Dodaj do ulubionych

I na prezenty...

08.08.08, 11:32
ponarzekam.

Czasem sobie myślę, że jak ktoś ma dać jakiś nieprzydatny prezent, z którym
nie wiadomo co dalej zrobić to niech lepiej nie wydaje ciężko zarobionych
pieniędzy i nie daje nic.

Ostatnio dostałam odpustową bluzkę, której nie założę raczej nawet w sylwestra
i błyszczyk w kompletnie niedobranym kolorze. Mała okazja, drobne upominki.
Ale do cholery, jak kupuję dla kogoś błyszczyk to zastanawiam się jaki ma typ
urody i czy będzie tej osobie pasował, a nie kupuję kolor, który pasowałby mi
samej i tym sposobem ten nieudany prezent będę musiała oddać komuś innemu i ta
osoba znów dostanie nieudany upominek. ;)

Wiem, wredna jestem. Ale czasem naprawdę myślę, że szkoda zachodu skoro kupuje
się prezenty tak jakby się nie znało danej osoby.
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: I na prezenty... 08.08.08, 11:42
      popieram.
      Ja jestem znana z tego, ze jestem wybrenda wiec cala familia wie, ze
      niespodzianek ma nie robic.
      • avital84 Re: I na prezenty... 08.08.08, 11:49
        No ja niby też. ;D
        Ale dojrzałam do cieszenia się z prezentów.
        Z tym, że po prostu czasem mnie wkurza to, że ktoś kupuje coś tylko po to żeby
        kupić albo patrzy na swój własny gust a nie pryzmat tego co by się komuś
        podobało. Dajmy na to, że ktoś ma urządzone mieszkanie w kolorze fioletowym, a w
        prezencie dostaje jakieś dodatki w kolorze zielonym na przykład dlatego, że
        akurat kupujący lubi zielony. :) No trochę to irytujące. ;D
    • jaceks20 Re: I na prezenty... 08.08.08, 11:46
      hmm czytajac ten post i ogladajac swojego czasu popisy joli rutowicz
      dochdoze do wniosku ze blyszczyk to dla kobiet jeden z
      najwazniejszych atrybutow kosmetycznych:))
      • speedymika Re: I na prezenty... 08.08.08, 11:48
        a kto to jest ta jola?


        hmm.. ja w ogole nie mam i nie mialam blyszczyka, on naprawde taki niezbedny jest?
        • avital84 Re: I na prezenty... 08.08.08, 11:52
          Ale malujesz jakoś usta, chociażby pomadką ochronną?

          Ja jak nie mam błyszczyka to mnie usta bolą trochę...boli i piecze. ;D
          • speedymika Re: I na prezenty... 08.08.08, 11:57
            szminka maluję jak chodze do pracy, albo gdy muszę być na bóstwo...jak nie musze
            to nic nie używam. czasem jak mi spierzchną usta to używam kremiku tego małego
            miodowego z Oriflame, super na usta suche! :)
            a teraz od kiedy się rozmnożyłam nic nie używam, zeby Młodej nie paćkać jak ją
            całuskuję :)
      • avital84 Re: I na prezenty... 08.08.08, 11:50
        Nie no. Ale co zrobić z błyszczykiem, który wiesz, że tani nie jest, a wyglądasz
        w nim koszmarnie, bo pasowałby blondynce, a nie brunetce?
        Po prostu szkoda kasy. ;D No i chodzi o sam proces myślowy o kupnie prezentu. ;D

        Czy ktoś mnie rozumie? ;(((
        • jaceks20 Re: I na prezenty... 08.08.08, 11:53
          hmm nie znam sie na blyszczykach, myslalem ze to wszystko jedno
          jakie kobieta ma wlosy?
          no jesli to kupil chlopak to rozumiem ze nie wiedzial, mogl zapytac
          sie sprzedawczyni czy pasuje do kazdej dziewczyny, a jesli kolezanka
          to widocznie nie chicalo jej sie szukac za bardzo. albo sama oddala
          dla ciebie blyszczyk ktory kiedys dostaal i nie spodobal sie, teraz
          ty oddaj komus i bedzie krazyl:P
          • avital84 Re: I na prezenty... 08.08.08, 11:56
            No pewnie będzie krążył. Bo wolę kupić sobie nawet taki sam, ale w innym
            odcieniu. ;D

            Na wszelki wypadek, na przyszłość, jak nie wiadomo jaki odcień kupić, to kupuje
            się przezroczysty błyszczyk. ;D
            • jaceks20 Re: I na prezenty... 08.08.08, 12:02
              hmm kolorowy to bym kupil dla zartow chyba
              nie mozna sie tyle calowac to usta nie beda porzebowaly blyszczyka:P
              • avital84 Re: I na prezenty... 08.08.08, 12:07
                Czy się całują czy latami leżą odłogiem i tak go niestety potrzebują. ;)
                • jaceks20 Re: I na prezenty... 08.08.08, 12:10
                  nie ma dla mnie nic smieszniejszego jak widok mojego kumpla dwa razy
                  wiekszego ode mnie smigajacego sobie po ustach czyms w rodzaju
                  pomadki czy czegos takiego
        • baba_krk Re: I na prezenty... 08.08.08, 12:02
          ja Cię rozumiem, bardzo dobrze :)
          na ostatnie urodziny dostałam porządne pióro z jakiejś tam serii
          limitowanej... wszystko pięknie i cacy, gdyby nie fakt, że ta seria
          limitowana oznacza nadruk pewnej bajkowej postaci, a 13 lat już nie
          mam ;)))
          • avital84 Re: I na prezenty... 08.08.08, 12:06
            :)))
            niezłe:), przebiłaś mnie :)
            • baba_krk Re: I na prezenty... 08.08.08, 12:34
              najlepsze jest to, że zrobiła mi to najlepsza przyjaciółka hehe
              • avital84 Re: I na prezenty... 08.08.08, 12:44
                No właśnie tak to bywa z najlepszymi przyjaciółkami. ;D
                A może sama jest fanką tej postaci z kreskówki?
                Ja znam dorosłe osoby, które kupują sobie rzeczy z Hello Kitty, Kubusiem
                Puchatkiem albo Atomówkami.;D
                • baba_krk Re: I na prezenty... 08.08.08, 13:17
                  Chyba dam pióro kuzynce, bo ona dalej w tych tematach siedzi ;)
        • 8n Re: I na prezenty... 08.08.08, 12:20
          sprzedac na allegro
          • avital84 Re: I na prezenty... 08.08.08, 12:22
            kiepska w tym jestem ;)
            nic nigdy sama nie kupiłam ani nie sprzedałam tą drogą ;)
            • baba_krk Re: I na prezenty... 08.08.08, 12:37
              ja już sobie przygotowałam całe wielkie pudło rzeczy, których
              powinnam się pozbyć, tylko jak pomyślę, że musiałabym je
              obfotografować z każdej strony, dodać opisy, odpisywać później na
              jakieś maile, biegać na pocztę z paczkami... to mi się centralnie
              odechciewa ;)
              • avital84 Re: I na prezenty... 08.08.08, 12:45
                Całe pudło. ;D To ja już nie narzekam. ;D
                • baba_krk Re: I na prezenty... 08.08.08, 13:18
                  Całe pudło praktycznie nowych rzeczy... Tak to jest jak się
                  przymierzalnie omija szerokim łukiem ;)
    • kadfael Re: I na prezenty... 08.08.08, 13:25
      Ja tam na szczęscie nie dostałam dużo takich prezentów. Dwa
      wspominam. Jeden to koszmarny szal, który się nie nadawał nawet do
      przykrycia klatki papugowi. A drugi przesliczny koronkowy
      biustonosz. Szkopuł w tym, że miał miseczke A. A ja mam biust dość
      spory. Najdziwniejsze, że kumpela, która mi go sprezentowała widuje
      mnie na co dzien....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka