Zaraz się wdrzaźnię na mamę

30.08.08, 11:20
Rozmawiałam właśnie ze znajomym przez telefon, a moja mama... Stoi za drzwiami
i podsłuchuje. Nosz jasna cholera! Co ją obchodzi, z kim rozmawiam i dlaczego?
Przestała już pytać, kto przysyła esemesy, od czasu kiedy zrobiła to po tym,
jak parsknęłam śmiechem przy wiadomości od znajomego i na jej pytanie "kto",
odpowiedziałam, że Johnny Depp pyta, czy wpadnę na weekend.
No, ale telefony podsłuchuje, a wczoraj jak rozmawiałyśmy z dziewczynami na
czacie gazetowym i od czasu do czasu sobie parsknęłam śmiechem, to usiadła na
tapczanie z miną szpiega obcego wywiadu i pytała, co tam takiego śmiesznego.
Zawsze, w podstawówce, lo, nic sobie nie robiła z mojej "prywatności", jeśli u
dzieciaka w tym wieku można to tak nazwać. Grzebała w biurku, czytała
zapiski... I jak widać, niewiele się zmieniło od tego czasu...

Kurcze, nie wiem, może to faktycznie jest jakiś dyskomfort związany z tym, że
ja się jej nie zwierzałam nigdy. Moja siostra jej opowiadała o wszystkich
swoich miłościach, teraz o pracy jej opowiada szczegółowo, a ja nie. Na
pytanie, co na studiach odpowiadam: nic ciekawego, bo nie wiem, co by ją mogło
tam zainteresować, a o uczuciach już w ogóle nie mówię nikomu.
    • liisa.valo Re: Zaraz się wdrzaźnię na mamę 30.08.08, 11:27
      Ech, a najgorsze, że to się nasiliło, odkąd przestałam brać od nich pieniądze i
      odpadł argument, często wyciągany przy róznych kłótniach i propozycjach (czyli
      "Będziesz na siebie zarabiać, to będziesz o sobie decydować".
      • kontik_71 Re: Zaraz się wdrzaźnię na mamę 30.08.08, 11:35
        Chyba wiekszosc matek tak ma.. matkom ciezko jest zaakceptowac fakt,
        ze dziecko wyfrunelo z gniazda no i przy okazji skonczyl sie kanalik
        przez ktory mogly sie dowiedziec co i jak to dziecko robi..
      • wilowka Re: Zaraz się wdrzaźnię na mamę 30.08.08, 11:41
        Bu No to faktycznie nie zazdroszczę. Miałam pod tym względem zupełnie inaczej.
        Nawet jak mama do pralki rzeczy wrzucała, to dawała mi spodnie, żebym sobie
        rzeczy z kiszeni sama powyciągała, u mnie w domu po prostu tak jest, listy,
        torba kogoś - rzecz święta.

        Inna sprawa, że pewnie mamą oprócz ciekawości pewnie troska kieruje. Sądzę, że
        moja coś tam pewnie podczytywała ;) Ale nawet jeśli, to nigdy się nie wydała. :)
        • liisa.valo Re: Zaraz się wdrzaźnię na mamę 30.08.08, 11:46
          Ja wiem, że nią troska kieruje... Dlatego to znoszę w miarę pokojowo i staram
          się raczej jej dowcipem odparować. Ale prawda taka, że nie mogę żyć jej
          doświadczeniami i się uczyć na jej błędach. Muszę popełnić własne :)
    • kitek_maly Re: Zaraz się wdrzaźnię na mamę 30.08.08, 12:21

      Nie przejmuj się.
      Myślę, że mama nie ma złych intencji. Pyta, bo chce się dowiedzieć czegoś o
      Twoim życiu, znajomych. :-)

      Moja mama jak widziała, że rozmawiam przez czat, to tylko powiedziała, że jakieś
      dziwne te okna gadu-gadu. ;-) Ale jej powiedziałam, że to nie to.

      Ale za to przedwczoraj przez chwilę podglądała jak gram w kalambury z forumami,
      a tam oczywiście najbardziej popularne odpowiedzi to - penis, pochwa, erekcja.
      :-)) I się śmiała tylko.
      • hanka19841 a ja pod tym względem jestem i byłam... 30.08.08, 13:28
        w bardzo komfortowej sytuacji, bo przez 4lata liceum, czyli tego
        najbardziej burzliwego okresu dorastania, nie mieszkałam z
        mamą....czyli brak kłótni, dąsów i sprawdzania...i dzięki temu,
        miałam i mam z nią znakomity kontakt i dużą doze zaufania:)
    • iberia.pl "wdrzaźnię" - w jakim to języku???, n/t 31.08.08, 09:52

      • liisa.valo Re: "wdrzaźnię" - w jakim to języku???, n/t 31.08.08, 11:22
        kaszubskim
        • wilowka Re: "wdrzaźnię" - w jakim to języku???, n/t 31.08.08, 11:39
          Mój ojciec mówi zdrzaźnić, nie drzaźnij mnie. To sugeruje wystawianie jego
          cierpliwości na próbę. Ale z Kaszubami to ma niewiele wspólnego... właściwie
          nic. My Polska Centralna jesteśmy, chyba, że to przeniknęło z kaszubskiego.
          • liisa.valo Re: "wdrzaźnię" - w jakim to języku???, n/t 31.08.08, 11:41
            To zapewne jakaś "wariacja na temat". U mnie się mówi "wdrzaźnić" i znaczenie
            jest takie same. A ja mieszkam na pograniczu Kaszub i Kujaw, więc naleciałości
            jest dużo i róznych. Ale ta akurat kaszubska :)
            • kontik_71 Re: "wdrzaźnię" - w jakim to języku???, n/t 31.08.08, 11:54
              Drzaznic funkcjonuje takze na poludniu Polski :)
              • liisa.valo Re: "wdrzaźnię" - w jakim to języku???, n/t 31.08.08, 12:25
                Bardzo możliwe.
Pełna wersja