i.nes
06.05.09, 21:29
Załóżmy, że chciałabym zacząć biegać. Tu, po okolicy.
Żaden tam maraton! Ot, w ramach rozpędzenia pajęczyn, jak to mówią w lengłydżu.
Pytanie: jak się do tego zabrać? :)
Proszę o porady w kwestii: butów, rozgrzewki, dystansu... etc?