catthe
01.04.09, 20:13
No więc. Oglądałam dziś rozmowy w toku(robię też czasem leciutko
ambitniejsze rzeczy, naprawde;), temat rozmów:'mój facet ogląda
świerszczyki' czy jakoś tak. No i teraz meritum.
Jako ekspert wypowiadała się tam pani seksuolog Dorota Krzywicka i
się mocno zdziwiłam tym co ona mówiła. Po pierwsza rzekła, że facet,
który ogląda porno za parę lat na bank(na bank podkreślam) wyląduje
u seksuologa bo już nic nie będzie go podniecać-te słowa
wypowiedziała przy okazji faceta, który twierdził, że ogląda TAKIE
filmy czy gazety w poszukiwaniu inspiracji co by w sypialni nie było
nudno.
Po drugie-że niby mężczyzna, który lubi takie rzeczy nie jest w
stanie odróżnić filmu od życia, w końcu wszystko mu się miesza i
zaczyna swoją kobietę traktować jak szmate.
Po trzecie-że absolutnie żadna kobieta nie podnieci się wraz z
facetem kiedy ten pokaże jej film porno bo kobiety podniecają się
tylko na ciepłych filmach erotyczno-miłosnych.
Generalnie myśl przewodnia była taka, że kobiety muszą tu być
zdecydowane i konsekwentne i nie powinny pozwalać na to, żeby
mężczyźni oglądali takie rzeczy.
I teraz nie wiem. Nie żebym była jakaś mega postępowa seksualnie
(hehe) ale trochę mnie te słowa zdzwiły. Znam facetów, którzy czasem
lubią sobie obejrzeć porno i nic im się nie miesza i daleko im do
osób kwalifikujących się na terapię do seksuologa.
Znam też kobiety, które lubią porno, są w stanie się podniecić
takimi obrazkami ale też nie przenoszą jakoś bardzo tych zachowań do
tzw. realu.
Chcecie się wypowiedzieć w temacie? Bo nie wiem czy to ja mam błędny
obraz sytuacji czy pani psycholog.
p.s. Oglądalam tylko połowę programu, może potem pani seksuolog
rzekła coś innego