Spokojnie aż do przesady.

22.05.09, 12:13
Jakiś dziwny ten piątek, nic się nie dzieje, kompletnie. Przekopałem się przez
wszystkie możliwe portale informacyjne i większość wiadomości wydaje mi się
miałka i nudna. Nic a nic nie da rady się pośmiać. Pozostaje tylko czekać na
koniec dnia pracy.
A u Was jak? Praca wre?
    • mason_i_cyklista Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 12:16
      tjaaa... zabieram się do niej jak pies do jeża

      na dworze pada więc nie chciało mi się ruszyć tyłka do redakcji, siedzę w domu i
      robię wszystko poza tym co mam robić
      • puszysta_gimnazjalistka Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 12:19
        Ja mam gorzej skończyły mi się już portale do czytania, fatalnie, ale za to za
        oknem sucho, więc idę na lody :)
        • cytrynka_ltd Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 21:10
          nie masz pomysłu na ciekawsze życie?;)
    • gapuchna Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 12:19
      Jak? Mnie od rana cholera wzięła. Mam na dziesiątą. Wstać musiałam przed siódmą
      - harówka w chałupie:( Do pracy gnam na dziesiątą trzydzieści. Przyspieszam na
      drodze, bo to jedyne miejsce, gdzie mogę nadrobić czas. Do teraz nie wiem, czy
      radar mignął mi przyjacielsko czy wrogo? Dojeżdżam - nie mam gdzie zaparkować.
      Wciskam się miedzy jakieś głupio postawione samochody (idioci parkują : jeden
      ukośnie, drugi na wznak). Wchodzę i słyszę: och, zapomniałam do panie
      przedzwonić, niepotrzebnie pani się fatygowała tak rano, zaczyna pani zajęcia
      dopiero o pierwszej.

      I teraz siedzę i myślę sobie, na kim się wyżyć?
      • puszysta_gimnazjalistka Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 12:20
        Wyżyj się na niewinnych forumowiczach :)
      • mason_i_cyklista Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 12:21
        dawaj! przyjmiemy to na klatę!
        • gapuchna Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 12:28
          Jakie macie te klaty? Wolałabym zapadłe, będzie fajniej dłoń się zagłębiać :)))
          • mason_i_cyklista Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 12:32
            zapadłe zapadłe... wybredna się znalazła.
          • puszysta_gimnazjalistka Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 12:35
            Przykro mi, u mnie nie jest zapadła, ale za to tonę węgla szybko przerzucam :)
            • gapuchna Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 12:53
              Zapadłą wolę :) - na co mi tona węgla w maju????
              • puszysta_gimnazjalistka Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 12:56
                Na wszelki wypadek, na zimę :)
                Poza tym mogę przerzucać inne surowce.
                • gapuchna Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 13:01
                  Puszku, ale jakie surowce? Czyżbyś mnie chciał na rękach nosić?
                  A na zimę wolałabym twoje puszyste futerko :DDD
                  • puszysta_gimnazjalistka Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 13:07
                    Zapas ziemniaków mogę znieść do piwnicy, kredens wytaszczę z pokoju, samochód
                    przepchnę jak się w błocie zakopie - full service.
                    Futerka niestety nie mam dużo, na przedramionach tylko trochę rośnie.
                    • mason_i_cyklista Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 13:14
                      a jesteś może Murzynem?
                      • puszysta_gimnazjalistka Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 13:26
                        W sensie facetem od czarnej roboty? Staram się nie.
                        • mason_i_cyklista Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 13:30
                          nie no takim prawdziwym. fajnie by takiego mieć, no nie?
                          • puszysta_gimnazjalistka Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 13:37
                            Nie wiem jak Ty ale ja bym wolał taką a nie takiego.
                            • mason_i_cyklista Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 13:45
                              taka to jest od czego innego a nie od węgla przerzucania
                              • puszysta_gimnazjalistka Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 13:51
                                To zależy, oglądałeś reklamy Mobilkinga?
                                • mason_i_cyklista Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 13:54
                                  hm... no ale to wtedy bym musiał mieć dwie po prostu. jedną od węgla a drugą do
                                  własnej dyspozycji.

                                  ja się zawijam, koniec tego bujania w obłokach
                                  • gapuchna Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 14:33
                                    A ja się odwinęłam. dzień schrzaniony:(
                                    • puszysta_gimnazjalistka Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 14:42
                                      To masz na poprawę humoru

                                      www.youtube.com/watch?v=OUf1jYtsY_k&NR=1
                                      Pociesz się, że inni mają gorzej :)
                                      • gapuchna Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 14:46
                                        Pusiu, pochwalę ci się - jestem doskonałym parkowaczem :) Ja mam swoją,.
                                        opatentowana metodę: jak jest ciasno, to zbieram ramiona w sobie i .... mieszczę
                                        się w każdej dziurce :D I działa!
                                        • puszysta_gimnazjalistka Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 14:56
                                          Już to widzę :)

                                          www.youtube.com/watch?v=4dHehFD3vik
                                          • gapuchna Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 15:05
                                            Ja ci powiem - zaparkowac w Toruniu w centralnych godzinach, to wyczyn. Kiedyś
                                            pod Maiusem stanęłam. Były jakieś roboty budowlane i przyuważyłam szparkę.
                                            Pomyślałam - wcisnę się. Byl jeden problem: tzreba było kołami stanąć na 2
                                            równoległych do siebie kładkach. No i myknęłam. Nie wiem, jak to musiało dziko
                                            wyglądać z zewnątrz, bo nie ukrywam, byłam trochę zajętą trafianiem kołami. Ale
                                            chyba był to jakiś wyczyn, bo kiedy wysiadłam, dostrzegłam wokół siebie gromadkę
                                            męskich gapiów. Panowie zakładali się, ze spadnę. Za mą odwagę postojowy dał mi
                                            bilet, ale mnie nie skasował :)
                                            • puszysta_gimnazjalistka Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 15:12
                                              Ja do moich samochodów zwykle mam silny stosunek emocjonalny i nigdy bym ich na
                                              takie niebezpieczeństwo nie naraził :)
                                              A parkować nie potrafię, zwykle potrzebuję duuużo miejsca.
                                              • gapuchna Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 16:05
                                                Mogę sobie więc tylko wyobrazić, jakim ty lśniącym autkiem suniesz po ulicach
                                                stolicy :)
    • cytrynka_ltd Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 21:08
      coś dobrego w powietrzu wisiało. i nawet stało się bardzo ważnego:)
      taki dzień mógłby być co dzień:)
      dobry i spokojny. ale, nie monotonny.
      nuda nie jest związana z brakiem negatywnych emocji.
      a, tych w mediach mamy codziennie nadmiar. dziennikarze głównie dzięki nim żyją.
      tylko, jak długo tak można pociągnąć?
      dzisiaj spotkałam jedną starszą panią, której ojciec dożył 103 lat. ona również
      w wieku 70 kilku, ma mało siwych włosów. jest, jak on malarką o wesołym
      usposobieniu. i mówi, że aż boi się tak długo, jak on żyć;)
      • gapuchna Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 21:24
        O! - jaki ładny wpis :)

        Ja też dziś poznałam miłych ludzi z Wrocławia. Zrobili mi dość ładne zdjęcie :)
        Bedę miała pamiątkę :)
    • milleniusz Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 21:21
      Jak to nic się nie dzieje. Rośliny podlałem. Z góry i z dołu.
      • lounger Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 21:26
        Ja też podlałam. Na balkonie. Widocznie za mało bo ulewa i swoje
        dodała. Albo się zazieleni albo...
        • milleniusz Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 21:28
          lounger napisała:

          > Ja też podlałam. Na balkonie. Widocznie za mało bo ulewa i swoje
          > dodała. Albo się zazieleni albo...

          No ja właśnie o balkonie mówiłem. :] A ulewa nie dodała, bo do mnie nie
          dolatuje, jakoś tak skonstruowany jest budynek. No chyba, że mocno leje i bokiem.
          • lounger Re: Spokojnie aż do przesady. 22.05.09, 21:40
            A u mnie zacina do środka. Tak ogólnie to blok "urokliwy" jest. I
            przykład na to jak należy uważać na marzenia bo niektóre się
            spełniają ;)
Pełna wersja