i.nes
18.05.09, 10:12
W ten weekend przekonałam się, że człowiek tak naprawdę nie wie, ile ma gratów, dopóki nie postanowi zrobić porządków w szafach.
Wyrzuciłam tak nieprawdopodobne ilości śmieci, że aż się sama dziwię, że tyle lat tolerowałam ich milczącą, zatykająco-duszącą obecność. Kłębiły się w zakamarkach szaf, na tyłach szuflad, dnie kanap. Schowane w bezimienne pudełka i torby. Jak wyrzut sumienia.
Między innymi wyrzuciłam pewną lampę: przestawiana była z kąta w kąt, bo kolorem nie pasowała do reszty wystroju; klosz już dawno trzymał się wyłącznie na słowo honoru, z nogi obłaziło oksydowanie, a jednak - nigdy nie wysiadła na stacji śmietnik. Dopiero wczoraj. Po 8 latach.
Ależ mi ulżyło...
Więc dlaczego tyle czasu z tym zwlekałam?!
Nie wiem, ale wiem, że nie mam zamiaru zwlekać kolejnych 8 lat :D