nie rozumiem, kurna...

11.09.08, 00:33
powiedzcie mi... tak szczerze... co by was przekonało do mieszkania ze mną?

mam kumpelę. świetna laska. facet psychopata, zazdrosny i zaborczy na maksa,
posuwa się do wyzywania od dziwek i szmat (bez powodu)... makabra... mieszka z
nim w obcym mieście. chwilowo to dla mnie też obce miasto. szukam
współlokatora do wygodnego, nowego, fajnego mieszkania. ona się WAHA :| Wiem,
jej życie, jej wybór... cała w środku płaczę :( ona sobie zniszczy to życie
:(((( czym ją przekonać, że ze mną będzie fajniej niż z psychopatą?
    • liisa.valo Re: nie rozumiem, kurna... 11.09.08, 00:39
      Nie wiem. Mnie byś nie musiała przekonywać.
      • 2szarozielone Re: nie rozumiem, kurna... 11.09.08, 00:40
        Szukasz fajnego pokoju na Grunwaldzie? :DDDDD Oferty na priv. Serio serio.
        • liisa.valo Re: nie rozumiem, kurna... 11.09.08, 00:42
          Wiesz co, niestety na ten rok akademicki na pewno muszę zostać tutaj, więc
          przykro mi :(
          • 2szarozielone Re: nie rozumiem, kurna... 11.09.08, 00:45
            no trudno :(
            • liisa.valo Re: nie rozumiem, kurna... 11.09.08, 00:47
              Za późno mówisz. W maju/czerwcu to bym jeszcze mogła się wynieść, tym bardziej,
              że mi Grunwald pasuje, a tak już załatwiłam współlokatorkę na tę chatkę i w ogóle.
              • 2szarozielone Re: nie rozumiem, kurna... 11.09.08, 00:55
                już dawno mówiłam :( o współlokatorce/współlokatorze :(
    • staryigruby Re: nie rozumiem, kurna... 11.09.08, 00:41
      popros ja o tymczasowe zameszkanie z tobą, bo ci źle i smutno samej,
      a sama niech sobie zrobi kilkutygodniową przerwe od faceta....

      Nie, zeby od razu sie umawiac na stale, ale na pewien czas...
      Po miesiącu (a szybko minie) bedzie juz inna sytuacja, albo go
      rzuci, albo wróci , albo kogos pozna, albo ty poznasz kogos innego
      na sublokatorkę, a ona albo zostanie, albo wróci do chlopa...

      Rozegraj to jak tymczasowe z opcją.."jak pozyjemy, to zobaczymy..."
      :)
      • 2szarozielone Re: nie rozumiem, kurna... 11.09.08, 00:43
        Staram się właśnie tak... Może jednak mam jakąś mądrość życiową... Bo ja WIEM,
        że parę tygodni i ona odkryje, że bez niego jest lepiej niż z nim... :((( Ale
        czas mi się kurczy. Nie stać mnie na samodzielne mieszkanie :(
        • staryigruby Re: nie rozumiem, kurna... 11.09.08, 00:46
          To zagraj ostro, ze przez nią będziesz musiała zrezygnowac z
          mieszkania, bo nie dasz rady i musi sie wprowadzic na miesiąc dwa,
          az kogos znajdziesz...
          • 2szarozielone Re: nie rozumiem, kurna... 11.09.08, 00:53
            Nie da się tak. Dopiero się wprowadziłam. Ona sobie da radę - ale z tym facetem.
            Boi się być sama. Bez przytulania, czułych słówek, wspólnego życia - boi się :(
            A on ją zjada z butami. Jak jest sama ze mną, ze swoją mamą, z innymi
            przyjaciółkami - to chce odchodzić. Jak jest z nim - mięknie. Jestem spokojna,
            to jej życie, nie naciskam. Ale coś we mnie krzyczy :(
            • staryigruby Re: nie rozumiem, kurna... 11.09.08, 09:01
              Hmmm...faktycznie niewiele możesz poradzić, poza tym to jej życie.
              Rozumiem ją...miłosć bywa ślepa :D
    • iberia.pl Re: nie rozumiem, kurna... 11.09.08, 09:09
      obawiam sie, ze jej nie przekonasz, do momentu az sama nie przejrzy
      na oczy.
    • hsirk Re: nie rozumiem, kurna... 11.09.08, 09:36
      czym ją przekonać, że ze mną będzie fajniej niż z psychopatą?



      musisz przyprawic sobie kutasa... inaczej nie wiem czy sie da.
    • demonii.larua Re: nie rozumiem, kurna... 11.09.08, 10:45
      Obawiam się, że nie przekonasz jej... sama musi do tego dojść, tylko że może
      wtedy być za późno :/
    • 2szarozielone gdyby kazde moje narzekanie miało takie efekty... 11.09.08, 11:11
      Wczoraj pomarudziłam na forum, a dziś dziewczyna się wprowadza :) Mam nadzieję,
      ze bedzie wszystko dobrze :)
      • demonii.larua Re: gdyby kazde moje narzekanie miało takie efekt 11.09.08, 11:26
        A jednak :) No to świetnie, miłego mieszkania :)
        • 2szarozielone Re: gdyby kazde moje narzekanie miało takie efekt 11.09.08, 11:42
          a ja jej trułam od miesięcy, zeby się zdecydowala... no w szoku jestem :)
          • hsirk Re: gdyby kazde moje narzekanie miało takie efekt 11.09.08, 11:43
            patrz... i bez kutasa ??? :)

            a moze masz jakiego ukrytego? :P
            • 2szarozielone Re: gdyby kazde moje narzekanie miało takie efekt 11.09.08, 12:02
              tak, siedzi we mnie taki mały wewnętrzny wredny ch** ;]
Inne wątki na temat:
Pełna wersja