pierwszy raz w zyciu

27.08.08, 13:35

przyprowadzilam(a raczej przywiozlam zza morza:)) "chlopaka" do domu
i przedstawilam go rodzicom.
nawet gladko poszlo, choc byly problemy z komunikacja(moi rodzice
nie mowia po ang, a moj luby bardzo niewiele po polsku).
niestety krakow juz mu sie tak bardzo nie spodobal, stwierdzil, ze
nie moglby tam mieszkac a juz tym bardziej wychowywac dzieci, wiec
chyba skazana na te obczyzne jestem:(
    • kitek_maly Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 13:37

      Myślę, że gdyby właśnie nie ten brak komunikacji, to spodobałoby mu się. A
      rodzicie jak? :-)
      • asqe Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 13:41
        rodzice w porzadku, chociaz tata troche przezywa, ze luby za stary
        dla mnie( jest tylko 9 lat mlodszy od mojego taty). poza tym
        polubili sie, chociaz z mama jakos lepszy kontakt(mimo wszystko)
        zlapal. miasto tez mu sie podobalo, natomiast ludzie tak ogolnie juz
        troche mniej. no i jednak on na krakowskich ulicach troche
        egzotycznie wygladal.
        • tygrysio_misio Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 13:43
          nie moglby tu zyc bo ON egzotycznie wygladal...toi niech zamieszka w Zoo;]
          • asqe Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 13:48
            no juz nie chcialam pisac, ze ludzie sie gapili co poniektorzy, albo
            jakies dziwne komentarze. ale najlepsza byla pani kanar, ktora mu
            wlepila kare, chociaz mial wazny bilet, wziela paszport,
            powiedziala, ze odda jak jej zaplaci 100 zl i jeszcze nie dala
            pokwitowania i to wszystko w ostatni wieczor w krakowie. wiec troche
            poirytowany byla na odjezdnym.
            • kitek_maly Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 13:57

              Nie przesadzaj.
              W Krakowie jest wielu obcokrajowców. A Gdańsku na pewno mniej a moja siostra
              przyjechała z chłopakiem, który nie jest biały i żadnych komentarzy nie było. Co
              więcej, jak była z nim w takiej małej mazurskiej pipdówie - też nie było
              problemów, ludzie życzliwi a na pewno nikt palcami nie wytykał. :-)
              • asqe Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:35
                nawet jak nie wytyka( a sie zdarzylo) to o zyczliwosci trudno mowic,
                bo zdecydowanie mozna wyczuc niechec.
                natomiast jak bylismy w podkrakowskiej wsi konary(na konie
                pojechalismy) to ludzie byli duzo bardziej zyczliwi i zachowywali
                sie normalnie, nie gapili sie albo sie usmiechali.
                tak samo zule na plantach byli mili: zaczeli za nim wolac bob marley
                z duzymi usmiechami, a potem powiedzieli, ze nie chcieli go obrazic
                i ze fajnego mam tego faceta.
                • stedo Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 18:40
                  W Krakowie ta wyczuwalna niechęć to może wynikać stąd, że tam ostatnio dużo afer
                  było z zachowaniem cudzoziemców, nawet białych.
            • milleniusz Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 13:58

              > no juz nie chcialam pisac, ze ludzie sie gapili co poniektorzy,
              > albo jakies dziwne komentarze.

              No to sobie ambitnie wybrałaś. :) Znaczy niezbyt łatwo. Mam koleżankę, która ma
              czarnego chłopaka już z parę lat, ale na przedstawienie rodzicom się nie
              zdecydowała jeszcze. Głównie z tego powodu, że mała mieścina na prowincji to
              nawet nie Kraków, no i ehm... Wiesz.

              Wydaje mi się też, że trochę dużo barier naraz próbujesz przekroczyć.

              > ale najlepsza byla pani kanar, ktora mu
              > wlepila kare, chociaz mial wazny bilet, wziela paszport,
              > powiedziala, ze odda jak jej zaplaci 100 zl i jeszcze nie dala
              > pokwitowania i to wszystko w ostatni wieczor w krakowie.

              A w to nie chce mi się wierzyć. Jak miał bilet, to co od niego chcieli? Chyba
              nie wyłudzić opłatę? Jeśli tak, to spokojnie można zgłosić to na policji.
              • kontik_71 Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:01
                W przygode z kontrolerka zdecydowanie nie chce mi sie wierzyc.. Moze
                to wcale nie byla kontrolerka a Twoj facet dal sie zwyczajnie
                oszukac?
                • asqe Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:04
                  twierdzi, ze miala legitymacje i nawet rozmwiala z motorniczym. on
                  mial bilet tyg i ona mu powiedzial, ze juz jest nie wazny, a on
                  najpierw probowal wytlumaczyc, ale potem stwioerdzil, ze sie nie
                  bedzie szarpal i zaplacil. nie dala mu pokwitowania zadnego. bo
                  inaczej poszlibysmy z tym biletem i mandatem na wawrzynca i to
                  wyjasnili.
                  • kitek_maly Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:17

                    A Ciebie przy tym nie było?
                    Puściłaś chłopa, żeby sam jeździł w obcym kraju? :-)
                    Poza tym jak miał bilet tygodniowy, to chyba jest data, to wystarczy się na tej
                    dacie oprzeć.
                    • asqe Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:20
                      no przeciez chlop to nie male dziecko:)
                      ale pani kanar i tak wie lepiej, ja bym sie klocila a on nie chcial.
                      moze tak im sie wydaje, ze se moga dorobic na zagranicznych
                      turystach.
                      • kitek_maly Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:23

                        Może tak. I to by była bardzo nieładna wizytówka.
                        Ale jak jest data, to chłop jednak jak dziecko, skoro się nie upierał przy
                        swojej racji. A może Ci ściemnił i żadnej takiej sytuacji nie było? :-)
                        • asqe Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:27
                          no co ty.
                          on tak niby zwyczajnie mi o tym powiedzail, ze niby nic sie nie
                          stalo, ale wiem, ze byl bardzo zirytowany. w sobote rano mielismy
                          samolot z powrotem do londynu i wiesz, ze on dopiero na lotnsku
                          gatwick o godz. 14 pierwszy raz mnie przytulil i pocalowal tego dnia.
                          jednak mu to siadlo troche na psychice:)
                  • stedo Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 18:50
                    No normalnie jelenia z niego zrobili!Bezczelne świnie.Normalnie się dostaje
                    pokwitowanie jak wlepiają mandat.Sk...y!Ty też już chyba trochę wyrosłaś z tych
                    polskich klimatów skoro tak spokojnie do tego podchodzisz że ktoś Ci bliski
                    został zrobiony w konia.O boszszsze co za ludzie jednak u nas są!! Wstyd mi za
                    rodaków. Przeproś go od grona forumowego.;((
                    • stedo Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 18:58
                      P.S. I`m sorry, I`m sorry, to you, Mr_____________/?/
                      • asqe Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 19:08
                        ja bylam bardzo wkurzona, na maxa.
                        no ale co ja moglam zrobic skoro mu nie dali pokwitowania a zaraz na
                        drugi dzien polecielismy do londynu. no swinie i chamy!
                        ale moja zlosc i gniew niczego nie zmieni.
            • stedo Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 18:35
              Ale za co ta kara? Myślała że jelenia złapała?Ale byłaś z nim wtedy i wyjaśniłaś
              kretynce że jelenie to na rykowisku?
        • kitek_maly Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 13:47

          Eee to nie tak źle. :-)
          A on też przyjechał z innego kraju tam gdzie mieszkacie teraz?
          • asqe Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 13:49
            no razem z anglii przyjechalismy, on sie tutaj urodzil i wychowal,
            ale jego rodzice sa z karaibow
            • kitek_maly Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 13:52

              Yhym.
              Ale to jednak pewniej byłoby Wam w Anglii, chociażby ze względu na pracę dla niego.
              • kontik_71 Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 13:57
                karaiby to wiele tlumaczy.. znajomy z Jamaiki ma tez przechlapane bo
                gdzie by nie byl tam zawsze sie jakas policja pojawia i jest
                trzepany... Wziecie go do auta jest proszeniem sie o kontrole...
                • milleniusz Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:01

                  > Wziecie go do auta jest proszeniem sie o kontrole...

                  To mi przypomina plakat wyborczy z czarną owcą. Szwajcaria nie jest wzorem
                  tolerancji. :)
                  • kontik_71 Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:04
                    Plakat nie byl az taki wazny.. Toleracja zostala pokazana przy
                    urnach, partia spod znaku czarnej owcy przerznela referendum az
                    milo :)
                    A co do policji to sie im specjalnie nie dziwie.. Koledzy z karaibow
                    nie sa swieci i czesto dorabiaja sobie sprzedajac rozne proszki...
                    • asqe Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:07
                      tak, to prawda, ale jedank nie wszyscy.
                      on nawet nie pali niczego poza tytoniem, czym w sumie bylam troche
                      zdziwiona na poczatku, no bo czarny, no bo dredy. tak to jest jak
                      sie mysli stereotypami:)
                      • kontik_71 Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:11
                        Tylko czy ktory pali czy nie, nie jest wypisane na czole.. i dlatego
                        sa sumiennie kontrolowani.. Moj znajomy Jamajczyk tez nawet trawki
                        nie popala.. ale cierpi za innych..
              • asqe Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:01
                no pewnie. zreszta ja tez wole tak naprawde tutaj tzn w londynie,
                chociaz brakuje mi czasem ojczyzny( a raczej rodziny i przyjaciol).
                ale juz na pewno nie chcialbym mieszkac w krakowie z "mieszanymi"
                dziecmi. wydaje mi sie, ze moglyby miec przechlapane np w szkole.
                jak to d. powiedzial: z dziecmi krotkie wakacje w polsce i zadnego
                transportu publicznego:)
                • kontik_71 Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:06
                  No to Ci wspolczuje z calego serca.. Mozesz miec tak jak znajoma
                  Polka, ktora od meza obcokrajowca dowiedziala sie po pewnym czasie,
                  ze zostala z brudu i gnoju wyciagnieta.. A poczatkowe rozmowy byly
                  podobne do tego co wlasnie napisalas..
                  • asqe Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:10
                    nie no co ty.
                    to zupelnie nie w tym tonie.
                    a z tym transportem to po tej jego przygodzie z pania kanar.
                    i juz sie dopytuje czy moze ze mna na swieta leciec.
                    i wiem, ze czegos takiego nigdy by mi nie powiedzial.
                    • kontik_71 Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:11
                      Nie twierdze, ze z pewnoscia tak bedziesz miala.. tylko takie mi sie
                      to znajome wydalo gdy przeczytalem Twoj wpis..
                • kitek_maly Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:13

                  > ale juz na pewno nie chcialbym mieszkac w krakowie z "mieszanymi"
                  > dziecmi. wydaje mi sie, ze moglyby miec przechlapane np w szkole.

                  Hmm powiem Ci, że jak ja byłam w Londynie, to trafiłam na nieciekawą sytuację,
                  której podłożem na 100% był rasizm. I działo się to w autobusie, kiedy czarny
                  pasażer zwyczajnym tonem głosu zasugerował białemu kierowcy, że mógłby otworzyć
                  drugie drzwi, bo jak otwiera jedne to robi się przy nich tłok. I ten biały
                  kierowca poczuł się tym tak obrażony, że zażądał, żeby ten pasażer (z małą
                  córką) wysiadł, bo on nie będzie ich dalej wiózł. I przez 15 min staliśmy na
                  przystanku, bo ten facet nie chciał wysiąść a kierowca się uparł.

                  Rasizm jest wszędzie. A u nas po prostu rasiści się z tym nie kryją i jest to
                  jednak chyba wąska grupa. A właśnie w Anglii czy USA niby wszystko jest fajnie,
                  bo ludność jest wymieszana, ale sam rasizm jest niestety głęboko zakorzeniony i
                  to od pokoleń. Tak mi się zdaje.
                  • asqe Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:24
                    oczywiscie, ze rasizm jest wszedzie, tutaj rowniez. ale wydaje mi
                    sie, ze jest duza szansa, ze mieszane czy czarne dziecko w polskiej
                    szkole byloby po prostu "jedyne w swoim rodzaju" a chyba latwiej
                    jest, kiedy widzisz ludzi do siebie podobnych i nie jestes
                    jedynym "dziwolagiem". nawet d. sie bardzo cieszyl, kiedy widzial
                    kogos czarnego na ulicach krakowa.
    • kontik_71 Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 13:42
      A co mu w Krakowie nie pasi?
      • trypel Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 13:49
        nie wiem co jemu ale ja bym w Krakowie tez mieszkac nie mogł :)
        • kitek_maly Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 13:54

          Chodzi o nieeleganckie kobiety w galerii krakowskiej? ;-PP
          • asqe Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 13:57
            a my przed gk spotkalismy nieeleganckich lysych panow w glanach i
            podwinietych dzinsach, ktorzy to po cichu pod nosem
            powiedzieli "polska dla polakow"
            • kontik_71 Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 13:58
              Z tego co sie slyszy to w Anglii moglo by sie nie spokczyc na
              mamrotaniu pod nosem..
            • kitek_maly Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:00

              Ojej, ale przecież on tego nie zrozumie, jeśli mu nie przetłumaczysz.
              • baba_krk Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:02
                Kitek jeżeli ktoś w pobliżu nieładnie o Tobie mówi to wyczujesz to i
                tak... niezależnie od tego jak kosmicznym językiem to powie
                • kitek_maly Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:04

                  Ok, ale żeby wiedział co powiedzieli to pewnie musiałaby mu jednak
                  przetłumaczyć. A nieprzyjemne komentarze słyszą nie tylko cudzoziemcy. Piękne
                  kobiety, dziewczyny w typie Dody, niepełnosprawni, para z dużą różnicą wieku,
                  zniewieściały facet... Itd itd...
                  • baba_krk Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:08
                    No wiem :(
                    Chodziło mi jedynie o to, że niekoniecznie trzeba zrozumieć jakiś
                    tekst, żeby wiedzieć, że do najprzyjemniejszych on nie należy...
                  • kontik_71 Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:09
                    Nieprzyjemne komentarze to nie jest tylko polska specjalnosc..
                    ludzie sa rozni i jednym to splywa czy ktos jest np czarny a inni
                    beda sie glupio zachowywali.. Taki swiat i takie zycie
        • kontik_71 Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 13:57
          Krakow jest fajny i nie sklada sie tylko z rynku i pobocznych ulic
          pelnych pijanych angoli :)
          • asqe Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:18
            tak, oczywiscie masz racje. ja uwielbiam krakow,ale mieszkac na
            stale bym tam raczej nie chciala. chociaz nie mowie, ze nigdy nie
            bede, bo niewiadomo co sie jeszcze zdarzy.
    • baba_krk Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 13:58
      ten pierwszy raz mam już za sobą, ex przyjechał zaopatrzony w
      rozmówki, dzięki którym jakieś dialogi uskuteczniał ;)
    • 3.14-czy-klak Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 14:03
      jakby lajkonika zobaczył to by został:)
    • iberia.pl Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 19:16
      asqe napisała:

      > niestety krakow juz mu sie tak bardzo nie spodobal, stwierdzil, ze
      > nie moglby tam mieszkac a juz tym bardziej wychowywac dzieci, wiec
      > chyba skazana na te obczyzne jestem:(


      na KRK Polska sie nie konczy, a poza tym zawsze mozesz zmienic
      narzeczonego.
      • asqe Re: pierwszy raz w zyciu 27.08.08, 19:21
        wiem, wiem.
        ale nie mam zamiaru go zmieniac. i dla mnie tez oczywiste zawsze
        bylo, ze nie bedziemy mieszkac w polsce. a i ta obczyzna nie taka
        obca juz i calkiem mi sie podoba. tak sobie zamarudzic chcialam, bez
        zadnych glebszych
Pełna wersja