2szarozielone
22.03.09, 02:44
Ja się nie znam na tańcu. Zupełnie. Nie umiem. Ale dzisiaj w knajpie na
potańcówce jakiejś, co mnie facet prosił do tańca (no dobra - "prosił" to za
dużo powiedziane), to obracał mnie i siebie w milionach piruetów. I o ile
jeszcze nawet lubię się temu poddać i wirować, to jak on się obraca, to mi coś
zgrzyta i wszystko jest nie halo. I od razu "chce mi się pić i idę na drinka".
Co jest z tym wirowaniem? Faceta wirowaniem.