jestem szpiegiem

10.11.08, 10:26
Wczoraj wdałam się w intensywną wymianę maili z byłym członkiem zespołu mojego
faceta - wyjaśniając mu grzecznie, że robi z siebie idiotę i żeby stulił
dziób. Na tyle dobrze mi się to udało, ze ma zaufał, nawet o radę prosił
(poradziłam mu obiektywnie :) ) i wylał z siebie wszystko, co go boli. I
skasował pewien wpis na stronie :) Jestem dobrym szpiegiem ;]
Zrobiłam to pod innym nickiem, ale możliwym do odszyfrowania przy użyciu
pewnych środków...
I teraz mi trochę dziwnie... Tak, jak może być dziwnie po usłyszeniu miliona
okropnych rzeczy o człowieku, któremu ufam. I kocham. Jakoś tak... bleeee.

A w ogóle faceci to gorzej niż baby :)
    • konstancja.wilde Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 11:07
      ale kto robił z siebie idiotę? kolega z zespołu czy zaszły? i kto
      wykasował wpis?
      mało klarowne jak jest tylu bohaterów pierwszoplanowych :(
      • 2szarozielone Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 11:19
        Kolega z zespołu - zachowywał się podle. I głupio. I starałam się mu to
        wytłumaczyć. Chyba częściowo skutecznie. I to on wykasował wpis - szkalujący
        mojego faceta.
        Ciekawe, czy dojdzie do tego, kim jestem... I co wtedy :)
        • konstancja.wilde Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 11:54
          och teraz rozumiem! byłym członkiem zespołu twojego obecnego! :)a
          właśnie..a on wie? że stanęłaś w jego obronie, bronie jego honoru i
          czci?
          • 2szarozielone Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 11:56
            No wie, teraz już wie. I mu też powiedziałam, żeby olał gościa, bo szkoda
            nerwów. I podobno zasłużyłam na piwo.

            Ale najgorsze jest to, że właśnie przeczytałam masę strasznych rzeczy -
            powiedzmy, że moje zaufanie zostało wystawione na próbę.
            • konstancja.wilde Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 12:04
              nie trzymaj tych strasznych rzeczy w głowie, tylko się nimi podziel
              z nim. wiesz jak to jest... zawistni ludzie potrafią fantazjować z
              taką łatwością, jak socjopaci mordować.
              • 2szarozielone Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 12:09
                Podzieliłam się. I go poprosiłam, żeby nawet nie próbował się z tego przede mną
                tłumaczyć, bo mu ufam. Ja już sprawę znałam od jego strony - teraz poznałam z
                drugiej. Słowo przeciw słowu. I tylko zaufanie i to, że mego faceta dobrze znam
                - może być dla mnie oparciem. Taka głupia sytuacja. Paskudna.
                • konstancja.wilde Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 12:21
                  a ja mimo wszystko czuję u Ciebię nutę zwątpienia. powiedz mi, że
                  się mylę.
                  • 2szarozielone Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 12:27
                    nuta zwątpienia pewnie jest... trochę. nie wiem. trudno tak. znaczy się - nie
                    uważam, żeby mój chłop był zupełnym niewiniątkiem w tym wielowymiarowym
                    konflikcie. natomiast tamten przechodzi sam siebie w numerach, jakie wykręca.
                    trzeba może było g*** nie tykać... no ale jakiś tam cel osiągnęłam.
                  • wilowka Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 12:28
                    ziarnko niepewności zostało zasiane. Nie myśl o nim, ale pamiętaj o nim.
                    Taka życiowa ostrożność :)
                    • konstancja.wilde Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 12:36
                      kobieta nie potrafi być ponad tym. ponad tym, że ktoś szkaluje imię
                      jej mężczyzny, ponad tym, że jest w posiadaniu pewnych niemiłych
                      informacji.
                      • wilowka Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 12:41
                        konstancja.wilde napisała:

                        > kobieta nie potrafi być ponad tym. ponad tym, że ktoś szkaluje imię
                        > jej mężczyzny, ponad tym, że jest w posiadaniu pewnych niemiłych
                        > informacji.

                        Ależ nikt jej tego nawet nie proponuje :)

                        O tych złych rzeczach co się dowiedziała niech pamięta, ale niech nie rozpamiętuje.
                        Ta kobieta :)
                        Taka, życiowa ostrożność.
    • catthe Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 12:36
      No mnie by było głupio podszywać się tak pod kogoś innego czyli
      obcego i zdobywać jego zaufanie i w ogóle. O swojego faceta umiem
      walczyć i go bronić(jeśli zachodzi taka potrzeba) pod własnym
      imieniem.
      A co do tych niepochlebnych słów w temacie Twojego obecnego...Hsirk
      ciągle mówi o nim złe rzeczy a Ty go tak lubisz. Widać, ważne jest
      po prostu kto mówi.
      • konstancja.wilde Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 12:43
        oj tam. intrygi są ekstra :D
      • 2szarozielone Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 12:48
        Hmm, to nie do końca tak. Użyłam nicka, którego używałam w necie od liceum -
        używając wyszukiwarki gg i naszej-klasy bez problemu by odkrył moją tożsamość.
        Pewnie zresztą to zrobi, bo siedzi w necie non stop, jest informatykiem i w
        wyszukiwaniu informacji jest dobry. Nie przedstawiłam mu się imieniem i
        nazwiskiem. Nie napisałam też żadnego kłamstwa i czegoś, czego mogłabym się
        wstydzić - ale wiedziałam, że występując otwarcie jako ktoś po stronie mego
        faceta sprawiłabym, że w ogóle by ze mną nie rozmawiał. Nie robiłam też nic
        celowo, żeby jego zaufanie zdobyć - to stało się samo. Być może dlatego, że w
        argumentacji odwoływałam się głównie do jego interesów i tego jak zły PR sam
        sobie robi. I że ten syf do niego wróci - już wraca. Co zresztą myślę rzeczywiście.
        Hsirk pisze o czymś innym - i jego argumentację rozumiem, zwłaszcza, że rzeczy,
        które ostro pisze, mnie samej cxzęsto do głowy przychodzą albo kiedyś
        przychodziły. W tym przypadku jest inaczej - bo tu są zarzuty kradzieży i
        oszustw w wielu wymiarach. Takie rzeczy, że gdybym w nie uwierzyła, to bym nie
        mogła znajomości kontynuować.

        Jedno, co mam sobie do zarzucenia - to zdrada tajemnicy korespondencji i
        powtórzenie dużej części zasłyszanych zarzutów głównemu zainteresowanemu. To nie
        było OK. Chyba.
        • etwas-geheimnis Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 12:57
          to juz nie szpiegostwo , to wyuzdana intryga:-D
          • 2szarozielone Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 13:06
            Nie wiem sama... Czy to w ogóle intryga. W dodatku on sam do mnie maila napisał.
            Tego pierwszego.
            • etwas-geheimnis Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 13:10
              oj ..cos za gesto sie tlumaczysz:-D
              • 2szarozielone Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 13:14
                No bo sama nie wiem, co się wydarzyło. I co mam o tym myśleć. Napisałam złośliwy
                komentarz na jego blogu. On mi napisał, że mam się nie produkować, bo i tak wie,
                kim jestem. Potem napisał maila, w którym... poprosił, żebym się przedstawiła ;]
                No to mu napisałam, że przecież mówił, że wie kim jestem. I już nie drążył
                tematu i poświęciliśmy się merytorycznej dyskusji, która przybrała nieoczekiwany
                obrót. No może trochę oczekiwany. Trochę sprowokowany.
        • konstancja.wilde Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 13:06
          nic się nie martw. jak on Cię wytropi to ja przyjdę na ratunek!
          • 2szarozielone Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 13:08
            Nie, ja się nie boję :) Ja się w ogóle niewielu rzeczy na świecie boję. On mi
            nic nie może zrobić.
            Tylko ciężar sytuacji jakiś taki... Za duży.
            W dodatku to nie jest pierwsza historia w mocno negatywnym świetle tego mojego
            faceta stawiająca. Tylko że to nie są sprawy do prostego rozstrzygnięcia... :(
            Pieprzeni muzycy :(
            • etwas-geheimnis Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 13:14
              dowieriaj ,no prowieriaj :-)
            • konstancja.wilde Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 13:17
              skoro to nie pierwszy raz to coś musi być na rzeczy...
              • etwas-geheimnis Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 13:23
                no wlasnie ....patrz co wyzej napisalem:-)
              • 2szarozielone Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 13:24
                Właśnie nie wiem. Bo to jest środowisko muzyczne, a to paskudne bagno,
                plotkarskie i skłócone okropnie. A on ma w tym naszym miasteczku taką pozycję,
                że często rozdaje jakieś środki, rozlicza imprezy, festiwale, przyznaje
                stypendia... Więc obrywa. Zawsze tak jest. Ja go znam jako człowieka uczciwego,
                w dodatku nieszczególnie przywiązującego wagę do pieniędzy. Nie wiem po co
                miałby np. fałszować papiery i narażać się na różne zarzuty, żeby licealistów
                okraść z kilkuset złotych :/ A takie rzeczy też kiedyś słyszałam.
                • qw994 Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 13:30
                  Skoro słyszałaś to z dwóch źródeł, to to może być prawda.
                  • 2szarozielone Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 13:33
                    To były różne sprawy w kilkuletnim odstępie czasu. No ja nie jestem naiwna,
                    dlatego teraz mam trochę mętlik w głowie. ale też nie mogę wierzyć od razu we
                    wszystko, co słyszę.

                    Pamiętam jak w gazetach u mnie w mieście pisali o moim ojcu i dziadku jak o
                    złodziejach i w ogóle różne rzeczy okropne. Ja znałam prawdę. Cieszyłam się, ze
                    moi przyjaciele przez moment nie dali wiary w te artykuły.

                    No i teraz staram się po prostu zachować w porządku.
                    • catthe Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 13:40
                      To co piszesz jest mało spójne. Albo koleś wie kim jesteś i bez
                      sensu była ta pierwsza opowieść jakim to fajnym jesteś szpiegiem i
                      że użyłaś innego nicka. Albo nie wiedział i nie wiem i to było
                      najnormalniejszy podstęp z Twojej strony, żeby chciał z Tobą
                      rozmawiać i tym samym jakoś tam Ci zaufać.
                      I musisz się zdecydować co Tobą powodowało. Dobro Twojego faceta czy
                      dobro tego "g.wna" bo tak się o nim wypowiedziałaś. Jeśli chodziło o
                      dobro Twojego faceta to w pewnym sensie kłamstwem i manipulacją było
                      udawanie jak to Ci niby zależy, żeby koleś przestał robić sobie
                      kiepski pr.
                      I rzecz ostatnia-Hsirk pisze tu bardzo niefajne rzeczy w temacie
                      Twojego faceta. Dziwi mnie trochę to co piszesz, że niby kradzież
                      płyt byłaby ważniejsza od tego co zarzuca Twojemu facetowi Hsirk. Po
                      kradzieży płyt nie byłabyś w stanie kontynuowac znajomości ale jeśli
                      Tobie samej przychodzą do głowy tak ostre rzeczy, które mówi Hsirk i
                      to nie jest dla Ciebie powodem do zerwania znajomości to dziwnie to
                      brzmi.
                      • 2szarozielone Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 14:14
                        Nie, ja po prostu długo znałam jedną stronę konfliktu i przyjęłam założenie, że
                        nie będę wdawać się w jakieś wojny, nie znając argumentów drugiej strony.
                        Natomiast niezależnie od tego, co mój facet by zrobił - zachowanie tego drugiego
                        kolesia było chamskie, głupie, żałosne i wredne. Miałam też cel - wylać mu kubeł
                        zimnej wody na głowę, żeby się po prostu trochę przymknął. Żeby osiągnąć ten cel
                        lepiej było się odwołać do jego własnych interesów a nie dobra kogoś, kogo
                        właśnie znienawidził.
                        Nie planowałam tego szczególnie - skomentowałam jego wpis na blogu, a on sam do
                        mnie napisał. I mu napisałam, co myślę o jego zachowaniu. Omijając trochę
                        kwestie samego jądra konfliktu, ciągle mając gdzieś z tyłu głowy świadomość, że
                        nie wiem wszystkiego. Po prostu uważam, że pewne zachowania są niedopuszczalne
                        niezależnie od okoliczności.

                        Hsirk pisze niefajne rzeczy i z wieloma się w 100% nie zgadzam - i mu to piszę.
                        O kilku mogłabym dyskutować. Ale sęk w tym, że gdyby Hsirk napisał te same
                        rzeczy na trzech forach, blogu i dwóch stronach internetowych, opatrując to
                        zdjęciem i nazwiskiem mojego faceta; gdyby latał po jego znajomych i wydzwaniał
                        do nich szkalując go - to owszem. Ździebko bym się wnerwiła i już sympatią do
                        Hsirka nie pałała.

                        O tym moim facecie nieprzyjemne rzeczy mówił też mój przyjaciel - kiedyś. nie
                        obraziłam się, bo mówił mi szczerze, co myśli, chciał o tym dyskutować. Z czasem
                        zresztą przekonał się, że oceniał go krzywdząco w tych kwestiach o które akurat
                        wtedy chodziło.

                        Mną nie kieruje jakaś osobista nienawiść, czy uprzedzenie, tylko bym chciała
                        żeby ci dwaj chłopcy pozabierali w końcu swoje zabawki i udali się do swoich
                        piaskownic, zamiast okładać się łopatkami po głowach. Bo to już trwa ponad
                        miesiąc :/ I mojemu facetowi też powiedziałam, żeby już dał spokój i olał
                        sprawę, bo to głupie.

                        Chwilowo sytuacja się uspokoiła na obu frontach. A ja zostałam ze stertą gówna.
                        Gównem nie nazwałam tego kolesia, tylko wyprodukowane przez niego bluzgi i
                        zarzuty :(
                        • etwas-geheimnis Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 14:48
                          szara ,daj juz se siana bo tak ci w glowie zamieszaja ze jeszce swego mena
                          pogonisz:-)
                    • qw994 Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 13:42
                      > To były różne sprawy w kilkuletnim odstępie czasu. No ja nie
                      jestem naiwna,
                      > dlatego teraz mam trochę mętlik w głowie. ale też nie mogę wierzyć
                      od razu we
                      > wszystko, co słyszę.

                      We wszystko nie - to byłoby idiotyczne. Ale dwa źródła informacji
                      mogą wskazywać, że twój facet kryształowy nie jest. Inna sprawa, że
                      prawdy i tak się pewnie nie dowiesz.
    • nekomimimode Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 13:53
      > A w ogóle faceci to gorzej niż baby :)

      co wy ostatnio z tym sformuowaniem? ;)
      • konstancja.wilde Re: jestem szpiegiem 10.11.08, 16:20
        wogóle sprawy pieniędzy są zawsze śliskie i fuj.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja