Dodaj do ulubionych

"Ochrona danych osobowych" w marketach ??

10.09.08, 19:16
no zesz jasna mac!

Jak nigdy nie robie zakupow w czyms takim co to do niedawna nazywalo
sie Champion a teraz Carefour express czy cos w ten desen, tak
dzisiaj tam polazalam.Poszlam po JEDNA mala rzecz.Zatem moja
obecnosc w tym przybytku moglaby trwac ekstremalnie krotko.

Cale 2 kasy otwarte (przypominam, ze godzina 18.30), kasa szybka do
5 artykulow pusta, to grzecznie czekam, bo moze pani na chwile
wyszla do wc czy cus.Czekam 5 minut, 10 minut i juz mnie malo szlag
nie trafil.W punkcie informacji klienta tez pusto.....W koncu po 15
minutach przyszla baba i ryczy do mnie (ta moja kasa na drugim koncu
sklepu), ze kasa nieczynna.Oczywiscie po co jakakolwiek kartke
dac:ze przerwa sniadaniowa, zamkniete, nieczynne z powodu wysypki
itd.Niech se klient stoi jak ten ciul i czeka do swietego nigdy
nigdy.
Wiec sie pofatygowalam do babska i pytam (wcale nie najgrzeczniej,
bo moja cierpliwosc sie skonczyla) czemu nie ma informacji i kiedy
kasa bedzie czynna bo z jedna pierdola w kolejce kilkuosobowej stac
ne bede.To mi pinda ryczy, ze kolezanka wlasnie poszla na sniadanie
i wroci za 15 minut, pytam o jej imie i nazwisko i co slysze? Ze mi
nie poda, bo jest ochrona danych osobowych!!!!!!!!!!!!!!!!1111Noz do
wuja pana i co jeszcze? Pytam o szefa tegoz geszeftu a ona mi na to,
ze ona jest kierownikiem kasy.Zostawilam co mialam kupic i wyszlam,
bo z chamska kretynka dyskutowac nie bede.

Weszlam na strone tejze firmy, w zakladce kontakt tylko nr tel, zero
maila, dzwonie na infolinie i co mi panienka mowi? Ze ona nie ma
adresow mailowych, ze musze zadzwonic do sklepu albo do centrali w
Warszawie.

No nic, ciag dalszy zabawy jutro.Tylko zastanawia mnie to, czy
pracownik sklepu faktycznie moze klientowi odmowic podania imienia i
nazwiska czy babso bylo niedoinformowane.Pomijam fakt,ze
dewizy : "klient nasz pan" ta firma nie zna.

No, to sie wygadalam.
Obserwuj wątek
    • na_valonka Re: "Ochrona danych osobowych" w marketach ?? 10.09.08, 19:25
      A widzisz... Właśnie dlatego ja robię zakupy w osiedlowym sklepiku o pani Zosi.
      Nawet jak jest trochę drożej, to na pewno przyjemniej. Pani wie, jakie bułki
      kupuję, a jak trzeba to gazetę z filmem pod ladę odłoży. A poza tym nie mam w
      ogóle nerwa stać w kolejkach, bo mnie coś trafia...
      • iberia.pl sklepy osiedlowe 10.09.08, 19:28
        duze zakupy robie w Makro, realu czy rossmanie.
        W tym badziewiastym championie bywam baaaardzo rzadko, akurat tam
        bylo to co chcialam kupic, nie bylo tego w realu, nie sadze, zeby w
        osiedlowym sklepiku bylo ....najnowsze rocher w ciemnej
        czekoladzie :-/, a mialam kaprys wlasnie sobie kupic.
      • iberia.pl Re: Tak za ciekawosci zapytam... 10.09.08, 19:34
        kontik_71 napisał:

        > Nie szkoda Ci nerwow?

        ??? a ty uwazasz, ze ja nie mam nic ciekawszego do roboty jak
        uzeranie sie z durna pinda? Mam nadzieje, ze to babsko wkrotce
        wyleci na bruk i bedzie blagac o robote, bo inaczej w zyciu nie
        pojmie, ze w handlu liczy sie klient.

        Sorry, ale w kazdej NORMALNEJ firmie takie zachowanie wobec klienta
        = przynajmniej nagana dla pracownika.Wyobrazasz sobie tak
        potraktowac klienta? Bo ja nie.Malo tego, pancia kierofniczka moze
        nie wiedziec, ze ja np. bylam z dyrekcji jej firmy i co ?
        • kontik_71 Re: Tak za ciekawosci zapytam... 10.09.08, 19:40
          Widocznie masz sporo czasu.. jesli widze pusta kase to automatycznie
          wychodze z zalozenia, ze ona jest nieczynna... Do tego naprawde nie
          potrzeba karteczki.. A i tak skrewilas sprawe bo , jak sama napisala,
          nie bylas najmilsza dla kobiety z ktora rozmawialas..
          • iberia.pl Re: Tak za ciekawosci zapytam... 10.09.08, 19:43
            kontik_71 napisał:

            > Widocznie masz sporo czasu.. jesli widze pusta kase to
            automatycznie wychodze z zalozenia, ze ona jest nieczynna... Do
            tego naprawde nie potrzeba karteczki..


            to dlaczego na innych kasach taka informacja byla? Tym bardziej, ze
            ta szybka kasa jest polaczona ze stoiskiem alkoholowym, zatem mozna
            domniemywac z duza doza prawdopodobienstwa, ze pani wyszla na chwile.

            > A i tak skrewilas sprawe bo , jak sama napisala,
            > nie bylas najmilsza dla kobiety z ktora rozmawialas..


            wybacz, ale nie widze powodu bycia mila gdy ktos mnie lekcewazy,
            moze ty glaskasz po glowie tych, ktorzy maja Cie w nosie-ja tak nie
            mam.Poza tym przypominam, ze to pani zakichanym obowiazkiem jest
            bycie mila do kwadratu dla klienta, a przynajmniej jak tak mam,
            chocby nie wiem jak mnie klient wkurza to jestem milutka, a to ze w
            duchu sobie zaklne to inna para kaloszy.
            • kontik_71 Re: Tak za ciekawosci zapytam... 10.09.08, 19:47
              Jak chcesz kiedys zejsc na zawal lub wylew to rob tak dalej...

              > wybacz, ale nie widze powodu bycia mila gdy ktos mnie lekcewazy,
              > moze ty glaskasz po glowie tych, ktorzy maja Cie w nosie-ja tak nie
              > mam.
              ja po prostu nie chodza wiecej w takie miejsca i tyle.. zeby jeszcze
              nerwy tracic? Nie mam zapedow masochistycznych.

              Poza tym przypominam, ze to pani zakichanym obowiazkiem jest
              > bycie mila do kwadratu dla klienta,
              Nie ma takiego obowiazku.. to tylko strategia pomagajaca przyciagnac
              klienta... Gdybys sie na mnie wydarla w zdenerwowaniu to tez bys sie
              guzik dowiedziala..
              • iberia.pl Re: Tak za ciekawosci zapytam... 10.09.08, 19:58
                kontik_71 napisał:

                > Jak chcesz kiedys zejsc na zawal lub wylew to rob tak dalej...

                dalej nie rozumiesz, gdyby wiedziala, ze w tym kretynskim sklepie
                zmitreze 15 minut i wyjde z kwitkiem bo bym wolala pojechac na drugi
                koniec miasta, zeby spelnic swoja zachcianke.

                >
                > > wybacz, ale nie widze powodu bycia mila gdy ktos mnie lekcewazy,
                > > moze ty glaskasz po glowie tych, ktorzy maja Cie w nosie-ja tak
                nie > mam.


                > ja po prostu nie chodza wiecej w takie miejsca i tyle.. zeby
                jeszcze nerwy tracic? Nie mam zapedow masochistycznych.

                ile razy mam powtarzac, ze akurat w TYM sklepie bywam SPORADYCZNIE ?
                Nic nie poradze, ze akurat TAM bylo to co chcialam kupic.

                >
                > Poza tym przypominam, ze to pani zakichanym obowiazkiem jest
                > > bycie mila do kwadratu dla klienta,


                > Nie ma takiego obowiazku.. to tylko strategia pomagajaca
                przyciagnac klienta...

                czyzby? wg mnie normalna firma ma polityke PRO klient a nie ANTY.

                >Gdybys sie na mnie wydarla w zdenerwowaniu to tez bys sie
                > guzik dowiedziala..


                na pania sie nie wydarlam, tylko bylam dla pani niemila czy
                niegrzeczna a to duza roznica, jak wiesz w kasze nie dam sobie
                dmuchac.

                >
                >
                >
                >
        • na_valonka Re: gwoli ścisłości 10.09.08, 19:51
          A to akurat racja. Pamiętam jak kiedyś przed Bożym Narodzeniem robiłam zakupy
          chyba w Tesco. Kolejka jak cholera, kasjerka nerwowa. Płacąc za zakupy,
          zastosowałam "magiczne słowa": dziękuję bardzo, do widzenia, wesołych świąt...
          Swoją drogą ja czasem rozumiem takie babki, np. w kasach PKP. Dużo jeżdżę
          pociągami i zdaję sobie sprawę, że jeśli na okienku napis jak byk "pytania o
          rozkład jazdy TYLKO w okienku INFORMACJA", a full ludzi do kasy podchodzi i
          milion pytań zadaje, kolejkę blokując, też by mnie szlag trafił.
        • iberia.pl Re: gwoli ścisłości 10.09.08, 19:53
          kontik_71 napisał:

          > A po myslalas, ze kasjerka tez jest tylko czlowieki i mogla
          calkiem zwyczajnie zapomniec? A Ty zrobilas z tego afere :(

          to w takim razie pancia kierofniczka powinna na to zareagowac, ale
          widze, ze wg Ciebie wprowadzanie klienta w blad to cos normalnego,
          dziwnie macie w tym wielce cywilizowanym CH.
          • kontik_71 Re: gwoli ścisłości 10.09.08, 20:06
            po tym jak bylas dla niej niemila? Wybacz.. powiedzym sobie wprost..
            wyszalas na pieniaczke i dlatego olala Cie i ma gleboko czy jeszcze
            kiedykolwik ich jeszcze odwiedzisz..

            A co do cywilizowanego CH.. w zyciu by nikomu do glowy nie przyszlo
            stac przed PUSTA kasa...
            • iberia.pl Re: gwoli ścisłości 11.09.08, 08:22
              kontik_71 napisał:

              > po tym jak bylas dla niej niemila? Wybacz.. powiedzym sobie
              wprost.. wyszalas na pieniaczke i dlatego olala Cie i ma gleboko
              czy jeszcze kiedykolwik ich jeszcze odwiedzisz..

              no coz, mozna i tak.Widocznie pani kierofniczka POJECIA nie ma o
              obsludze kllienta, ale tak to jest jak sie do pracy przyjmuje byle
              kogo.

              A twoim zdaniem zapewne mialam pani serdecznie podziekowac, za to,
              ze sobie postalam jak ciec 10 minut, tak ? No ale skoro tacy jak ty
              maja w nosie jeak sie ich lekcewazy to nie ma sie co dziwic, ze
              obsluga klienta jest w takich przybytkach pod zdecvhlym azorkiem.

              >
              > A co do cywilizowanego CH.. w zyciu by nikomu do glowy nie
              przyszlo stac przed PUSTA kasa...

              dociera do ciebie, ze przy INNYCH PUSTYCH kasach byla
              informacja : "kasa nieczynna" a przy tej akurat takiej informacji
              nie bylo, i dodatkowo POWTRZAM bo chyba masz skleroze, ze akurat TA
              kasa jest polaczona ze stoiskiem alkoholowym, co jest logiczne, ze
              tam zaraz powinien ktos przyjsc.rownie dobrze, ktos kto przyszedl do
              tego sklepu po wodke po prostu by jej wczoraj o g.18.30 nie kupil,
              to jest wg ciebie normalne??????????????
              • kontik_71 Re: gwoli ścisłości 11.09.08, 09:37
                > no coz, mozna i tak.Widocznie pani kierofniczka POJECIA nie ma o
                > obsludze kllienta, ale tak to jest jak sie do pracy przyjmuje byle
                > kogo.
                Niska cena = niska jakosc (takze obslugi)... Proste jak drut.. chcesz
                byc odbslugiwana jak krolowa to idz do odpowiedniego sklepu..

                No ale skoro tacy jak ty
                > maja w nosie jeak sie ich lekcewazy to nie ma sie co dziwic, ze
                > obsluga klienta jest w takich przybytkach pod zdecvhlym azorkiem.
                Widze, ze musze pomal pisac abys mnie zrozumiala.. jesli ide do
                taniego sklepu to nie oczekuje cudow.. i jesli ktos mnie zle
                potraktuje to nigdy wiecej tam nie pojde... To jest moj sposob
                protestu..

                > dociera do ciebie, ze przy INNYCH PUSTYCH kasach byla
                > informacja : "kasa nieczynna" a przy tej akurat takiej informacji
                > nie bylo, i dodatkowo POWTRZAM bo chyba masz skleroze, ze akurat TA
                > kasa jest polaczona ze stoiskiem alkoholowym, co jest logiczne, ze
                > tam zaraz powinien ktos przyjsc.rownie dobrze, ktos kto przyszedl
                do
                > tego sklepu po wodke po prostu by jej wczoraj o g.18.30 nie kupil,
                > to jest wg ciebie normalne??????????????

                Kasjerka tez jest czlowiekiem i moze ZAPOMNIEC o durnej plakietce...
                I w takim momencie nalezy wlaczyc swoj rozum i wiedziec, ze kasjerka
                nie moze sabie tak po prostu odejsc od kasy bo tam sa pieniadze..
                wiec skoro jej nie ma to nie ma tez pieniedzy i cala procedura troche
                potrwa..
                • iberia.pl Re: gwoli ścisłości 11.09.08, 09:59
                  kontik_71 napisał:


                  > Niska cena = niska jakosc (takze obslugi)... Proste jak drut..
                  chcesz byc odbslugiwana jak krolowa to idz do odpowiedniego
                  sklepu..


                  zeby bylo smieszniej tam wcale tanio nie jest....nie oczekuje
                  czerwonych dywanow, oczekuje NORMALNOSCI ale jak widac to zbyt wiele.


                  > Widze, ze musze pomal pisac abys mnie zrozumiala.. jesli ide do
                  > taniego sklepu to nie oczekuje cudow.. i jesli ktos mnie zle
                  > potraktuje to nigdy wiecej tam nie pojde... To jest moj sposob
                  > protestu..

                  jak wyzej.


                  > Kasjerka tez jest czlowiekiem i moze ZAPOMNIEC o durnej
                  plakietce... I w takim momencie nalezy wlaczyc swoj rozum i
                  wiedziec, ze kasjerka nie moze sabie tak po prostu odejsc od kasy
                  bo tam sa pieniadze..
                  > wiec skoro jej nie ma to nie ma tez pieniedzy i cala procedura
                  troche potrwa..


                  niestety mylisz sie, bo tak sie sklada, ze jedna z dwoch kasjerek,
                  ktory byly na innych kasach poszla i zglosila gdzies tam, ze tamta
                  ma klienta.Gdyby bylo jak piszesz to by mi pani powiedziala, ze
                  tamta kasa jest nieczynna....
                  Pani na infolinii przeprosila mnie za zaistniala sytuacje,
                  powiedziala, ze tak byc nie powinno i kartka, ze kasa nieczynna MUSI
                  byc.Czekam na ich odpowiedz na pismie.
      • na_valonka Re: gwoli ścisłości 10.09.08, 19:48
        Hehe, ja lubię kartki "ZARAZ WRACAM", albo "WYSZŁAM NA CHWILĘ". I ja mam
        wiedzieć, o której ona wyszła... Ale to się zdarza np. w kioskach. I teraz - gdy
        chcę kupić bilet - nie wiadomo czy mam czekać przy tym kiosku na przystanku, czy
        lepiej drzeć do innego kiosku...
    • polla.k Re: "Ochrona danych osobowych" w marketach ?? 10.09.08, 20:59
      Kiedyś strasznie poirytowana, tym co działo się przy kasie w saupermarkecie - a
      nadmienię, że nie jestem furiatką, szanuję ludzi i ich pracę - ale każdy ma swój
      próg wytrzymałości - zostawiłam koszyk pełen zakupów i wyszłam.

      PS A specjalisci o trików supermarketowych twierdzą, że często to pracownicy
      supermarketów ustawiają w niektórcyh miejscach sklepu wypełnione po brzegi koszyki
    • milleniusz Chciałabyś pracować na kasie? 10.09.08, 21:17
      Coś chyba miałaś zły dzień. Generalnie sieci handlowe to są słabi pracodawcy, a
      stanowisko przy kasie jest chyba najgorsze z możliwych w takim markecie. Nie ma
      się co specjalnie więc dziwić, że jest jak jest.

      Klient nasz pan, to już było. I nie wiadomo czy wróci. Zasadniczo słusznie mówi
      Kontik tam na górze. Teraz i w Polsce już nie ma rynku klienta. Popyt jest tak
      duży, że strona podażowa może sobie pozwolić na wiele - i sobie pozwala. Chcesz
      mieć tanio, idź do marketu, ale licz się z tym, że będziesz stała w długiej
      kolejce, potykała się o równie nadąsane niewiasty z wrzeszczącymi bachorkami, a
      na parkingu nawet jak Ci nikt nie porysuje auta, to ukradnie pióra od
      wycieraczek (nie wiedziałem, że można kraść, ale jak widać człowiek uczy się
      całe życie).

      Ja jak jadę na większe zakupy to liczę się, że ileśtam czasu trzeba stracić i
      potem stoję grzecznie w tych kolejkach. Ze dwa razy zwracałem uwagę osobom
      stojącym do 10 artykułów z całym koszykiem, ale w sumie i na to szkoda nerwów.
      • iberia.pl nic nie zrozumiales.... 11.09.08, 08:17
        gdybym chciala pracowac na kasie to juz dawno bym taka prace
        miala.Poki co nie pracuje w handlu i mam nadzieje, ze nigdy nie bede.


        milleniusz napisał:

        > Coś chyba miałaś zły dzień.

        ???chyba sobie zartujesz.

        > Generalnie sieci handlowe to są słabi pracodawcy, a
        > stanowisko przy kasie jest chyba najgorsze z możliwych w takim
        markecie. Nie ma się co specjalnie więc dziwić, że jest jak jest.


        ????? sorry ale lecisz w kulki.Czy mojego klienta interesuje jakim
        pracodawca jest moja firma X ? NIE, tak samo MNIE nie interesuje
        jakim pracodawca jest carefour czy inny real.Nie ma obowiazku tam
        pracowac.

        >
        > Klient nasz pan, to już było. I nie wiadomo czy wróci.

        zalezy od branzy, widocznie w handlu detalicznym maja to w doopie.

        >Zasadniczo słusznie mówi Kontik tam na górze. Teraz i w Polsce już
        nie ma rynku klienta. Popyt jest tak duży, że strona podażowa może
        sobie pozwolić na wiele - i sobie pozwala.

        no coz bez komentarza.

        >Chcesz mieć tanio, idź do marketu, ale licz się z tym, że będziesz
        stała w długiej kolejce, potykała się o równie nadąsane niewiasty z
        wrzeszczącymi bachorkami, a na parkingu nawet jak Ci nikt nie
        porysuje auta, to ukradnie pióra od wycieraczek (nie wiedziałem, że
        można kraść, ale jak widać człowiek uczy się całe życie).


        ZROZUM, ze nie poszlam tam bo tanio, bo to co chcialam kupic wcale
        tanie tam nie jest, poszlam bo akurat TAM to bylo.Nie poszlam na Bog
        wie jakie duze zakupy bo takowych TAM NIE ROBIE.
        Czy ty naprawde nie potrafisz czytac ze zrozumieniem????

        >
        > Ja jak jadę na większe zakupy to liczę się, że ileśtam czasu
        trzeba stracić i potem stoję grzecznie w tych kolejkach. Ze dwa razy
        zwracałem uwagę osobom stojącym do 10 artykułów z całym koszykiem,
        ale w sumie i na to szkoda nerwów.

        poszlam po JEDNA MALA rzecz, i skoro jest kasa do 5 artykulow to
        logiczne, ze tam podeszlam, skoro na clay sklep (10kas chyba) byly
        czynne AZ dwie.
        • kontik_71 Re: nic nie zrozumiales.... 11.09.08, 09:47
          Potrafimy czytac ze zrozumieniem.. poszlas do taniego sklepu i nie
          chcialo Ci sie stanac przy normaljnej kasie... nastepnym razem zanim
          wejdziesz do jakiegokolwiek skrepu, przemysl czy masz na tyle
          cierpliwosci aby zniesc ewentualne stanie w kolejce do kasy...
          • iberia.pl kontik może nie wypowiadaj się 11.09.08, 10:02
            za miljony....

            kontik_71 napisał:

            > Potrafimy czytac ze zrozumieniem.. poszlas do taniego sklepu i nie
            > chcialo Ci sie stanac przy normaljnej kasie... nastepnym razem
            zanim wejdziesz do jakiegokolwiek skrepu, przemysl czy masz na tyle
            > cierpliwosci aby zniesc ewentualne stanie w kolejce do kasy...

            po raz kolejny powtierdzasz, ze czytanie ze zrozumieniem jest ci
            obce.
            Po pierwsze ten sklep tani nie jest, po drugie badz laskaw mnie
            oswieci gdzie sobie mialam kupic te cholerne czekoladki skoro byly
            akurat tam ? Jakos nie widzialam sklepu FERREO ROCHER bo inaczej
            bym tam poszla.Po trzecie skoro jest kasa do 5 artykulow to
            logiczne, ze majac JEDNA rzecz pojde wlasnie tam a nie do zwyklej
            kolejki.
            I jeszcze jedno z laski swojej nie myl oczekiwania NORMALNOSCI z
            pieniactwem.Tak sie sklada,ze jestem mila i grzeczna ale gdy ktos
            mnie lekcewazy i olewa odplacam w dwojnasob tym samym.
            >
            >
            >
            • milleniusz Re: kontik może nie wypowiadaj się 11.09.08, 11:31

              > I jeszcze jedno z laski swojej nie myl oczekiwania NORMALNOSCI z
              > pieniactwem.Tak sie sklada,ze jestem mila i grzeczna ale gdy ktos
              > mnie lekcewazy i olewa odplacam w dwojnasob tym samym.

              Sorki, ale po Twoich wypowiedziach w tym wątku tego nie widać. Dlatego
              napisałem, że miałaś zły dzień. A w zasadzie wciąż masz. :)

              Nieważne, czy szłaś tam bo tanio, czy nie. Ważne, że te sklepy mają taką
              politykę jaką mają. Oczywiście, to nie powinno zwalniać pracujących tam ludzi od
              uprzejmości. Ale jak siedzą po kilkanaście godzin na tych kasach nie mogąc nawet
              się wysikać, to pewnie i ich postrzeganie świata się zmienia.

              To jest jakiś problem i nie wiem, czy najlepszym wyjściem nie jest ignorowanie
              tych sklepów.
              • iberia.pl Re: kontik może nie wypowiadaj się 11.09.08, 11:38
                milleniusz napisał:


                >
                > Sorki, ale po Twoich wypowiedziach w tym wątku tego nie widać.

                no bo jak kontik uskutecznia wkurwianie mnie to sie nie dziw, ze do
                smiechu mi nie jest.

                >Dlatego napisałem, że miałaś zły dzień. A w zasadzie wciąż masz. :)

                nie mam, widze, ze jestes kolejnym, ktory wie lepiej co czuje i co
                uwazam, tak ?

                >
                > Nieważne, czy szłaś tam bo tanio, czy nie. Ważne, że te sklepy
                mają taką politykę jaką mają. Oczywiście, to nie powinno zwalniać
                pracujących tam ludzi od uprzejmości.

                ano wlasnie, idac tym tokiem rozumowania wszystko powinno sie
                kupowac u producentow...

                >Ale jak siedzą po kilkanaście godzin na tych kasach nie mogąc nawet
                > się wysikać, to pewnie i ich postrzeganie świata się zmienia.

                sorry, ale nie kwesetionuje prawa do sniadania czy wyjscia do wc.Tak
                tez pomyslalam, ze pani wyszla do wc, wiec grzecznie czekalam.

                >
                > To jest jakiś problem i nie wiem, czy najlepszym wyjściem nie jest
                ignorowanie tych sklepów.


                to przepraszam bardzo gdzie mam robic zakupy ? Rozumiesz, ze tych
                cholernych czekoladek nie ma w sklepiku osiedlowym??
                • milleniusz Re: kontik może nie wypowiadaj się 11.09.08, 12:18

                  > nie mam, widze, ze jestes kolejnym, ktory wie lepiej co czuje i co
                  > uwazam, tak ?

                  Nieee. Po prostu wydawało mi się, że przesadziłaś z reakcją na ten problem.
                  Ponadto - człowiek ma kaprys zjedzenia czekoladek wtedy, kiedy chce sobie
                  poprawić humor (bo czekolada wydziela endorfiny), przez co można wysnuć wniosek,
                  że humor wymagał poprawienia. Kupując te czekoladki już witałaś się z gąską, po
                  czy nastąpiło rozczarowanie. Takie rozczarowanie obniża nastrój do poziomu
                  niższego niż wyjściowy. Tym tłumaczyłbym Twoją reakcję, ale oczywiście nie mam
                  pojęcia, czy masz zły dzień, czy nie, a jeśli masz, to czy masz ochotę to
                  przyznać. Tylko Ty wiesz na pewno.

                  > ano wlasnie, idac tym tokiem rozumowania wszystko powinno sie
                  > kupowac u producentow...

                  No niekoniecznie. Można też w sklepach, gdzie ktoś wraz z produktem oferuje
                  jakąś wartość dodaną i nie mam tu na myśli durnej promocji pomyślanej na
                  wyciągnięcie kolejnych złotówek z kieszeni klienta.

                  Wracamy do pomysłu prywatnych, niesieciowych sklepów osiedlowych.

                  > to przepraszam bardzo gdzie mam robic zakupy ? Rozumiesz, ze tych
                  > cholernych czekoladek nie ma w sklepiku osiedlowym??

                  No to chyba trzeba zagryźć zęby i odstać swoje. Albo zrezygnowac z czekoladek.
                  • iberia.pl Re: kontik może nie wypowiadaj się 11.09.08, 12:38
                    milleniusz napisał:


                    > Nieee. Po prostu wydawało mi się, że przesadziłaś z reakcją na ten
                    problem.

                    nie wydaje mnie sie.

                    > Ponadto - człowiek ma kaprys zjedzenia czekoladek wtedy, kiedy
                    chce sobie poprawić humor (bo czekolada wydziela endorfiny), przez
                    co można wysnuć wniosek ,
                    > że humor wymagał poprawienia. Kupując te czekoladki już witałaś
                    się z gąską, po czy nastąpiło rozczarowanie. Takie rozczarowanie
                    obniża nastrój do poziomu niższego niż wyjściowy. Tym tłumaczyłbym
                    Twoją reakcję, ale oczywiście nie mam
                    > pojęcia, czy masz zły dzień, czy nie, a jeśli masz, to czy masz
                    ochotę to przyznać. Tylko Ty wiesz na pewno.

                    dalej pudlo, nie jem slodyczy dla poprawienia humoru, jem bo po
                    prostu lubie i jem codziennie.



                    > Wracamy do pomysłu prywatnych, niesieciowych sklepów osiedlowych.

                    w ktorych nie wszystko jest, pomijam wysokie ceny.


                    > No to chyba trzeba zagryźć zęby i odstać swoje. Albo zrezygnowac z
                    czekoladek.


                    no idac tym tokiem rozumowania to po co stawia sie x kas w sklepie
                    skoro i tak czynne byly az 2 ? Wystarczy postawic jedna i efekt
                    bedzie taki sam.
                    • milleniusz Re: kontik może nie wypowiadaj się 11.09.08, 12:49

                      > dalej pudlo, nie jem slodyczy dla poprawienia humoru, jem bo po
                      > prostu lubie i jem codziennie.

                      No ale lubisz, bo wydzielają Ci endorfiny. :P

                      > > Wracamy do pomysłu prywatnych, niesieciowych sklepów osiedlowych.
                      > w ktorych nie wszystko jest, pomijam wysokie ceny.

                      To prawda. Zawsze jest coś za coś. Ale te niskie ceny w marketach zawdzieczasz
                      między innymi maszynową, bezosobową i czasem niestety niegrzeczną, obsługą.

                      > no idac tym tokiem rozumowania to po co stawia sie x kas w sklepie
                      > skoro i tak czynne byly az 2 ? Wystarczy postawic jedna i efekt
                      > bedzie taki sam.

                      A tak się rozmija teoria z praktyką. W teorii im wyszło, że jest potrzebne 10
                      kas, żeby sprawnie obsłużyć ruch. W praktyce okazało się, że nie ma ludzi,
                      pieniędzy, albo ludzi i pieniędzy i czynne są tylko dwie.
    • kontik_71 Tak na zaknczenie.. 11.09.08, 10:28
      Ta dyskusja jest o tyle bezsenswona, ze Ty lubisz sie widocznie
      wkurzac pierdolami a ja nie..

      Wiesz, jest takie powiedzenie " z duza dopa czlowiek sie wszedzie
      wcisnie, z duza geba nie..." ja sie tego trzymam i zyje ze zdroszymi
      nerwami..
      • iberia.pl Re: Tak na zaknczenie.. 11.09.08, 10:39
        kontik_71 napisał:

        > Ta dyskusja jest o tyle bezsenswona, ze Ty lubisz sie widocznie
        > wkurzac pierdolami a ja nie..

        bzdura do kwadratu, ja oczekuje NORMALNOSCI to jak widac zbyt
        wiele...

        >
        > Wiesz, jest takie powiedzenie " z duza dopa czlowiek sie wszedzie
        > wcisnie, z duza geba nie..." ja sie tego trzymam i zyje ze
        zdroszymi nerwami..

        tak masz racje, w twoim kraju jest tak wszystko poukladane, ze az
        nudne.
        • iberia.pl Re: poza tym pytanie nie brzmiało kto ma 11.09.08, 11:35
          lupus76 napisał:

          > Ma prawo. A jak ktoś poda jego dane - ma prawo dochodzić swoich
          praw w sądzie.


          nie bardzo rozumiem dlaczego ? Nie popadajmy w paranoje, ze
          wszystko jest max tajne.

          A co z tymi, ktorzy maja na plakietce imie i nazwisko to tez maja
          bezprawnie?
            • nexstartelescope Re: poza tym pytanie nie brzmiało kto ma 11.09.08, 12:42
              Iberia... bulwersujesz się,że Cię nie obsłużono jak należy,
              zarzucasz obsłudze sklepu złe podejście do klienta, a sama
              obrzucasz ich epitetami i dajesz pokaz własnego braku kultury :/ W
              dodatku równo zjechałaś każdego,kto osmielił się w tym wątku nie
              przyznac Ci racji. Oczekujesz szacunku od innych - Ty tez ich
              szanuj, bez względu na to,czy jestes ich klientką,czy sama
              obsługujesz. Gdybyś trochę wyluzowała i nie toczyła piany przez
              głupie, kilkuminutowe stanie w kolejce, naprawdę wyszłoby Ci to na
              zdrowie. Niestety, nie jesteś arabskim szejkiem w hotelu na
              Karaibach,tylko szarym zjadaczem chleba w osiedlowym
              supermarkecie,nie możesz wymagac, żeby traktowano Cię jak nie
              wiadomo kogo. Sytuacje wymagające odrobiny pokory i cierpliwości to
              uroki codzienności, radziłabym raczej wykazac czasem odrobinę
              zrozumienia,zamiast kierowac się tylko własnymi potrzebami.
              A robienie awantury w sklepie przez taką pierdołę,co więcej -
              wydzwanianie na infolinię i donoszenie na kasjerki, żadanie podania
              nazwiska jest dla mnie śmieszne. Aha,i uważaj,żeby Tobie się
              kiedyśnie trafił klient,który za byle pierdołę będzie chciał
              doprowadzic do zwolnienia Ciebie. NIe pojmuję,jak możesz pisac,
              że "masz nadzieję, że zwolnią to babsko" - to juz jest przegięcie :/
              • iberia.pl do nexstartelescope 11.09.08, 15:09
                nexstartelescope napisała:

                > Iberia... bulwersujesz się,że Cię nie obsłużono jak należy,

                nie moja droga, nie lubie wprowadzania w blad i nie oczekuje
                unizenia obslugi personelu sklepowego, oczekuje NORMALNOSCI ale jak
                widze i dla ciebie to za duzo.


                > zarzucasz obsłudze sklepu złe podejście do klienta, a sama
                > obrzucasz ich epitetami i dajesz pokaz własnego braku kultury :/

                prosze cytat tych epitetow zwlaszcza.


                > W dodatku równo zjechałaś każdego,kto osmielił się w tym wątku
                nie przyznac Ci racji.

                a przepraszam najmocniej mnie tu nie zjechano ? Poglaskal mnie tu
                glos po glowie i powiedzial biedna iberia?

                > Oczekujesz szacunku od innych - Ty tez ich
                > szanuj, bez względu na to,czy jestes ich klientką,czy sama
                > obsługujesz.

                a przepraszam gdzie widzisz moj brak szacunku ? Tym, ze wsie
                wscieklam bo kasa pusta, zero informacji i przylazi kierofniczka
                ktora gada bzdety?

                > Gdybyś trochę wyluzowała i nie toczyła piany przez
                > głupie, kilkuminutowe stanie w kolejce, naprawdę wyszłoby Ci to na
                > zdrowie. Niestety, nie jesteś arabskim szejkiem w hotelu na
                > Karaibach,tylko szarym zjadaczem chleba w osiedlowym
                > supermarkecie,nie możesz wymagac, żeby traktowano Cię jak nie
                > wiadomo kogo.

                jak wyzej, nie oczekuje cudow, ale widocznie twoim zdaniem owym
                cudem jest cos oczywistego.

                >Sytuacje wymagające odrobiny pokory i cierpliwości to
                > uroki codzienności, radziłabym raczej wykazac czasem odrobinę
                > zrozumienia,zamiast kierowac się tylko własnymi potrzebami.

                nie mam zrozumienia dla glupoty i braku informacji.

                > A robienie awantury w sklepie przez taką pierdołę,co więcej -
                > wydzwanianie na infolinię i donoszenie na kasjerki, żadanie
                podania nazwiska jest dla mnie śmieszne. Aha,i uważaj,żeby Tobie
                się kiedyśnie trafił klient,który za byle pierdołę będzie chciał
                > doprowadzic do zwolnienia Ciebie.

                na moje szczescie baaardzo rzadko mam kontakt klientem, taki urok
                zakupowca.

                >NIe pojmuję,jak możesz pisac, że "masz nadzieję, że zwolnią to
                babsko" - to juz jest przegięcie :/

                nie, moze sie pani oczy otworza, ze to dzieki klientom sklepu ona ma
                prace...
        • kitek_maly Re: poza tym pytanie nie brzmiało kto ma 11.09.08, 13:17

          lupus76 napisał:

          > Ma prawo.

          Czy na pewno?
          Pomijając już kwestię kultury (odmowa na wyraźną prośbę klienta), to jednak ta
          kobieta reprezentuje swojego pracodawcę i myślę, że nie ma przepisu, którym
          można by się w takiej sytuacji zasłonić. Ja akurat nie mam kontaktu osobistego z
          klientem, ale jeżeli już zdarzy mi się dzwonić do klienta lub naszego
          kontrahenta to rozmowę zaczynam od przedstawienia się a w przypadku
          niezadowolenia klienta z obsługi mam obowiązek powtórzenia swoich danych.
          Kobieta była w miejscu pracy i klient chciał złożyć reklamację na jej pracę.
          Więc odmowa podania danych jest dla mnie abstrakcją.

          Nie oceniam tego czy faktycznie była podstawa do zażalenia na pracę tej kobiety,
          bo to już kwestia poboczna.

          Miałam kiedyś może podobną sytuację na poczcie, kiedy babka w okienku na moje
          pytanie kiedy mogę się spodziewać paczki, na którą czekam już 2 tygodnie,
          roześmiała mi się w twarz z wdzięcznym 'nie mam pojęcia'. Poprosiłam o jej
          nazwisko i je podała. Oczywiście nic z tym nie zrobiłam, kiedy już ochłonęłam,
          ale jak widać nie wszyscy będą się wykręcać jakimś przepisem. Pracujesz w
          jakiejś firmie - swoją pracę 'sygnujesz' swoim nazwiskiem, tak żeby Twój
          pracodawca miał możliwość informacji zwrotnej od klienta.
              • nexstartelescope Re: poza tym pytanie nie brzmiało kto ma 11.09.08, 13:48
                Wiecie co, na studiach zbraku laku pracowałam jako kasjerka w super-
                pharm, rzuciłam to w cholerę właśnie dlatego,że klienci tacy jak
                Iberia przychodzili wylewac na nas wszystkie żale. Czy chodziło o
                długie kolejki,czy nie było danego kosmetyku,czy terminal od kart
                zepsuty, czy farba do włosów dała inny efekt,niz się klientka
                spodziewała - zawsze winne były kasjerki. Kasjerki w supermarketach
                niestety są z reguły jedynymi pracownikami, z jakimi klient ma
                kontakt, więc wszystkie pomyje wylewa się na nie. Co ciekawe, czasem
                jak ucinałam wyrzuty propozycją poproszenia kierownika, klienci z
                reguły tracili ochotę na awantury. Myślę,że niektórzy mają problemy
                z potraktowaniem takich szeregowych pracowników jak ludzi,z
                szacunkiem i stąd ta roszczeniowa postawa. Naprawdę, nikomu nie
                życzę pracy na kasie,chyba, że ktoś lubi,jak się nim poniewiera.
                Kasjerki naprawdę mają najmniejszy wpływ na to,co się dzieje w
                sklepie, dlatego na przyszłośc radziłabym stanowczo zarządac rozmowy
                z kierownikiem i nie dac się spławic w ten sposób. Wiem,co mówię, bo
                przez jakiś czas miałam okazję zaobserwowac,jak kulturalni,
                wykształceni ludzie, w myśl zasady "klient nasz pan" używają sobie
                ile wlezie na bogu ducha winnych kasjerkach. Dlatego właśnie ich
                bronię. Oczywiście, wygląda na to,że rzeczona pracownica nie znała
                przepisów,ale moim zdaniem i tak reakcja Iberii była przesadzona -
                wystarczyło grzecznie,bez ubliżania powołac się na kodeks lub
                zarządac rozmowy z kierownikiem (bo kierowniczka kas to co innego,
                dam sobie rękę uciąc, że na zapleczu w biurze siedział chociażby
                manager).
                • iberia.pl do nextstartelescope 11.09.08, 15:02
                  nexstartelescope napisała:

                  > Wiecie co, na studiach zbraku laku pracowałam jako kasjerka w
                  super- pharm, rzuciłam to w cholerę właśnie dlatego,że klienci tacy
                  jak Iberia przychodzili wylewac na nas wszystkie żale. Czy chodziło
                  o długie kolejki,czy nie było danego kosmetyku,czy terminal od kart
                  > zepsuty, czy farba do włosów dała inny efekt,niz się klientka
                  > spodziewała - zawsze winne były kasjerki.

                  badz laskawa nie pisac bzdur! Nie widzisz roznicy w nieuzasadnionych
                  pretensjach do kasjerek a tym, ze na kasie brak informacji, ze jest
                  nieczynna??
                  Powtarzam po raz setny : rozumiem, ze kasjerka idzie do wc,
                  rozumiem, ze idzie na przerwe! Nie rozumiem wprowadzania klienta w
                  blad.

                  > Myślę,że niektórzy mają problemy
                  > z potraktowaniem takich szeregowych pracowników jak ludzi,z
                  > szacunkiem i stąd ta roszczeniowa postawa. Naprawdę, nikomu nie
                  > życzę pracy na kasie,chyba, że ktoś lubi,jak się nim poniewiera.
                  > Kasjerki naprawdę mają najmniejszy wpływ na to,co się dzieje w
                  > sklepie, dlatego na przyszłośc radziłabym stanowczo zarządac
                  rozmowy z kierownikiem i nie dac się spławic w ten sposób. Wiem,co
                  mówię, bo przez jakiś czas miałam okazję zaobserwowac,jak
                  kulturalni, wykształceni ludzie, w myśl zasady "klient nasz pan"
                  używają sobie ile wlezie na bogu ducha winnych kasjerkach. Dlatego
                  właśnie ich bronię. Oczywiście, wygląda na to,że rzeczona
                  pracownica nie znała
                  > przepisów,ale moim zdaniem i tak reakcja Iberii była przesadzona -
                  > wystarczyło grzecznie,bez ubliżania powołac się na kodeks lub
                  > zarządac rozmowy z kierownikiem (bo kierowniczka kas to co innego,
                  > dam sobie rękę uciąc, że na zapleczu w biurze siedział chociażby
                  > manager).


                  nie myl dwoch roznych sytuacji.Po pierwsze nie ublizalam, bo nie mam
                  w zwyczaju klac do ludzi publicznie, a to ze w duchu klne to moja
                  sprawa.Poza tym pani kiewrofniczka jak widac nie miala szkolenia z
                  obslugi klienta.
                  • nexstartelescope Re: do nextstartelescope 11.09.08, 15:15
                    iberia.pl napisała:

                    >> badz laskawa nie pisac bzdur! Nie widzisz roznicy w
                    nieuzasadnionych
                    > pretensjach do kasjerek a tym, ze na kasie brak informacji, ze
                    jest
                    > nieczynna??
                    > Powtarzam po raz setny : rozumiem, ze kasjerka idzie do wc,
                    > rozumiem, ze idzie na przerwe! Nie rozumiem wprowadzania klienta w
                    > blad.


                    Ale na jakiej podstawie wogóle założyłaś,że ta kasa była tego dnia
                    czynna?? Dla mnie to jasne - jest kasjerka,podchodzę, nie ma
                    kasjerki - idę do innego stanowiska. I nie ma się co bulwersowac, że
                    ktoś świadomie próbuje wprowadzic Cię w błąd, po prostu obsługa
                    liczyła na zdrowy rozsądek klientów:/ Wymyśliłaś sobie,że staniesz
                    przy pustej kasiei zaraz zostaniesz obsłużona przez kasjerkę,która
                    wróci z przeerwy, chociaż nie miałaś do tego podstaw, i wściekłaś
                    się, bo za późno się zorientowałaś,że może jednaknie jest tak, jak
                    sobie wymyśliłaś,a po zdaniu sobie sprawy z własnej głupoty i
                    straconego czasu,postanowiłaś odbic to sobie na pracownicach.
                    wszystko jasne. Ty po prostu czasem masz problemy z przyznaniem się
                    do błędu i dajesz temu wyraz, zresztą nie pierwszy raz :/
                    >
                    >
                    >
                    > nie myl dwoch roznych sytuacji.Po pierwsze nie ublizalam, bo nie
                    mam
                    > w zwyczaju klac do ludzi publicznie, a to ze w duchu klne to moja
                    > sprawa.Poza tym pani kiewrofniczka jak widac nie miala szkolenia z
                    > obslugi klienta.
                    >

                    Sama przyznałaś, że nie byłaś grzeczna, a poza tym wymagając od
                    innych szacunku i odpowiedniego podejścia, sama daj przykład.Nawet,
                    jeśli Ty jesteś panią a kasjerka tylko ma Ci służyc :/
                    >
                    • iberia.pl Re: do nextstartelescope 11.09.08, 15:27
                      nexstartelescope napisała:

                      >
                      > Ale na jakiej podstawie wogóle założyłaś,że ta kasa była tego dnia
                      > czynna?? Dla mnie to jasne - jest kasjerka,podchodzę, nie ma
                      > kasjerki - idę do innego stanowiska. I nie ma się co bulwersowac,
                      że ktoś świadomie próbuje wprowadzic Cię w błąd, po prostu obsługa
                      > liczyła na zdrowy rozsądek klientów:/ Wymyśliłaś sobie,że staniesz
                      > przy pustej kasiei zaraz zostaniesz obsłużona przez kasjerkę,która
                      > wróci z przeerwy, chociaż nie miałaś do tego podstaw, i wściekłaś
                      > się, bo za późno się zorientowałaś,że może jednaknie jest tak, jak
                      > sobie wymyśliłaś,a po zdaniu sobie sprawy z własnej głupoty i
                      > straconego czasu,postanowiłaś odbic to sobie na pracownicach.
                      > wszystko jasne. Ty po prostu czasem masz problemy z przyznaniem
                      się do błędu i dajesz temu wyraz, zresztą nie pierwszy raz :/


                      Zatem lopatologia: Masz 10 kas, z tego 2 pracuja, na 8 kartka:
                      NIECZYNNE.Do 2 pracujacych kas kolejki po kilka osob.Jest jedna kasa
                      szybkiej obslugi do 5 artykulow, ja mam jedna rzecz wiec staje do
                      tejze kasy.Kartki, ze nieczynne nie ma, kasa ta jest polaczona ze
                      stoiskiem alkoholowym co dla mnei jest logiczne, ze za chwile ktos z
                      obslugi tam sie zjawi.Taka byla moja logika.Wychodzi na to, ze durna.

                      > >
                      > >
                      > >
                      > > nie myl dwoch roznych sytuacji.Po pierwsze nie ublizalam, bo nie
                      > mam > w zwyczaju klac do ludzi publicznie, a to ze w duchu klne
                      to moja sprawa.Poza tym pani kiewrofniczka jak widac nie miala
                      szkolenia z obslugi klienta.

                      > >
                      >
                      > Sama przyznałaś, że nie byłaś grzeczna, a poza tym wymagając od
                      > innych szacunku i odpowiedniego podejścia, sama daj
                      przykład.Nawet, jeśli Ty jesteś panią a kasjerka tylko ma Ci
                      służyc :/


                      jestem mila i grzeczna dopoki ktos taki dla mnie jest, jak mnie ktos
                      robi w konia albo olewa to niestety przestaje byc mila.Tak juz mam.
              • iberia.pl Kitek dobrze zrozumiala 11.09.08, 14:55
                kitek_maly napisała:

                >
                > No tak.
                > A to o dane innego pracownika chodziło?
                > To coś źle zrozumiałam. Myślałam, że Iberia pytała o nazwisko tę
                kobietę kierownika kas czy kogoś tam, czyli tę z którą rozmawiała.
                > Pogubiwszy się ja. :-)

                dobrze zrozumialas, to kontik maci.
                >
            • iberia.pl Kontik!!!! czytaj na Boga ze zrozumieniem! 11.09.08, 14:54
              kontik_71 napisał:

              > Czym innym jest podanie swoich danych a czym innym podanie danych
              > innego pracownika..


              nie pytalam o dane pani, ktora miala przerwe sniadaniowa tylko o
              pania, ktora byla kierownikiem kas i ktora ze mna rozmawiala.
              Skarga poszla na nia, a nie na ta ktorej nie bylo.

              Jesuuuu czy ja jakos niezrozumiale pisze???
                • iberia.pl Re: Kontik!!!! czytaj na Boga ze zrozumieniem! 11.09.08, 15:04
                  kontik_71 napisał:

                  > Tez bym nie podal swoich danych komus, kto na "dzien dobry" jest
                  > nieuprzejmy.. A kobieta byla na tyle rozumna, ze Cie zagiela
                  > "przepisem"


                  pieknie odwracasz kota ogonem.Najpierw piszesz brednie, ze rzekomo
                  chcialam dane tej co sniadnaie jadla.A teraz piszesz takie
                  dyrdymaly.Gdyby byla taka madra i pewna siebie to by dane podala-w
                  koncu chyba nie miala sobie nic do zarzucenia, prawda?Skoro ona byla
                  ta "poszkodowana" i biedna a ja ta zla.
                  • kontik_71 Re: Kontik!!!! czytaj na Boga ze zrozumieniem! 11.09.08, 15:15
                    Wiec sobie sama przeczytaj jak to napisalas i czy jest to az tak
                    jednoznacznie apisane:

                    "To mi pinda ryczy, ze kolezanka wlasnie poszla na sniadanie
                    i wroci za 15 minut, pytam o jej imie i nazwisko i co slysze?"

                    Pomine juz twoje slownictwo.. jestem sobie w stanie wayobrazic, jak
                    najechalas na kobiete..
                    • iberia.pl Re: Kontik!!!! czytaj na Boga ze zrozumieniem! 11.09.08, 15:18
                      kontik_71 napisał:

                      > Wiec sobie sama przeczytaj jak to napisalas i czy jest to az tak
                      > jednoznacznie apisane:
                      >
                      > "To mi pinda ryczy, ze kolezanka wlasnie poszla na sniadanie
                      > i wroci za 15 minut, pytam o jej imie i nazwisko i co slysze?"
                      >
                      > Pomine juz twoje slownictwo.. jestem sobie w stanie wayobrazic,
                      jak najechalas na kobiete..


                      niestety wobraznie za bardzo cie ponosi.....ale ty i tak wiesz
                      lepiej, prawda?
                        • iberia.pl Re: Kontik ...kłamczuszku... 11.09.08, 15:58
                          kontik_71 napisał:

                          > Do tego watku tez nie bylem sobie tego w stanie wyobrazic :(

                          chwila moment, kilka posto wczesniej nawet ci ta wyobraznia
                          pracowala duzo lepiej, bo mnie przeceniles, to jak to w koncu jest
                          swietoszku?
                            • iberia.pl Re: Kontik ...kłamczuszku... 11.09.08, 16:05
                              kontik_71 napisał:

                              > Przykro mi to mowic, ale Ty naprawde masz jakis problem..
                              > No trudno, ja nic na to nie poradze..

                              mam ci tu cytat twoj wlasny dac? Ode mnie oczekujesz, ze sie przynam
                              do bledu a ty co ? Albo odwracasz kota ogonem albo po prostu
                              zapominasz, ze 3 posty wyzej pisales cos ZUPELNIE innego.
                                • iberia.pl Re: Kontik ...kłamczuszku... 11.09.08, 18:00
                                  kontik_71 napisał:

                                  > Do jakiego bledu mam sie przyznac, do takiego, ze uwazalem Cie za
                                  > fajna osobe i uznawalem, ze niepochlebne opinie o Tobie sa
                                  > przesadzone ? Do tego bledu mam sie przyznac????


                                  Naprawde nie wiesz czy tylko udajesz? Nie, nie do tego o ktorym
                                  piszesz, jesli masz taka potrzebe to zaloz sobie watek : "Czy
                                  ktokolwiek lubie iberie?" .

                                  Skoro udajesz greka to prosze bardzo, chodzilo mi o to:
                                  "Autor: iberia.pl☺ 11.09.08, 14:54 Dodaj do ulubionych
                                  Odpowiedz cytując Odpowiedz

                                  kontik_71 napisał:

                                  > Czym innym jest podanie swoich danych a czym innym podanie danych
                                  > innego pracownika..


                                  nie pytalam o dane pani, ktora miala przerwe sniadaniowa tylko o
                                  pania, ktora byla kierownikiem kas i ktora ze mna rozmawiala.
                                  Skarga poszla na nia, a nie na ta ktorej nie bylo.

                                  Jesuuuu czy ja jakos niezrozumiale pisze???"
                                    • iberia.pl Re: Kontik ...kłamczuszku... 11.09.08, 19:14
                                      kontik_71 napisał:

                                      > Wiec jeszcze raz Ci mowie.. pomalu i spokojnie.. Gdyby ktos na
                                      mnie na *dzien dobry" najechal tak jak Ty (sama to napisalas) to
                                      bys sie ode mnie dowiedziala, ze nazywam sie Myszka Miki..

                                      a ja ci powtarzam, ze to iz bylam niemila czy niegrzeczna NIE
                                      OZNACZA bluzgow czy inwektyw.Mnie uczono, ze dkla klienta jaki by on
                                      nie byl nalezy byc milym i wlazic mu do doopy, bo to jest klient.Nie
                                      oczekuje wazeliniarstwa od tej pani kierofnik ale przynajmniej slowa
                                      przepraszam albo proby wyjasnienia sytuacji.Koniec, kropka.
    • vandikia przeczytalam caly watek :) 11.09.08, 13:44
      chyba komuś żyłka pęknie ;)
      jak dobrze, że takie nakręcanie się mam już praktycznie za sobą,
      wczoraj też mi babka odpysknęła coś na normalnie zadane pytanie, po
      prostu ją zlałam i nawet o tym nie myślałam. też jestem za
      normalnością i zawsze uważam, że każdą prace nalezy wykonywac
      dobrze, ale trzeba wziac poprawke, ze zdarzają sie rozni ludzie i
      rozne sytuacje i takie miej wazne trzeba nauczyc sie ignorowac. no i
      szczerze mowiac stanie przy pustej kasie tez by mi do glowy nie
      przyszlo i za te 10 minut czekania do siebie moglabym miec tylko do
      siebie pretensje.

      co do meritum - nie wiem czy moze odmowic podania danych osobowych :)
        • iberia.pl Re: przeczytalam caly watek :) 11.09.08, 14:52
          kitek_maly napisała:

          >
          > no i
          > > szczerze mowiac stanie przy pustej kasie tez by mi do glowy nie
          > > przyszlo
          >
          > Mnie też nie. Nawet jeśli byłaby ona połączone ze stoiskiem
          alkoholowym.

          widocznie logika jest ci obca....
          • nexstartelescope Re: przeczytalam caly watek :) 11.09.08, 15:05
            Żartujesz, prawda? dla mnie nielogiczne jest właśnie ustawianie się
            przy pustej kasie i czekanie nie wiadomo ile na obsługę (nie mając
            nawet pewności,że kasa jest tego dnia czynna). A argument z
            alkoholem jakoś do mnie nie przemawia, czasem przy normalnej kasie
            trzeba poprosic o jego sprzedaż, wtedy z reguły kasjerka przynosi
            towar i nabija na swojej kasie, tudzież wzywa kogoś,żeby Ci go
            sprzedał na kasie przy alkoholu.
            • iberia.pl Re: przeczytalam caly watek :) 11.09.08, 15:14
              nexstartelescope napisała:

              > Żartujesz, prawda?

              nie kochana, nie zartuje.

              > dla mnie nielogiczne jest właśnie ustawianie się
              > przy pustej kasie i czekanie nie wiadomo ile na obsługę (nie mając
              > nawet pewności,że kasa jest tego dnia czynna).

              skoro inna kasjerka sama poszla by zawolac kolezanke wlasnie z mojej
              kasy i wrociwszy nie powiedziala, ze kasa jest nieczynna to chyba
              jest logiczne, ze sadzilam, iz za moment ktos przyjdzie.Powtaqrzam,
              ze na innych nieczynnych kasach byla stosowna informacja, co
              dodatkowo wskazywalo na to, ze do mojej kasy lada moment ktos
              przyjdzie.JAsniej sie tlumaczyc nie da.

              >A argument z alkoholem jakoś do mnie nie przemawia, czasem przy
              normalnej kasie trzeba poprosic o jego sprzedaż, wtedy z reguły
              kasjerka przynosi towar i nabija na swojej kasie, tudzież wzywa
              kogoś,żeby Ci go sprzedał na kasie przy alkoholu.


              ??? sluchaj sklep sklepowi nie rowny, mam ci narysowac jak to tam
              wyglada zebys uwierzyla ? Poza tym tam za alkohol placi sie od razu
              a nie ma noszenia flaszki przez pol sklepu.
              • nexstartelescope Nie chce mi sięodpowiadac na każdy post oddzielnie 11.09.08, 15:33
                Zwłaszcza,że w stanie, w jakim jestem wyszukiwanie Twoich wypowiedzi
                pod moim adresem nie jest łatwe. Najzwyczajniej w świecie uważam,że
                o kilkuminutowe stanie w kolejce, czy nawet niedociągniecia ze
                strony personelu nie warto robic takiej zadymy. Zadajesz sobie
                trud,żeby wyjaśniac to w sklepie,jeszcze w domu wydzwaniasz gdzieś
                ze skargami, zacierasz ręce na myśl o zwolnieniu pracownicy,
                oczekujesz wyjaśnien na piśmie...Naprawdę, trzeba niezłych pokładów
                jadu i chęci zemsty, zeby miec na to wszytko cierpliwośc. Naprawdę w
                czymś Ci to pomogło? Wierzysz,że przez Twoją skargę coś się zmieni w
                obsłudze tanich sklepów? Uwierz mi,że takich skarg codziennie jest
                całe mnóstwo i większośc pochodzi właśnie od takich
                rozhisteryzowanych damulek jak Ty,które w championie oczekują
                obsługi jak w butiku Diora. I nikt ich nie bierze na poważnie,
                zwłaszcza,ze rotacja pracowników w takich miejscach jest ogromna i
                nie opłaca się robic szkoleń. Chyba nie jesteś taka naiwna,żeby
                sądzic,że każda kasjerka,pracująca za 800 zl będzie sobie wypruwac
                flaki i nadskakiwac każdej rozhisteryzowanej królewnie? Zasady
                obsługi w takich miejscach są tak samo respektowane, jak prawa
                pracownicze i Twoje psioczenie i latanie po kierownikach nic
                niezmieni. Jeszcze raz życzę na przyszłośc więcej dystansu i
                cierpliwości, życie w świecie pełnym nienawisci i wzajemnego
                podkopywania na dłuższą metę każdemu wychodzi bokiem.
                  • iberia.pl kitek czytaj ZE Zrozumieniem 11.09.08, 15:41
                    kitek_maly napisała:

                    >
                    > > zacierasz ręce na myśl o zwolnieniu pracownicy,
                    >
                    > No to to już dla mnie jest nie lada przegięcie.
                    > Zwolnienie za brak postawienia tabliczki 'kasa nieczynna'.


                    naprawde wierzysz w te bzdure ktora napisala next? Gratuluje.
                    • nexstartelescope Re: kitek czytaj ZE Zrozumieniem 11.09.08, 15:50
                      iberia.pl napisała:

                      >
                      >
                      > naprawde wierzysz w te bzdure ktora napisala next? Gratuluje.
                      >
                      >

                      ??? a ty uwazasz, ze ja nie mam nic ciekawszego do roboty jak
                      uzeranie sie z durna pinda? Mam nadzieje, ze to babsko wkrotce
                      wyleci na bruk i bedzie blagac o robote, bo inaczej w zyciu nie
                      pojmie, ze w handlu liczy sie klient.


                      To cytat z Twojego posta,Iberia. Wszystkim zarzucasz nieumiejętnośc
                      czytania ze zrozumieniem, a może to tylko Ty masz tu z tym
                      problem? :/
                • iberia.pl dalej mylisz pojęcia nie rozumiesz.... 11.09.08, 15:41
                  nexstartelescope napisała:

                  > Najzwyczajniej w świecie uważam,że
                  > o kilkuminutowe stanie w kolejce, czy nawet niedociągniecia ze
                  > strony personelu nie warto robic takiej zadymy.


                  jesli lubisz byc olewana to prosze bardzo.Tez tak traktujesz swoich
                  klientow? Moja firma nie.

                  > Zadajesz sobie trud,żeby wyjaśniac to w sklepie,jeszcze w domu
                  wydzwaniasz gdzieś ze skargami,

                  ktos musi.

                  >zacierasz ręce na myśl o zwolnieniu pracownicy,

                  pudlo.

                  > oczekujesz wyjaśnien na piśmie...Naprawdę, trzeba niezłych
                  pokładów jadu i chęci zemsty, zeby miec na to wszytko cierpliwośc.

                  wow, ale pseudopsychoanaliza.....

                  >Naprawdę w czymś Ci to pomogło? Wierzysz,że przez Twoją skargę coś
                  się zmieni w obsłudze tanich sklepów?

                  jasne, lepiej udawac, ze takie zachowanie to normalnosc, od tego
                  lepiej u nas nie bedzie.


                  >Uwierz mi,że takich skarg codziennie jest całe mnóstwo i większośc
                  pochodzi właśnie od takich rozhisteryzowanych damulek jak Ty,które
                  w championie oczekują obsługi jak w butiku Diora.


                  daruj sobie bo do damulki mi naprawde daleko.POWTARZAM po raz setny
                  nie oczekuje czerwonego dywanu! Oczekuje NORMALNEGO traktowania, bo
                  sklep bez klientow mozna sobie zamknac, takie sa prawa handlu.

                  >I nikt ich nie bierze na poważnie,
                  > zwłaszcza,ze rotacja pracowników w takich miejscach jest ogromna i
                  > nie opłaca się robic szkoleń. Chyba nie jesteś taka naiwna,żeby
                  > sądzic,że każda kasjerka,pracująca za 800 zl będzie sobie wypruwac
                  > flaki i nadskakiwac każdej rozhisteryzowanej królewnie?

                  o jakim nadskakiwaniu ty mowisz???????????Nadskawikawnia moge
                  oczekiwac jak pojde do salonu samochodwego i bede kupowac auto za
                  pol banki.


                  > Zasady obsługi w takich miejscach są tak samo respektowane, jak
                  prawa pracownicze i Twoje psioczenie i latanie po kierownikach nic
                  > niezmieni. Jeszcze raz życzę na przyszłośc więcej dystansu i
                  > cierpliwości, życie w świecie pełnym nienawisci i wzajemnego
                  > podkopywania na dłuższą metę każdemu wychodzi bokiem.
                  >
                  tralalalala, srutututu.
            • nexstartelescope Re: przeczytalam caly watek :) 11.09.08, 15:41
              Iberia,dlaczego Ty po prostu nie przyznasz się do błedu? Każdy Ci
              mówi,że stawanie przy pustej kasie było głupie i że nie warto tak
              się ekscytowac taką pierdołą,a Ty swoje.W dodatku poobrażałaś
              większośc osób,które Ci odpisały,warto dla takiego kretyńskiego
              incydentu tak się spinac? Podziwiam Cie:/
              • wanilinowa Re: przeczytalam caly watek :) 11.09.08, 15:45
                nexstartelescope napisała:

                > Iberia,dlaczego Ty po prostu nie przyznasz się do błedu? Każdy Ci
                > mówi,że stawanie przy pustej kasie było głupie i że nie warto tak
                > się ekscytowac taką pierdołą,a Ty swoje.W dodatku poobrażałaś
                > większośc osób,które Ci odpisały,warto dla takiego kretyńskiego
                > incydentu tak się spinac? Podziwiam Cie:/

                100% racji
              • iberia.pl Re: przeczytalam caly watek :) 11.09.08, 15:48
                nexstartelescope napisała:

                > Iberia,dlaczego Ty po prostu nie przyznasz się do błedu?
                ???


                >Każdy Ci mówi,że stawanie przy pustej kasie było głupie i że nie
                warto tak się ekscytowac taką pierdołą,a Ty swoje.


                faktycznie masz problem z rozumieniem tekstu pisanego...

                >W dodatku poobrażałaś większośc osób,które Ci odpisały,warto dla
                takiego kretyńskiego incydentu tak się spinac? Podziwiam Cie:/


                pokaz gdzie i kogo TUTAJ obrazilam ?????????????
                • nexstartelescope Re: przeczytalam caly watek :) 11.09.08, 15:57
                  iberia.pl napisała:

                  >> pokaz gdzie i kogo TUTAJ obrazilam ?????????????

                  Nie trzeba używac dosadnych epitetów i wulgaryzmów, żeby kogoś
                  obrazic. Na mój gust to wielokrotne udowadnianie wszystkim, ze nie
                  rozumieją słowa pisanego i robienie z nas głąbów,którym trzeba
                  wszystko tłumaczyc łopatologicznie po sto razy, to też obrażanie. A
                  już na pewno jest nim traktowanie innych z góry i sugerowanie, że
                  nikt poza Tobą nie pisze tu z sensem.
                  >
      • iberia.pl Re: "Ochrona danych osobowych" w marketach ?? 11.09.08, 15:49
        wanilinowa napisała:

        > pierwszy post był pisany na gorąco więc rozumiem wkurzenie, ale po
        co się tak dalej nakręcasz? teraz to już wszyscy "piszą
        bzdury", "nie rozumieją", albo "dają sobie w kaszę dmuchać". wyluzuj
        i nie traktuj tego forum aż tak poważnie.


        sorry, ale jak ktos usiluje ze mnie zrobic kretynke to przepraszam
        bardzo ale sie bronie.
        Nie moja wina, ze pewne rzeczy pisze po kilka razy skoro do was to
        nie dociera....
        > .
        >
        • kontik_71 Re: "Ochrona danych osobowych" w marketach ?? 11.09.08, 15:52
          No dobrze to ja Ci to powiem wprost i bez obwijania w bawelne..
          Jedyna osoba, ktora probuje zrobic z Ciebie kretynke, jestes Ty
          sama.. Od wczoraj usilnie strasz sie pokazac nam jako pieniacz i
          osiol, ktory bezmyslnie stoi przed pusta kasa a potem ma pretensje do
          calego swiata..
          • iberia.pl Re: "Ochrona danych osobowych" w marketach ?? 11.09.08, 16:03
            kontik_71 napisał:

            > No dobrze to ja Ci to powiem wprost i bez obwijania w bawelne..
            > Jedyna osoba, ktora probuje zrobic z Ciebie kretynke, jestes Ty
            > sama.. Od wczoraj usilnie strasz sie pokazac nam jako pieniacz i
            > osiol, ktory bezmyslnie stoi przed pusta kasa a potem ma pretensje
            do calego swiata..


            mam nadzieje, ze teraz po tej chwili szczerosci panie krysztalowy
            poczules sie lepiej.

            Ile razy mam ci tlumaczyc, ze ta kasa nie byla zamknieta??Bo gdyby
            byla to kasjerka, ktora szla szukac kogos z obslugi wracajac na
            swoja kase powiedzialaby ze ta moja kasa jest nieczynna, rozumiesz
            to???????????????????????????????????????????????????????????????

            No nic, ten watek jasno dowodzi pewnej rzeczy-generalnie wcale mnie
            to nie zdziwilo.
    • zwroclawianka Re: "Ochrona danych osobowych" w marketach ?? 11.09.08, 16:22
      > No nic, ciag dalszy zabawy jutro.Tylko zastanawia mnie to, czy
      > pracownik sklepu faktycznie moze klientowi odmowic podania imienia
      i


      Jak zwykle chętnie przyłączyłabym się do ataku na Iberię i jej
      pogardliwy stosunek do ludzkości, ale mam dobry humor :) Bardziej
      zastanawia mnie to, co akurat słusznie poruszyła: czyli czy można
      odmówić podania danych pracownika sklepu.. Skupmy się może na tym :)