be_em 15.12.08, 20:51 po wódce to nie zdrada w delegacji to nie zdrada w rodzinie to nie zdrada dalsze propozycje? :D :D :D Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
funny_game Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 20:55 O nie, chwilowo wre w moim towarzystwie i nie śmieszy mnie to. Bo tam i wódka i delegacja i takie tam były :/ Odpowiedz Link
wilowka Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 20:57 łoj nieciekawie :/ A taki OT. Funny kulki doszły? Odpowiedz Link
funny_game Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:02 Jejq, Malęka, doszły i są prześliczne i śnieżynki i aniołki też mnie rozłożyły na łopatki i jutro idę po igłę :) Dziękuję, dziękuję, dziękuję :))) Jednocześnie przyszły pierwsze mitenki od mojej Maminki, a w niedzielę widziałam w sklepie czarne, śliczne, dla Liisy. Chyba, że Ty Jej robisz, to nic Jej nie powiem ;) Odpowiedz Link
wilowka Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:05 Cieszym się :) Łilołka się starała, a ten pieprzony dziurkacz w śnieżyny się zacinał gad jeden :) Ciii nic Liisce nie mów ;) Odpowiedz Link
funny_game Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:07 Pikne som :) Jutro idę w minetkach do roboty, a jak dobrze pójdzie, to pojutrze w koralach filcowych :))) Nic już nie mówię, ok, ok, ok! Odpowiedz Link
funny_game Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:32 Oki, powiem Ci tylko, że przestarannie Wilowka zrobiła, cymesiki :) Odpowiedz Link
ewa.x Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:33 Czytałam jak to się robi... jessu, trzeba mieć anielską cierpliwość:) Odpowiedz Link
funny_game Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:38 Ewa, uderzaj do Niej jak w dym, jak potrzebujesz :) Warto bardzo! Odpowiedz Link
ewa.x Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:40 Narazie jestem świstakiem, co te sreberka, kończę właśnie komplecik... ale kto wie, kto wie, co mi do głowy strzeli;) Odpowiedz Link
funny_game Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:41 A ja tak strasznie tęsknię do materiałów na pewną bransę! Dziś w skrzynce dwa awiza, może to to? Jutro odbiorę :))) Odpowiedz Link
vandikia o funny apropos pasztetu 15.12.08, 21:43 piczemu zanioslam, bo mi sie zawsze zdawalo, ze Ty warszawska a wczoraj wieczorem wyczytalam, ze bydgoska i sie zmartwilam :) Odpowiedz Link
vandikia Re: o funny apropos pasztetu 15.12.08, 21:44 dopra wiem, ze wyszedl post bez sensu najmniejszego, ale sie zdenerwowalam :D mysle, ze mnie zrozumiesz OCB :) Odpowiedz Link
funny_game Re: o funny apropos pasztetu 15.12.08, 21:48 Pasztet Ci nie wyszedł, zatruty jest, i chciałaś, żeby Kłaczek mi go dał, tak, żeby na Niego było? :D Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 20:58 funny_game napisała: tam i wódka i delegacja życiowe, tak mniej więcej bywa... Odpowiedz Link
funny_game Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:02 Wiem, ale jeszcze we mnie siedzi i jeszcze tym nie rzygłam ;) Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:03 funny_game napisała: > Wiem, ale jeszcze we mnie siedzi i jeszcze tym nie rzygłam ;) > potrzymać ci głowę za włosy? od czego ma się forumowe koleżanki! :) rzgnij sobie - to oczyszcza:) Odpowiedz Link
funny_game Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:06 Może mi dwa palce w gardziel jeszcze włóż, co? :D Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:08 funny_game napisała: > Może mi dwa palce w gardziel jeszcze włóż, co? :D > aż tak głęboko moja sympatia do cię nie sięga:D Odpowiedz Link
funny_game Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:11 Ech, to się jeszcze trochę pomęczę. Może mi przejdzie, jak w moim własnym życiu trochę się rozrusza i będę mogła zdjąć poduszkę z okna i złożyć lornetkę? ;) Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:12 funny_game napisała: będę mogła zdjąć poduszkę z okna i złożyć lornetkę? ;) kiedyś wspomnisz te piękne, szlachetne czasy... :) po tym "rozruszaniu" to tylko równia pochyła jest:) Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:16 funny_game napisała: > Do piekła? Idę na to! ;) > ja nie idę:) tam sami znajomi będą;) w niebie będzie większe pole do popisu;) Odpowiedz Link
llatarnik Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 20:59 Z mojej strony, przynajmniej, żadnych propozycji nie będzie. Zdrada to coś złego, nagannego, ale kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień. Nie czuję się w każdym bądż razie upoważniony, by innych z ich zdrad rozliczać... Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:01 llatarnik napisał: Zdrada to coś złego, nagannego, ale kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień. a ja chciałam się pobawić słówkami a nie uprawiać orędzia noworoczne:) Odpowiedz Link
llatarnik Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:26 przyznam, że nie wiem o jaki Nowy Rok Ci chodzi, ale wiem, że nie o chiński ani japoński ani muzułmański ani koszerny ani buddyjski, itd, bo daty się nie zgadzają. Oświeć mnie więc, o Światła... Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:28 llatarnik napisał: Oświeć mnie więc, o Światła... jutro o północy na radzieckim cmentarzu, będę miała w zębach biały goździk:) Odpowiedz Link
llatarnik Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:41 czyżby jakieś nowe doświadczenie poznawcze? Pomijając inne okoliczności, nie sądzę, bym był w jakiś sposób był przydatny. Baw się więc dobrze... Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:45 ty mnie nie, ale może ja tobie? czasem warto spojrzeć na coś dalej niż czubek własnego nosa:)wrzuciłam wątek dla żartu i nie pytam w nim o to ile dzieci umarło dziś z głodu.. o tym też możemy pogadać.. albo wyluzuj albo milcz:) Odpowiedz Link
llatarnik Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:58 MILCZ??? Co za porażająca argumentacja. Ja takiej armaty używam tylko w weekendy w barze i to bardzo rzadko, ale i tak wszyscy wiedzą, że żartuję. Obawiam się jednak, że Ty nie żartujesz... i jakoś mi też chęć żartowania przeszła... Teraz więc będzie baaardzo smutny żart: Dpmyślam się że od dzieci umierających z głodu jest osobny wątek. Od wrednych facetów zdradzających swoje kochane królewny też... Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 22:01 llatarnik napisał: MILCZ??? Co za porażająca argumentacja. ale jak zadziałała:( buuu...odwrotny skutek - starzeję się widać:( :) facetów zdradzających swoje kochane królewny też... na facetów zdradzających swoje królewny jest tylko jeden sposób - wymiana zamka w drzwiach:) > > Odpowiedz Link
llatarnik Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 22:12 be_em napisała: > na facetów zdradzających swoje królewny jest tylko jeden sposób - wymiana zamka > w drzwiach:) > > Współczuję Ci, że spotykasz na swej drodze takich facetów, bo w moim towarzystwie żadna kobieta w ślusarza bawić się nie musiała. Od tego jest rozmowa, a nie wiertarka czy śrubokręt, bo normalny człowiek ma swoją godność, swój honor, uważam... Załóż więc może jakąś firmę od wstawiania i wyjmowania zamków a być może niezłą kasę zrobisz, skoro masz takich przyjaciół... Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 22:15 llatarnik napisał: Współczuję Ci, że spotykasz na swej drodze takich facetów spotkałam jednego i przy nim trwam:) lecz obserwując babski świat wyrobiłam sobie zdanie, którego pozwolisz będę się trzymać:) Odpowiedz Link
llatarnik Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 22:35 Gdzież bym śmiał nie pozwolić. Czy jednak UCZCIWIE powiadomiłaś swego faceta, co go czeka, gdy jakaś obca ponętna niewiasta go uwiedzie? Bądź uczciwa. Facet to osoba grzeszna, ale zorganizowana przeważnie. Powinien więc mieć szansę odłożyć gdzieś trochę zapasowej bielizny, koszul, ręcznik, mydło, maszynkę do golenia itd na wszelki wypadek, wiedzieć dokąd w razie czego taksówkę zamówić. Nie chce mi się wierzyć, że chciałabyś, by twój BYŁY facet poszedł do pracy w brudnych skarpetach, bokserkach, koszuli, itd? Przecież wspomnienia należy pielęgnować, szanować, uważam... Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 16.12.08, 18:02 wiesz...zmyliłeś mnie jednak, muszę ci oddać honor: bywasz zabawny:) Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 16.12.08, 22:55 llatarnik napisał: > staram się jak mogę, he he he :* Odpowiedz Link
simon_r Re: raz to nie zdrada:) 16.12.08, 09:28 ło matko... co za niezwykle poważny człowiek na nasze wyjątkowo niepoważne forum trafił.. Odpowiedz Link
llatarnik Re: raz to nie zdrada:) 16.12.08, 22:13 Gratuluję błyskawicznej diagnozy. Następny domorosły psycholog jak z koziej doopy semafor. Gdybyś znal się trochę na psychologii, to byś wiedział, że cieszyłem się, że wątek spada, ale Tobie to nie odpowiadało? Dlaczego? Wiesz co teraz zrobię, he he he? Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 16.12.08, 22:23 llatarnik napisał: Następny domorosły psycholog jak z koziej doopy semafor. Nigdy w życiu nie usłyszałam tulu komplementów naraz:) Odpowiedz Link
llatarnik Re: raz to nie zdrada:) 16.12.08, 22:44 be_em napisała: > Nigdy w życiu nie usłyszałam tulu komplementów naraz:) ////////// Czegoś tu nie pojmuję. Jesteś Simomem? R czy Molem? Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 16.12.08, 22:57 llatarnik napisał: Czegoś tu nie pojmuję. nie martw się mnie też się zdarza:) Jesteś Simomem? Nie, ale użyłeś słowa "następny" a że ja byłam pierwsza w dyskusji wzięłam to do siebie:) Odpowiedz Link
llatarnik Re: raz to nie zdrada:) 16.12.08, 23:17 be_em napisała: > llatarnik napisał: > > Czegoś tu nie pojmuję. > > nie martw się mnie też się zdarza:) Ciebie? No to pozdrawiam i proponuję kończyć. Niech ten żałosny wątek, który zepsuliśmy do spółki wreszcie spadnie... Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 17.12.08, 13:53 llatarnik napisał: Ciebie? No mnie, cie, tych i owych, tamtaramtam:D proponuję kończyć. no po tym się ponoć poznaje prawdzowego mężczyznę:D Niech ten żałosny wątek, który zepsuliśmy do spółki wreszcie spadnie... > AMEN! :) Odpowiedz Link
baba_krk Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:01 jeszcze było, że z byłym to nie no i może jak bez miłości to też nie? ;) Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:02 baba_krk napisała: > jeszcze było, że z byłym to nie > pięęęękne:) > no i może jak bez miłości to też nie? ;) zdecydowanie:) Odpowiedz Link
2szarozielone Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:04 Z osobą tej samej płci to nie zdrada. Bierny oral to nie zdrada (ale czynny to taka jeszcze gorsza). Przed ślubem to nie zdrada. Jakbym którąkolwiek z tych rzeczy z tego wątku usłyszała, to bym się bardziej wściekła niż przy zwyczajnym przyznaniu się do winy. Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:06 2szarozielone napisała: Przed ślubem to nie zdrada. pojadę po bandzie teraz: po ślubie to nie zdrada;) Odpowiedz Link
kitek_maly Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:02 W trójkącie lub innym wielokącie - to nie zdrada. ;-) Odpowiedz Link
menk.a Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:07 Jak nie było całowania, to na pewno nie zdrada. :P Odpowiedz Link
forumowicz_pospolity Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:10 z clintonaliów wyimek jak była penetracja a nie było ejakulacji to nie zdrada Odpowiedz Link
wiarusik Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:23 w prezerwatywie;w pupe i w usta to też nie zdrada Odpowiedz Link
llatarnik Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:35 you've lost - it's your wife, you've lost - it's your wife, you've lost - it's your wife, you've lost - it's your wife, ... www.youtube.com/watch?v=JqsvbJ_06lM&feature=related no to GRAJMY DALEJ tą grę... jestem ZA Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:39 thank_you napisała: > Z Bradem Pittem to nie zdrada ;-) mówiłam ci już dzisiaj, że cię kocham? :D Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:45 thank_you napisała: > Nie, ale mów mi tak, mów... :D po ślubie misiu;) Odpowiedz Link
thank_you Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:48 Jeszcze w Polsce takich nie zalegalizowali ;D Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:49 thank_you napisała: Jeszcze w Polsce takich nie zalegalizowali ;D wszystko przed tobą kochanie:) walcz! :D Odpowiedz Link
etwas-geheimnis Re: raz to nie zdrada:) 17.12.08, 13:50 be_em napisała: > thank_you napisała: > > Jeszcze w Polsce takich nie zalegalizowali ;D > > wszystko przed tobą kochanie:) walcz! :D > Az mi kopara opadła:-) Kobiety, prosze aby tylko nie wy :-( Wasza milość to moj grób:-( Nie przezyję tego;-( > Odpowiedz Link
be_em Re: raz to nie zdrada:) 17.12.08, 13:52 etwas-geheimnis napisał: Az mi kopara opadła:-) Kobiety, prosze aby tylko nie wy :-( trafił swój na swego, co? :) p.s. fajnie, że jesteś:D Odpowiedz Link
etwas-geheimnis Re: raz to nie zdrada:) 17.12.08, 13:56 > > p.s. fajnie, że jesteś:D > > Też miło cie widzieć:-)Niestety jestem tylko na chwilę ,bo ganiam teraz za kromka chleba z omasta:-) Odpowiedz Link
vandikia Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:42 no jak sie zakochasz to oczywiscie nie zdrada Odpowiedz Link
ewa.x Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 21:45 Z przyjacielem to nie zdrada:) Z przyjaciółką, z sekretarką. Odpowiedz Link
be_em Re: a z koleżanką z forum? 15.12.08, 21:50 ewa.x napisała: > Zdecydowanie nie zdrada:) uffff :D Odpowiedz Link
etwas-geheimnis Re: raz to nie zdrada:) 17.12.08, 13:53 ewa.x napisała: > Z przyjacielem to nie zdrada:) > Z przyjaciółką, > z sekretarką. Twoja gama usprawiedliwień jest wręcz imponujaca :-)Tak trzymaj :-) Zaprzyjażniamy się?:-D Odpowiedz Link
konstancja.wilde Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 22:21 z umierającym to nie zdrada tylko dobry uczynek. Odpowiedz Link
llatarnik Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 22:50 a i tak ostatnim będzie pijany zimny chirurg w szpitalnym prosektorium, który wydupcy Was ot tak dla fantazji... Odpowiedz Link
llatarnik Re: raz to nie zdrada:) 15.12.08, 22:58 llatarnik napisał: > a i tak ostatnim będzie pijany zimny chirurg w szpitalnym prosektorium, który > wydupcy Was ot tak dla fantazji... > jakie życie taka śmierć .... Odpowiedz Link
etwas-geheimnis Re: raz to nie zdrada:) 17.12.08, 13:58 konstancja.wilde napisała: > z umierającym to nie zdrada tylko dobry uczynek. Lekko zajechało nekrofilią:-D Odpowiedz Link
simon_r z księdzem!! 16.12.08, 09:25 to też nie zdrada... pytanie za 100pkt.. czy z zakonnicą to też nie zdrada??? Odpowiedz Link
llatarnik z Simonem też nie grzech, 16.12.08, 22:23 ale nie R, ale Molem i to pod warunkiem, że bez gumki, he he he. W USA taki obleśny murzyn miałby problemy z poderwaniem kozy, bo żadna murzynka nawet by na niego nie spojrzała. O gustach (Polek) jednak podobno się nie dyskutuje. Czy wszystkie wielbicielki Simona już się ujawniły? Wątpię. Odpowiedz Link
llatarnik z artystą też nie grzech... 16.12.08, 22:39 baaardzo lubicie artystów? Wiem - lubicie Odpowiedz Link
thank_you Re: z artystą też nie grzech... 16.12.08, 22:44 Weź mi z oczu tego "człowieka" :P Odpowiedz Link
llatarnik Re: z artystą też nie grzech... 16.12.08, 22:49 to tylko moderatorzy mogą zrobić Małe dzieci wierzą, że jak mocno zamkną oczy i zakryją je dłońmi, to widziana osoba zniknie. Może spróbuj Odpowiedz Link
thank_you Re: z artystą też nie grzech... 16.12.08, 22:59 Jeśli masz go w swojej galerii ulubieńców, to wystarczy, że z niej go usuniesz. Wtedy zniknie. Może spróbuj. Odpowiedz Link
llatarnik Re: z artystą też nie grzech... 16.12.08, 23:13 Nie odwracaj kota ogonem. Dobrze? To nie mi przypadł do gustu jego obleśny pysk, ale przyznasz, że miał on powodzenie? A tak przy okazji - co to jest galeria ulubieńców i gdzie to można kupić? Jestem tylko produktem Waszego wątku. Podziękuj więc pewnej koleżance i pewnemu koledze, że nie pozwolili, by wątek spadł. Ja tylko postępuję zgodnie z pierwszym prawem Wszechświata - poddaj się, nie narzekaj i bądź w harmonii ze sobą. Jak ten wątek spadnie, to i ja odrodzę się z innym obliczem... Odpowiedz Link
thank_you Re: z artystą też nie grzech... 16.12.08, 23:29 To Ty nie odwracaj kota ogonem. W nosie mam komu on przypadł do gustu. Ciebie też nie powinno to obchodzić. To tych dziewczyn sprawa. Nie znasz przysłowia, że każda potwora znajdzie swojego amatora? Nie mam za co dziękować. Jeśli nie masz poczucia humoru, to ciężki będzie twój forumowy los. Zrób zapas melisy. Odpowiedz Link
llatarnik Re: z artystą też nie grzech... 16.12.08, 23:49 Nie wiem co to jest melisa. Ty też nie masz poczucia humoru, skoro nagle tak spoważniałaś. Poza tym to ty odwracasz kota ogonem, bo to JA zastanawiam się czy chce mi się tu dalej pisać czy mi się już odechciało. Zastanowię się i to nie rzekomo mój "ciężki forumowy los" będzie miał na to wpływ, bo to z mego punktu widzenia jest akurat najmniej istotne. Byłbym w stanie odeprzeć wszelkie ewentualne ataki. Zadecyduje to czy mi się będzie chciało tu jeszcze zaglądać, w co zaczynam powoli wątpić... Odpowiedz Link
milleniusz Re: z artystą też nie grzech... 16.12.08, 23:51 llatarnik napisał: > Zadecyduje to czy mi się będzie chciało tu jeszcze zaglądać, > w co zaczynam powoli wątpić... Nie kłóćcie się. Zaglądaj. Forum jest dla wszystkich. Odpowiedz Link
thank_you Re: z artystą też nie grzech... 16.12.08, 23:59 Ktoś już mu wcześniej tłumaczył, że ten wątek to żart... Tak jak większość tutaj. Nie będę kruszyła kopii, nie mam o co. Tyle w tym temacie. Odpowiedz Link
milleniusz Re: z artystą też nie grzech... 17.12.08, 00:05 thank_you napisała: > Ktoś już mu wcześniej tłumaczył, że ten wątek to żart... Jak wiemy, ludzie mają różną wrażliwość w ocenie, co jest żartem, a co nie. ;) Ty chyba też trochę skomplikowałaś sytuację, bo wydaje mi się, że część z tego co mówiłaś nie było przeznaczone dla Latarnika. :)) Odpowiedz Link
thank_you Re: z artystą też nie grzech... 17.12.08, 00:11 Źle Ci się wydaje :-) Uciekam spać, miałam ciężki dzień. Dobranoc. Odpowiedz Link
niski.oktan Re: raz to nie zdrada:) 17.12.08, 02:00 płytko nie zdrada jak chłopak we wojsku, nie zdrada Odpowiedz Link