Usługi - wącham po 21

21.05.09, 22:00
Byłabym wcześniej ale musiałam ratować świat. Wróciłam se z rowerka i
pomyślałam, że (fak) muszę zebrać resztę prania z suszarni, co to dosychało,
po zeszłotygodniowym zalaniu.

Jadę na 11 piętro, wysiadam z windy...gaz.
Kurwa, a ja gazu się boję jak nie wiem co.

Łupię w drzwi obok, otwiera facet a ja z uprzejmym uśmiechem: "dobry wieczór
czuje pan gaz?"


On nie czuł, ale poszedł po inną sąsiadkę. Patrzyli na mnie jak na ufoka
trochę. Pogotowie gazowe przyjechało po 15 minutach.

Ulatniał się. Zakręcili.

Śmiali się ze mnie, że mąż to już sobie nie popije, jak taki czujnik ma w domu :)
    • niski.oktan Re: Usługi - wącham po 21 21.05.09, 22:46
      Ale ten blok to podejrzany jakiś. Kto to panie widział, żeby z suszarni na XI
      prania nie kradli??? =O

      > mąż to już sobie nie popije, jak taki czujnik ma w domu

      Nie żebym cię nie lubił, ale serce mię się kraje.
      A przecież wciąż jeszcze może się wyślizgać. Chłopaczyna. :D
      • wilowka Re: Usługi - wącham po 21 21.05.09, 23:36
        niski.oktan napisał:

        > Ale ten blok to podejrzany jakiś. Kto to panie widział, żeby z suszarni na XI
        > prania nie kradli??? =O

        prawda? Mnie kiedyś z 3 kradli :)
        >
        > > mąż to już sobie nie popije, jak taki czujnik ma w domu
        >
        > Nie żebym cię nie lubił, ale serce mię się kraje.
        > A przecież wciąż jeszcze może się wyślizgać. Chłopaczyna. :D

        Se se se :D
        >
        • niski.oktan Re: Usługi - wącham po 21 21.05.09, 23:54
          A w ogóle to ja nie wiem co to za naród tutej. Jakieś jechowe to towarzystwo
          całe. :(
          Taki fajowy wątek napisałaś, a to wszystko gdzieś krąży nie wiadomo gdzie i w
          jakichś bzdetach po kokardki tkwi.
          • i.nes Re: Usługi - wącham po 21 21.05.09, 23:56
            niski.oktan napisał:

            > A w ogóle to ja nie wiem co to za naród tutej. Jakieś jechowe to
            > towarzystwo całe. :(

            sssspadaj ;P
            • niski.oktan Re: Usługi - wącham po 21 22.05.09, 00:09
              Nigdzie nie pójdę! Tak bede leżał!!!

              Lalala! Lalala!!!
              • i.nes Re: Usługi - wącham po 21 22.05.09, 00:10
                Aż się rozłożysz?
                • niski.oktan Re: Usługi - wącham po 21 22.05.09, 00:17
                  Przynajmniej się nie wyp-dolę. :D
                  • i.nes Re: Usługi - wącham po 21 22.05.09, 00:18
                    niski.oktan napisał:

                    > wyp-dolę

                    nie rozumię, gdaj kurde po ludzku!
                    • niski.oktan Re: Usługi - wącham po 21 22.05.09, 00:20
                      Sama se gdakaj kure po ludzku!
                      I nie rób literówek tutej, tak?!
                      • i.nes Re: Usługi - wącham po 21 22.05.09, 00:21
                        moje palce już śpio!
                        tak?!
                        • niski.oktan Re: Usługi - wącham po 21 22.05.09, 00:25
                          I bardzo dobrze. I nie trzymaj rąk pod kołdrą - to brzydko i niezdrowo! :D
          • wilowka Re: Usługi - wącham po 21 22.05.09, 00:22
            Oj tam, wcale nie fajowy. Nawet pieska nie ma


            Jeśli pływanie odchudza, to co wieloryby robią źle?!
            www.kot-malenstwo.blogspot.com do czytania
            www.ztworzonka.blogspot.com robótkowy
            • niski.oktan Re: Usługi - wącham po 21 22.05.09, 00:28
              Nie znasz sie młoda. Fajowy, i szlus!

              A piesek jest, ale tym razem wie. To co się miał wychylać, żeby se pomyśleli, że
              chwalipięta? :)
    • milleniusz No dobra 21.05.09, 23:57
      Ale gdzie te fetysze? Czuję się lekko oszukany.
      • wilowka Re: No dobra 22.05.09, 00:18
        milleniusz napisał:

        > Ale gdzie te fetysze? Czuję się lekko oszukany.

        Powiem Ci, że jak czuję gaz, to zaczynam drżeć.

        Może być? ;)
    • liisa.valo Re: Usługi - wącham po 21 22.05.09, 00:12
      Ja kiedyś wywąchałam, że u sąsiadów się mięso przypala. Przypalało się, tylko że
      u sąsiadów nikogo poza psem nie było. Denerwowałam się jak nie wiem co, ze chata
      z dymem pójdzie.
Pełna wersja