liisa.valo
09.01.09, 00:19
Na zlecenie Dziennika TNS OBOP sprawdził ile przeciętnie razy mieliśmy szansę
obejrzeć niektóre świąteczne hity telewizyjne. I tak "Kevina samego w domu" i
"Kevina samego w Nowym Jorku" mogliśmy obejrzeć 29 razy w ciągu ostatnich 10
lat. Dużo? Rekord należy do "Jak rozpętałem II wojnę światową" - puszczanego
już 35 razy. Na tym tle świeżo wyglądają "Cztery wesela i pogrzeb" serwowane w
Święta przez TVN - to dopiero siódmy raz.
Zgodnie z badaniami TNS OBOP takie właśnie są oczekiwania widzów. Według 46
proc. respondentów w świątecznej ramówce marzeń powinni się znaleźć "Sami
Swoi" (na drugim miejscu znalazło się kultowe „Przeminęło z wiatrem”, a na
trzecim „Opowieść wigilijna”). Dodatkowo stacjom nie opłaca się puszczanie w
Święta premier, ponieważ zainteresowanie reklamodawców jest w tym okresie
stosunkowo słabe - trudno więc byłoby na tym zarobić.
Czy dla Was też takie filmowe powtórki w TV stały się już elementem
świątecznego rytuału?