Czemu 4 miesiące to magiczna granica dla związku?

05.09.08, 16:23
u Drzyzgi właśnie powiedzieli... Paczemu? Ja myślałam, że 7 rok małżeństwa :)
    • kontik_71 Re: Czemu 4 miesiące to magiczna granica dla zwią 05.09.08, 16:27
      Ja slyszelem o teorii 5 lat, a jesli jest potomstwo to 10.. a potem
      finito i nastepna partnerka
    • kitek_maly Re: Czemu 4 miesiące to magiczna granica dla zwią 05.09.08, 16:31

      A ja słyszałam, że po 2 latach opadają emocje i hormony wracają do normy. :-) I
      wtedy dopiero zaczyna się sprawdzian.
      A w sobotę z kolei usłyszałam, że po 4 latach kończy się miłość.
      Hmm a w to nie wierzę, bo ja zakochana byłam jakieś 4 lata na takich wysokich
      obrotach, tak jak pierwszego dnia. :-)
      • kontik_71 Re: Czemu 4 miesiące to magiczna granica dla zwią 05.09.08, 16:32
        Odleglosc i tesknota graja duuza role..
        • kitek_maly Re: Czemu 4 miesiące to magiczna granica dla zwią 05.09.08, 16:58

          Też tak właśnie myślę, że to ten stan ciągle podkręcało. :-)
          Ale miło wspominam mimo wszystko. Bardzo miło.
      • liisa.valo Re: Czemu 4 miesiące to magiczna granica dla zwią 05.09.08, 16:33
        A to by się zgadzało. Tyle że ja bym to wypośrodkowała do 3 lat ;)
        • wesoly.profanator Re: Czemu 4 miesiące to magiczna granica dla zwią 05.09.08, 16:44
          3 lata, dokładnie.
        • kitek_maly Re: Czemu 4 miesiące to magiczna granica dla zwią 05.09.08, 17:02

          Ja bym dłużej pociągnęła w tym stanie gdybym nie dostała kopa w tyłek z
          informacją, że pan już sobie nie życzy. :-))

          A tak w ogóle, to sądzę, że tak ze 2 lata to właśnie ciągle jest fascynacja
          największa. Potem to przechodzi w taką właśnie prawdziwą miłość, bądź nie. Choć
          to na pewno też zależy od jakości związku, mówię o takich zgodnych parach,
          ciągle dbających o to co jest. :-)
    • milleniusz 4 lata 05.09.08, 16:43
      Kończy się uczucie w sensie zafascynowania, szału ciał i burzy hormonów i jeśli
      się w tym czasie związek nie przerodzi w dojrzałą przyjaźń, to potem jest tylko
      z górki. Tak mamy zorganizowaną psychikę.
      • 2szarozielone Re: 4 lata 05.09.08, 17:55
        Po tych 4 latach nasza natura domaga się dziecka, jak dziecka nie ma, to uznaje,
        że strata czasu - włącza przycisk "love-off" :) Jak pojawia się dziecko, to po
        3-4 latach powinno być kolejne. Jak nie ma, to nasza natura organizuje nam drugi
        kryzys :) Wszystko oczywiście poza naszą świadomością.

        Byłam w 3 związkach, każdy się kończył około 3-4 roku :/
        • milleniusz Re: 4 lata 05.09.08, 18:11
          > Byłam w 3 związkach, każdy się kończył około 3-4 roku :/

          No to jest naukowo udowodnione. Niektórzy oczywiście mają krócej niż 4 lata. Tak
          jesteśmy skonstruowani, tak ewolucja dba o przedłużenie gatunku i dywersyfikację
          genów.
          • 2szarozielone Re: 4 lata 05.09.08, 18:13
            wiem :) męczyli mnie tym na studiach.

            ewolucyjnie jesteśmy też zaprogramowani na seryjną monogamię, a nie miłość aż po
            grób (bo to bez sensu i bez celu jest ;) )
            • milleniusz Re: 4 lata 05.09.08, 18:21

              > wiem :) męczyli mnie tym na studiach.

              A o miałaś szczęscię. Ja musiałem tę wiedzę zdobywać ucząc się na błędach.
              Oczywiście własnych. :D
      • demonii.larua Re: 4 lata 05.09.08, 18:23
        a coś w tym jest :)
    • wanilinowa Re: Czemu 4 miesiące to magiczna granica dla zwią 05.09.08, 18:09
      ja też podpisuję się pod tym, że 3-4 lata. po czterech miesiącach to może paść
      zauroczenie nową osobą, i jeśli nic ciekawego do tego czasu się nie odkryło to
      się zabiera manatki do innej piaskownicy :)

      ale skoro przyjęliśmy granicę 4 lat to powstaje dylemat: czy hajtać się przed
      kryzysem? z jednej strony narażamy się na ryzyko rychłego rozwodu, a z drugiej
      ślub może dawać większą motywację do sklejenia tego rozsypie się po 4 latach -
      chłopak i dziewczyna już dawno by się rozeszli, a małżeństwo przetrwa i znów
      może być pięknie. co o tym myślicie?
      • kitek_maly Re: Czemu 4 miesiące to magiczna granica dla zwią 05.09.08, 18:13

        To też chyba o to chodzi, że parę lat musi mieć miejsce jakieś spektakularne
        zdarzenie w życiu pary - zaręczyny, ślub, mieszkanie, dziecko. Żeby na nowo
        ożywić związek. :-)
    • pawel1940 Re: Czemu 4 miesiące to magiczna granica dla zwią 05.09.08, 18:27
      A moze to chodzi o to, ze dopiero po 4 miesiacach mozna zaczac myslec o
      prawdziwym zwiazku? Bo wczesniej to poznawanie siebie, mniej lub bardziej
      dokladne? ;-)
      • liisa.valo Re: Czemu 4 miesiące to magiczna granica dla zwią 05.09.08, 18:28
        A możliwe :)
      • kitek_maly Re: Czemu 4 miesiące to magiczna granica dla zwią 05.09.08, 19:38

        Tak, to może być to!
        A jaaaa to bym chciała od razu tak dogłębnie. ;-))
    • avital84 Re: Czemu 4 miesiące to magiczna granica dla zwią 05.09.08, 19:36
      Wydaje mi się, że jeżeli to jest to to magia jest przez cały czas. Przybiera ona
      różne postacie, ale jest. No i chyba, gdy to to, od początku dość dojrzale myśli
      się o uczuciu i partnerze i wcale nie buja się tak w tych ulotnych obłokach.
      A jeżeli związek oparty jest tylko na czymś złudnym, na chemii, pragnieniu, ale
      brak jest porozumienia, przyjaźni no i najzwyczajniej miłości to każdy moment
      może być krytyczny. A to kiedy to nastąpi to kwestia temperamentu,
      przyzwyczajenia, lęku przed zmianami itd. Czyli kwestie bardzo indywidualne.
    • hsirk Re: Czemu 4 miesiące to magiczna granica dla zwią 05.09.08, 22:15
      pierwsza tak. choc ja bym powiedzial ze 6. i pod jednym warunkiem
      sine qua non: 6 mcy robienia kupy do jednego kibla.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja