o jezu, teraz to mnie obrzydziło...

23.08.08, 21:39
dorwałam jakiś stary przekrój, z marca, i tam jest wywiad z doktorem botaniki, łukaszem łuczajem, ogólnie chodzi o to że on wpyla roślinki i robaczki. ale na końcu wyczytałam że kiedy jego żona urodziła córkę to on zjadł łożysko.
"starczyło na trzy dni- w pierwszy dzień zjadłem je bez dodatków, w drugi zrobiłem tatara, a w trzeci curyy tikka masala. Kiedy urodziła się druga córka zrobiłem to samo. Ma się kawał mięsa zmarnować? Przecież to takie smaczne... Tym razem udało mi się nawet namówic żonę, która jest wegetarianką. Poczytała gdzies o zdrowotnych właściwościach łożyska i spróbowała. Ugotowałem je na parze z imbirem i chili,a to co zostało ususzyliśmy , zmieliliśmy na proszek i od czasu do czasu żona używa tego jako lekarstwa."


pech chciał że obiad wtedy jadłam i niestety nie dokończyłam już jeść.
    • tupp Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 21:42
      słyszałam tylko, że robią sobie maski na twarz z łożyska bo to bogate we
      wszystkie te minerały itp. czy coś takiego, ale żeby jeść...
    • 2szarozielone Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 21:45
      Pamietam ten artykuł, też mi sie zrobiło niedobrze. A potem opowiadałam to
      najbliższej rodzinie i znajomym. A potem terroryzowałam moją mamę, że jak przy
      wielkanocnym sniadaniu będzie drętwo, to opowiem artykuł rodzince :) Całe Święta
      się stresowała.
      • cookie_monsterzyca Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:15
        hehhe dobry patent:)
        ale poważnie, to jedzenie łożyska to jakiś hardkor dla mnie ;/ jeszcze wije zjadane z bluszczu zniosłam ale to..brrr...
        • 2szarozielone Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:20
          wiem, co czujesz, ja tez wszystko znioslam, a po tym łożysku nie mogłam się
          otrząsnąć.
          • cookie_monsterzyca Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:26
            noo ;/
            ten facet jeszcze, ale jego żona...
            • wilowka Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 23:32
              Pamiętacie jak w Sondażu Zoofki pisałam, że nie obrzydza mnie jedzenie robaków?
              Hmm... jak by Wam to powiedzieć... poznałam kiedyś Łukasza Łuczaja. :) Czytałam
              też jego całą książkę, jak obrabiać robaczki do zjedzenia (np. dżdżownice trzeba
              wymoczyć w lekko zakwaszonej wodzie, żeby piaseczek ze środka wycisnąć gładko)
              A jego żonie nie przeszkadzało jedzenie łożyska, zresztą nie wiem, czy rodziła w
              Polsce. Poza tym zjadł je jak już było poza nią ,nie? ;)
              • 2szarozielone Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 23:55
                Nooo... Ja robaczki to jeszcze zdzierżę. Nawet kiedyś napisałam prace na studia
                o jedzeniu robali (i 5 dostałam). ale to łozysko, to zbyt wiele, jak na moje
                słabe nerwy :)
    • wesoly.profanator Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 21:46
      O gustach się nie dyskutuje.
      • 2szarozielone Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 21:47
        > O gustach się nie dyskutuje - powiedział Profanator obgryzając kochance
        paznokcie u stóp :)
        • wesoly.profanator Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 21:48
          Hmmmm przydałaby się odrobina soli. <biegnie do kuchni>
          • 2szarozielone Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 21:51
            Czyli przynajmniej czyste te stopy :) Brudne by były słone od potu. Dobre i to ;)
            • wesoly.profanator Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 21:53
              Szczerze powiedziawszy wolałbym pizzę i zimne piwko.
              • 2szarozielone Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 21:54
                Ja mam Pilsnera zimnego :) ale pizzy niet :(
                • wesoly.profanator Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 21:58
                  Nie lubię Pilsnera...
                  • 2szarozielone Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:05
                    no to już nic dla Ciebie nie mam :)
                    • wesoly.profanator Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:12
                      Dawaj stópki ;).
                      • 2szarozielone Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:14
                        hahaha ;)
                        • wesoly.profanator Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:15
                          Nie haha, tylko wyskakuj z kapci ;).
                        • wesoly.profanator Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:15
                          Ewentualnie mogę nie obgryzać. Ale stópki dawaj ;).
                          • 2szarozielone Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:21
                            no to masz, masz :) masaż poproszę :)
                            • wesoly.profanator Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:22
                              Tak tak, masaż relaksujący. Proszę bardzo :). <masuje delikatnie i powoli, ale
                              tak, żeby nie łaskotało>
                              • 2szarozielone Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:26
                                mmmmmrrrrrrrrr :)
                                • wesoly.profanator Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:31
                                  Już mruczysz? A to dopiero początek :] <masuje dalej... łydki też>
                                  • 2szarozielone Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:32
                                    ej, ej - i tak będziemy świntuszyć tu przy ludziach? :)

                                    pewnie, ze mruczę, ja jestem zmysłowe zwierzę.
                                    • wesoly.profanator Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:38
                                      2szarozielone napisała:

                                      > ej, ej - i tak będziemy świntuszyć tu przy ludziach? :)

                                      A gdzie? :>

                                      > pewnie, ze mruczę, ja jestem zmysłowe zwierzę.

                                      Mmmmmm :]

                                      <masuje dalej... dochodząc niekiedy do ud>
                                      • 2szarozielone Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:49
                                        no no!! miarkuj się, waćpan :)
                                        • wesoly.profanator Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:50
                                          <kończąc wcierać olejek> W porządku. <wstaje, odchodzi> Do następnego razu ;).
                                          • 2szarozielone Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:52
                                            Hah, to ja się teraz przyznam, że mam nogi nieogolone :)
                                            • wesoly.profanator Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:54
                                              <z oddali> Zdarza się czasami ;).
    • zoofka Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:25
      fffuuuu! fuuu!
      oboże! to dobre na odchudzanie
    • anna_heche Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:32
      Czytałam to kiedyś też. To jest dopiero miłość! Zjeść takie łożysko.
      Łał. Umiłowanie drugiej osoby na maksa maksa(maksa razy dwa znaczy).
      • 2szarozielone Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:34
        Mój eks mnie kiedys spytał, czy jakbym umarła, to czy by mógł zjeść jakiś
        kawałek mnie :)

        Mnie takie myśli troche przerażają jednak.
        • anna_heche Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:42
          Ej, no zwłoki to hardcore. I to jest dla mnie obrzydliwe i
          przerażające. Ale łożysko kojarzy mi się z życiem, ze szczęściem.
          Moje kotki jak rodziły to też zjadły i jakoś nie wydało mi się to
          okropne;)
          • 2szarozielone Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:52
            no u zwierząt to normalne :) ale jakoś tatar z łożyska mnie nie przekonuje. i
            przechowywanie go z w lodówce... brrrrr. dla mnie makabra.

            A ja stosunkowo mało obrzydliwa jestem ;)
      • cookie_monsterzyca Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:39
        no niby tak.
        ale dla mnie to i tak jakoś zalatuje kanibalizmo-masakro-makabrą ;/
        • anna_heche Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:50
          No gdzieś tam kłębią mi się takie odczucia o jakich piszesz gdy
          czytam, że jadł to trzy dni i jeszcze zasuszył. Gdyby zjadł od razu
          i na raz;) to byłoby takie bardziej symboliczne, magiczne,
          uroczyste, nie wiem jak to nazwać. A tak to faktycznie dziwne myśli
          się pojawiają.
          Nie mniej jednak jest w tym coś niesamowitego.
    • lacido Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 23.08.08, 22:51
      skoro zwierzęta zjadają swoje łożyska to widać ludzie wracają do natury

      słyszałam o kosmetykach z łożyska :)))
    • palya Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 24.08.08, 00:32
      prosze mi podbijać ten wątek jak bede marudzić ze trace motywacje do
      odchudzania...odechciewa sie wszelkiego jedzenia..bleee
    • palya Re: o jezu, teraz to mnie obrzydziło... 24.08.08, 00:47
      "Dzieci nie boją się owadów. Często mam z nimi zajęcia i widzę, że
      nie mają oporów. Kiedyś nawet trafiła mi się jakaś religijna grupa
      młodzieżowa, oaza czy coś takiego – ci to żrą wszystko(!!!).
      Żebyście widzieli, jak te dzieci polowały na jaszczurki… Krzyczę za
      nimi: Stop! Nie zabijajcie, szkoda! A one na to: Nie, proszę pana,
      nie szkoda, chcemy zjeść jaszczurkę!:

      ci to żrą wszystko...odpadłam ;P
Pełna wersja