liisa.valo
31.05.09, 17:18
że wszystkie moje poprzednie miłości i zauroczenia są już pożenione i
większość z nich dzieciata. Poza pierwszym chłopakiem, ale on nie żyje, więc
jakby nie jest w stanie być pożenionym. No, wiec to jakby trochę bolesne, że
pożenieni i na nieszczęsliwych nie wyglądają. Jakiż to namacalny dowód, że
wszystko mija, nawet najdłuższa żmija i nie ma możliwości powrotu i inne takie :]
Ale żeby w tym deszczu tak depresyjnie nie było, słuuuuchajcie, żona jednego z
nich prowadzi blog w imieniu ich dziesięciomiesięcznego syna. Mnie osobiście
denerwuje pisanie: "Poszedłem z mamusią i tatusiem i tatuś robił mi hop hop i
ku ku ku", ale komu innemu to się może podobać. Ale najlepsze, że ona takie
orty wali na tym blogu, jak moje dzieci z IV klasy podstawówki, to woła o grom
z jasnego nieba. Zastanawiam się, skąd on ją wytrzasnął...