Dla forumek i forumków pracujących w biurach :)

19.05.09, 10:28
Na taki oto tekst natrafiłem przy porannej prasówce, traktuje on o
specyficznym podejściu do pracy, które mocno mnie wkurza w firmie w której
aktualnie pracuję, ale sam sobie jestem winien, nauczka na przyszłość,
pracować w technicznych firmach z ludźmi kompetentnymi.

interia360.pl/artykul/ty-biurwo,21692
    • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 10:43
      Fajny tekst, choć jego fajność polega na łatwiźnie, jaka jest przesada i
      przejaskrawienie.
      Ponadto: czym innym praca w biurze (np. w firmie lepiącej pierogi, a co, taka
      też może mieć np. sekretarkę), a czym innym w URZĘDZIE.

      Podpisano
      Faken Leniwa Biurwa :F
      • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 10:49
        Nie pracuję w urzędzie a u wielu osób widzę to klasyczne kompletnie bezmyślne
        trzymanie się wytycznych i tym samym utrudnianie życia ludziom którzy chcą coś
        sensownego zrobić. Zakładam, że w pierogarni biurwa też może się zagnieździć,
        choć fakt, prawdopodobieństwo jest mniejsze.
        • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 11:02
          Ktoś te wytyczne wymyślił. Biurwom rzadko dana moc tfurcza :)
          • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 11:04
            Ale dana moc egzekucyjna, można zaakceptować druk z drobnym skreśleniem lub
            poprawką i można tego nie zrobić, tu właśnie jest różnica między człowiekiem a
            biurwą.
            • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 11:15
              Oj, jedziesz po bezmyślnych istotach czyli po słabszych czyli źle to o Tobie
              świadczy :P
              Po prawnikach jedźmy, po tych, dla których litera, a nie duch prawa ważniejsze.
              Oni przepisy TWORZĄ.
              • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 11:24
                Do prawników specjalnie nic nie mam, nie kwestionuję konieczności płacenia
                podatków lub ograniczeń prędkości, ale ich implementację a to już zadanie czysto
                urzędnicze.
                • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 11:27
                  To nawet nie jest zabawne.
                  Idąc tym tokiem rozumowania nigdy nie są winni np. wydający rozkazy.
                  • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 11:37
                    Nic na to nie poradzę, zdecydowana większość przepisów ma sens.
                    Wypełniam PIT'a bo wiem, że jest to konieczność, dzięki podatkom mamy
                    szkolnictwo, lecznictwo, bezpieczeństwo itp., ale szlag mnie trafia jak pani
                    mówi, że trzeba pisać od nowa bo moja data urodzin jest krzywo napisana.
                    • lupus76 Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 11:40
                      A w Wlk. Brytanii na ten przykład nie musisz wypełniać pita, jeśli nie chcesz
                      nic odliczać :)
                      A krzywej daty system nie wyłapie i pani dostanie po uszach od ustawodawcy,
                      jeśli tej krzywej daty nie wychwyci.
                      • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 11:44
                        System żadnej daty łapać nie musi, bo data na tym druku jest zbędna, podstawową
                        informacją jednoznacznie identyfikującą płatnika jest NIP, ale to właśnie biurwy
                        wymyśliły druki z redundancją danych,
                        Pamiętam, że w którymś urzędzie na płachcie papieru w pięciu miejscach
                        wpisywałem ten sam adres bo trzeba wypełnić i koniec.
                        • lupus76 Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 11:57
                          Od kiedy to wzory centralnych druków wymyślają biurwy?
                          To raczej ustalenia na poziomie rozporządzenia właściwego ministra.
                          • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 12:00
                            Przecież minister go nie wymyśla, on tylko bezmyślnie podpisuje, nie wierzę aby
                            czytał i zastanawiał się nad sensowności takich detali.
                            Druki są wymyślane przez małe trybiki w ministerstwie, czyli biurwy.
                            • lupus76 Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 12:11
                              Pod postacią dyrektorów departamentów. Poza tym jeśli bezmyślnie
                              podpisuje, to kwalifikacje ma znacznie niższe od wszystkich biurw skumulowanych
                              do sześcianu.
                              • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 12:13
                                Nie chce mi się wierzyć aby dyrektor departamentu wykonywał jakąkolwiek inną
                                pracę poza zarządzaniem ludźmi.
                                Będę się upierał, że robią to najmniejsze trybiki.
                                • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 12:22
                                  A Tyś się do nich przyp.lił...
                                  • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 12:24
                                    Za szybko wysłałam.
                                    To nie ich wina, że maja takie, srakie i owakie rozporządzenia, wytyczne,
                                    okólniki i bździki.
                                    Winić można konkretne osoby, jeśli swoja robotę wykonują źle albo są po prostu
                                    głupie lub wredne.
                                    Ale winić "trybik" za to, że maszyna jest do dupy?
                                    • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 12:25
                                      każdy ksiądz to pedofil, każdy lekarz to łapówkarz i każda biurwa to menda?
                                    • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 12:28
                                      To trybiki tworzą maszynę, nie na odwrót. Ludzie mają wady i te wady w
                                      strukturach przez nich tworzonych widać. Jak ktoś jest przyzwoity to zadba o to
                                      aby wynik jego działań również był przyzwoity, jak ktoś przyzwoity nie jest to
                                      się będzie maszyną, systemem, prawem lub czymś innym zasłaniał i unikała
                                      odpowiedzialności.
                                      • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 12:40
                                        Jeeeju, Puszysty, o czym Ty gadasz?
                                        Poczytaj o np. homo sovieticus i mi dalej mów, że system nie "tworzy" człowieka
                                        czy pracownika.
                                        To po pierwsze.
                                        Po drugie: generalizacje są zabawne do czasu. Jeśli ktoś się czymś zasłania, to
                                        albo został niesłusznie zaatakowany, albo ma coś za uszami, ale wtedy jest to
                                        wina jednostkowa, nie rozciąga się ona na wszystkich ludzi wykonujących ten sam
                                        zawód.
                                        • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 13:01
                                          Funny, bądźmy poważni, to nie system tworzy człowieka a ludzie ludzi starają się
                                          łamać, zmieniać, kształtować, wychowywać tak aby łatwiej im było realizować
                                          swoje cele. Ludzkość żyje tak jak sobie to ułożyła, nie ma czegoś takiego jak
                                          zły system który złośliwie przyszedł i teraz nas gnębi. Każdy jest w jakimś
                                          stopniu za kształt systemu w którym żyje odpowiedzialny.
                                          A praca w biurokracji to zawsze w mniejszym lub większym stopniu wybór życiowy,
                                          ma wady, ale ma również zalety i moim zdaniem ludzi którzy taką pracę wybrali
                                          coś łączy.
                                          • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 13:16
                                            Nie twierdzę, że system jest tworem samorodnym i samoistnym.
                                            Ale nie każda jego część ma taką samą siłę sprawczą i nie każda na niego tak
                                            samo silnie wpływa.
                                            Ty się uczepiłeś tej, która ma najmniejszą moc. Tylko dlatego, że masz z nią
                                            bezpośrednią styczność.
                                            Wiesz, że skargi są zazwyczaj na biurwę, a nie na przepis? Bo tak najłatwiej.
                                            Nie znasz tego od środka. Nie wiesz ZAWSZE dlaczego urzędnik/biurew zachował się
                                            tak, a nie inaczej. Czy "bo tak, bo mogę" czy też "bo tak mi kazano i nie mam
                                            ochoty z tym walczyć".

                                            Nawet jeśli ludzie wykonujący zawód, do którego nie trzeba mieć specjalnych
                                            predyspozycji, wiedzy, umiejętności dzielą ze sobą jedną czy nawet pięć
                                            wspólnych cech, to nie znaczy, że są tacy sami.

                                            Aż przykre, że muszę walić takimi truizmami :(
                                            • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 13:40
                                              "bo tak mi kazano i nie mam
                                              ochoty z tym walczyć"

                                              Jeżeli komuś nie chce się walczyć z bezsensem to niech go krytyka nie dziwi.
                                              Jeżeli ktoś równa do szarego tłumu aby mieć święty spokój to niech nie liczy na
                                              medal. Zaniechanie to też grzech.
                                              • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 13:56
                                                Zaraz, coś mi tu "śmierdzi".
                                                Wymagasz od biurwy, żeby walczyła z głupimi przepisami, ale sam walczysz nie z
                                                głupimi przepisami, a z biurwą, każdą i dla zasady.

                                                Mam znajomą, niedawno rzuciła w paździory robotę w dziekanacie prywatnej uczelni.
                                                Bo studenci robili jej sceny przez kilka dobrych lat, że nie chce przyjmować
                                                indeksów bez wpisów. Między innymi o to. A wiadomo, że biurwy z dziekanatu
                                                nienawidzi się dla zasady, choćby sama Matka Teresa w dziekanacie pracowała.
                                                Jakoś nie widzę jej (kumpeli, nie Matki Teresy) przykutej łańcuchem do ministra
                                                edukacji, bo jego resort określił, jak ma wyglądać wypełniony indeks.
                                                Tłumaczyć studentom po raz milionowy, że dla każdego z nich przejść się do 5
                                                wykładowców to pikuś, a dla niej to by było przejście się 1000 razy też już nie
                                                miała siły.
                                                I za to "przechadzanie się" jej NIE płacą, ba, nawet opierdolić potrafią, że
                                                sobie gdzieś łazi :/
                                                No to zrezygnowała z roboty i, jeśli szybko nie znajdzie nowej, będzie musiała
                                                zrezygnować z wielu wielu rzeczy, ma chorego dzieciaka i w rachubę wchodzi
                                                robota tylko do 15.00-16.00.
                                                • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 14:05
                                                  Słowa o głupich przepisach nie napisałem, akcentowałem przydatność przepisów i
                                                  ich bezmyślną implementację, która to od biurw właśnie zależy.

                                                  Nie ma zawodu idealnego, każdy przynosi jakieś frustracje, pani w dziekanacie
                                                  nie jest wyjątkiem.

                                                  A wracając do indeksów, na SGH, które zresztą podpada pod te sam przepisy sprawę
                                                  rozwiązano przy pomocy systemu informatycznego, czyli jednak można jak się chce.
                                                  • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 14:25
                                                    puszysta_gimnazjalistka napisał:

                                                    > Słowa o głupich przepisach nie napisałem, akcentowałem przydatność przepisów i
                                                    > ich bezmyślną implementację, która to od biurw właśnie zależy.

                                                    Hm, a co, jeśli przepisy są debilne? Znowu winna biurwa? A dlaczego? Może to Ty
                                                    jesteś winny. Jej nie przeszkadzają, ani ich nie wymyśliła. Tobie przeszkadzają,
                                                    wymyślił je jakiś urzędowy mądrala, to se z nimi walcz.

                                                    >
                                                    > Nie ma zawodu idealnego, każdy przynosi jakieś frustracje, pani w dziekanacie
                                                    > nie jest wyjątkiem.

                                                    Jaki ta sentencja światła ma związek z tematem rozmowy?

                                                    >
                                                    > A wracając do indeksów, na SGH, które zresztą podpada pod te sam przepisy spraw
                                                    > ę
                                                    > rozwiązano przy pomocy systemu informatycznego, czyli jednak można jak się chce

                                                    Kto CHCE?
                                                    Studenci, prawda? No to niech oni rozwiązują ten problem, a nie że "winne są
                                                    biurwy!".
                                                    Biurwa ma prikaz nie przyjmować niewypełnionych indeksów i do widzewa, dlaczego
                                                    ona ma przeprowadzać reformę nie w swoim imieniu i NIEPROSZONA?
                                                    Zaraz by było, że jest jeszcze gorzej, bo biurwa wymyśliła, bo jest nadgorliwa,
                                                    bo to BIURWA.
                                                  • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 14:33
                                                    Qrde, właśnie to do mnie dotarło, że Wy faceci uwielbiacie narzekać i wskazywać
                                                    palcem winnych temu, że Wam źle.
                                                    Piszesz, że jak ktoś niczego z czymś złym nie robi, to niech będzie przygotowany
                                                    na krytykę.
                                                    Ani Ty, ani autor artykułu o biurwach nie podaliście swojego życiorysu na
                                                    barykadzie biurokracji. Zakładam więc, że podobać Wam się nie podoba, ale żeby
                                                    coś z tym zrobić? Nie, niech biurwa zrobi.
                                                    Poza tym, teraz ja polecę truizmem, należy oddzielać grzech od grzesznika, bo
                                                    inaczej jest to MAŁE i NISKIE i jest zwykłym szukaniem kozła ofiarnego.

                                                    Ale mi fajnie, jak tak sobie poklepię w klawiaturę :)
                                                  • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 14:36
                                                    > Kto CHCE?
                                                    > Studenci, prawda? No to niech oni rozwiązują ten problem, a nie że "winne są
                                                    > biurwy!".
                                                    > Biurwa ma prikaz nie przyjmować niewypełnionych indeksów i do widzewa, dlaczego
                                                    > ona ma przeprowadzać reformę nie w swoim imieniu i NIEPROSZONA?
                                                    > Zaraz by było, że jest jeszcze gorzej, bo biurwa wymyśliła, bo jest nadgorliwa,
                                                    > bo to BIURWA.

                                                    Pewnie nie znasz pojęcia TQM, w moim świecie obowiązkiem każdego pracownika jest
                                                    dać znać przełożonemu, jeżeli widzi możliwość ulepszenia procesów.
                                                    Zwróć uwagę, że biurwa rozwiązując problem studenta rozwiązuje również swój. A
                                                    piszę to ponieważ Ty posłużyłaś się przykładem swojej znajomej.

                                                    >
                                                    > Hm, a co, jeśli przepisy są debilne? Znowu winna biurwa? A dlaczego? Może to Ty
                                                    > jesteś winny. Jej nie przeszkadzają, ani ich nie wymyśliła. Tobie przeszkadzają
                                                    > ,
                                                    > wymyślił je jakiś urzędowy mądrala, to se z nimi walcz.
                                                    >

                                                    Moim zdaniem znaczna większość przepisów jest w porządku. I jeszcze raz napiszę,
                                                    nawet najlepszy przepis można zniszczyć nieodpowiednią implementacją.
                                                    Najprościej jest winić przepis, w ten sposób trudno jest kogokolwiek urazić przy
                                                    jednoczesnym zrzuceniu z siebie odpowiedzialności.
                                                    Walka z przepisami to trochę jak walka z wiatrakami, walczyć można co najwyżej z
                                                    tymi którzy te przepisy tworzą, ale w większości wypadków to 460 osób które raz
                                                    na cztery lata wybieramy i możemy lepiej lub gorzej skreślać.
                                                    Według mnie, przepis to jedynie narzędzie, można go użyć z głową a można
                                                    bezmyślnie, i jeżeli coś się spieprzy to obwinianie narzędzia jest dla mnie
                                                    zwykłą ucieczką przed przyznaniem się, że się coś spieprzyło.
                                                  • lupus76 Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 14:48
                                                    Istnieje coś takiego, jak ostrość przepisu prawnego. I teraz przykład polskiego
                                                    przepisu: kierujący powinien trzymać się możliwie blisko prawej krawędzi
                                                    jezdni.
                                                    Przykład przepisu, gdzie biurwa ma tylko egzekwować brzmiałby: Kierujący ma
                                                    obowiązek
                                                    prowadzić pojazd w odległości nie większej, niż 50 cm od
                                                    prawej krawędzi jezdni, o ile sytuacja na drodze nie uzasadnia odstępstwa.
                                                  • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 14:54
                                                    lupus76 napisał:

                                                    > Istnieje coś takiego, jak ostrość przepisu prawnego. I teraz przykład polskiego
                                                    > przepisu: kierujący powinien trzymać się możliwie blisko prawej krawędzi
                                                    > jezdni.
                                                    > Przykład przepisu, gdzie biurwa ma tylko egzekwować brzmiałby: Kierujący ma
                                                    > obowiązek
                                                    prowadzić pojazd w odległości nie większej, niż 50 cm od
                                                    > prawej krawędzi jezdni, o ile sytuacja na drodze nie uzasadnia odstępstwa.

                                                    Nieostrości przepisów w Polsce winne są biurwy. Puszysty zaraz Ci poda nazwiska,
                                                    które to biurwy konkretnie ;)
                                                    Nie wiń prawników, policji drogowej i kto tam jeszcze ma wpływ na przepisy ruchu
                                                    drogowego.
                                                    Winna jest pani Krysia, co z drukarki wyciąga mandaty i je pakuje do kopert.
                                                  • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 14:52
                                                    puszysta_gimnazjalistka napisał:


                                                    > Pewnie nie znasz pojęcia TQM,

                                                    Owszem, znam.
                                                    Twoje założenie, że rozmawiasz z osobą głupszą od siebie ma pewnie wpływ na to,
                                                    jak oceniasz ludzi, którzy maja inną, niż Twoja, pracę.
                                                    I wiesz co? To Twoja sprawa, dopóki kogoś nie skrzywdzisz taka oceną wystawioną
                                                    ZANIM.


                                                    w moim świecie obowiązkiem każdego pracownika jes
                                                    > t
                                                    > dać znać przełożonemu, jeżeli widzi możliwość ulepszenia procesów.

                                                    No cóż, różne światy funkcjonują równolegle. Nie możesz mierzyć wszystkiego
                                                    miarką swojego świata.
                                                    Re-la-ty-wizm :)

                                                    > Zwróć uwagę, że biurwa rozwiązując problem studenta rozwiązuje również swój.

                                                    Nie, niekoniecznie.
                                                    Ona nie ma problemu z przepisem, jej przepis jak najbardziej pasuje, tylko z
                                                    kimś, kto chce go obejść i robi z tego powodu awanturę argumentując chamsko, że
                                                    PŁACI.
                                                    Przecież przepis jest dobry Twoim zdaniem.

                                                    A
                                                    > piszę to ponieważ Ty posłużyłaś się przykładem swojej znajomej.

                                                    ?


                                                    > > Hm, a co, jeśli przepisy są debilne? Znowu winna biurwa? A dlaczego? Może
                                                    > to Ty
                                                    > > jesteś winny. Jej nie przeszkadzają, ani ich nie wymyśliła. Tobie przeszk
                                                    > adzają
                                                    > > ,
                                                    > > wymyślił je jakiś urzędowy mądrala, to se z nimi walcz.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Moim zdaniem znaczna większość przepisów jest w porządku. I jeszcze raz napiszę
                                                    > ,
                                                    > nawet najlepszy przepis można zniszczyć nieodpowiednią implementacją.
                                                    > Najprościej jest winić przepis, w ten sposób trudno jest kogokolwiek urazić prz
                                                    > y
                                                    > jednoczesnym zrzuceniu z siebie odpowiedzialności.
                                                    > Walka z przepisami to trochę jak walka z wiatrakami, walczyć można co najwyżej
                                                    > z
                                                    > tymi którzy te przepisy tworzą, ale w większości wypadków to 460 osób które raz
                                                    > na cztery lata wybieramy i możemy lepiej lub gorzej skreślać.
                                                    > Według mnie, przepis to jedynie narzędzie, można go użyć z głową a można
                                                    > bezmyślnie, i jeżeli coś się spieprzy to obwinianie narzędzia jest dla mnie
                                                    > zwykłą ucieczką przed przyznaniem się, że się coś spieprzyło.
                                                    >
                                                    >

                                                    Czyli: nie lubię X (to nie musi być osoba, to może być przepis, cokolwiek), ale
                                                    walczę z biurwą Y, bo z X nie mam szans.
                                                    No tak. Nie wpadłabym na to.
                                                    Powalczę dziś z Iksińską, bo Lepper jest gópi.
                                                    Iksińska, zauważ, ma taki sam wpływ na to, co Lepper podpisuje, jak biurwa na
                                                    to, w czym siedzi, a co było przed nią.
                                                  • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 15:28
                                                    Dobrze wiesz, że nie masz racji pisząc coś takiego:
                                                    > No cóż, różne światy funkcjonują równolegle. Nie możesz mierzyć wszystkiego
                                                    > miarką swojego świata.
                                                    > Re-la-ty-wizm :)
                                                    >
                                                    To nie jest relatywizm, jak nie będziesz dbała o zęby to się popsują, jak nie
                                                    będziesz dbała o warunki pracy i jej środowisko to się popsuje, to nie jest
                                                    relatywizm tylko przyczyna i skutek i nie próbuj usprawiedliwiać olewactwa bo
                                                    taka właśnie postawa przebija w Twoich postach o paniach w dziekanacie.
                                                    Student płaci i ma pełne prawo wymagać, pani w dziekanacie jest tylko i
                                                    wyłącznie dla studenta, celem jej pracy jest ułatwiać i pomagać we wszelkich
                                                    formalnościach, bez studenta istnienie CAŁEJ uczelni nie miałoby sensu. Każda
                                                    pani w dziekanacie, która tego nie rozumie jest z definicji przykładem biurwy.
                                                  • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 15:44
                                                    puszysta_gimnazjalistka napisał:


                                                    > To nie jest relatywizm, jak nie będziesz dbała o zęby to się popsują, jak nie
                                                    > będziesz dbała o warunki pracy i jej środowisko to się popsuje, to nie jest
                                                    > relatywizm tylko przyczyna i skutek i nie próbuj usprawiedliwiać olewactwa bo
                                                    > taka właśnie postawa przebija w Twoich postach o paniach w dziekanacie.
                                                    > Student płaci i ma pełne prawo wymagać, pani w dziekanacie jest tylko i
                                                    > wyłącznie dla studenta, celem jej pracy jest ułatwiać i pomagać we wszelkich
                                                    > formalnościach, bez studenta istnienie CAŁEJ uczelni nie miałoby sensu. Każda
                                                    > pani w dziekanacie, która tego nie rozumie jest z definicji przykładem biurwy.

                                                    Po pierwsze: nie zrozumiałeś.
                                                    Postuluję relatywizm (kulturowy), a nie twierdzę, że podałeś jego przykład.
                                                    Czyli:
                                                    Nie oceniaj swoją miarką innej kultury, społeczności, dziedziny, itp., bo to nie
                                                    zbliży Cię do jej poznania, a utwierdzi w z góry podjętym sądzie.

                                                    Po drugie: z Twoich wypowiedzi przebija pogarda. Z tej powyżej o paniach w
                                                    dziekanacie przebija na maksa. To świadczy brzydko o Tobie.
                                                    Paniom tym nie płaci się za bycie czyimś podnóżkiem czyimś, brzydko powiem,
                                                    czarnuchem, w ich jasno spisanych zakresach obowiązków nie leży milion spraw,
                                                    które i tak robią (a to, że robią - jeśli robią - to faktycznie ich wina). Np.
                                                    bieganie po wpisy NIE LEŻY W ICH ZAKRESIE OBOWIĄZKÓW. Dlaczego student nie
                                                    pójdzie z tym do właściciela uczelni albo do dziekana? Z postulatem, znaczy,
                                                    żeby dołożyć to do dziekanatowych obowiązków, bo jego, studenta, godność nie
                                                    pozwala mu na załatwienie własnej sprawy. No i on, student, PŁACI.
                                                    Czesne się płaci za wiedzę (czesne to opłata za naukę), nie za pracę administracji.
                                                    Co ciekawe: wykładowców, którzy olewają sprawę i np. odwołują zajęcia, prowadzą
                                                    je byle jak, nie odbywają ustalonych dyżurów, się studenci nie czepiają. Panie w
                                                    dziekanacie to temat zastępczy, im łatwiej dowalić i się odstresować. To
                                                    tchórzostwo i pogarda.
                                                  • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 15:57
                                                    To nie ma nic wspólnego z kulturą i relatywizmem, to kwestia zrozumienia
                                                    przyczyny i skutku. Bo widzisz, są zagadnienie które od kultury są niezależne,
                                                    dwa plus dwa to cztery i żadnym relatywizmem kulturowym ze złej odpowiedzi się
                                                    nie wybronisz. Chyba, że będziesz mi teraz wmawiać, że istnieje w Polsce kultura
                                                    zakładania uczelni po to aby panie w dziekanacie mogły się realizować.
                                                    Jeżeli ktoś się decyduje pracować w takim miejscu i charakterze powinien o ile
                                                    jest dojrzały i w miarę rozsądny zdawać sobie sprawę z tego z czym ta praca się
                                                    wiąże, jak mu nie idzie niech nie wini studentów tylko siebie za zły wybór.

                                                    > Paniom tym nie płaci się za bycie czyimś podnóżkiem czyimś, brzydko powiem,
                                                    > czarnuchem,
                                                    Oj, Funny, właśnie za to im się płaci i na tym polega ich praca.
                                                  • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 17:15
                                                    puszysta_gimnazjalistka napisał:

                                                    > To nie ma nic wspólnego z kulturą i relatywizmem, to kwestia zrozumienia
                                                    > przyczyny i skutku. Bo widzisz, są zagadnienie które od kultury są niezależne,
                                                    > dwa plus dwa to cztery i żadnym relatywizmem kulturowym ze złej odpowiedzi się
                                                    > nie wybronisz. Chyba, że będziesz mi teraz wmawiać, że istnieje w Polsce kultur
                                                    > a
                                                    > zakładania uczelni po to aby panie w dziekanacie mogły się realizować.
                                                    > Jeżeli ktoś się decyduje pracować w takim miejscu i charakterze powinien o ile
                                                    > jest dojrzały i w miarę rozsądny zdawać sobie sprawę z tego z czym ta praca się
                                                    > wiąże, jak mu nie idzie niech nie wini studentów tylko siebie za zły wybór.

                                                    Dżizas, o czym Ty w pierwszej części piszesz i do czego nawiązujesz?
                                                    Bo na pewno nie do tego, co ja napisałam.
                                                    Pojąłeś to zupełnie na opak, ale to na pewno wina jakiejś biurwy ;)

                                                    >
                                                    > > Paniom tym nie płaci się za bycie czyimś podnóżkiem czyimś, brzydko powie
                                                    > m,
                                                    > > czarnuchem,
                                                    > Oj, Funny, właśnie za to im się płaci i na tym polega ich praca.

                                                    Nie, poczytaj, w necie na pewno znajdziesz taki zakres obowiązków.
                                                    Teraz się podłożę: pracowałam w tej uczelni, o której mowa.
                                                    Możesz albo robić, co Ci każą, a każą Ci być dziwką za 1500 zł miesięcznie
                                                    (wtedy, teraz niewiele więcej), albo wypad.
                                                    Dość powiedzieć, że musiałam brać leki nasenne, zgrzytałam zębami, jak już
                                                    zasnęłam albo je zaciskałam i w końcu, tak jak znajoma, z tej roboty spieprzyłam.
                                                    Bo zrobić się z nią (robotą) niczego sensownego nie dało.
                                                    I Twoim zdaniem to wina biurew.
                                                    Moim: właścicieli szkoły.
                                                    Ale Ty wiesz lepiej :)

                                                    A teraz spadam na rower :)

                                                    Odnoszę wrażenie, że nastąpiło nieporozumienie i nawet wiem, w którym momencie
                                                    tej rozmowy, ale nie wierzę, że da się je wyprostować. Pretensje mogę mieć tylko
                                                    do siebie :)
                                                • ursyda Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 15:44
                                                  "Mam znajomą, niedawno rzuciła w paździory robotę w dziekanacie
                                                  prywatnej uczeln
                                                  > i.
                                                  > Bo studenci robili jej sceny przez kilka dobrych lat, że nie chce
                                                  przyjmować
                                                  > indeksów bez wpisów."

                                                  hahahahhahahahhahahahahahhahahahahahhaha:DDDDD
                                                  • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 15:50
                                                    Oł.
                                                    Dokonałam być może tu skrótu myślowego, znajoma po prostu nerwowo nie wyrobiła z
                                                    kilku powodów.
                                                    Nie wiem, z czego się śmiejesz.
                                                  • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 15:59
                                                    Funny, nie udawaj, że nie rozumiesz.
                                                  • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 17:17
                                                    Nie, Puszysty, nie rozumiem.
                                                    Czytaj powyżej: ja pracowałam w tej uczelni, kazano mi być ogólnodostępną szmatą
                                                    i stamtąd uciekłam.
                                                    Teraz ona, tylko dlatego, że nerwowo nie wyrabiała, a kasy na pewno potrzebuje
                                                    bardziej niż ja.

                                                    Naprawdę jestem ciekawa, dlaczego Ula się śmieje, ale chyba się nie dowiem, jak
                                                    miło :(
                                                  • ursyda Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 20:25

                                                    Ula nie zawsze może odpowiedzieć bo Ula też ma nerwową pracę
                                                    dwudziestoczterogodzinną nawet niestety
                                                  • ursyda Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 20:29
                                                    funny_game napisała:

                                                    > Oł.
                                                    > Dokonałam być może tu skrótu myślowego, znajoma po prostu nerwowo
                                                    nie wyrobiła
                                                    > z
                                                    > kilku powodów.
                                                    > Nie wiem, z czego się śmiejesz.
                                                    >
                                                    Funny. Jeśli dokonałaś skrótu myslowego to ja o tym nie mogłam
                                                    wiedzieć. Jeśli koleżanka rzuciła pracę bo studenciak na nią
                                                    krzyczał to jest to dla mnie śmieszne. No, może nie śmieszne.
                                                    Tragiczne bardziej chyba.
                                                    Gdybym potrzebowała pracy to by mi żaden studenciak w tym nie
                                                    przeszkodził, raczej by studia zmienił.
                                                    Swoją drogą, chciałabym mieć taką pracę od 8 do 16 i mieć problem ze
                                                    studenciakiem;)
                                                    I nie irytuj się stara, po prostu inne problemy.
                                                  • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 20.05.09, 09:15
                                                    Irytuję się i to bardzo :), bo ta robota to pieprzona trauma była.
                                                    Ja sobie mogłam szastnąć dupą i odejść od razu, jak się zaczęło chrzanić, a i
                                                    tak przypłaciłam to zdrowiem na jakiś czas. Naprawdę nie jest mi do śmiechu jak
                                                    sobie przypomnę.
                                                    Ona wytrzymała kilka lat dłużej, na milion razy gorszym stanowisku, właśnie
                                                    przez dzieciaka wytrzymała.
                                                    Ale póty dzban wodę nosi, póki się ucho nie urwie :(

                                                    (To wszystko to tak na marginesie całej dyskusji i wiem, że niby skąd miałaś
                                                    wiedzieć. Znam to od środka i nie jest to takie proste, jak pisze Puszysty.)
                                                  • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 20.05.09, 09:44
                                                    Nigdzie nie pisałem, że podejmowanie decyzji jest proste, ale za nieumiejętność
                                                    podjęcia decyzji nie można winić całego świata, można tylko siebie.
                                                  • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 20.05.09, 10:13
                                                    Przecież to Ty winisz WSZYSTKIE biurwy za biurwokrację :)
                                                    Nie napisałeś nigdzie, że nie wszystkie biurwy są zbiurwiałe.

                                                    Zresztą z mojej strony eot, może za bardzo się przejęłam tematem i po co :)
                                                  • ursyda Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 20.05.09, 15:19
                                                    funny_game napisała:

                                                    > Irytuję się i to bardzo :), bo ta robota to pieprzona trauma była.
                                                    > Ja sobie mogłam szastnąć dupą i odejść od razu, jak się zaczęło
                                                    chrzanić, a i
                                                    > tak przypłaciłam to zdrowiem na jakiś czas. Naprawdę nie jest mi
                                                    do śmiechu jak
                                                    > sobie przypomnę.
                                                    > Ona wytrzymała kilka lat dłużej, na milion razy gorszym
                                                    stanowisku, właśnie
                                                    > przez dzieciaka wytrzymała.
                                                    > Ale póty dzban wodę nosi, póki się ucho nie urwie :(
                                                    >
                                                    > (To wszystko to tak na marginesie całej dyskusji i wiem, że niby
                                                    skąd miałaś
                                                    > wiedzieć. Znam to od środka i nie jest to takie proste, jak pisze
                                                    Puszysty.)
                                                    >
                                                    kurde Funny, naprawdę uważasz, że gdzie indziej to jest slodko?
                                                  • lupus76 Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 20.05.09, 15:31
                                                    ursyda napisała:
                                                    naprawdę uważasz, że gdzie indziej to jest slodko?

                                                    Nie. Chodzi o to, że biurwy dostają na głowę wiadra pomyj dżast lajk dis.
                                                    Niesłusznie raczej. Ot i cała filozofia.
                                                  • ursyda Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 20.05.09, 15:33
                                                    lupus76 napisał:

                                                    > ursyda napisała:
                                                    > naprawdę uważasz, że gdzie indziej to jest slodko?
                                                    >
                                                    > Nie. Chodzi o to, że biurwy dostają na głowę wiadra pomyj dżast
                                                    lajk dis.
                                                    > Niesłusznie raczej. Ot i cała filozofia.

                                                    oj
                                                    z tym niesłusznie to bym polemizowała
                                                  • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 20.05.09, 15:35
                                                    Oj, lepiej tego nie rób :)
                                                  • ursyda Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 20.05.09, 15:37
                                                    puszysta_gimnazjalistka napisał:

                                                    > Oj, lepiej tego nie rób :)

                                                    no coś ty
                                                    mama za dużo pracy hehe:D
                    • gapuchna Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 14:19
                      Boże, jakie lecznictwo!!!
                      10 lat już pracuję i chciałabym moją składkę do łapy. Szlajam się po prywatnych
                      przychodniach, przynajmniej bym miała na to pieniądze.
          • lupus76 Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 11:29
            Właśnie. I według Croziera nowe, nieprzewidziane wyzwanie prowadzi do zachwiania
            struktury. Co było urokliwie pokazane w "12 pracach Asterixa" :)
    • niski.oktan Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 10:45
      E tam.
      Teza chwytliwa, ale argumentacja żenująca. Korwin-Mikke pół na pół z Giertychem,
      innymi słowy - tania mikstura.
      Jak panu autoru tak wszystko nie pasuje, niech sp-dala do jakiejś Montany czy
      Wyoming. Nakupi se broni i będzie se żył na swój sposób, 100 km lasem do
      najbliższego sąsiada. I nikt nie będzie mu mówił, czy mu wolno wydupcyć własną
      córkę, czy nie.

      Dla jasności - nigdy nie miałem nic wspólnego, w sensie bycia po "tamtej"
      stronie, z jakąkolwiek administracją. Okazjonalnie bywałem kontrahentem, bywałem
      też i bywam interesantem, jak każdy.
    • lupus76 Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 11:00
      Eeeee tam. Autorowi polecam Mertona, Parkinsona, czy Croziera. Małe
      dokształcenie może mu się przyda.
      a jak mówi, że "obcy" są zszokowani naszą biurokracją, to Niemiec czy Francuz
      zszokowany będzie co najwyżej nieostrością przepisów i sporą przestrzenią życia
      społecznego przez biurokrację niezagospodarowana.
      To mówiłem ja - biurwa produkująca papiery dla innych biurw :)
      • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 11:05
        No to trzeba sobie Lupusa w kapowniku odnotować. :)
        • lupus76 Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 11:29
          Ale że co?
          • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 11:39
            A tak, na wszelki wypadek :)
            Mieć na Ciebie teczkę.
            • lupus76 Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 11:42
              Nieuważnie czytasz. To ja produkuję papiery :D
              • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 11:47
                Wiem, i dlatego ja muszę wyprodukować papiery na Ciebie (preemptive strike)
    • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 11:33
      Panie Lechowicz!

      Ja też jak znajdę wroga, co to mi podskoczyć tak naprawdę nie może i sobie po
      nim zdrowo pojadę, to dzień mam lepszy i jaja większe.

      :Funny
    • conena Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 11:43
      1. Zakładanie firmy polega na chodzeniu od urzędu do urzędu po prośbie przez
      miesiąc.
      NIEPRAWDA, do kurwy nędzy. jest to najpowszechniejszy mit, powtarzający się w
      kółko w necie. zakładanie działalności gospodarczej w Poznaniu zajęło mi SIEDEM
      DNI ROBOCZYCH, ze względu na to, że jestem leniwa i snułam się po urzędach i po
      mieście przy okazji. teraz zakładam spółkę z o.o. i rejestracja potrwa góra DWA
      TYGODNIE. w czerwcu już normalny roboczy zapierdal.
      teksty o żebraniu w urzędach przemilczę.

      2. tylko obcokrajowców to jeszcze szokuje
      kolejny MIT. przepisy o "gaśnicy 5 cm nad podłogą, nie 7 lub 3" przyszły do nas
      z Unii. Polecam porównanie przepisów polskich z niemieckimi, autor mógłby dojść
      do ciekawych wniosków.

      ja rozumiem, że miał być zabawny artykuł. ale zabawnie o burwach to jest u
      dilberta.

      w Polsce wszystko się da. jak się da, to się da. każda biurwa to wie;-)
      • ursyda Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 15:47
        conena napisała:


        > kolejny MIT. przepisy o "gaśnicy 5 cm nad podłogą, nie 7 lub 3"
        przyszły do nas z Unii.

        jaki mit do kurwy nędzy? kiedy ty robiłaś ostanio p/poż albo
        odbiór????
        • conena Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 21:35
          NAPISAŁAM:
          "2. tylko obcokrajowców to jeszcze szokuje
          kolejny MIT."


          taki mit.
          mam w nosie odbiory przeciwpożarowe, chodziło mi o mit, że obcokrajowców
          cokolwiek szokuje. cytowałam artykuł. nie pisałam, że 5 cm to mit. kapewu?
          • ursyda Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 22:05
            conena napisała:

            > NAPISAŁAM:
            > "2. tylko obcokrajowców to jeszcze szokuje
            > kolejny MIT."

            >
            > taki mit.
            > mam w nosie odbiory przeciwpożarowe, chodziło mi o mit, że
            obcokrajowców
            > cokolwiek szokuje. cytowałam artykuł. nie pisałam, że 5 cm to mit.
            kapewu?
            >
            kapewu
            ale popracuj nad stylem
            • conena Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 21.05.09, 09:39
              no to jest bezczelność. popracuj nad rozumieniem tekstu :P
              • ursyda Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 21.05.09, 10:39
                conena napisała:

                > no to jest bezczelność. popracuj nad rozumieniem tekstu :P
                >
                >
                > nioch:D
                buzi:)))))
    • kitek_maly Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 19.05.09, 20:41

      Uprzejmie proszę odbiurwować się ode mnie. :P
      • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 20.05.09, 09:47
        Chciałem tylko link do tekstu wstawić, a sprowokowałem walkę na noże, bynajmniej
        nie do pierwszej krwi.
        • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 20.05.09, 10:16
          Och, jakie niewiniątko stojące skromnie z boku :DDD
          • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 20.05.09, 10:21
            Przywykłem do tego i praktycznie już przestałem zauważać, że ludzie w trakcie
            rozmowy ze mną, nie stąd ni zowąd nagle zaczynają się denerwować, zawsze tak
            miałem :)
            • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 20.05.09, 10:33
              Nie wiem, jak ludzie, ale ja faktycznie mam braki w sztuce prowadzenia sporów i
              nie jestem z tego dumna.
              Ponoszą mnie emocje, jeśli temat jest mi w jakimś sensie znajomy, a ktoś, kto go
              zna tylko teoretycznie albo z jednej strony, jest odporny na moje argumenty.
              Oj, to wiem, że mi zaczyna słabo dyskusja iść.

              Proponuję zrobić też własny rachunek sumienia jako interlokutora :P ;) (zamiast
              zrzucać winę na ludzi)
              • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 20.05.09, 15:24
                Przecież na nikogo winy nie zrzucam, dziele się jedynie refleksją, ludzie się
                dziwnie jakoś w rozmowie ze mną denerwują. Prawdopodobnie przyczyną są moje
                radykalne stwierdzenia i brak reakcji na ich wzburzenie.
            • kitek_maly Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 20.05.09, 10:39

              > Przywykłem do tego i praktycznie już przestałem zauważać, że ludzie w trakcie
              > rozmowy ze mną, nie stąd ni zowąd nagle zaczynają się denerwować,

              Znakiem tego - musisz być z lekka wbiurwiający. ;)
              • puszysta_gimnazjalistka Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 20.05.09, 15:21
                Mi - ni - mal - nie !!!
    • ravenheart1 Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 20.05.09, 10:39
      jak dla mnie to jest żenujący tekst urzędofoba ....

      większośc ludzi stara się za wszelką cenę pozorować swoja prace jak
      tylko się da, a najłatwiej przyp.... urzędnikom twierdząc, że
      pracuja za pieniądze podatników więc to daje komukolwiek prawo ich
      obrażać

      autor w swoim ograniczeniu zapomniał, że budżet finansuje równiez
      służbę zdrowia, szkolnictwo, śadownictwo i np. policję,

      jeśli autor ma odwagę wygłasazać te swoje brednie to proponowałbym,
      aby wypił piwo na środku ronda Dmowskiego w Warszawie, odmówił
      zapłacenia mandatu i przedstawiał swoje "mądrości" w sądzie
      udowadniając tym, że skoro sąd i policja sa przez niego
      współfinansowane to nie mają prawa narzucać mu okreslonych zachowań
      i tym samym karać go ...

      a jesli autor tak ukochał swoją wolność to niech zamieni swój
      uporządkowany mieszczański żywot na np. jakiś squad ...
    • lacido Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 20.05.09, 15:40
      oj, bo każda sprawa musi mocy urzędowej nabrać ;)
      wczoraj dostałam cynk ze mam się zgłosić do urzędu bo to czego chciałam już
      będzie czekać (fakt mnie na tym bardzo zależało więc wnikałam)Grzecznie
      zapukałam, nie doczekałam się odpowiedzi więc wlazłam i zastałam dwie panie
      które zignorowały moje "dzień dobry" a na moje "czy mogę?" zareagowały minami
      "jak już babo musisz to dawaj z tym koksem". Po wyjaśnieniu o co mi chodzi pani
      zapytała o nazwisko i usłyszawszy je powiedziała: właśnie miałam do pani
      dzwonić, oczywiscie w trakcie rozmowy wyszło że na załatwienie sprawy mam czas
      do końca tygodnia a nie miesiaca, ale co to panią interesuje ze nawet nie
      zerknęła na datę ;///
      • funny_game Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 21.05.09, 09:46
        Niefajnie zostać tak potraktowanym.
        Ale komu się nie zdarzyło być niefajnie potraktowanym przez
        lekarza/sprzedawcę/nauczyciela/szefa/itd. itp.
        To nie znaczy, że żyjemy w
        lekarzokracji/sprzedawcokracji/nauczycielokracji/szefokracji/itpkracji :)
        I nie każdy pijak to złodziej.
        • lacido Re: Dla forumek i forumków pracujących w biurach 21.05.09, 12:53
          Wiesz, problem w tym, ze pani zmieniła swój stosunek widząc kogo jeszcze dotyczy
          moja sprawa ;////

          istnieje coś takiego jak groteska ;) i taki wg mnie był tekst z tego linku :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja