zalana sąsiadka

05.11.08, 10:35
Powiedzcie mi czy to możliwe, żebym zalewała sąsiadkę 2 piętra
niżej, jednocześnie nie zalewając tych mieszkających tuż pode mną?!

...bo mi wczoraj tuż przed 22-gą pewna zdenerwowana pani to
sugerowała.
Dodam, że u mnie suchuteńko i w ogóle nie wiem o co chodzi.
    • trypel Re: zalana sąsiadka 05.11.08, 10:41
      teoretycznie możliwe i były takie wypadki.
      Np kanałem wentylacyjnym albo jakimś kanałem technicznym.
      Ale mało prawdopodobne
    • zwroclawianka Re: zalana sąsiadka 05.11.08, 10:47
      justysialek napisała:

      > Powiedzcie mi czy to możliwe, żebym zalewała sąsiadkę 2 piętra
      > niżej, jednocześnie nie zalewając tych mieszkających tuż pode mną?!

      dla mnie zupełnie z sensem. jeśli wczoraj o 20 wpadłaś do niej z
      flaszką, to jest to zupełnie prawdopodobne.
      • justysialek Re: zalana sąsiadka 05.11.08, 11:20
        ...niestety to ona wpadła do mnie po 22-giej i bez flaszki za to z
        rozwianym włosem ;-)

        Siedzieliśmy potem z mężem i się zastanawialiśmy czy aby na pewno
        jest to niemożliwe, a może jednak (bo my som dobre sąsiady i nie
        chcemy nikogo zalewać)!?
        Problem polega na tym, że w tym bloku ponoć ludzie sobie
        przebudowywali łazienki,jak im się podbało i ta pani 2 piętra niżej
        ma w tym miejscu pokój!!! I w tym pokoju pojawiła jej się plama na
        suficie.
        Do tego u mnie sucho, nic nie leci. Też wpadliśmy na to, że może
        cieknąć pionem, po rurach ale czy wtedy można powiedzieć, że to MY
        ją zalewamy? Rur w pionie nie ruszaliśmy w ogóle przy remoncie,
        układ jest taki, jak był.
        Martwię się, bo niedawno się dopiero urządziliśmy i jak mi będą
        rujnować pół łazienki, żeby się do rur dostać, to ja się pochlastam.
        • zwroclawianka Re: zalana sąsiadka 05.11.08, 11:25
          no a co z międzysąsiadami, piętro niżej od Was?
          • justysialek Re: zalana sąsiadka 05.11.08, 11:43
            Wczoraj ich nie było (wniosek: nie mogli zalać, skoro dom był pusty)
            a poprzednio (bo podobno 1ego i wczoraj ją zalało) twierdzili, że u
            nich jest sucho, nic sie nie leje i nie ma plam.
            Nas znowu 1-ego nie było, więc ja już nie wiem, kto tą panią zalewa.
            • zwroclawianka Re: zalana sąsiadka 05.11.08, 11:49
              justysialek napisała:

              > Wczoraj ich nie było (wniosek: nie mogli zalać, skoro dom był
              pusty)
              > a poprzednio (bo podobno 1ego i wczoraj ją zalało) twierdzili, że
              u
              > nich jest sucho, nic sie nie leje i nie ma plam.
              > Nas znowu 1-ego nie było, więc ja już nie wiem, kto tą panią
              zalewa.

              chyba krew ją zalewa.. olej i zwalaj na sąsiadów, już bez przesady.
              moze ich nie było, ale np. kibel im przecieka, do tego nie muszą być
              obecni.
            • iberia.pl mogli zalać 05.11.08, 13:22
              justysialek napisała:

              > Wczoraj ich nie było (wniosek: nie mogli zalać, skoro dom był
              pusty)

              mogli, wystarczy, ze im jakis wezyk pekl...

              Niech sobie sasiadka to zglosi w spoldzielni, przyjda i sprawdza
              piony.
    • nuova Re: zalana sąsiadka 05.11.08, 11:26
      Pewnie była "zalana w trupa"....
    • lupus76 Re: zalana sąsiadka 05.11.08, 13:25
      Tak, jest możliwe. Miałem taką sytuację- sąsiedzi spode mnie przylecieli "z
      twarzą: - u mnie sucho - nade mną powódź.
    • youruichi Re: zalana sąsiadka 05.11.08, 14:27
      tytuł posta zapowiadał jakąś smaczną historię,
      w roli głównej: zalana sąsiadka, promilowo
      a tu tylko fantazje wyżej wspomnianej, może ona sobie coś zapaliła i stąd takie
      teorie?:>
Inne wątki na temat:
Pełna wersja