wilowka
03.09.08, 00:47
Ku pokrzepieniu serc :)
Zainspirowane wątkiem z wystarczająco Dobrej Pani Domu
Niniejszym zapraszam do dyskusji na temat rzeczy których się nie powinno
robić. ogólnie chodzi o zdarzenia wynikające z ogólnej tępoty lub
roztargnienia... Pomyślałam, że warto się takimi opowieściami podzielić - może
dzięki temu ktoś inny nie popełni tych samych błędów (tylko inne).
Dopuszczalne historyjki własne, lub z bliskiego otoczenia :)
Zaczynam:
Nie powinno się przy goleniu oczyszczać ostrza maszynki przy pomocy kciuka -
trzy charakterystyczne blizny zostały do dziś (Maleństwo)
Nie powinno się szukać kluczyków samochodowych po całym domu jeśli od
kilkunastu godzin spokojnie tkwią one w stacyjce niezamkniętego samochodu
zaparkowanego na chodniku pod blokiem. (Maleństwo i ja)
Nie należy zakładać firanek stojąc na krześle obrotowym. Trajektoria lotu może
nas zadziwić. Jak również to, że w ułamku sekundy jesteś w stanie zmówić Ojcze
nasz w intencji: "Boże tylko nie na kant biurka" (ja)
Nie należy trzymać różnych przypraw w identycznych pojemnikach - efekt.
Rozpaczliwe wypłukiwanie cynamonu z podsmażonego boczku, kiedy własny głodny
Samiec czeka na jajecznicę z papryką. (ja)
Nie należy chwacko pociągać sobie łyka z buteleczki bobo-fruta stojącej na
parapecie kuchennym, bo może się okazać, że ktoś naszykował sobie mocz do
badania. (mój ojciec)
Nie należy napychać się białym proszkiem z miski w kuchni bo można się
rozczarować że to nie cukier-puder tylko mąka ziemniaczana. (mój ojciec)
Nie należy rzucać się z łyżką do miski w której są utarte jabłka bo może się
okazać że to wcale nie jabłka tylko masa na placki ziemniaczane. (zgadnijcie
kto ;))
_________________
_________________