dita.von.teese
26.09.08, 02:05
Glupie z pozoru to pytanie, a narodzilo sie z okresowego zanikania mojej
pogardy dla seksu bez milosci(celowo pisze bez zobowiazan)ktora to pogarda
przegrywa z temperamentem. Wiec pomyslalam sobie, ze jednak przelece w ten
weekend najwiekszego Casanove w miescie, bom masochistka wielka i mam do niego
slabosc, mimo, ze nadszarpnal me kobiece ego.
I teraz kombinuje, jak by tu sie do tego sensownie zabrac, wiecie o co mi
chodzi, tak zeby nie miec glupiego poczucia ze on znow mnie zer...l, a potem
nie dzwoni, blabla, by znow pojawic sie nie wiadomo skad i..
Nie moge go zwabic tym razem do siebie, a potem splawic, wiec przyjde do niego
i bez zbednych gierek go po prostu skonsumuje na miejscu i sobie pojde bez
zadnego smiesznego odprowadzania, pieknych manier, nie potrzebuje slodzika
kiedy cukru brak..
nie wiem o co mi chodzi, ten post jest durny, zalosny (i wogole zenada,
zenuaria, zal.pl itepe itede :D )nie traktujcie go do konca serio, ale mam
nadzieje, ze zlapaliscie mniej wiecej o co mi chodzi w te dziwna noc. O to,
czy mozna nauczyc sie jak na duza dziewczynke przystalo nie wdawac w
niepotrzebne sentymenty,ktorych naprawde nie potrzebuje, potrzebuje natomiast
seksu..och, jak ja bym chciala byc "zimna suka";]
oj chyba jak zobacze rano ten post to sie przekrece;DD