Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :)

08.11.08, 17:14
On emituje feromony, które po dotarciu do mych nozdrzy, zwiększają szansę
wystąpienia zachowań o charakterze reprodukcyjnym :) - taaaak, na to właśnie
tera cierpię :)
To jeszcze nie miłość :D
    • 2szarozielone Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:18
      mmmrrrrauu, to fajne jest :) zakochane, motyle, polowanie i w ogóle :) a ja się
      kiedyś kochałam bardzo w takim jednym prowadzącym zajęcia... ale mi przeszło -
      bez konsumpcji. może i dobrze.
      • funny_game Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:26
        Nie znam bardziej debilnego określenia na stan zakochania, niż "motylki w
        brzuchu". Jakie to bigbraderowo-tipsiarskie jest. Takie w sam raz do lansu: a ja
        jestem zakochanaaaa, terefeeereeee i mam tlenioną trwałąąąąąą :/
        • liisa.valo Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:29
          Dlatego jak mnie Jacuś zapytał, czy stojąc obok mego Pana Perfekta mam motylki w
          brzuchu, to mnie cuś szczeliło :D Bo to żadne debilne motylki nie są. Co prawda
          za bardzo nie wiem co... chyba te feromony jednak :)
          • funny_game Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:32
            Ojesssó, Lisa, jak dobrze, że mię z tymi jebanymi motylkami rozumiesz :D
            • liisa.valo Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:34
              Z Ciasteczkowym też cię zrozumiałam. Dlatego mówię na razie per Pan Perfect, a
              potem może się coś wymyśli :D
              • funny_game Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:36
                Aaaaaaaaaa, wiesz, że w porównaniu z Tobą jestem stara prukwą i po prostu pewnie
                patrzę na to inaczej i tylko tyle, bejbe ;)
                Najlepsze będzie to "określenie", które się pojawi samo z siebie, jak go poznasz
                i tyle :)
                A nad tym, co się dzieje, to nie myśl za dużo, niech se płynie, bo motylków
                dostaniesz :D
                • liisa.valo Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:39
                  Wierz mi: pierwszy raz w życiu nie myślę, nie planuję, nie roztrząsam. Wsłuchuję
                  się w rytm pierwotny, który ów mi dyktuje i się poddaję :) I dobrze mi z tym.
                  Jak poniżej Szara napisała, zwlekam się z łóżka z mniejszą ilością przekleństw
                  niz zazwyczaj. I w ogóle jest super. A M. się zapodział gdzieś w czeluściach mej
                  niepamięci i wyciągam go sobie tylko czasem przy takich jak ta okazjach :DDD
                  A jak se porównam jednego z drugim... ło matko :)
                  • liisa.valo W myśl zasady: 08.11.08, 17:47
                    "..bo oto ta chwila nadeszła już.
                    Gdy wielki pan dyrygent batutą da znak,
                    to ona natchniona, ona zagra tak".... :))))))))
                    • funny_game Re: W myśl zasady: 08.11.08, 17:50
                      I super, ale "se porównam" temu przeczy :PPP
                      Se nie porównuj, bo będzie do rymu narząd!
                      • liisa.valo Re: W myśl zasady: 08.11.08, 17:53
                        Oj, porównałam ostatnio mimochodem, bo stali obydwa żeby klucze z portierni
                        odebrać i stał jeden za drugim. Każdy by porównał w takiej sytuacji.
                        • funny_game Re: W myśl zasady: 08.11.08, 17:58
                          Pośladki. Jak wypadły pośladki? :D
                          • liisa.valo Re: W myśl zasady: 08.11.08, 18:04
                            Pośladki akurat też przykuły mą uwagę, bo się schylali do okienka i po kolei się
                            każdy mi wypinał.
                            M. jest chudy i on tam ma wszędzie gnaty. I w ogóle wyglądał jak pasikonik jaki,
                            taki chudy. Tylko mu cylinder dać i może w Pszczółce Mai grać.
                            W ogóle ja nie wiem, gdzieżem ja ślepia miała.

                            Perfekt jest cudny. Ma boskie usta, ślepia jakie fajne i mrrrau ten zarost
                            trzydniowy. I pośladki boskie :)
                            A twarz to mu Michał Anioł dłutkiem haratał :)
                            A jak się uśmiecha cudownie... :DDDD
                            • funny_game Re: W myśl zasady: 08.11.08, 18:09
                              liisa.valo napisała:

                              > Pośladki akurat też przykuły mą uwagę, bo się schylali do okienka i po kolei si
                              > ę
                              > każdy mi wypinał.
                              > M. jest chudy i on tam ma wszędzie gnaty. I w ogóle wyglądał jak pasikonik jaki
                              > ,
                              > taki chudy. Tylko mu cylinder dać i może w Pszczółce Mai grać.
                              > W ogóle ja nie wiem, gdzieżem ja ślepia miała.

                              :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                              Zabita przez pasikonika.

                              >
                              > Perfekt jest cudny. Ma boskie usta, ślepia jakie fajne i mrrrau ten zarost
                              > trzydniowy. I pośladki boskie :)
                              > A twarz to mu Michał Anioł dłutkiem haratał :)
                              > A jak się uśmiecha cudownie... :DDDD

                              :D
                              Jak się postaram, to chyba jednak zostanę les, wiesz. Dziewczyny są milią razy
                              zabawniejsze od facetów, a mi o zabawę w życiu chodzi :D
                              Ale zarost uwielbiam i w tym szkopuł :)
                              • liisa.valo Re: W myśl zasady: 08.11.08, 18:12
                                Hehe, zawsze możesz zostać bi. Żeby życie miało smaczek, raz zarościk, a raz...
                                kłaczek (kuźwa, nic innego mi się nie rymuje :D)

                                A chcesz zdjęcie haratanego przez Michasia Anioła?

                                I od razu się dowiesz, jak on ma na imię. Cholera, brzydko. M. miał nad nim tę
                                przewagę, że nosi jedno z moich ukochanych imion, a ten... ech, jakoś to jego
                                imię w ogóle w mej świadomości nie funkcjonuje.
                                • funny_game Re: W myśl zasady: 08.11.08, 18:26
                                  liisa.valo napisała:

                                  > Hehe, zawsze możesz zostać bi. Żeby życie miało smaczek, raz zarościk, a raz...
                                  > kłaczek (kuźwa, nic innego mi się nie rymuje :D)


                                  Kłaczek mnie rozwala dobrotliwie na łopatki :))))

                                  >
                                  > A chcesz zdjęcie haratanego przez Michasia Anioła?
                                  >
                                  > I od razu się dowiesz, jak on ma na imię. Cholera, brzydko. M. miał nad nim tę
                                  > przewagę, że nosi jedno z moich ukochanych imion, a ten... ech, jakoś to jego
                                  > imię w ogóle w mej świadomości nie funkcjonuje.

                                  Nie pierdziel, dawaj! :)))
                                  • liisa.valo Re: W myśl zasady: 08.11.08, 18:29
                                    Poszło :)
                                    • funny_game Re: W myśl zasady: 08.11.08, 18:38
                                      Zaro oblukam!
        • 2szarozielone Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:29
          a pewnie masz rację :) się kłócić nie będę. też mnie kiedyś wnerwiało, ale chyba
          już mi spowszedniało i używam z lenistwa ;]
          • liisa.valo Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:30
            Ja używam "dzikich żądz" :P
            • 2szarozielone Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:34
              a to ja również ale w innym kontekście. chyba nie mam dobrego i zwięzłego
              uczucia na radość płynacą z samego faktu, że ktoś tam gdzieś jest :) taką
              radość, że nawet rano się człowiek zwleka z wyra z mniejszą ilościę przekleństw
              niż zazwyczaj.
          • funny_game Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:34
            Nas stać na więcej!
            My możemy mieć w brzuchu stado nietoperzy, którym główki poodgryzamy tak, że się
            Ozzy ze swoimi gołompkami schowa! :D
            • 2szarozielone Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:36
              a coś czytałam gdzieś niedawno, że Ozzy to oberwał tym nietoperzem od fana,
              myślał, że jest gumowy (nietoperz,a nie fan) i się zdziwił w trakcie gryzienia.
              Prawda to? nie wiesz? :)

              ja mam w brzuchu śledzie.

              i złosliwą mamę. idę zaraz na randkę, a ona na obiad śledzie z cebulą serwuje.
              dobre były :D
              • funny_game Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:39
                Z ptactwem Ozzy'ego to jest tyle legend związanych, ze nie ma sensu pytać, czy
                ktoś WIE ;)
                Śledzika bym zjadła, nie powiem, i na randkę z M. bym poszła :(
                Przynajmniej Ty z nas dwóch baw się dziś dobrze i bardzo niegrzecznie (tylko nie
                opisuj tego jutro ;)))))
                • 2szarozielone Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:40
                  opiszę, czy mi się "martwe zło" podobało :)
                  • funny_game Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:51
                    Szczelam, że się urżysz :D
        • razzmatazzy Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:41
          To prawda, ja jak jestem zakochana czuję się raczej jakby mi ktoś przywalił
          pięścią w splot słoneczny :D a to z kolei powoduje, że wypływa mi na twarz błogi
          bezmyślny uśmiech 8D
          • 2szarozielone Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:42
            jak Ci się przywali w splot słoneczny, to się błogo uśmiechasz? :)
            • razzmatazzy Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:47
              Tylko w tym jednym jedynym przypadku ;)
              • funny_game Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:52
                Nie no, te motylki są cekinkowate, ale walnięcie w splot...? ;)))
                Co to jest 8D?
                • liisa.valo Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:53
                  Oczy wyłupiaste się jej zrobiły :)
                  • razzmatazzy Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:58
                    Wyłupiaste od razu - po prostu oczy jak u kota ze Shreka, a ty od razu epitetami
                    walisz :))
                • razzmatazzy Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:57
                  Nie dogodzisz, po prostu nie dogodzisz!! ;))

                  A 8 to miały być maślane oczy do kompletu, wiesz?! <pokazuje język i strzela
                  fochem> ;)
                  • funny_game Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:59
                    A, ja nie kómię tych emot!
                    • razzmatazzy Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 18:02
                      Nie jesteś Emo! :-o
                      • funny_game Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 18:06
                        Do piachu :D
                        • razzmatazzy Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 18:11
                          :D do nieświęconej ziemi! ;)
                          • funny_game Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 18:26
                            Czuję się jak w domu ;)
                            • razzmatazzy Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 18:31
                              W chatce na kurzej łapce, znaczy się ;)
                              • funny_game Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 18:38
                                W lepiance ;)
        • i.nes Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 19:31
          funny_game napisała:

          > Nie znam bardziej debilnego określenia na stan zakochania, niż
          > "motylki w brzuchu".

          motylki kuźwa stratylki! ale nie można oczekiwać od Joli czy innej Krysi, że
          przestanie zajmować się swoimi tipsami, żeby zajrzeć do słownika ;P
    • kitek_maly Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:21

      > On emituje feromony, które po dotarciu do mych nozdrzy, zwiększają szansę
      > wystąpienia zachowań o charakterze reprodukcyjnym :)

      Dobre. :-D
      • liisa.valo Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:22
        Powiem mu to :)
        w tym kinie po ciemku.
        Albo na wycieczce po dwóch głębszych.
        • stedo Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:35
          Dałam Ci w wątku cookie linki do podkładu muzycznego do Twoich stanów.Stare ale
          jare;)
          • liisa.valo Re: Najtrafniejsza definicja procesu pożądania :) 08.11.08, 17:36
            :))))
            Już se zerkam. Ja lubię stare kawałki :)
    • i.nes Hehe oglądałaś Lemura w TV? :D n/t 08.11.08, 19:23

      • liisa.valo Re: Hehe oglądałaś Lemura w TV? :D n/t 08.11.08, 19:25
        Pacz, pierwsza się zorientowałaś, że to nie ja takie mondrości wymyśliłam :)
        Ale to idealnie mój stan oddaje :) I zamierzam pójść i Perfektowi powiedzieć:
        "Wie pan, po prostu emituje pan feromony, które po dotarciu do mych nozdrzy
        zwiększają szanse wystąpienia zachowań o charakterze reprodukcyjnym".

        :D
        • i.nes Re: Hehe oglądałaś Lemura w TV? :D n/t 08.11.08, 19:28
          :D
          zdaj nam potem relację z jego reakcji :DDD
          • liisa.valo Re: Hehe oglądałaś Lemura w TV? :D n/t 08.11.08, 19:31
            Planuję zrobić to albo w ciemnym kinie, po kryjomu i w razie wystąpienia reakcji
            niepożądanych powiem, że mu się coś przesłyszało.

            Albo na wycieczce, która będzie nieco później, po pijaku. I powiem, w razie
            reakcji niepożądanej, że coś źle zrozumiał z mojego bełkotu.
            • i.nes Re: Hehe oglądałaś Lemura w TV? :D n/t 08.11.08, 19:33
              Ale po co Ci ta asekuracja? Wyczekaj, upewnij się w swoich reakcjach, sprawdź go
              w jakiejś kartotece, a potem wyjedź z tymi feromonami prosto w twarz :D
              • liisa.valo Re: Hehe oglądałaś Lemura w TV? :D n/t 08.11.08, 19:35
                Wiesz, że słowa odmowy nie zdzierżę :)
                Dobra, poczekam, aż się lepiej poznamy.

                Albo zapytam w okolicach Bożego Narodzenia, czy nie chciałby mnie wziąć w
                prezencie świątecznym? :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja