Literatura narzędziem uwodzenia

21.03.09, 17:10
Znalezione w internecie:

"Drobne kłamstewka i ubarwianie rzeczywistości to częste sztuczki, którymi
mężczyźni próbują nas zwabić do łóżka. By zrobić lepsze wrażenie okłamią nas
nawet w temacie przeczytanych książek.

Okazuje się, że łatwiej jest się przyznać do swego wieku lub zawodu, niż do
nieczytania książek. Naukowcy z Wielkiej Brytanii dowiedli, że choć wszyscy
czasami chwalimy się na wyrost znajomością literatury, to mężczyźni kłamią na
ten temat dwukrotnie częściej, niż kobiety.

Badania pokazały, że książka stanowi dla mężczyzn pomocne narzędzie do
uwodzenia. Wielu z nich chcąc oczarować kobietę szczyci się przeczytaniem
ambitnej powieści. Zabierają ją ze sobą na pierwszą randkę, udając
zaczytanych, gdy przychodzimy na spotkanie. Są też bardzo przezorni i kładą na
nocnym stoliku egzemplarz, o którym wcześniej opowiadali. Przebadani
Brytyjczycy wyjawili ponadto, że najczęściej stosowaną przez nich przynętą na
kobiety jest autobiografia Nelsona Mandeli. Z kolei im samym imponuje kobieta
czytająca internetowe serwisy informacyjne."
A co czytają mężczyźni w Polsce? Oto aktualne bestsellery serwisu Literia.pl:
- Lech Wałęsa „Droga do prawdy - autobiografia”
- Cornelia Funke „Atramentowa śmierć”
- Stephen King „Ręka mistrza”
- Jacek Piekara „Płomień i krzyż. Tom 1”
- Dean Koontz „Mąż”
    • wilowka Re: Literatura narzędziem uwodzenia 21.03.09, 17:14
      :) Szkoda że czasem spotykam sie z hasłem: "ja tam książek nie czytam"
      I u mówiącego, jest to postrzegane, za powód do dumy i wyższości :/
    • 2szarozielone Re: Literatura narzędziem uwodzenia 21.03.09, 18:48
      Mnie można uwieść - ale nie samym tym, że się czyta... Tylko błyskotliwym
      skojarzeniem, cytatem, dowcipem, chwyceniem aluzji - świadczącym o jako takim
      oczytaniu. Tu się nie da ściemnić.

      Ale przyznam, że jestem podatna na zauroczenie tylko z tego powodu, że ktoś zna
      i docenia to, co ja... Zwłaszcza, gdy jest to jakoś tam niszowe...

      Chociaż moja niszowość jest mocno umiarkowana, skoro w mainstreamie mam braki. I
      moją ukochaną książką na zawsze pozostanie ta, którą jako "ulubioną" wskazuje
      większość Polaków. Ale co zrobię, jak z nią żyję, dorastam i ona sie splata z
      moim życiem. No co? :)
      • wilowka Re: Literatura narzędziem uwodzenia 21.03.09, 19:00
        A jak to książka?
        • 2szarozielone Re: Literatura narzędziem uwodzenia 21.03.09, 19:01
          Mistrz i Małgorzata :)
          • wilowka Re: Literatura narzędziem uwodzenia 21.03.09, 19:01
            AAAAAAAAAAAAAA :)
          • hsirk Re: Literatura narzędziem uwodzenia 21.03.09, 19:31
            nononono... podobasz mnie sie, lala...


            ale tera musze leciec na maly lyczek benzyny.
            tylko to przywraca do zycia smiertelnie rannego kota.
            • 2szarozielone Re: Literatura narzędziem uwodzenia 21.03.09, 20:47
              Dobra, dobra - Ty to mnie akurat Bursą, Vonnegutem i Tuwimem uwodzisz ;)
              • nexstartelescope Re: Literatura narzędziem uwodzenia 21.03.09, 20:50
                A Wojaczek? Kto lubi Wojaczka?
                • szwagier_z_niemodlina Re: Literatura narzędziem uwodzenia 21.03.09, 20:58
                  nexstartelescope napisała:

                  > A Wojaczek? Kto lubi Wojaczka?

                  Nawet on sam sie nie lubil :-(
                  Kiedys spotkalem sie z pojeciem "bursostachurowojaczek".
                  Cos w tym jest. :-)
              • hsirk Re: Literatura narzędziem uwodzenia 21.03.09, 22:47
                kurwa mac, a chcialem przyplusowac... :(



                ale tak serio m&m to jedna z moich kilku ulubionych ksiazek
                • 2szarozielone Re: Literatura narzędziem uwodzenia 22.03.09, 02:39
                  Nooo... mój zdecydowanie numer jeden. Znajomy niedawno mi powiedział, że zawsze
                  jak czytał MiM, to myśląc o Małgorzacie widział mnie :) I nie wiem, czy to
                  dobrze, czy nie...

                  A ja czytałam masę razy - i za każdym razem inny wątek był dla mnie
                  najważniejszy. To jak psychoterapia.
                  • hsirk Re: Literatura narzędziem uwodzenia 22.03.09, 12:58
                    a ja cie nie widzialem czytajac, bo cie nie znalem. ale za to tez juz widzialem
                    kobiety nawet calkowicie obdarte ze skory... :D
          • funny_game Re: Literatura narzędziem uwodzenia 22.03.09, 01:06
            2szarozielone napisała:

            > Mistrz i Małgorzata :)


            Ajajaj :)
            A myślałam, że tą ukochaną wskazaną jest moja ulubiona, ale jak jest
            tak jak piszesz, to ja normalnie się ądergrądowo czuję i gić :)
            :F
            • 2szarozielone Re: Literatura narzędziem uwodzenia 22.03.09, 02:36
              No tak czytałam w kilku raportach z badań ;) Nie wiem jak jest naprawdę, bo
              socjologia kłamie.
          • razzmatazzy Re: Literatura narzędziem uwodzenia 22.03.09, 11:49
            Miłość od pierwszego czytania :)
    • milleniusz Re: Literatura narzędziem uwodzenia 21.03.09, 20:57
      stedo napisała:

      > By zrobić lepsze wrażenie okłamią nas nawet w temacie przeczytanych książek.

      Och, jej... Przynajmniej nie wszczepiamy sobie silokonu w cycki, nie
      wstrzykujemy botoksu w czoło i nie naciągamy skóry za uszami. :P
      • szwagier_z_niemodlina Re: Literatura narzędziem uwodzenia 21.03.09, 21:02
        milleniusz napisał:


        > Och, jej... Przynajmniej nie wszczepiamy sobie silokonu w cycki, nie
        > wstrzykujemy botoksu w czoło i nie naciągamy skóry za uszami. :P

        Obawiam sie ze sie mylisz :-)
        Obserwuje tutejsze (.de) dworce i widze coraz wieksza ilosc okazow meskich z
        conajmniej fachowa reka ksztaltowanymi brwiami oraz solarna opalenizna. Gabinety
        depilacji calej powierzchni pracuja pelna para dla obu plci. Fakt, ze poki co sa
        to mlodzianowie o korzeniach srodziemnomorskich, ale poczekajmy. Bedzie i botoks
        i chipy z feromonami pod skora. Jakby nie internet i SMSy to by juz umiejetnosc
        czytania i pisania zanikla :-)))
        • milleniusz Re: Literatura narzędziem uwodzenia 21.03.09, 22:51

          > Obawiam sie ze sie mylisz :-)

          E. Jak wykluczę z równania metroskeskualnych, to wszystko się będzie zgadzać. A
          więc wykluczam. :)
          • funny_game Re: Literatura narzędziem uwodzenia 22.03.09, 01:08
            Tylko, że jak ja se walne silikon w usta, to Ty pomyslisz, ze to
            naturalne. A jak Ty się nauczysz na pamięć 7 cytatów z modnej
            literatury, to nie pomyslę, że masz mózg.
            • milleniusz Re: Literatura narzędziem uwodzenia 22.03.09, 11:39
              funny_game napisała:

              > A jak Ty się nauczysz na pamięć 7 cytatów z modnej
              > literatury, to nie pomyslę, że masz mózg.

              To racja, bo jak bym czytał literaturę tylko dlatego, że jest modna i żeby
              rzucić w kogoś modnym cytatem, to do tego wystarczy parę rdzeniowych odruchów.
              Takich jak mają pająki czy kury, które potrafią funkcjonować bez głowy.

              Ale mózg mam, tylko nie zawsze mi się chce używać.

              Nie ma po co. :]
            • hsirk Re: Literatura narzędziem uwodzenia 22.03.09, 11:51
              A jak Ty się nauczysz na pamięć 7 cytatów z modnej
              literatury, to nie pomyslę, że masz mózg.

              funny, cholero, przejrzalas mnie na wylot
    • funny_game Dupa narzędziem pierdzenia. 22.03.09, 01:15
      Też oczywiste, nieprawdaż? :)
      • szwagier_z_niemodlina Re: Dupa narzędziem pierdzenia. 22.03.09, 11:43
        To jest dosc wieloczynnosciowy instrument. Moze byc tez do mienia roznych rzeczy
        i osob, a jeszcze sa inne zastosowania, mniej czy bardziej niszowe. Do porownan
        tez sie uzywa czesto.

        Dowcip o owsikach, tacie i synku, znacie?
        • milleniusz Re: Dupa narzędziem pierdzenia. 22.03.09, 13:21

          > Dowcip o owsikach, tacie i synku, znacie?

          Nie, chyba... Mów.
          • szwagier_z_niemodlina Re: Dupa narzędziem pierdzenia. 22.03.09, 19:03
            Tatus owsik wyprowadzil synka na pierwszy w jego zyciu spacer poza macierzysty
            teren.
            -Co to jest takie duze niebieskie, takie ladne, tatusiu`?
            -To jest niebo, synu.
            -Tatusiu, nie wracajamy, tam tak ciemno, a tu tak ladnie.
            -Synu, musimy wrocic.
            -Tatusiu, a co to jest takie duze, swiecace, cieple?
            -To jest Slonce, synu.
            -Tatusiu, nie wracajmy, tam tak ciemno i brzydko, a tu tak pieknie.
            -Synu, musimy wrocic.
            -Tatusiu, a to takie zielone po czym idziemy, i te takie kolorowe, pachnace, co
            to jest?
            -To jest trawa a to sa kwiaty, synu.
            -Tatusiu, ja nie chce wracac, tam smierdzi, jest ciemno i paskudnie.
            -Synu, musimy wracac.
            -Ale dlaczego, tatusiu, dlaczego?
            -Bo tam jest nasza ojczyzna.
    • razzmatazzy Re: Literatura narzędziem uwodzenia 22.03.09, 11:51
      Nie wiem, czy bym się dała uwieść na autobiografię Mandeli. Chyba jednak nie, z
      całym szacunkiem ;)
      • szwagier_z_niemodlina Re: Literatura narzędziem uwodzenia 22.03.09, 11:54
        Moja droga, jak ktos sie chce dac uwiesc, to sie da uwiesc nawet na dzielo
        "Kierownik - istota nieznana" z Bilblioteki Organizacji i Zarzadzania albo na
        "Choroby wewnetrzne". Jak sie nie chce dac uwiesc to i Pablo Coelho nie pomoze,
        he he he :-)
        • razzmatazzy Re: Literatura narzędziem uwodzenia 22.03.09, 11:58
          Tak, zwłaszcza 'Choroby wewnętrzne', co sugeruje bogate życie wewnętrzne :D

          Coelho :DDD Dobra, dawaj tego Mandelę ;)
          • szwagier_z_niemodlina Re: Literatura narzędziem uwodzenia 22.03.09, 12:03
            razzmatazzy napisała:

            > Tak, zwłaszcza 'Choroby wewnętrzne', co sugeruje bogate życie wewnętrzne :D

            Ilustracje wyprowadzaja z bledu :-) Raczej bujne niz bogate.


            >
            > Coelho :DDD Dobra, dawaj tego Mandelę ;)

            Mandela a w rezerwie Grochola? :-)


            >
            • razzmatazzy Re: Literatura narzędziem uwodzenia 22.03.09, 12:04
              Wolałaby już w obrazki się nie zagłębiać ;)

              Jak Ty mnie dobrze znasz :DD
    • liisa.valo Re: Literatura narzędziem uwodzenia 23.03.09, 10:43
      Wyznam szczerze, że ja się kocham. Ale nie w
      mężczyznach "czytających", tylko "oczytanych". Oczywiście, każdy
      oczytany jest czytającym, ale nie każdy czytający kwalifikuje się
      jako oczytany. Mam nadzieję, że wychwytujecie wcale nie subtelną
      różnicę :)

      Ha! Do tej pory żaden z mężczyzn, których poddawałam testowi nie
      wiedział, skąd pochodzą słowa "Teraz się spróbujemy". Na ich obronę
      mogę doda, że dwie studentki polonistyki też nie wiedziały, nawet po
      dookreśleniu scenerii, w której padają te słowa. To jedno z pytań
      mojego prywatnego testu na oczytanie :)
      • szwagier_z_niemodlina Re: Literatura narzędziem uwodzenia 23.03.09, 10:58
        No, to dosc okrutny test. Tym bardziej ze po znalezieniu tego Guglu wyszlo mi ze
        to ja to zapamietalem z lektury szkolnej jako "jeszcze sie policzymy!". I nie
        wiem czy mi to mozg znieksztalcil czy ty cytujesz inne tlumaczenie.

        Ale jeden krotki cytat moze dac okrutny test. Liisa, kojarzysz wszystkie
        ponizsze? :-)

        "Ale to juz zupelnie inna historia"
        "[Miasto] nie różniło się teraz od Księżyca - ani śladu życia, nic tylko
        minerały. Kamienie były gorące. W sąsiedztwie nie ocalał nikt.
        Zdarza się."
        "Ale w miarę czekania przestaje się już czekać."
        • liisa.valo Re: Literatura narzędziem uwodzenia 23.03.09, 11:05
          Tłumaczenie: teraz się policzymy/teraz się spróbujemy, nie ma
          większego znaczenia, bo oni nie są w stanie cytatu zlokalizowa nawet
          po opisaniu sceny i scenerii, w której padają te słowa.

          A twój cytat - "Drezno nie różniło się teraz od Księżyca" - chyba
          Rzeźnia numer pięc... Mogę się mylic, czytałam doś dawno, a guglac
          właśnie nie chcę.
          W miare czekania przestaje się czekac - to albo Dżuma, albo Czekając
          na Godota,
          zaś "Zupełnie inna historia" - tak mówi komentator sportowy Bartosz
          Heller :) Tego nie kojarzę.
          • szwagier_z_niemodlina Re: Literatura narzędziem uwodzenia 23.03.09, 11:11
            Super! 2:1.

            Drugie to Dzuma, trzecie to Ksiega Dzungli, sam koniec :-)
            Jak widzisz zawsze mozna trafic na maniaka, co zna jakis cytat, co my go nie :-)

            A jak nie sa w stanie zlokalizowac po opisaniu sceny i scenerii to moze nie
            czytali lektur szkolnych? Mnie Dabrowska i Orzeszkowa to mozesz z blotem
            zmieszac, np. :-)
            • liisa.valo Re: Literatura narzędziem uwodzenia 23.03.09, 11:18
              Ja wiem, że można trafi na kogoś kto zna cytat, a ja nie, ale daj
              spokój, ja nie dobieram znajomych na podstawie jednego cytatu.
              Zresztą, to nie jest Orzeszkowa i Dziurdziowie - mój Boże, tak!, ja
              przeczytałam Dziurdziów :P ale klasyka swiatowa. No i pewne rzeczy
              trzeba zna jednak :)
              Przy czym nie mówię, że nieznajomośc tego cytatu świadczy źle o
              człowieku. Ale jeśli nie kojarzy tego, nie wie, o co chodzi z
              mordowaniem wszy siekierą, z czym połączyc "najokrutniejszy miesiąc
              w roku", a słowo Behemot kojarzy mu się tylko z zespołem muzycznym w
              najlepszym przypadku (to tylko przykłady - zastrzegam :) to ja
              jednak już jestem trochę mniej entuzjastycznie nastawiona do
              rozmówcy.
              • szwagier_z_niemodlina Re: Literatura narzędziem uwodzenia 23.03.09, 11:25
                Aha... :-)

                "-Czytala pani Prousta?
                -"Lalke", w kinie widzialam. Takimi lzami plakalam, jak ten, Dmochowski, sie
                rzucil pod pociag. O Jezuuu, ale mam kaca."

                Ale trzeba uwazac, zeby nie przedobrzyc :-)

                PS. Mordowanie wszy siekiera musialem doguglic, tego fragmentu nie kojarzylem.
                Ale tez, szczerze mowiac, jakos mnie ten autor nie podchodzi. Wiem, wiecej to
                mowi o mnie niz o nim :-DD
    • forumowicz_pospolity Re: Literatura narzędziem uwodzenia 23.03.09, 11:10
      a ja widziałem kola ostatnio jak stał, jedna ręka monszalancko w kieszeni, w
      drugiej rozmówki polsko-włoskie, niezły patent;)

      sam czytam maało
      beletrystyka mnie nie rajcuje za bardzo
      wole cos specjalistycznego, ale to raczej kobiety nie czytają, wiec odpada jako
      narzedzie uwodzenia jakby:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja