nothappy
22.08.08, 21:46
ot tka luźna sytuacja. poznaje gdzieś tam kolesia, malo gadamy, bo akurat
sytuacja nie sprzyjala. w przelocie lapie ego spojrzenia, usmiechy, od kogos
dostaje info ze według kolesia jestem fajna i atrakcyjna. a potem koles sie
upija, po pijaku podrywa mnie z lekka, pyta czy sie z nim umowie, mowi zem
ladna i fajna i w ogole och i ach, bierze nr tel i koniec. tydzien prawie
minal, zamilkl. wytrzezwial i pewnie mu przeszlo;) a mnie kusi zeby podjudzic
troche i popodpuszczac, poprowokowac. przypomniec o sobie czy nie?
troche mnie zastanawia czy milczenie
jest wywolane amnezja alkoholowa czy wstyd mu - bo troche glupot mi powygadywal
i w dodatku przy swiadkach;)