obywatel_js
27.04.09, 09:44
"
Wczoraj wybrałam sie na imprezę sama. Obiecałam mężowi, że 'wrócę o północy,
ani minuty później'.
Ale impreza była cudowna! Drinki, balety, znów drinki, fajny Mareczek, znów
balety, i jeszcze więcej drinków, ach ten Stefan ... Było tak fajnie, ze
zapomniałam o godzinie.
Wchodzę do domu, po cichutku otwierając drzwi, a tu słyszę tą wściekłą kukułkę
w zegarze jak zakukała 3 razy. Kiedy się zorientowałam, ze mój maż się obudzi
przy tym kukaniu, dokończyłam sama kukać jeszcze 9 razy...
Byłam z siebie bardzo dumna i zadowolona, ze chociaż pijana w cztery dupy,
nagle taki dobry pomysł przyszedł mi do głowy - po prostu uniknęłam awantury z
mężem... Szybciutko położyłam się do łóżka, rozmyślając jaka to ja jestem
inteligenta! Ha.
Rano, podczas śniadania, mąż spojrzał na mnie serio, mówiąc: 'Wiesz, musimy
zmienić ten nasz zegar z kukułką'.
Zbladłam ze strachu, ale pytam pokornym głosem: 'Taaaak A dlaczego, kochanie?'
A on na to: Widzisz, dziś w nocy, kukułka zakukała 3 razy, potem - nie wiem
jak to zrobiła - krzyknęła 'O kurwa!' znów zakukała 4 razy, zwymiotowała w
korytarzu, zakukała jeszcze 3 razy i padła na podłogę ze śmiechu. Kuknęła
jeszcze raz, nastąpnęła na kota i rozwaliła stolik w salonie. A potem, uwaliła
się koło mnie i kukając ostatni raz - popukała mnie po nosie i szybko zaczęła
chrapać........
"