Kobiety na pomoc - nie wiem co się dzieje ;(

23.05.09, 18:35
Spokojnie, to chyba nic takiego. Ale oto co się dzieje. Wysłałem
koleżance ze szkoły życzenia przez Naszą Klasę. I nic nie odpisała.
Dlaczego? Jak wam się wydaje?
No dobra, napisałem, że życzę jej fajnych prezentów, żeby ufo jej
wylądowało przed domem i miłego dnia. I co? I właśnie nic. Ja się
staram, wymyślam jak najniebanalniejsze życzenia i co z tego mam?
Gówno. Ja się tak nie bawię.
To chyba przez to ufo nic nie odpisała. Nie?
    • ursyda Re: Kobiety na pomoc - nie wiem co się dzieje ;( 23.05.09, 18:40
      myślę, że przez życzenia "miłego dnia"
    • i.nes Re: Kobiety na pomoc - nie wiem co się dzieje ;( 23.05.09, 18:41
      barshtchu napisał:

      > I nic nie odpisała.
      > Dlaczego? Jak wam się wydaje?

      Nie kocha Cię już. Rzuć ją.
      • barshtchu Re: Kobiety na pomoc - nie wiem co się dzieje ;( 23.05.09, 18:49
        Może to i dobry pomysł, ala najpierw musiałbym ja zdobyć, pobyć
        przez jakąś minutę co najmniej i dopiero wtedy rzucić. A nie chce mi
        się właściwie wcale do niej startować.

        Ciebie rzucę. Rzucam cię i.nes. Z nami koniec. Precz z mego życia
        potworze. ;p
        • i.nes Re: Kobiety na pomoc - nie wiem co się dzieje ;( 23.05.09, 18:55
          barshtchu napisał:

          > Ciebie rzucę. Rzucam cię i.nes. Z nami koniec. Precz z mego życia
          > potworze. ;p

          Nie możesz mię rzucić! No jak to tak! Zrobię sobie krzywdę!!! <beczy>
    • milleniusz Porwali ją kosmici 23.05.09, 18:54
      Przecież to oczywiste. Komu by się chciało lecieć przez pół wszechświata na darmo.
    • qw994 Re: Kobiety na pomoc - nie wiem co się dzieje ;( 23.05.09, 19:01
      Jak mogła TOBIE nie opisać! A to larwa. Jedyne jej usprawiedliwienie to niedawny
      zgon.
      • milleniusz Re: Kobiety na pomoc - nie wiem co się dzieje ;( 23.05.09, 19:03
        qw994 napisała:

        > Jedyne jej usprawiedliwienie to niedawny zgon.

        No, mogła też się bzykać z innym. Wtedy nie wypada odpisywać na sms-y. Rozmawiać przez telefon, to co innego, ale pisać? Nie, co to, to nie.
        • sundry Re: Kobiety na pomoc - nie wiem co się dzieje ;( 23.05.09, 19:11
          Hehe,przypomniało mi się,jak raz w trakcie numerka rozmawiałam przez
          telefon i głos mi drżał:P
          • cytrynka_ltd Re: Kobiety na pomoc - nie wiem co się dzieje ;( 23.05.09, 19:14
            a, to był jakiś inny facet?
            musiał pomyśleć sobie, że to na niego tak reagujesz:)))))
            • wiarusik Re: Kobiety na pomoc - nie wiem co się dzieje ;( 23.05.09, 19:16
              zapychał na pewno Niemiec
            • sundry Re: Kobiety na pomoc - nie wiem co się dzieje ;( 23.05.09, 19:21
              Nie no,byliśmy umówieni ze znajomymi do knajpy,i dzwonił
              kolega,zapytać,jak jedziemy:) Śmieszne to było:)
          • lacido Re: Kobiety na pomoc - nie wiem co się dzieje ;( 24.05.09, 15:33
            Masz Kobieto podzielną uwagę :DDD
            • sundry Re: Kobiety na pomoc - nie wiem co się dzieje ;( 24.05.09, 19:04
              To podobno domena kobiet:D
              • barshtchu Re: Kobiety na pomoc - nie wiem co się dzieje ;( 24.05.09, 20:48
                Niestety nie mogę się z tym zgodzić. Ja dodatkowo gram na gitarze,
                śpiewam piosenki, czytam gazetę i słucham radia. ;p
        • llatarnik Re: Kobiety na pomoc - nie wiem co się dzieje ;( 24.05.09, 01:18
          milleniusz napisał:

          > No, mogła też się bzykać z innym. Wtedy nie wypada odpisywać na sms-y. Rozmawia
          > ć przez telefon, to co innego, ale pisać? Nie, co to, to nie.
          >

          A skąd wiesz on był jeden a nie ona jedna a ich dwóch?
    • heart_of_ice Re: Kobiety na pomoc - nie wiem co się dzieje ;( 23.05.09, 19:11
      Koniecznie usuń ją ze znajomych.
      I spotkaj się ze znajomymi, niech nie myśli, że czekasz na jej odpowiedz:]

      Pauli
      --
      Morze jest w końcu, pod wieloma względami, tylko bardziej mokrą formą powietrza.
      [T.P]
    • barshtchu Re: Kobiety na pomoc - nie wiem co się dzieje ;( 24.05.09, 11:42
      Skoro już jesteśmy przy naszej klasie, to mam dla was do
      rozgryzienia jeszcze jedną sytuację.
      Otóż znajduję sobie w profilu koleżanki z pewnego kursu dziewczynę z
      paskiem na zdjęciu głównym. Ona jest na tym zdjęciu i ten pasek jest
      na niej. Pytam ją gdzie kupiła ten pasek (piszę maila). Odpowiada
      gdzie. W jakimś tam sklepie w galerii handlowej, nie pamięta w
      którym. Ja wtedy dziękuję za informację i piszę, że potrzebny mi
      pasek, bo chcę sobie zrobić skakankę. A ona mi na to, że ten pasek
      się nie rozciąga, a w ogóle to mogę sobie kupić gotową skakankę, a
      po oczach widzi, że jestem głupi i na pewno moja pewność siebie jest
      słaba i żeby ją poprawić powinienem iść na siłownię. A pisze to
      wszystko tak, że przez moment robi mi się słabo. No, ale dobra,
      odpisuję jej, że jest mądra i ma rację i dziękuję za obszerną
      wypowiedź (bo nasmarowała tego sporo). Ona już nic nie odpisuje i ja
      też daję jej spokój.
      Co o tym myślicie?
      • lacido Re: Kobiety na pomoc - nie wiem co się dzieje ;( 24.05.09, 15:35
        skuteczna komunikacja :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja