iberia.pl
10.09.08, 19:16
no zesz jasna mac!
Jak nigdy nie robie zakupow w czyms takim co to do niedawna nazywalo
sie Champion a teraz Carefour express czy cos w ten desen, tak
dzisiaj tam polazalam.Poszlam po JEDNA mala rzecz.Zatem moja
obecnosc w tym przybytku moglaby trwac ekstremalnie krotko.
Cale 2 kasy otwarte (przypominam, ze godzina 18.30), kasa szybka do
5 artykulow pusta, to grzecznie czekam, bo moze pani na chwile
wyszla do wc czy cus.Czekam 5 minut, 10 minut i juz mnie malo szlag
nie trafil.W punkcie informacji klienta tez pusto.....W koncu po 15
minutach przyszla baba i ryczy do mnie (ta moja kasa na drugim koncu
sklepu), ze kasa nieczynna.Oczywiscie po co jakakolwiek kartke
dac:ze przerwa sniadaniowa, zamkniete, nieczynne z powodu wysypki
itd.Niech se klient stoi jak ten ciul i czeka do swietego nigdy
nigdy.
Wiec sie pofatygowalam do babska i pytam (wcale nie najgrzeczniej,
bo moja cierpliwosc sie skonczyla) czemu nie ma informacji i kiedy
kasa bedzie czynna bo z jedna pierdola w kolejce kilkuosobowej stac
ne bede.To mi pinda ryczy, ze kolezanka wlasnie poszla na sniadanie
i wroci za 15 minut, pytam o jej imie i nazwisko i co slysze? Ze mi
nie poda, bo jest ochrona danych osobowych!!!!!!!!!!!!!!!!1111Noz do
wuja pana i co jeszcze? Pytam o szefa tegoz geszeftu a ona mi na to,
ze ona jest kierownikiem kasy.Zostawilam co mialam kupic i wyszlam,
bo z chamska kretynka dyskutowac nie bede.
Weszlam na strone tejze firmy, w zakladce kontakt tylko nr tel, zero
maila, dzwonie na infolinie i co mi panienka mowi? Ze ona nie ma
adresow mailowych, ze musze zadzwonic do sklepu albo do centrali w
Warszawie.
No nic, ciag dalszy zabawy jutro.Tylko zastanawia mnie to, czy
pracownik sklepu faktycznie moze klientowi odmowic podania imienia i
nazwiska czy babso bylo niedoinformowane.Pomijam fakt,ze
dewizy : "klient nasz pan" ta firma nie zna.
No, to sie wygadalam.