palya
21.04.09, 22:13
ja, od dawna stała w niestałości uczuciowej i konsekwentna w swej
niekonsekwencji emocjonalnej...
no zaczęłam sie mocno wkręcać w pewnego Pana, któremu obojętna tez
nie bylam jeszcze kilka dni temu..
i tu jest problem, bo Pan mnie zna i wie, ze najlepszą metodą na
utratę moich uczuć jest "wieszanie się" na mnie...
no i pan się nie wiesza...
a ja mam dylemat: nie wiesza się, bo wie, ze to przepis na porażk;
czy nie wiesza się, bo mu nie zalezy...
odwaliło mi...jak sie nic nie czuje to jest łatwiej:(