kadfael 30.03.09, 09:45 siem trochem zdenerwowali :) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=93421037&a=93421037 swoją drogą ciekawie się czyta niektóre komentarze... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
puszysta_gimnazjalistka Re: Poznańscy mężczyźni 30.03.09, 10:45 Znakomity wątek, wielowątkowy ale ciekawy :) Odpowiedz Link
kadfael Re: Poznańscy mężczyźni 30.03.09, 10:55 Swoją drogą w dobie wielkiego brata uzywać w tym celu komórki słuzbowej ehm...ehm... Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: Poznańscy mężczyźni 30.03.09, 11:13 Tak to są te praktyczne komentarze, ale w tamtym wątku przejawia się wiele charakterystycznych typów osobowości w stylu "jedno bzyknięcie na boku i jesteś zerem" albo "bzykaj na boku ile chcesz ale nic nikomu nie mów" itp. :) Odpowiedz Link
trypel Re: Poznańscy mężczyźni 30.03.09, 11:18 puszysta_gimnazjalistka napisał: > w stylu "jedno bzyknięcie na boku i jesteś > zerem" Jak ktos jest podatny na cudze opinie to I krok do choroby psychicznej. Bo jak i tak nie bzyka od 3 lat bo żone "głowa boli" to i tak czuje sie jak zero. A tu teraz jak bzyknie na boku to też zero. I co tu robic??? :D Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: Poznańscy mężczyźni 30.03.09, 11:23 Akurat ta opcja jest z reguły kobieca więc bycie zerem ze względu na niebzykanie żony jest mało istotne, ważna aby delikwent nigdzie na boki nie chodził. Mężczyźni zwykle preferują opcję drugą czyli "bzykanie i milczenie" :) Fajne w takich wątkach jest zderzenie tych dwóch walczących ze sobą opcji. Odpowiedz Link
razzmatazzy Re: Poznańscy mężczyźni 30.03.09, 11:45 puszysta_gimnazjalistka napisał: > Mężczyźni zwykle preferują opcję drugą czyli "bzykanie i milczenie" :) Bzykają w milczeniu, znaczy się? ;) Odpowiedz Link
puszysta_gimnazjalistka Re: Poznańscy mężczyźni 30.03.09, 11:47 Prawdziwy facet nie strzępi języka, tylko robi :) Odpowiedz Link
kadfael Re: Poznańscy mężczyźni 30.03.09, 11:22 No! Licencjat z psychologii można by napisać :D Odpowiedz Link
gapuchna Re: Poznańscy mężczyźni 30.03.09, 10:58 A mnie tych kobitek stojących świątek-piątek wzdłuż polskich szos, jest zwyczajnie żal. Ponoć autentyczne: kiedy mniej więcej zaczynał się rzeczony proceder, jechał któryś z biskupów warszawskich ze swoim kierowcą. No i przyuważył taką pannicę. A że nie był świadomy, co do motywacji stania, a była zima, a ona w cieniutkiej kurteczce, skąpo odziana, ponoć prosił kierowcę, by ten zatrzymał auto i podwiózł niebogę.... Dopiero ten musiał Eminencji wyjaśniać, kto zacz wspomniana dziewoja :) Słyszałam o tym nawet w połączeniu z konkretnym nazwiskiem biskupim, ale wyleciało z głowy. :D Odpowiedz Link
kadfael Re: Poznańscy mężczyźni 30.03.09, 11:13 Piękne:) A mojej koleżance taka "nieboga" pomogła kiedys wymienić koło jak ta złapała gume w środku lasu! Przebrała się w spodnie i dziarsko zabrała do odkręcania koła. I dały radę :DDDD Odpowiedz Link
qw994 Re: Poznańscy mężczyźni 30.03.09, 18:10 Szczerze powiedziawszy, po przeczytaniu tego artykułu wyrwał mi się złośliwy chichocik. A dobrze im tak :) Odpowiedz Link