a jeśli... randkowo

26.04.09, 11:33
poznałam w pracy, klienta... i zadzwoniłam do niego następnego dnia z pytaniem
czy ma żonę (jakbym w papierach nie mogła sprawdzić:P) i po jego odpowiedzi,
że nie, nie ma żony... spytałam to kiedy się widzimy? w czwartek o 11 czy o
17? o 17? ok... to jestem popieprzona równo?
jestem ciekawa Waszych opinii, co sądzicie o możliwie, ze zbyt odważnym
podejściu do wszystkiego? o braku romantycznych podchodów, o waleniu prosto z
mostu? o kobiecie, która dzwoni go gościa, bo ma ochotę się z nim spotkać,
wpadł jej w oko, ona mogła pozostać p rzez niego niezauważona, i pewnie tak
było... ale nie czeka na księcia tylko bierze sprawy w swoje ręce...? mnie
osobiście czasem to we mnie przeraża...
    • kitek_maly Re: a jeśli... randkowo 26.04.09, 11:41

      Podziwiamy ją. ;)
      • bytom6 Re: a jeśli... randkowo 26.04.09, 11:45
        sruty tuty
        nie o podziwianie chodzi...
        chodzi o to, ze chyba zatraciłam coś cennego, stałam się twarda i konkretna,
        faceci czasem wolą tzw ciepłe kluchy ;)
        • kitek_maly Re: a jeśli... randkowo 26.04.09, 11:54

          Ależ ja na serio z tym podziwianiem.
          Faceci lubią eteryczne, nieśmiałe i nieporadne kobiety - tak jak napisałaś -
          czasami. ;)
          Poza tym, gdybyś nie zadzwoniła, to nic by z tego nie było.
          • bytom6 Re: a jeśli... randkowo 26.04.09, 11:59
            no to jestem pewna, ze nic by z tego nie było...
            tylko pewnego dnia mogłabym się doczekać tego, że facet, którego spotkałam
            gdzieś przypadkiem, i mi się spodobał sam by zadzwonił... a tak... odbieram
            sobie przyjemność bycia tą niedostępną cnotką, wychodzę z inicjatywą...
            na szczęście facet okazał się mega konkretny, ciężko mi to zrozumieć czasem ,
            ale bardziej konkretny ode mnie :)
            • stary.kawaler Re: a jeśli... randkowo 27.04.09, 14:33
              > na szczęście facet okazał się mega konkretny, ciężko mi to
              > zrozumieć czasem , ale bardziej konkretny ode mnie :)

              że niby cię przeleciał na pierwszej randce...:D?
    • conena Re: a jeśli... randkowo 26.04.09, 18:13
      > poznałam w pracy, klienta... i zadzwoniłam do niego następnego dnia z pytaniem
      > czy ma żonę (jakbym w papierach nie mogła sprawdzić:P) i po jego odpowiedzi,
      > że nie, nie ma żony... spytałam to kiedy się widzimy? w czwartek o 11 czy o
      > 17? o 17? ok... to jestem popieprzona równo?

      czepiając się szczegółów, to zadałaś klientowi kilka pytań. mnie najbardziej
      interesuje co odpowiedział na to ostatnie, ocenił cię jako popieprzoną czy też nie.
      napisz, jak to się skończyło i w ogóle.
    • mason_i_cyklista Re: a jeśli... randkowo 26.04.09, 18:43
      e. to ja wolę podchody.
      inicjatywa fajnie, ale tutaj to za bardzo poszłaś z mostu.

      bez emocji to żadna zabawa
    • forumowicz_pospolity Re: a jeśli... randkowo 26.04.09, 19:51
      "to kiedy sie widzimy" nie poraża kindersztubą i taktem imho:)
      poza tym, kto ma w czwartki czas o 11??;)
      • bytom6 Re: a jeśli... randkowo 26.04.09, 23:27
        nikt :) dlatego wybrał 17 :)
        spotykamy się już miesiąc, wiec wszystko wypaliło
        ciekawa jestem tylko opinii o tym, jak to jest z ocena inicjatywy kobiet ;)
    • milleniusz To nieprofesjonalne 26.04.09, 23:33
      Ale nie byłbym specjalnie przerażony. :]
    • baba_krk Re: a jeśli... randkowo 27.04.09, 17:46
      lubię konkretnych ludzi i wolę takie konkretne pytania niż pitu pitu i dzikie
      podchody rodem z podstawówki ;)
    • wiarusik Re: a jeśli... randkowo 27.04.09, 20:30
      ślązaczki lubią sex
      ich dupy są gorące jak surówka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja