"Kochana żono..."

20.04.09, 13:14
Ja chyba jestem zbyt staroświecki - ale po prostu w głowie mi się to nie mieści:

Tekst
linka


Cytuję:
Już podczas drugiego spotkania robiła z kochankiem rzeczy, na które ze mną
nigdy się nie zdecydowała. To jeszcze bardziej mnie podniecało. Cieszyłem się,
że jest jej dobrze. To w końcu najbliższa mi osoba. A przecież chcemy, by
osobom, które kochamy, było jak najlepiej – mówi Marek.


żal.pl :|
    • mnop2 Re: "Kochana żono..." 20.04.09, 13:17
      Nie, nie, nie i jeszcze raz nie zgadzam się!
    • menk.a Re: "Kochana żono..." 20.04.09, 13:18
      Dziekuję za takiego męża. Też jestem staroświecka.;)
      • etwas-geheimnis Re: "Kochana żono..." 20.04.09, 14:32
        Takiego jak ten Marek? ;-)
        • menk.a Re: "Kochana żono..." 20.04.09, 14:38
          Tak.:)
          • etwas-geheimnis Re: "Kochana żono..." 20.04.09, 15:55
            To jestes bardzo zagrożona.Nie jedna mialaby chrapkę na takiego
            ,,tolerancyjnego" :-)
      • lacido Re: "Kochana żono..." 21.04.09, 13:42
        Więc to Twój mąż ;))) Ty rozpustna Menko :P
    • zoofka Re: "Kochana żono..." 20.04.09, 14:18
      sama nie wiem :/ to już jakieś takie zezwierzęcenie. Mało w tym
      wszystkim człowieka.
      Chyba też jestem staroświecka
    • catthe Re: "Kochana żono..." 20.04.09, 14:23
      To takie buddyjskie no. Jeśli naprawde wynikałoby z miłości do
      drugiego człowieka to jest w tym coś fajnego. No i jest to wyższa
      szkoła jazdy, niewielu ludzi tak umie.
      Tylko, że mnie się wydaje, że nie o miłość tu chodzi ale o chęć
      przekraczania kolejnych granic w seksie i o czerpanie z seksu więcej
      i więcej. I tego już nie kupuję.
    • justysialek Re: "Kochana żono..." 20.04.09, 20:54
      Ty nie jesteś staroświecki tylko po prostu żony jeszcze nie masz!
      Jak już będziesz miał, to też poczujesz nagłą chęć oddania jej komukolwiek ;)
      • wesoly.profanator Re: "Kochana żono..." 20.04.09, 21:43
        Oddać - okej, może nawet z kopniakiem w tyłek "na do widzenia" - ale nie
        "pożyczyć"...
        • justysialek Re: "Kochana żono..." 21.04.09, 10:12
          W ogóle się nie znasz. Pożyczanie jest lepsze niż oddawanie, bo zjadłeś ciastko
          i masz ciastko ;)
          • etwas-geheimnis Re: "Kochana żono..." 21.04.09, 14:55
            Spodobało ci się,co? ;-)
            • justysialek Re: "Kochana żono..." 22.04.09, 10:35
              Mam jeszcze kilka innych pomysłów ;)
              • etwas-geheimnis Re: "Kochana żono..." 22.04.09, 15:05
                Wyszepczesz?;-)
    • milleniusz Zaraz, czy to nie jest oksymoron? 20.04.09, 21:51
      A tu nic nie napiszę, bo mi się nie chce. Właściwie, to mógłbym mniej (niż nic),
      ale aż takim leniem nie jestem.
    • lacido Re: "Kochana żono..." 21.04.09, 13:43
      dawno nie widziałam takiego altruizmu :D
    • asqe Re: "Kochana żono..." 21.04.09, 15:05
      no zdarzaly mi sie rozne trojkaty i czworokaty, ale z osoba, ktora
      kocham chyba bym nie mogla. nie wyobrazam sobie, ze d. szaga jakas
      laske a ja sie przygladam, zreszta odwrotnie sobie tez nie
      wyobrazam. chociaz zanim go poznalam wydawalo mi sie, ze takie
      rzeczy sa ok. eh, zarazil mnie swoja "staroswieczczyzna":)
      • etwas-geheimnis Re: "Kochana żono..." 21.04.09, 15:17
        O, rosnie twoja atrakcyjność.;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja