liisa.valo
04.04.09, 11:49
Dzwonię wczoraj do ojca, żeby umówił mnie na rentgena zębów do swojej
znajomej. No, bo jaki inny zębolog mnie w święta przyjmie jak nie ten z cyklu
"krewni-i-znajomi królika". I mówię: "Tylko zadzwoń dzisiaj, żebyś nie
zawracał babce głowy w weekend". No, bo mnie zależy, żeby ten termin mieć
względnie wcześniej, bo jeszcze kilka innych rzeczy mam zaplanowanych. Ojciec
mówi, że przyjął do wiadomości i jak mnie umówi, to oddzwoni i da mi znać.
Nie dał znać.
Dzwonię teraz przed chwilą i pytam, na kiedy mnie umówił. Co słyszę?
"Zadzwonię w poniedziałek. Przecież nie będę jej zawracał głowy w weekend..."...
Wrrrrrrrrrrrrrr..........