2szarozielone
01.10.08, 09:59
Dowiedziałam się wczoraj od mojego eksa (i dobrego przyjaciela zarazem), ze
zagrał wczoraj jam session z moim obecnym - przypadkowo trochę. I przegadali
wieczór. I mi eks pisze w nocy, że „udało mi się” – i że ze szczerą sympatią o
mym chłopie myśli… A musze dodać, że znali się wcześniej (ze tak powiem,
„służbowo” i przez to powierzchownie) i mój eks go nie cierpiał i paskudnie o
nim mówił (złamane męskie organy płciowe i potomkowie prostytutek latali w
powietrzu ;) ). I mi glowę suszył troche, ze głupia jestem, bo nie dość, ze
stary i łysy i bez sensu muzykę robi, to jeszcze kawał drania jest… a teraz –
proszę. Ja wiedziałam, ze tak będzie, że jak tylko będą mieli okazję, to się
polubią, bo to fajni faceci sa o podobnym poczuciu humoru. I proszę bardzo
Wiecie co – ulżylo mi, ze mężczyźni mojego życia się lubią
Tylko teraz – o czym oni gadali? ;] No i czekam na relację mego chłopa…