dita.von.teese
03.11.08, 18:40
O co moze chodzic nauczycielowi, ktorego swoiste hobby stanowi molestowanie
psychiczne studentow? Facet wyszukuje sobie absurdalne powody do zaczepki
slownej i wydaje sie rozkoszowac ogladaniem reakcji roznych osob, zarowno tych
z ktorymi akurat "rozmawia"jak i reszty grupy- wiadomo ze ma przewage,
zwlaszcza kiedy trzeba mu odpowiedziec w obcym jezyku. A doczepic potrafi sie
k.tas do wszystkiego i czasem balansuje na granicy (w moim odczuciu)przemocy
psychicznej wrecz;] Czasem sa to niby niewinne uwagi, ktore moga byc wziete za
sarkazm i specyficzne poczucie humoru, ale przerabane ma osoba ktora odpowie
mu riposta, grzecznie, z sensem i na temat. Wtedy zapamietuje sobie takiego
osobnika i ma go na muszce;)
A ostatnio slyszalam od kogos o takim kwiatku; na roku wyzej doczepil sie do
niepelnosprawnej dziewczyny mowiac jej ze ma mine jak male dziecko, ktore
zrobilo w majtki i prawie chuj jeden doprowadzil ja tym do placzu podobno. No
kurde co z tym kolesiem nie tak ja sie pytam? Wydaje mi sie ze do szkoly/na
uczelnie to sie idzie po to by sie uczyc,wiec nie wie sie wszystkiego a koles
ma ironiczny usmieszek na twarzy gdy ktos czegos nie wie(nie mowie tu o
rzeczach ktore byly juz omawiane na zajeciach, ale o nowych sprawach).F*ck!