chiny, Japonia, parki narodowe w USA,wyspy wszelakie:-). Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 18:00 U mnie to dopiero odległy plan... z kat.A jak widać będą cyrki, a na takiego HD jak mi się podoba prędko kasy mieć nie będę. Dlatego to jest plan 10-letni, a i ja cierpliwa jestem :D Jak ta wyspa będzie Kubą, to wołaj ;)))) Odpowiedz Link
cheekymonkey Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 18:13 o, na Kubę to i ja bym chciała; i w ogóle do Południowej... Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 20:23 no to na trzy cztery wszystkie przerzucamy się na tryb oszczędnościowy i za rok w zimie sruuuuuuuuuuuuuu za ocean :) Odpowiedz Link
mini_kks Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 17:45 Nauczyć się rosyjskiego, wyjechać do Rosji, przelecieć Saszę, zdać prawko. Odpowiedz Link
milleniusz Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 17:46 > Nauczyć się rosyjskiego, wyjechać do Rosji, przelecieć Saszę, zdać prawko. Co to za Sasza, niby? :) Odpowiedz Link
mini_kks Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 17:48 Ten, o którym ostatnio ciągle piszę ;P Odpowiedz Link
milleniusz Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 17:51 > Ten, o którym ostatnio ciągle piszę ;P A rozumiem. Znaczy nie rozumiem. Ale mam nadzieję, że jest tego wart. :P Ostatnio kupiłem sobie dwie książki po rosyjsku z postanowieniem, że będę sobie odświeżał. :) Odpowiedz Link
mini_kks Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 17:58 milleniusz napisał: A rozumiem. Znaczy nie rozumiem. Ale mam nadzieję, że jest tego wart. :P No ja myślę! A jak nie to ja Pana Bohuna dat' kolienkoj pad zad ;) > Ostatnio kupiłem sobie dwie książki po rosyjsku z postanowieniem, że będę sobie odświeżał. :) Ja się od soboty z Idą uczę. Akurat mamy relaksującą łacinę. Też myślę o książkach po rosyjsku. Odpowiedz Link
milleniusz Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 18:17 > Też myślę o książkach po rosyjsku. Tanie są. Znalazłem taką księgarnię w Warszawie, gdzie jest jakaś wyprzedaż i można kupić książki za 5, 6 złotych. Kupiłem Sapkowskiego i Kinga. No może to nie Tołstoj, czy Czechow, ale po pierwsze tamtych to w ogóle nie rozumiem, po drugie kosztują z 5 dych. ;)) Odpowiedz Link
mini_kks Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 18:21 Ja może gdzie w bibliotece znajdę. Na razie rozwiązuję krzyżówki bukwami :) Odpowiedz Link
milleniusz Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 18:37 > Na razie rozwiązuję krzyżówki bukwami :) Właśnie sobie zainstalowałem rosyjskie obłożenie klawiatury. И тепер у меня настаящие русскуе быквы. Эта работает! Неплоха, провилъно? :) Odpowiedz Link
milleniusz Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 21:56 mini_kks napisała: > Ну, вот почему нет? Ну что почему нет? Я толъко сказал, что я поинсталировал русскую кльавиатуру и тепер могу писать эты буквы. Но ето конечно не значит что из тых букв будет кокой-то сенс! :) Я учился русского языка через девять лет, но много забыл до сих пор. Ету субботу я уезжаю в Украину в одпуск - увидим что-то мой русский стоящий. А тепер будет лучше повернуться к польским. :) Odpowiedz Link
milleniusz Re: było już o marzeniach? 06.08.08, 10:16 > O Boże. Tam jest trochę błędów. Ode mnie lepiej się rosyjskiego nie uczyć. ;) Ale czytam tę książkę i jakoś mi idzie. Choć zwolna. Odpowiedz Link
mini_kks Re: było już o marzeniach? 08.08.08, 13:53 Nie chodzi o błędy. Ja jeszcze nie jestem AŻ TAK zaawansowana ;) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 17:54 Hmm, moje marzenia... Znaleźć takie miejsce na świecie, takie zajęcie i takich ludzi dookoła, żebym mogła powiedzieć: tu chcę zostać, już dalej nie szukam. A na najbliższy czas: swój dom/mieszkanie, mój kąt, gdzie będę mogła mieszkać z moimi dziwactwami, moimi książkami, moimi psami, gdzie będę mogła poczuć się jak u siebie, a więc w końcu pomalować ścianę na brudnopomarańczowo i zrobić całą chatę w drewnie. Najchętniej dom, z ogrodem... No, i chciałabym kiedyś mieć własne sportowe Lamborghini :) ale spełnienia tego marzenia nie przewiduję. Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 18:08 Też bym tak chciała, niestety wciąż mnie nosi i nie wiem czy kiedykolwiek to się zmieni... Życzę Ci powodzenia w realizacji. I dużo wytrwałości :) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 18:10 Wiesz, w sumie może mnie nosić po świecie. Byle w sportowym Lamborghini :) Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 18:30 no a mnie na Harleyu i nieważne, że będę na nim wyglądała jak rozgnieciony pająk :DDDDDDDDD Odpowiedz Link
speedymika Re: było już o marzeniach? 05.08.08, 21:34 -wyprawa w dorzecze Amazonki - wychowałam się na Fiedlerze, Szklarzu (przygody Tomka Wilmowskiego) -skok ze spadochronem w ramach przełamywania lęku wysokości a tak bardziej prozaicznie, ale szczerze - stworzenie prawdziwego, ciepłego przepełnionego miłością i tętniącego życiem domu. takiego do którego moje dzieci zawsze będą chciały wracać. to jest dopiero mrzonka... Odpowiedz Link
cledomro Re: było już o marzeniach? 06.08.08, 10:16 a ja chciałabym nauczyć się języka niemieckiego i trochę w berlinie pomieszkać. marzenie bardzo nierealne, bo już wiele lat usiłowałam się tego koszmarnego języka nauczyć i wszystko na marne. nie interesują mnie podróże, ja lubię gdzieś być :). Odpowiedz Link
lupus76 Re: było już o marzeniach? 07.08.08, 11:58 Pierwsze, dziecięce, nieuleczalne: mieć maszynę do podróży w czasie. Z wiekiem tylko zmieniło się podczas takich marzeń zastosowanie takiej maszyny - teraz chciałbym tylko podglądać sobie przełomowe wydarzenia. W dzieciństwie miałem ochotę je zmieniać :) Z tych bardziej przyziemnych - takie cuś: www.luxlux.pl/artykul/7445/lot_migiem_29_falcrum Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 08.08.08, 13:58 to musi być niezłe przeżycie :DDDDD ale cena póki co nie teges Odpowiedz Link
lupus76 Re: było już o marzeniach? 08.08.08, 14:06 baba_krk napisała: > to musi być niezłe przeżycie :DDDDD > ale cena póki co nie teges taniej nie będzie, niestety :( Takie są koszty lotu odrzutowcem wojskowym - nie mogą sprzedawać poniżej ceny :( Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 08.08.08, 14:57 to życzę, żeby Ci zarobki sakramencko wzrosły, no bo w wygraną w totolotka chyba nie wierzysz? ;) Odpowiedz Link
lupus76 Re: było już o marzeniach? 08.08.08, 15:42 baba_krk napisała: > to życzę, żeby Ci zarobki sakramencko wzrosły, no bo w wygraną w > totolotka chyba nie wierzysz? ;) W ten wzrost zarobków też jakoś nie bardzo... Odpowiedz Link
baba_krk Re: było już o marzeniach? 08.08.08, 15:46 jeszcze pozostaje spadek po jakimś zamożnym, nieznanym krewnym :] Odpowiedz Link
lupus76 Re: było już o marzeniach? 08.08.08, 15:48 baba_krk napisała: > jeszcze pozostaje spadek po jakimś zamożnym, nieznanym krewnym :] albo przejechanie stopy przez miliardera i związane z tym zadośćuczynienie za doznane boleści psychiczne :) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: było już o marzeniach? 08.08.08, 14:08 Żyć szybko i łapczywie, umrzeć młodo (ale bez przesady) i zostawić po sobie pięknego trupa :) Odpowiedz Link
liisa.valo Re: było już o marzeniach? 08.08.08, 15:48 I jeszcze drewniany domek wśród śniegów Skandynawii :) Odpowiedz Link
lupus76 Re: było już o marzeniach? 08.08.08, 15:50 liisa.valo napisała: > I jeszcze drewniany domek wśród śniegów Skandynawii :) i Glena Bentona z pochodnią przy tym domku :D Odpowiedz Link
trust2no1 Re: było już o marzeniach? 08.08.08, 16:13 Marzenia, powiadasz? Jak się za dużo marzy, to dusza boli :) Ja to bym tak chciał ATP w kieszeni i cztery paski na pagonach... (I nie chodzi mi o awans na plutonowego:P ) Odpowiedz Link
ursyda Re: było już o marzeniach? 09.08.08, 20:42 zbudować biały dom z zielonymi okiennicami do którego prowadziłaby lipowa aleja mieć wielkie studio nagrań na strychu (nie wiem po co bo nic nie nagrywam - ale pomarzyć można) chodziłabym po tym domu w kolorowych tunikach (jak się do cholery nazywają te indyjskie stroje??) a po moim domu i ogrodzie chodziłoby mnóstwo ludzi: malarzy, rzeżbiarzy, pisarzy itd wystąpić w paradzie w rio i zatańczyć sambę z ogniem w biodrach (koniecznie tylko w majtkach i tym czymś na głowie) ogród musiałby być dziki a w nim znajdować się skot (też nie wiem po co) mieć jeepa to na razie wszystko Odpowiedz Link