Batonik czekoladowy.

27.04.09, 11:59
"Bajecznego" mi się zachciało, więc wyruszyłem do sklepu. Wchodzę, biorę,
staje przed kasą, kładę, pani rzuca cenę, grzebię w portfelu wyciągam 50-tkę,
a pani na mnie z mordą, obrażona, krzyczy, że ona nie ma drobnych, że co ja w
ogóle i takie tam, klasyczne.

Idę do drugiego sklepu, proszę o "Bajecznego", pani miła, młoda, ładna, ja się
uśmiecham, ona się uśmiecha, oczywiście tylko do czasu gdy wyciągam tę
nieszczęsną 50-tkę.

"Bajeczny" nie dla mnie dziś, takie życie :(
    • funny_game Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 12:03
      Nie gniewaj się, ale dobrze Ci tak.
      a diecie jestem, za godzinę dopiero pożrę surówkę i kawałek cycka kurzęcego :/
      • karka831 Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 12:09
        Takie życie. Ale pomyśl sobie, że inni mają gorzej, bo Ty w końcu
        zjesz swojego upragnionego 'Bajecznego', a ja mam uczulenie na
        czekoladę. A kocham. ;/ :>
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 12:42
          Będę do końca dnia pracy cierpiał katusze, dopiero jak po wyjściu dostanę się do
          ludzkiej dzielnicy dokonam zakupu.
          Takie życie.
    • palya Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 12:09
      dobra dieta...podziękować im powinnaś:P
    • forumowicz_pospolity Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 12:14
      trza było jeszcze flaszke wziasc:)
      • puszysta_gimnazjalistka Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 12:43
        Daj spokój, z flaszką nie przedarłbym się przez kordon żuli pod sklepem.
        • gate.of.delirium To jak się przedarłeś z 50 PLN ?? 27.04.09, 12:50
          puszysta_gimnazjalistka napisał:

          > Daj spokój, z flaszką nie przedarłbym się przez kordon żuli pod
          sklepem.
          • puszysta_gimnazjalistka Re: To jak się przedarłeś z 50 PLN ?? 27.04.09, 12:53
            Miałem schowane :)
            Flaszkę ukryć trudniej.
            • gate.of.delirium Re: To jak się przedarłeś z 50 PLN ?? 27.04.09, 12:56
              puszysta_gimnazjalistka napisał:

              > Miałem schowane :)
              > Flaszkę ukryć trudniej.
              Nic podobnego ! Flaszkę obalasz na miejscu i żury mogą Ci skoczyć ,
              a wchodząc do sklepu i nic nie wynosząc wiadomym było, że jeszcze
              masz kasę, którą tylko trzeba pobrać na "stójkę"...
    • ravenheart1 Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 12:17
      moja znajoma kiedyś rozcięla sobie rękę w centrum Wawy, poszliśmy
      więc do publicznych kibli na stacji metra centrum, jejmość
      obsługująca ten przybytek rozkoszy fizjologicznej po wyjaśnieniu
      całej sytuacji na okoliczność skorzystania wyłącznie z wody
      bieżącej, i tak zażądała uiszczenia stosownej kwoty w wysokości
      1.50 - na co lekko wkurwiony spytałem czy ma wydać z 200 - niestety
      nie miała, takoż samo nie posiadała również poczucia humoru, więc
      usłyszałem kilka niewybrednych uwag :/
    • nexstartelescope Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 12:18
      Ojoj, mnie też wkurza, jak mi nie chcą czegoś sprzedać bo "nie mam wydać", ale z
      drugiej strony wcale się babkom nie dziwię.
      Dawno temu miałam epizod w SuperPharmie jako kasjerka i od tej pory inaczej
      patrzę na pracę sprzedawców :) Każda z nas miała na początek 300zł w kasie, w
      tym stówę bilonem i miała się tym rządzić, dopóki nie nazbiera więcej drobnych.
      Tymczasem zdecydowana większość klientów miała to gdzieś, bo nie chciało im się
      szukać drobniaków, wystarczyło, że dwóch pierwszych rzuciło stówkę i juz po
      drobniakach, a było całe mnóstwo takich, którzy kupowali batonika właśnie albo
      jakąś inna pierdołę, żeby rozmienić, zwłaszcza na początku miesiąca, po
      wypłatach. No i skąd ja miałam im te drobniaki do wydawania wytrzasnąć? Jak już
      opanowałam sztukę zaglądania klientom do portfeli i wykrzykiwania z uśmiechem
      "o, ma pani piątkę!" , upraszania się o drobne i rządzenia się tymi mizernymi
      początkowymi trzema stówami, to moja kariera w SP się skończyła :D
      • puszysta_gimnazjalistka Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 12:47
        Nie rozumiem tylko dlaczego są sklepy, które ZAWSZE mają drobne i takie, które
        NIGDY nie mają.
        • nexstartelescope Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 13:00
          Bo są sklepy, w których dba się o wygodę kasjerów i na zapleczu jest zawsze
          awaryjny zapas drobnych, które pani kierowniczka donosi w razie potrzeby i są
          takie, które dają trzysta na początek a potem maja w dópie! :) Poza tym do
          supermarketu się nie chce ludziom zachodzić, zeby wystać w kolejce i kupic
          jednego batonika w celu rozmienienia stówy, a do takiej małej apteki z kasjerem
          pod nosem a i owszem, zwłaszcza, jak jest tuż obok płatnego parkingu z
          automatami na monety :P
          • puszysta_gimnazjalistka Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 13:04
            Jak już pisałem, takie życie, jedni potrafią a inni nie. Spójrz na stacje
            benzynowe, tam z reguły płaci się dużymi nominałami a ceny są losowe, więc muszą
            mieć całe worki drobnych biorąc pod uwagę obrót, ale dają radę.
    • ursyda Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 12:31
      i tak puszysta przemycił informację, że całe pięć dych ma
      burżuj:P
      • gate.of.delirium Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 12:51
        ursyda napisała:

        > i tak puszysta przemycił informację, że całe pięć dych ma
        > burżuj:P
        I to gotówką !! Ska on tyle wziął przed pierwszym ???
        • puszysta_gimnazjalistka Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 12:55
          Szybko jeżdżę samochodem i dzięki temu oszczędzam na paliwie :)
          • gate.of.delirium Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 12:58
            puszysta_gimnazjalistka napisał:

            > Szybko jeżdżę samochodem i dzięki temu oszczędzam na paliwie :)
            Rozumiem, w ten sposób przebiłeś się z okrążenia...
            • gapuchna Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 15:25
              czyli znów się chwali, że ma samochód.
              • puszysta_gimnazjalistka Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 16:15
                Więcej zdjęć na moim fotoforum :)
                • gapuchna Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 17:49
                  Nie umiem znaleźć :))))))) Gapa jestem :DDD
                  • llatarnik Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 18:01
                    fotoforum.gazeta.pl/5,2,tu_wpisujesz_nick,1.html
                    • gapuchna Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 19:18
                      Dzięki, teraz zajrzałam :)

                      Ale najfajniejszy jest kocurek :)
                    • cytrynka_ltd Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 20:32
                      ten chłoptaś jest naprawdę uroczy, ale nie puszysty;)
                      a, tym starym żukiem nikomu nie umknie:)
              • cytrynka_ltd Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 20:29
                gapuchna napisała:

                > czyli znów się chwali, że ma samochód.

                i myśli, że jak szybciej jeździ, to szybciej dostaje się do punktu B i mniej
                spala paliwa;)
    • conena Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 12:54
      u nas na osiedlu wszystkie sklepy mają maszynki do obsługi kart płatniczych.
      część z nich akceptuje płatność od 10 złotych, pizzeria od 20 zł, czym
      skutecznie mnie odstraszali, do czasu aż mi bankomat postawili pod domem. jeden
      jedyny sklepik akceptuje każdą płatność kartą i nawet za jeden głupi bilet mpk
      mogę se płacić bezgotówkowo. tam też zostawiam najwięcej kasy.
      jak nie ma wydać to jeszcze jestem w stanie to zrozumieć, ale argument, że
      kartą się opyla dopiero od 10 pln - żenada. bo opyla się tak samo jak od 1 złotego.
      • puszysta_gimnazjalistka Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 12:58
        Też mam pod domem sklep w którym za praktycznie każdą kwotę mogę zapłacić kartą,
        a oni mimo to zawsze są w stanie wydać resztę.
        • conena Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 13:00
          moi też zawsze mają wydać.
          może to ten sam sklep?;-)
          • puszysta_gimnazjalistka Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 13:06
            A może te drobne po prostu robią na zapleczu :)
      • silic Re: Batonik czekoladowy. 28.04.09, 01:08
        >ale argument, że
        > kartą się opyla dopiero od 10 pln - żenada. bo opyla się tak samo jak od 1 złot
        > ego.

        Nie opyla się. Koszt połączenia jest stały. Ale to nie o tym wątek.
    • mnop2 Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 13:04
      Tak miało być. A może udławilabyś się tym batongiem lub do oka by Ci
      wpadł? Tak lepiej...

      Japko se zjedz
      <Hsir style>
      • puszysta_gimnazjalistka Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 13:05
        A są jabłka za okrągłe sumy? Na przykład 50 PLN?
        • gate.of.delirium Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 13:07
          puszysta_gimnazjalistka napisał:

          > A są jabłka za okrągłe sumy? Na przykład 50 PLN?
          Są, rajskie...
        • mnop2 Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 13:09
          Jeśli są na tym świecie drogie ziemniaki pt. kiwi (nie polecam
          gotować - świństwo zagraniczne, tfu!), to i jabłko się takie
          znajdzie.

          Wiesz co? Trzeba było kupić od razu karton tych bajecznych!!!
        • funny_game Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 13:27
          Tak, to są te, no, yyy, japka Faberge :F
    • twardycukierek Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 13:57
      Trzeba było kupić cukierka. Ten wątek należy przyszpilić ;)))
      • gapuchna Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 15:26
        Dzieciak jesteś - było zjeść batonik i podąć pusty papierek do odkodowania.
        Wtedy z pewnością by jakoś zadziałała kobitka.
      • cytrynka_ltd Re: Batonik czekoladowy. 27.04.09, 20:34
        od twardych robią się dziury w zębach.
        a, ja zawsze gryzę je:))
    • cytrynka_ltd ja wolę "Pawełka":)) 27.04.09, 20:26
      o bajecznych nawet nie słyszałam.
      były o nich reklamy?;)
    • silic Re: Batonik czekoladowy. 28.04.09, 01:10
      Trzeba było kupić kilka.
      Albo zostawić napiwek.
      Oj, nie chciało ci się tego "Bajecznego"....jakbyś chciał to byś kupił.
Pełna wersja