Krakowianin w Warszawie

07.04.09, 13:54
Sobotnie popołudnie w Warszawie, Tramwaj linii 17.

"W tyle drugiego wozu starszy, pijany mężczyzna głośno i natarczywie prowadził
"dialog" z pasażerką, zakonnicą. Nie napastował jej, nie wyklinał, ot takie
pijackie, nieco wulgarne, zbyt głośne żale, co jakiś czas przerywane gromkim
"łachudry", "szmaty" itp.
(...)Jeden ze stojących nieopodal pijaka pasażerów dobitnie postawił
skandalicznie brzmiące w krakowskich uszach ultimatum: albo facet się zamknie,
albo opuści tramwaj, niekoniecznie z własnej woli. Natychmiast dołączyli do
niego inni.
(...)Szkoda, że ludzkiej solidarności musiałem się uczyć w nielubianej i
rzekomo zimnej, bezosobowej, goniącej tylko za pieniędzmi i karierą Warszawie,
a nie w wiecznie dumnej stolicy kultury pod Wawelem."

Warszawa da się lubić.

Jeden skowronek wiosny nie czyni, ale wbrew narzekaniom innych... mieszkają tu
tacy sami ludzie jak wszędzie indziej. Jeśli ktoś nie zgadza się z tą
oczywistą oczywistością, proszony jest o wskazanie miejsca, cobym zamiast siły
argumentu, przekonała go o swojej racji argumentem siły.;)
    • wiarusik Re: Krakowianin w Warszawie 07.04.09, 14:06
      często jeżdżę po mieście i potwierdzam że w warszawie moc buractwa
      takie to geny repatriantów zza buga i wszelkiej maści przyjezdnych
      gastarbeiterów
      • menk.a Re: Krakowianin w Warszawie 07.04.09, 14:26
        O macie. Wiarusik dumny z siebie tylko dlatego, że jego rodzicielce najbliżej
        było do jakiejś warszawskiej porodówki. :P
    • bertrada Re: Krakowianin w Warszawie 07.04.09, 15:56
      Zakonnica to w Polsce rzecz święta, więc podejrzewam, że wszędzie otrzymałaby
      wsparcie. Zwłaszcza jak napastnikiem jest niegroźny pijaczek a nie napakowany
      dres z nożem. ;D
      • menk.a Re: Krakowianin w Warszawie 07.04.09, 20:48
        bertrada napisała:

        > Zakonnica to w Polsce rzecz święta,

        Tu bym polemizowała.;)

        więc podejrzewam, że wszędzie otrzymałaby
        > wsparcie. Zwłaszcza jak napastnikiem jest niegroźny pijaczek a nie napakowany
        > dres z nożem. ;D

        Fakt, łatwiej się bronić przed kimś bardziej pijanym, niż uzbrojonym. :P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja