Dodaj do ulubionych

Wiecie co, a propos seksu....

25.09.08, 01:09
hmm, pewnie krótko po tym jak wyślę post będę żałowała, ale jakiś mam nastrój
dziwny i powiem wam, że podjęłam decyzję... Kurde mać, koniec seksu bez
zobowiązań, to nie jest rzecz dobra na dłuższą metę, a ja mam dosyć
zastanawiania się, czy ja aby dla danego faceta nie jestem tylko atrakcyjnym
materacem. Następny facet, z którym pójdę do łózka, to będzie ktoś, kto będzie
mnie kochał i kogo ja będę kochała. O! Choćby mi błona dziewicza miała zarosnąć.
(daj Boże, co by ten facet to był Valo :)
Obserwuj wątek
    • ursyda Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 01:10
      liisa.valo napisała:

      Kurde mać, koniec seksu bez zobowiązań, to nie jest rzecz dobra na
      dłuższą metę,


      Einstein, normalnie...:D
      • liisa.valo Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 01:15
        No, bo ja myślałam,że to świetne wyjście. I że dzięki temu poczuję się lepiej. I
        nawet się lepiej czułam, ale im dłużej to trwa, tym gorzej się z tym czuję.
        • ursyda Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 01:16
          liisa.valo napisała:

          > No, bo ja myślałam,że to świetne wyjście. I że dzięki temu poczuję
          się lepiej.
          >
          bo nie uczycie się na błędach popełnionych przez innych, uczcie się,
          swoich nie zdążycie wszystkich popełnić:)
    • palya Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 01:11
      miłego życia w celibacie życze...;)
      ps. nadal rozwala mnie ta sygnaturka ;)))
      • liisa.valo Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 01:17
        Nie tylko ciebie. Pomyślałam nawet, żeby ją skasować jednak :)
      • cytrynka_ltd Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 15:07
        jakie to pokrętne.
        jeden i stały partner to nie jest celibat:))
        wolałbyś, aby stała partnerka miała bogatą przeszłość?
    • kitek_maly Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 01:14

      jestem tylko atrakcyjnym
      > materacem.

      To jeszcze nic. Gorzej jest kiedy zaczynasz się zastanawiać czy aby nie jesteś
      dla niego nieatrakcyjnym materacem. :-||
      • liisa.valo Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 01:16
        Też mi to przeszło przez myśl. Bo on po prostu innej w tej chwili nie ma na tak
        zwanym podorędziu.
        • ursyda Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 01:17
          aaaaaa
          ja jestem starsza pani! ja nie mogę tego czytać!!!!

          Lisa! garba masz i brak lewej nogi, że doprowadzasz się do takiej
          sytuacji????
          • liisa.valo Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 01:26
            Ile ty masz lat?
            No, dobra, to zostańmy przy wersji, że jestem atrakcyjna, ale z powodów jakichś
            innych niż fizyczne nadaję się tylko do seksu bez zobowiązań :) Nie, no, ok, w
            porząsiu, żartuję teraz. Po prostu to pomagało, ale na krótko, co jakiś czas
            pozwalało obudzić się obok faceta. Ale tak naprawdę to mi brakowało nie
            fizycznej obecności tego kogoś, tylko czegoś innego. Czegoś, co mam nadzieję,
            kiedyś znajdę. A żeby być fair względem ewentualnego przyszłego faceta i żeby
            mieć do samej siebie szacunek, z seksem bez zobowiązań skończyć powinnam. Ech,
            może mało postępowa w tym momencie jestem, ale czuję, że tak właśnie muszę.
        • kitek_maly Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 01:27

          > Też mi to przeszło przez myśl. Bo on po prostu innej w tej chwili nie ma na tak
          > zwanym podorędziu.

          A jeszcze gorzej jest, kiedy zaczynasz sobie coś takiego uzmysławiać będąc w
          związku, w którym ponoć jest uczucie. :-|
          • shine69 Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 01:30
            wtedy to już przerypane. Ja odszedłem zanim zaczęło tak być. To raczej kobiety
            są jak małpa skacząca na lianach - nie puści jednej dopóki nie trzyma mocno
            następnej.
            • liisa.valo Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 01:35
              No, to ja właśnie puszczam jednego. O, i wcale nie zamierzam na siłę łapać
              następnego.
    • shine69 Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 01:20
      słusznie. Ja z przygodnego seksu zrezygnowałem 5 lat temu i naprawdę mi z tym
      dobrze (w porównaniu do tego, jak było mi wcześniej).
    • thank_you Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 01:40
      Bo to dobre rozwiązanie na krótką metę, później przychodzi autorefleksja... i sama widzisz jaka ona jest..
      • liisa.valo Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 01:44
        No, własnie widzę.
        I w sumie nie powiem już jak kto się czuję.
        • thank_you Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 01:47
          Jak wyzwolona kobieta która się nieco zagalopowała;-)
          • liisa.valo Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 01:55
            O, dobre określenie :)
            • stedo Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 03:29
              A wiesz Liisa że we wczorajszą noc śniły mi się Twoje refleksje n/t
              galopowania;)Może konkluzje w nich nie były tak daleko posunięte niemniej
              nawiązywałaś do tematu;)Ja jakąś senną wizjonerką chyba jestem;)
              • liisa.valo Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 16:37
                Ej, a mogłabyś spróbować moją przyszłość sobie wyśnić?
        • baba_krk Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 01:59
          Potraktuj to jako doświadczenie. W życiu trzeba wszystkiego spróbować, żeby
          przekonać się co tak naprawdę nam odpowiada, na czym nam zależy i do czego
          powinniśmy dążyć. Teraz już masz świadomość plusów i minusów niezobowiązujego
          seksu i takiego w stałym związku i dzięki temu umiesz wyciągnąć wnioski i wybrać
          najlepszą dla siebie opcję :)
    • dzikoozka Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 10:32
      yyyyyy no ten, tego
      nigdy nie miałam tego dylematu
      bo to jakby dla mnie cozywizda oczywizdość
      ale czasy widac sie zmieniły...
      Liisa, to dzisiaj ciupcianie sie z przypadkową osobą nie jest
      powodem do wstydu? To może ja zmienię poglądy, cos mi sie chyba od
      życia należy, nie? ;))
      • liisa.valo Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 16:24
        Hmm, akurat nigdy nie spałam z przypadkowym facetem. On nie był przypadkowy.
    • justysialek Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 10:47
      To, co piszesz to skutek patrzenia na siebie i swoje życie przez
      pryzmat tego "co ludzie powiedzą?". Wyluzuj. Nie idź dalej tym
      tropem, bo już zaczynasz źle o sobie myśleć. Nigdy nie żałuj, co
      najwyżej "idź do przodu" ;-)
      A jak już jesteś z facetem be zobowiązań, to nigdy przenigdy nie rób
      tego dla niego - tylko dla siebie - to i nie będziesz się z tym źle
      czuła. Pozdrawiam
    • ciaew Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 18:51
      kurde, a ja co jakiś czas do podobnych wniosków dochodzę, coś tam sobie
      postanawiam, mija czas jakiś i znów bez zobowiązań jednak jest... i tak cały
      czas już jakiś czas. albo jestem niemoralna albo niekonsekwentna ;)
      • 2szarozielone Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 19:49
        Krew nie woda... Ja sobie mogę obiecywać, że będę jeść zdrowo - i przez jakiś
        czas może wychodzić. Ale jak będę głodna jak wilk, a nic innego się nie nawinie,
        to wsunę kebaba albo hamburgera nie mrugnąwszy okiem. A nawet ze smakiem.
        • ciaew Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 21:01
          lepiej bym tego nie powiedziała ;)
          • liisa.valo Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 21:05
            No, zgadza się :) Nie gwarantuję, że u mnie to będzie konsekwentne, ale chyba
            ważne, żeby to było... jakby to powiedzieć, na moich warunkach, dla mnie, wtedy
            kiedy czuję, że mi to na wątrobie nie leży. A na razie chodząc po Poznaniu,
            spotykam coraz więcej atrakcyjnych, przystojnych mężczyzn. I kocham na nich
            patrzeć :) I chwilowo to wystarcza :)
            • ciaew Re: Wiecie co, a propos seksu.... 25.09.08, 22:36
              kurde, to może ja się do Poznania przeprowadzę? bo w tym Wrocławiu to się
              rozglądam i rozglądam i nic, a raczej nikogo... :/
            • leptosom Re: Wiecie co, a propos seksu.... 28.09.08, 12:57
              liisa.valo napisała:

              > No, zgadza się :) Nie gwarantuję, że u mnie to będzie
              konsekwentne, ale chyba
              > ważne, żeby to było... jakby to powiedzieć, na moich warunkach,
              dla mnie, wtedy
              > kiedy czuję, że mi to na wątrobie nie leży. A na razie chodząc po
              Poznaniu,
              > spotykam coraz więcej atrakcyjnych, przystojnych mężczyzn. I
              kocham na nich
              > patrzeć :) I chwilowo to wystarcza :)

              deprecha max.
              • liisa.valo Re: Wiecie co, a propos seksu.... 28.09.08, 16:10
                No tak, co niektórym do głowy przyjść nie chce, że wcale z tym potrzebowaniem
                seksu nie jest tak, że wytrzymam bez niego. Stwierdziłam, że co innego jest dla
                mnie ważne. Jasne, czasem muszę sobie coś wmówić :) czasem coś zignorować, ale
                wierzę, że warto. I od deprechy jestem daleko - bo jak mam deprechę to leżę
                odłogiem i nic mi się nie chce, a teraz jest inaczej. Zrobiłam krok na przód.
    • pepper-mint Re: Wiecie co, a propos seksu.... 28.09.08, 11:02
      > Kurde mać, koniec seksu bez zobowiązań, to nie jest rzecz dobra na
      > dłuższą metę

      > Następny facet, z którym pójdę do łózka, to będzie ktoś, kto będzie
      > mnie kochał i kogo ja będę kochała.

      Podpisuję się i przybijam piątkę, mam identyczne postanowienie, choćby przyszło
      mi długo czekać (byle nie za długo:). I jeszcze prosiłabym żeby to była taka
      miłość z której można stworzyć związek, bez żadnych większych przeszkód typu:
      zajęty, gej, ja go kocham on mnie nie, nadaje sie od seksu a do bycia razem nie
      i tym podobnych telenowel.
      • liisa.valo Re: Wiecie co, a propos seksu.... 28.09.08, 17:03
        pepper-mint napisała:
        >
        > Podpisuję się i przybijam piątkę, mam identyczne postanowienie, choćby
        przyszło mi długo czekać (byle nie za długo:)

        A ja powtarzam, że na razie pasuję i czekam na drugie rozdanie :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka