nie cierpię

27.01.09, 11:51
sprzątać swojego pokoju! w tej chwili wygląda jak kongo, trzeba się
przebijać żeby dotrzeć do łóżka bądź biurka. nie wiem czemu nie
potrafię nad nim zapanować. uwielbiam sprzątać łazienkę ( kocham
detergenty i moje turkusowe gumowe rękawice) i kuchnię. ujdzie nawet
salon i przedpokój. za to jak mam się wziąć do sprzątnia swojego
pokoju to jest wręcz mission imposible część fymfy. może to dlatego,
że mam za dużo : książek, łachów, torebek, butów, kosmetyków i
biżuterii... i wszystko tak samo ważne i "nie do wyrzucenia" :(

a wy jak radzicie sobie z nadmiarem rzeczy? macie porządek w
pokojach, że można przejrzeć się w blacie biurka czy tak jak ja
dziką dżunglę?
    • 8n Re: nie cierpię 27.01.09, 12:19
      mam turbo porządek, ciagle wyrzucam nowe rzeczy. uwielbiam mało.
      • konstancja.wilde Re: nie cierpię 27.01.09, 12:31
        też bym chciała mało i porządnie, ale co mogę poradzić na to, że nie
        potrafię pozbywać się przedmiotów :(
      • martuha Re: nie cierpię 27.01.09, 12:34
        ja mam male mieszkanie, wiec sila rzeczy ograniczona jestem powierzchniowo.
        dlatego tez od czasu do czasu musze organizowac selekcje i wyrzucac cos. powiem
        szczerze, ze jestem typem gromadziciela i zal mi wyrzucac nawet przeczytane
        gazetki, bo a nuz moga sie jeszcze przydac :) niestety, jak kiedys (jesli w
        ogole) dorobie sie wiekszego mieszkania, to zorganizuje sobie wieksza przestrzen
        do przechowywania szpargalow, a na pewno wiecej miejsca na ksiazki.
        pozdrawiam balaganiarzy, ja od wczoraj nie mam weny, by zabrac sie na porzadki.
        • konstancja.wilde Re: nie cierpię 27.01.09, 12:37
          ja zbieram się od godziny :) szukam muzyki przewodniej, która mnie
          skloni do ogarnięcia pokoju.
          • keltoi Z tymi gazetami do poczytania na później... 27.01.09, 23:50
            .. to ja sobie poradziłam...

            Zacznijmy od tego, że ja jestem compulsive hoarder, jeśli chodzi o materiał do czytania, więc w pewnym momencie groził mi chałos (czyli dziecko chaosu i chały).

            Poradziłam sobie za pomocą kilku zarąbiśśśśście drogich, najpiękniejszych jakie widziałam segregatorów. Po prostu są piękne, więc chce mi się je używać i utrzymywać w stanie czystości. Do segregatorów nawkładałam koszulek różnego typu i rozmiarów.
            W związku z czym wycinanie, wybieranie i układanie najciekawszych artykułów w jedno miejsce się zaczyna robić fajne. Resztę gazety można wypierdzielić bez żalu. ;)
            A książki właśnie mam zamiar skatalogować. Muszę tylko najpierw kupić dużą szafę... ale mam już system! ^_^

            A co do sprzątania reszty, to trudno było znaleźć środki do czyszczenia, na które się nie uczulam, ale koniec końców je mam. Mam swój ulubiony mop.. w zasadzie tak działam zawsze - jak mi się czegoś nie chce robić, to kupuję sobie coś do "tego", co mi się podoba. Ładne ma być, albo bajeranckie. Albo muszę się w tym zakochać. Albo po prostu lekko ekscytować.
            Np - kolorowe ścierki z mikrofibry (mam system która jest do czego). Lawendowy płyn do podłóg (kocham zapach lawendy...). Taki mop, co się sam czyści. I tak dalej. Mnie pomaga, chociaż to głupie. Ale jeśli działa... ;)
            • konstancja.wilde Re: Z tymi gazetami do poczytania na później... 27.01.09, 23:54
              wcale nie głupie :)
              • keltoi Zawsze to powtarzam...! ;) 28.01.09, 23:37
                Jeśli działa, to nie jest głupie! ^_^
    • razzmatazzy Re: nie cierpię 27.01.09, 12:31
      Ja mam dżunglę, ale dzięki lianom z Ikei przemieszczam się dość swobodnie ;)
      • konstancja.wilde Re: nie cierpię 27.01.09, 12:32
        :D też sobie sprawię
    • ignatz Re: nie cierpię 27.01.09, 12:38
      Zainwestowałem w gustowne pudła z czarnej grubej tektury i teraz sprzątanie
      polega na odkurzeniu sterty :-) Ale żeby nie było za łatwo, pudła sa
      niepodpisane i szukanie czegokolwiek to sprawdzanie wszędzie (bo jak zwykle
      szukana rzecz chowa sie na dnie ostatniego pudła).
    • liisa.valo Re: nie cierpię 27.01.09, 12:40
      Ostatnimi czasy udaje mi się utrzymywać porządek. Jedyna rzecz, nad którą nie
      zapanowałam do dziś to ubrania. Szukając ciuchów, wywalam wszystko z szafy,
      stwierdzam, że i tak nie mam się w co ubrać, zakładam wreszcie coś, a cała
      reszta zostaje na fotelu albo tapczanie :P
      • konstancja.wilde Re: nie cierpię 27.01.09, 13:12
        mam tak samo! a jedna moja szafa się rozpękła :(
        • 8n Re: nie cierpię 31.01.09, 18:22
          jak to rozpękła?
          • konstancja.wilde Re: nie cierpię 31.01.09, 22:56
            drzwiczki się złamały w wyniku napierania na nie przez sukienki
            halki i garsonki. rip.
    • asqe Re: nie cierpię 27.01.09, 12:44
      tez nie cierpie sprzatac swojej sypialni :(
      to zawsze jest jak orka na ugorze. straszna balaganiara jestem
      i "chomikiem" na dodatek. nie lubie wyrzucac rzeczy, choc czasem cos
      ewidentnie nadaje sie tylko do wyrzucenia.
      do mnie do pokoju tez trudno wejsc i nie ma mowy o swobodnym
      poruszaniu sie tam, wszedzie porozwalane sa ubrania, gazety,
      ksiazki. no koszmar jakis po prostu, ale nigdy nie mam problemu ze
      znalezieniem niczego. czasem jak mam juz dosyc tego bajzlu to
      poswiecam caly dzien na sprzatanie i tak bardzo sie ciesze, jak
      wszystko jest poukladane i na swoim miejscu. niestety po kilku
      dniach zazwyczaj wszystko wraca do "normy", choc zawsze obiecuje
      sobie, ze tym razem bedzie inaczej.
      tak ze ja sobie w ogole nie radze ani z nadmiarem rzeczy ani z
      utrzymaniem porzadku. co ciekawe kuchnie lubie sprzatac i lubie miec
      czysta lazienke :)
      • konstancja.wilde Re: nie cierpię 27.01.09, 13:12
        może dlatego łazienka i kuchnia jest milsza do sprzątania, bo ma
        mniej przedmiotów?
      • thank_you Re: nie cierpię 27.01.09, 21:28
        Też byłam chomikiem ;D Spakowałam całą torbę rzeczy ewidentnie nieprzydatnych
        i... schowałam, bo mi było szkoda wyrzucić :D Ale przyszedł dzień, w którym
        rozum zawładnął nad sentymentem i torba wylądowała w śmietniku :-(
    • justysialek Re: nie cierpię 27.01.09, 21:18
      To ja się musze przyznać, że mam względny porządek a ogarniam całe
      mieszkanie sama. Tzn bez przesady, bo czasem się wala
      coś to tu, to tam ale ogólnie jest ok i nawet można się przeglądać w
      niektórych sprzętach, stół i blaty czyste, większość rzeczy z
      zamkniętymi oczami znajdę - tylko w dokumentach mam tolatny bajzel.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja