2szarozielone
10.11.08, 10:26
Wczoraj wdałam się w intensywną wymianę maili z byłym członkiem zespołu mojego
faceta - wyjaśniając mu grzecznie, że robi z siebie idiotę i żeby stulił
dziób. Na tyle dobrze mi się to udało, ze ma zaufał, nawet o radę prosił
(poradziłam mu obiektywnie :) ) i wylał z siebie wszystko, co go boli. I
skasował pewien wpis na stronie :) Jestem dobrym szpiegiem ;]
Zrobiłam to pod innym nickiem, ale możliwym do odszyfrowania przy użyciu
pewnych środków...
I teraz mi trochę dziwnie... Tak, jak może być dziwnie po usłyszeniu miliona
okropnych rzeczy o człowieku, któremu ufam. I kocham. Jakoś tak... bleeee.
A w ogóle faceci to gorzej niż baby :)