ulubione pierwsze zdania

19.04.09, 00:56
Własnie mi chodzi po głowie uporczywie jedno z najfajniejszych pierwszych zdań
powieści...
"Lesio Kubajek postanowił sobie, że zamorduje personalną." :-D

Kiedyś miałam taką szajbę, ze zapisywałam w zeszycie pierwsze i ostatnie
zdanie każdej przeczytanej książki (zeszyt zgubiłam gdzieś). To ważne -
napisac dobre pierwsze zdanie :) A jakoś więcej mi teraz nie przychodzi do głowy.
    • obywatel_js Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 01:10
      Chmielewska!

      -------

      „Niezwyciężony, krążownik drugiej klasy, największa jednostka, jaką dysponowała
      baza w konstelacji Liry, szedł fotonowym ciągiem przez skrajny kwadrant
      gwiazdozbioru.”
      • 2szarozielone Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 01:11
        no tak :) Lllatarnik mi ją przypomniał - Moczem Tenora :)
        • obywatel_js Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 01:20
          słabo rozumiem o czym napisałaś :)

          ----

          "Umarł (...) niespodzianie, kiedy siedział w krześle na tarasie swego domu. W
          stojącej przed nim szklance studziennej wody topił się kawałek cukru i posyłał
          ku górze nikłe, delikatne bąble, jak małe iskierki."
          • 2szarozielone Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 01:40
            no bo Lllatarnik napisał o punkowej kapeli Mocz Tenora. A mi się przypomniało,
            że to z Chmielewskiej. Tam był cudzoziemiec wymawiający "kiełbasa" jako
            "kałbasa" co bohaterów bardzo bawiło i przez analogię stworzyli "mocz tenora" :)
            nie pamiętam dokładnie, ale to chyba właśnie w "Lesiu" było.
            • obywatel_js Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 01:53
              "zezwłoka sponiewierana była"
              to jakiś policjant obcy, na pewno nie z Lesia :)
              • 2szarozielone Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 01:57
                "Azali było was mrowie a mrowie" :) To "Wszystko czerwone". Ale chyba kałbasa to
                była od jakiegoś innego cudzoziemca... Ale nawet paznokcia nie dam sobie za to
                obciąć :)
                • obywatel_js Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 02:10
                  Twoje paznokcie pozostaną piękne :)

                  "Cudzoziemiec przyglądał się im z zaciekawieniem. - Kałbasa! - powtórzył z
                  radosną dumą. - Kieł! - sprostował Janusz. Kieł! Kieł!"
                  Lesio
                  • 2szarozielone Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 02:20
                    Stara Chmielewska wymiata. To chyba jedyna autorka, która sprawia, że śmieję się
                    sama do siebie przy czytaniu. I to tej samej książki po raz kolejny :)
                    To znaczy jest wielu pisarzy i wiele książek, które mnie autentycznie śmieszą,
                    ale umiem rozbawienie zachować dla siebie - a przy Chmielewskiej puszczają mi
                    hamulce.
                    • obywatel_js Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 02:21
                      Chmielewską jakby skądś znam. Zdradzisz innych autorów?
                      • 2szarozielone Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 02:29
                        No jak to - widzę, że sprawnie wyszukujesz cytaty i kojarzysz powieści - to
                        chyba dobrze znasz?
                        A inni co mnie bawią? starsze książki Musierowicz, Pratchett, Douglas Adams,
                        Barańczak ("Książki najgorsze" - cudowne), Tuwim&Słonimski (Słonimskiego
                        recenzje teatralne też - perełka), "Zielona Gęś" Gałczyńskiego, "Mikołajki"
                        Goscinnego...

                        I kurka wodna - nie przychodzi mi nic innego na mysl. Ale dużo tego, ja się
                        lubię śmiać :) A jak widać to różne gatunki są i różne rodzaje humoru.
                        • obywatel_js Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 02:38
                          Wspomagam się biblioteczką i googlem :)

                          > starsze książki Musierowicz

                          wiesz, ani jednej nie czytałem, mimo iż - o ironio - niedaleko ich bohaterów
                          mieszkałem...

                          reszty też nie....

                          ja jestem z innej bajki: Lem, Strugaccy, Dick

                          Konstruktor Trurl zbudował maszynę, która miała być niesłychanie mądra, jednak
                          wszelkie testy wykazywały, iż jest piekielnie głupia. Żadne poprawki nie
                          pomagały, maszyna stale upierała się, że dwa razy dwa jest siedem, konstruktor
                          trapił się wielce swym niepowodzeniem i ze złości kopnął maszynę, co z kolei tej
                          się nie spodobało. Nadszedł na to jego przyjaciel Klapaucjusz, żałował trochę
                          Trurla, drwił z przymiotów maszyny, w końcu próbował mu pomóc, lecz daremnie.
                          Wściekły konstruktor kopał maszynę ze złości, nie przejmując się jej groźbami.
                          Ta jednak poczuła się bardzo urażona i postanowiła zniszczyć swego twórcę.
                          Wynalazcy porwali się do ucieczki, maszyna zaś nie bacząc na nic pędziła za nimi
                          niszcząc wszystko w koło. Uciekinierzy skryli się w mieście, jednak ze względu
                          na bezpieczeństwo mieszkańców, nie mogli tam pozostać, po prawdzie maszyna
                          pragnęła tylko dopaść Trurla, jednak Klapaucjusz nie chciał zostawiać
                          przyjaciela w biedzie. Ostatkiem sił pobiegli w góry, gdzie skryli się w
                          jaskini. Okazało się to jednak złym pomysłem, gdyż bezwzględna maszyna odcięła
                          im jedyną drogę ucieczki, uderzał z całych sił w skałę, tak, iż ta mało się nie
                          zawaliła. Przerażeni konstruktorzy początkowo skłonni byli przyznać
                          ciemiężyciele rację, jednak szybko Trurl, zdecydował, że nie będzie hołdował
                          głupocie, wykrzykiwał co sił że dwa, a dwa jest cztery. Rozwścieczona maszyna z
                          takim impetem biła w skałę, aż ta zawaliła się na nią, odetchnęli więc
                          konstruktorzy, powracając do domu w milczeniu, zatrzymali się na moment przy
                          konającej maszynie, a ta z uporem w ostatnich słowach szeptała swoją tabliczkę
                          mnożenia.

                          • i.nes Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 09:41
                            obywatel_js napisał:

                            > ja jestem z innej bajki: Lem, Strugaccy, Dick

                            halo, to moja bajka! znajdź se inno! ;P
                            • obywatel_js Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 10:25
                              ja byłem pierwszy
                              sama Pani zechce latać gdzie indziej
                              • i.nes Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 10:32
                                dobra, lecę! do Sulejówka!! ;P

                                (ale nie przyzwyczajaj się - wracam tu wieczorem)
                                • obywatel_js Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 11:04
                                  wieczorem jestem umówiony na innym forum
    • wesoly.profanator offtop 19.04.09, 01:20
      Też mam jajo :D
      • 2szarozielone Re: offtop 19.04.09, 01:27
        Kliknęłam Ci jaja :-D
        Ładnie to brzmi :)
        • wesoly.profanator Re: offtop 19.04.09, 01:45
          Ach. Ależ mam kliknięte jaja :D. Ja Tobie też kliknąłem - to już nie brzmi tak
          fajnie :P
    • ursyda Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 09:23
      o
      a myslałam, że od szajb ja tu jestem
      ja akurat nie zapisuję ale zawsze otwierając ksiażkę czytam pierwsze
      i ostatnie zdanie, jeśli do siebie pasuję to zakładam, że ksiązka
      bęzdie dobra
      sama nie wiem skąd mi się to wzięło:D
      • i.nes Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 09:42
        ursyda napisała:

        > o
        > a myslałam, że od szajb ja tu jestem

        ach, bo jesteś! :D
      • obywatel_js Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 10:27
        i nie boisz się, że ostatnie zdanie za dużo zdradzi?
    • i.nes Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 09:46
      2szarozielone napisała:

      > Kiedyś miałam taką szajbę, ze zapisywałam w zeszycie pierwsze i
      > ostatnie zdanie każdej przeczytanej książki (zeszyt zgubiłam
      > gdzieś).

      ooo, ja mam kilka brulionów, ale z różniastymi cytatami - zaczęłam pisać w 4
      klasie LO, ale nawyk pozostał do dziś ;)
    • 8n Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 09:51
      "Kiedy milczymy - powiedział Edgar - stajemy się nieprzyjemni, kiedy mówimy -
      śmieszni."
    • forumowicz_pospolity Re: ulubione pierwsze zdania 19.04.09, 10:49
      chciałem dac 1 zdanie dyplomowej ale nie rzuca na kolana niczym:)
Pełna wersja