liisa.valo
06.02.09, 14:37
Bo właśnie popełniam coś na ten temat.
I tak sobie myślę, że:
kobiety w reklamach to są albo jakieś bizneswomen, odwożące dzieci do szkoły i
jadące na spotkanie, supermama od Mlecznej Kanapki, albo tzw. everywomeny -
czyli tu się kłaniają te wszystkie reklamy typu "spróbowałam - też spróbuj"
(Jogobella, Activia), albo z kolei mamy laski, których głównym zmartwieniem są
niedomyte gary albo popsuta pralka i to, że Maciek nie zdąży do szkoły.
Z kolei w gazetkach adresowanych do pań wymagania wciąż rosną. Teraz trzeba
nie tylko być perfekcyjną panią domu, matką, żoną i kochanką – kobieta idealna
musi także znakomicie sprawdzać się w pracy, bez problemu wbijać w rozmiar co
najwyżej 38 i jednym gestem wygładzać zmarszczki. Powinna znać się na
samochodach, ale nie być w stanie zmienić koła (skoro mężczyzna – Tarzan, ona
– Jane), mieć własne poglądy (ale zachować je dla siebie) i dbać o siebie (ale
nie wydawać na to żadnych pieniędzy). W zaciszu domowym kobieta powinna jedną
ręką sprzątać, drugą mieszać w garnku, trzecią myć samochód, czwartą przewijać
dziecko, poszerzając jednocześnie swoje horyzonty intelektualne, by być
odpowiednim partnerem do długich rozmów na temat polityki europejskiej,
polskiego sądownictwa, nowości kinowych i aparatów cyfrowych.
No, i nie pytam jak jest de facto, tylko jak jest W MEDIACH :)