Dodaj do ulubionych

Nie lubię długich wątków :|

        • niski.oktan Re: Nie lubię długich wątków :| 24.06.09, 11:14
          Czarna niewdzięczności ty jedna! Lansujemy cię ofiarnie ofiarnie i za free, i
          jeszcze narzekasz?!
          Masz lepiej niż gdybyś bloga pisała - dzięki nam cały świat wie, czego nie
          lubisz. Jak - z przeproszeniem - gwiazda jakaś. :)

          --
          Miało być kino i wizyta w KFC, a po tej historii nauczycielka nakazała wszystkim
          powrót do szkoły na mszę świętą.
                                        • niski.oktan Re: Nie lubię długich wątków :| 25.06.09, 00:32
                                          Nie lepiej - z przeproszeniem pięknych pań - wysrać? Albo się nie zażerać? :)

                                          --
                                          Tak jak na przykład aktor bogacz Samuel Palmer (27 l.). Ten mało znany gwiazdor
                                          zarabia około pół miliona zł rocznie, dzięki temu, że pracuje dla
                                          międzynarodowej korporacji.
                                            • niski.oktan Re: Nie lubię długich wątków :| 25.06.09, 00:40
                                              Nie no, paniusiu, tu już herezję jakąś sugerujecie.
                                              Dlategóż, pozostając jak najdalej od skatologii, pozwolę sobie zapytać
                                              jednakowoż: że jak się człowiek wysra gruntownie, to niby co, ciężej mu się na
                                              duszy robi? :D

                                              --
                                              Ujrzeć czeską cycatkę i umrzeć - tak się tylko mówi.
                                                  • gapuchna Re: Nie lubię długich wątków :| 25.06.09, 01:17
                                                    niski.oktan napisał:

                                                    > Porzuciłaś - mylisz mnie z kobietą, która cię skrzywdziła, ja nie ranię.

                                                    a sama masz pretensje, że gdzieś czegoś nie dopisałem.= zawsze mam pretensje
                                                    :D

                                                    >
                                                    > A na poważnie tutaj? = no a gdzie? w sali konferencyjnej? ja takiej nie
                                                    znam :)


                                                    Przy takim audytorium? =O = hmmm....
                                                    > No może o podcastach było na poważnie. Właśnie, jak tam twoja konfederacja?
                                                    = piękną mamy noc, nieprawdaż Kochanie..... :DDDD
                                                  • gapuchna Re: Nie lubię długich wątków :| 25.06.09, 13:30
                                                    Ogórki zjadam takie i takie - bo małokaloryczne. Nie powiem, że uwielbiam, ale
                                                    jem. Gotowane ziemniaki - no lubię. Nie jem z wiadomych względów. Kapuśniak -
                                                    nie bo kwaśne. Kaszka nie - zmora dzieciństwa.

                                                    Kiedyś doszliśmy do konsensusu co do ryb i tego się trzymajmy :)
                                                  • niski.oktan Re: Nie lubię długich wątków :| 26.06.09, 11:28
                                                    To powiedz, czego nie rozumiesz tutej? (Ma się rozumieć, przy uwzględnieniu treści podkreślonej na czerwono.)

                                                    https://img218.imageshack.us/img218/204/waldemar.jpg

                                                    --
                                                    Tak jak na przykład aktor bogacz Samuel Palmer (27 l.). Ten mało znany gwiazdor zarabia około pół miliona zł rocznie, dzięki temu, że pracuje dla międzynarodowej korporacji.
                                                  • niski.oktan Re: Nie lubię długich wątków :| 26.06.09, 13:51
                                                    Ale czego nie umiesz, dziecko drogie?
                                                    Nie radzisz sobie z tymi podcastami, czy w ogóle nie umiesz ściągnąć na dysk
                                                    żadnego pliku z Internetu?

                                                    A numer z Waldemarem chociaż łapiesz? :)

                                                    --
                                                    Ujrzeć czeską cycatkę i umrzeć - tak się tylko mówi.
                                                  • gapuchna Re: Nie lubię długich wątków :| 26.06.09, 13:59
                                                    Waldka nie łapię - za techniczne dla mnie, chyba, ze to Mar, to skrót? Ale
                                                    znając ciebie - wątpię :)

                                                    A co do reszty. No ok, nie umiem nic nagrać na dysk. Nie ściągnęłam w życiu ni
                                                    muzyki, ni filmu. Nie mam (chyba?) żadnych programów do tego. Nie, no nie wiem
                                                    nic z tej tematyki :))))
                                                  • niski.oktan Re: Nie lubię długich wątków :| 26.06.09, 14:24
                                                    Akcent w wymowie i nic więcej. :)
                                                    Łańcuch skojarzeń: Mniszkówna -> Waldi -> Waldemar. Pogrubione, bo wymawiane z akcentem na ostatnią sylabę. Czyli po przedwojennemu. A dokładnie to to nie wiem, czy rzeczywiście tak się oficjalnie wymawiało przed wojną, ale widziałem kiedyś kawałek przedwojennego polskiego filmu, w którym jakaś groteskowa (z dzisiejszego punktu widzenia) heroina powtarzała w uniesieniu: Waldemar, och, Waldemar. Właśnie akcentując na ostatnią sylabę. I tyle. :)

                                                    A co do dysku - Gapcia, ja naprawdę nie żartowałem z tą pomocą systemu Windows. Do pobierania plików nie potrzebujesz żadnego programu, bo taka funkcja jest w Windowsie.
                                                    Po prostu poczytaj w pomocy systemowej na temat operacji na plikach i folderach. Już mówiłem, to jest napisane tak, żeby trafiło do opornych. Nie wiesz, co to plik, a co folder, czym się różnią? Tam jest wyjaśnione. :)

                                                    --
                                                    piesek
                                                  • gapuchna Re: Nie lubię długich wątków :| 26.06.09, 14:55
                                                    No przecież wiedziałam, ze nie o to, na co wskazywało :DDD
                                                    (no dobra, załapałam, ale zawsze tzreba próbować, nie??? uśmiech!)
                                                    Ta, chyba Ćwiklińska.... przewracając do tego oczami i omdlewając tłustym
                                                    zadkiem na krzesło :)

                                                    Oktan, spróbuję. Wiesz jaki ja mam system - i tylko nie śmiej się! - mam kasety
                                                    i sobie spokojnie nagrywam. Nie mam jeszcze mp3, jakoś żyję bez tego. Wieży
                                                    nigdy nie nabyłam. Radio z cd i kasetami właśnie dzielnie służy mi już chyba z
                                                    ósmy rok. Telefon normalny, internet nie uruchomiony. Taka jestem :)

                                                    W kompie to co umiem, nauczyłam się sama. Bo kiedy był etatowy, wykształcony
                                                    pomagacz komputerowy, to już akurat komp był ostatnią rzeczą, jaka mogła NAM
                                                    DWOJGU zabierać czas :))))

                                                  • niski.oktan Re: Nie lubię długich wątków :| 26.06.09, 15:15
                                                    Jak robiłaś coś w Corelu, to też przecież gdzieś musiałaś zapisywać te pliki graficzne.
                                                    Te pobierane z Internetu zapisuje się tak samo, tylko - być może - gdzie indziej, w innych lokalizacjach. Ale też niekoniecznie w innych - wszystko możesz zapisywać w jednym folderze proponowanym przez Windows, choćby na Pulpicie. Tylko chodzi o to, żeby jeszcze można było w rozsądnym czasie coś znaleźć, kiedy już będzie tam tysiąc pińcet sto dziewińcet plików. :)

                                                    Radio może i służy, ale czy ktoś jeszcze w ogóle produkuje kasety? Te, które masz, podziękują kiedyś za współpracę, i co wtedy?

                                                    --
                                                    These women has a good ass in my humiliate opinion.
                                                  • gapuchna Re: Nie lubię długich wątków :| 26.06.09, 15:31
                                                    > Radio może i służy, ale czy ktoś jeszcze w ogóle produkuje kasety? Te,
                                                    które masz, podziękują kiedyś za współpracę, i co wtedy?


                                                    A wiesz, ze zaczęłam nagrywać w 1998 roku! Kilkaset nagranych audycji, rozmów,
                                                    info. Pokaźny zbiorek :)
                                                  • gapuchna Re: Nie lubię długich wątków :| 26.06.09, 18:45
                                                    Bo jesteś starszy. Phi, też mi powód do dumy. Jak nauczę się zapisywać, to też
                                                    będę taka zdolna jak ty :)
                                                    Mimo to miło jest spotkać ludzi lubiących podobne sprawy :) - wytłuszczę
                                                    ci, cobyś oczami nie zagubił tak cennej info :D
                                                  • niski.oktan Re: Nie lubię długich wątków :| 29.06.09, 11:28
                                                    > Jak nauczę się zapisywać, to też będę taka zdolna jak ty :)

                                                    To się qrna ucz!!! Gdyż na razie jesteś moją największą porażką pedagogiczną na forum tutejszym. :( - wytłuszczę ci, cobyś oczami nie zagubiła tak cennej info. >:(

                                                    --
                                                    piesek
                                                  • niski.oktan Re: Nie lubię długich wątków :| 30.06.09, 11:32
                                                    A co ja tu mogę tłumaczyć? Inną-ś wróciła, i koniec. :(
                                                    Poczytaj swoją twórczość tutej z wczorej. Charakter pisma zmieniony (nie
                                                    wspominając o tym, że treść też raczej niezborna). A dlaczego, to ja skąd mam
                                                    niby wiedzieć?

                                                    --
                                                    piesek
                                                  • niski.oktan Re: Nie lubię długich wątków :| 30.06.09, 11:42
                                                    Lubiłeś, lubisz, nie lubisz... Nie o to się rozchodzi tutej - skąd taka nagła
                                                    zmiana?

                                                    Poza tym, wobec pewnej takiej niezborności co poniektórych gadka też nieco
                                                    inaczej się układa - Arystotelesa na kołek trzeba odwiesić.

                                                    --
                                                    Kobiety robią to słabo, ale cioty są wredne.
                                                  • gapuchna Re: Nie lubię długich wątków :| 30.06.09, 12:02
                                                    Mój Boże, zaczynam się denerwować. Co rusz ktoś mi mówi: zmieniłaś się gapuchna,
                                                    nie poznaję cię gapuchna. Jest mi to mówione, czasem okraszone wykrzywioną buźką
                                                    i zero uzasadnienia. Ty mnie nie znasz zbyt długo, a też tak samo mnie oceniasz.
                                                    A ja tego naprawdę nie rozumiem. I kiedy tylko zadaję pytanie - ALE W CZYM SIĘ
                                                    ZMIENIŁAM? JAK? - nastaje milczenie. I co mam z tym zrobić?


                                                    Jak niezborność?
                                                  • niski.oktan Re: Nie lubię długich wątków :| 30.06.09, 12:56
                                                    Na temat pozostałych milijonów nic nie mogę powiedzieć, jestem jak najdalszy od syntez.
                                                    Ale według mnie wczoraj zmienił ci się charakter pisma. Na tyle, że właściwie przestałem rozumieć, co do mnie rozmawiasz. Ot i wszystko.

                                                    --
                                                    call
                                                    response
                                                  • niski.oktan Re: Nie lubię długich wątków :| 30.06.09, 23:45
                                                    Ale stawiasz mnie w rzędzie tych, co jakoby ostatnio coś zauważyli.
                                                    Poza tym to żadna ocena ciebie, ale pobieżna analiza twoich wypowiedzi. Które to
                                                    wypowiedzi, a raczej rwący się w nich ciąg logiczny jest właśnie przykładem.

                                                    --
                                                    Kobiety robią to słabo, ale cioty są wredne.
                                                  • niski.oktan Re: Nie lubię długich wątków :| 01.07.09, 02:12
                                                    Kościół niech sobie stoi kim chce, Chrystus mógł sobie być żydowskim heretykiem, co mówił po polsku jak sam Świnty Subito.

                                                    Ale nawet jeśli ten grób jest doniosłym odkryciem naukowym, to ja i tak mam już serdecznie dosyć tego, że nie sposób w naszym kraju otworzyć konserwy, żeby nie wyskoczył z niej jakiś święty.

                                                    --
                                                    Jesteś taki jak ojciec, obwozisz po mieście jakieś kurwiszony moim samochodem!
                                                  • gapuchna Re: Nie lubię długich wątków :| 01.07.09, 08:09
                                                    Kociątko - tyś radykał!

                                                    Ej, Oktan, mnie zaciekawiło samo wydarzenie - to raz. Dwa - ciekawi mnie postać
                                                    Pawła. W końcu jakby nie patrzeć, to on ustanowił porządek rzeczy na najbliższe
                                                    2 tys. lat. Czy to nie jest pociągające?

                                                    Dzień dobry Kiciusieńku :)
                                                    (tak lepiej?)
                                                  • niski.oktan Re: Nie lubię długich wątków :| 01.07.09, 14:01
                                                    To możliwe, chyba stałem się radykalnym antyklerykałem. Poziom klerykalizacji
                                                    życia społecznego jest taki, że mnie się już ulewa.

                                                    Wydarzenie jak wydarzenie - wobec braku możliwości naukowej weryfikacji
                                                    tożsamości zwłok i tak wszystko pozostaje w sferze "tajemnicy". Czyli wiary w
                                                    to, że jest tak jak kiedyś opisał to któryś z wielu apokryfistów, a później ktoś
                                                    inny wybrał jego wersję i orzekł, że to właśnie Prawda.

                                                    --
                                                    Tak jak na przykład aktor bogacz Samuel Palmer (27 l.). Ten mało znany gwiazdor
                                                    zarabia około pół miliona zł rocznie, dzięki temu, że pracuje dla
                                                    międzynarodowej korporacji.
                                                  • gapuchna Re: Nie lubię długich wątków :| 07.07.09, 19:27
                                                    Tylko dwa dni jesteś? Znaczy też żegnasz się z netem? Oj, szkoda....

                                                    A co do sprawy? Oktan, nie umiem nic mądrego powiedzieć. No bo co? Kiedyś coś
                                                    jego czytałam. Nie pamiętam już co, bo mnie religia/kościół raczej niewiele
                                                    interesują. A jeśli już, to tylko ze społecznego punktu patrzenia - najczęściej
                                                    w związku z tematami trudnymi. Więc myślę, że w wielu sprawach będziemy mieć
                                                    podobne zdanie.

                                                    Salij jest już starym człowiekiem - on jest z rocznika mojego taty. Trudno się
                                                    dziwić za taki tekst. A nie zauważyłeś, ze kościół w Polsce od pewnego czasu
                                                    podąża ścieżką własnej martyrologii? To chyba nieumiejętność pogodzenia się z
                                                    utratą tak wielkiego znaczenia, jakie miał jeszcze 20 lat temu. Wpływy się
                                                    kurczą, radykalnie. Ja nie przeceniam Radia - ale nawet ono ma co raz mniejsza
                                                    siłę rażenia. Owszem, sporo może, ale to się tez kończy. Nie pozyskuje nowych
                                                    oddanych wyznawców. Kilka tygodni temu czytałam, ze zdecydowanie mniej osób
                                                    chodzi na msze. Jakoś się im rozbiegliśmy po świecie. Więc szukają przyczyny. A
                                                    że nie w sobie? Bo tak najłatwiej - oni winni.... Niestety, w ten sposób
                                                    postępuje większość ludzi :) A i Żydzi też zawsze mogą być wszystkiemu winni, a
                                                    co im będziemy żałować;P

                                                    Patrz, jak niewielkie znaczenie ma biskup Pieronek. Ja mu spokojnie daruję beton
                                                    Jaruckiej, każdy zalicza jakąś wpadkę. Smutne jest to, ze on nie ma znaczenia
                                                    wśród swoich. To samo Życiński. Byłam kiedyś na zjeździe w Krakowie - Życiński
                                                    miał świetny wykład w Novum. Matko jedyna, jak ten człowiek ciekawie mówi! :)
                                                    Lubię jeszcze Nosola, pewnie dziś już emerytowany. Muszyński, ten od dialogu z
                                                    judaizmem jest mądrym człowiekiem. Ale kościół stoi prowincją, a ona jest jaka
                                                    jest. Kojarzysz taka filozofkę od spraw wsi. Filozofkę, czy psycholożkę? A może
                                                    socjolog? Nie kojarzę - często zabierała głos w publicznych dyskusjach,
                                                    prezentując mniej więcej stanowisko wiejsko-kościelne. Ma coś z wargą. Jej
                                                    poglądy mnie potwornie denerwowały, ale na jej przykładzie rozumiem, że jest jak
                                                    jest, bo jesteśmy takim a nie innym społeczeństwem. Chyba tu bardziej jest pies
                                                    pogrzebany.

                                                    ja mam inne problemy :) Mnie księża nie zniechęcają. Mnie zniechęca brak
                                                    przekonania. Ale to temat na zupełnie inną dyskusję :)
                                                  • niski.oktan Re: Nie lubię długich wątków :| 07.07.09, 23:41
                                                    Ano się żegnam. Człowiek musi sobie czasami popływać. :)
                                                    Ale dlaczego też? Kto jeszcze się żegna?

                                                    Ja coś potrafię powiedzieć o sprawie - dla mnie jest to ledwo zawoalowane wołanie o państwo wyznaniowe. O wyjęcie Kościoła i kleru spod jakiejkolwiek krytyki. Póki co, de facto.
                                                    I jest chyba w tym apelu Salija coś oburzającego, skoro nawet sieroty po Tischnerze się burzą. klik

                                                    A Salij stary? Życiński jest od niego młodszy o całe sześć lat. Czyli mniej niż ty ode mnie. Z kolei Pieronek jest osiem lat starszy od Salija. Też mniej niż ja od ciebie. :)

                                                    Odnośnie Rydzyka - wcale nie jestem pewien, czy jest to sprawa pokoleniowa i czy jego klientela wymrze. Równie dobrze może się odmładzać. W największym skrócie - Radyjo gromadzi tych, którzy nie potrafią znaleźć się w świecie i oferuje im przekonywającą wizję tegoż oraz sugestywne wytłumaczenie ich porażek.
                                                    Dlatego nie jest wykluczone, że chętnych jednak nie zabraknie.

                                                    W kwestii punktowania grzechów Kościoła najbardziej można polegać na kościelnych renegatach. :cool:
                                                    Molestowanie nieletnich, tolerowanie ludzi w typie ojca Rydzyka, hipokryzja związana z celibatem, nieprzejrzystość finansów i wiele innych spraw przekonują, że Kościół katolicki także w Polsce w dużej mierze jest moralnym bankrutem. Ale ma skuteczną metodę, aby to ukrywać - samego siebie ogłasza sumieniem świata i jedynym arbitrem moralności. To jest jedynie uzurpacja.
                                                    Co powiedział niejaki prof. dr hab. Tadeusz Bartoś, jeszcze całkiem niedawno ks. prof. :D

                                                    Ci odchodzący hierarchowie, którzy tak ci się podobają, (Nossol, Gulbinowicz, Gocłowski) to wszystko ekipa z przedsoborowego zaciągu. Za to purpuraci czynni dzisiaj, ten legion Rydzyka, te wszystkie Głodzie i Michaliki to już nominaci Świntego Subito. :D
                                                    Poza tym wykład prof. Życińskiego wygłoszony w świeckich okolicznościach przyrody to nie to samo, co kazanie abp. Życińskiego wygłaszane w słynnej katedrze.
                                                    Że Kościół stoi prowincją? Zgoda, ale to sytuacja złapał Kozak ... - proboszcze muszą się liczyć z poglądami wiernych, ale też mogą je kształtować. I kształtują.

                                                    Z kolei filozofka czy psycholożka to prawdopodobnie socjolożka. I to nie wiem, czy nie w dwóch osobach. :)
                                                    Oficjalnie socjologiem wsi mieni się (i prezentuje mocno konserwatywne poglądy) niejaka Barbara Fedyszak-Radziejowska z PAN.

                                                    https://www.irwirpan.waw.pl/zdjecia/p_bfe.jpg

                                                    A pani "z wargą" to prawdopodobnie Mirosława Grabowska, obecnie szefowa CBOS.

                                                    https://www.cbos.pl/PL/grafika/o_firmie/MirGra.jpg

                                                    Tyle, że jej nie kojarzę jako szczególnie wstecznickiej.


                                                    No i problemów jakichś strasznych to ja nie mam. Tylko czasami mi trochę smutno.

                                                    --
                                                    Kobiety robią to słabo, ale cioty są wredne.
                                                  • gapuchna Re: Nie lubię długich wątków :| 08.07.09, 01:06
                                                    Pływasz.... to uważaj na siebie. Woda jest zdradliwa :) Naprawdę uważaj, bo cię
                                                    polubiłam!
                                                    Skąd wiesz, ile lat nas dzieli? Nie więcej niż 8 i nie mniej niż 6. Tak czy siak
                                                    - młody chłopak jesteś. Dobrze! Oj, dobrze :) Czasem tak poważnie piszesz, ze
                                                    mnie tym zwiodłeś...:)

                                                    Kto? - ja. Powoli wychodzę na emeryturę :) Za dużo tu mnie. Nie że od razu, ale
                                                    powoli :) Za bardzo to mną zawładnęło.

                                                    No wiesz, Oktuleńku Kochany, pomyliłeś mi w głowie obiema paniami, bo już sama
                                                    nie wiem, o którą chodziło? Jedna ma faktycznie machniętą wargę, ale teraz już
                                                    sama nie wiem, czy to była ta, czy ta druga. Było mi tylko jedną z nich pokazać
                                                    - bym miała pewność :DDDD

                                                    Nie smuć się, proszę. I tak najważniejsze jest to, co w tobie - tam ci nikt nie
                                                    zajrzy i niczego nie nakaże. Tam masz swoje morza i oceany wolności.

                                                    Pieronek jest stary. tak, Ale jednocześnie męski. Nie umiem w nim dostrzec
                                                    tatuśka :))) W Saliju - już tak! Przeczytałam ks. Zaleskiego. Mnie też jest żal,
                                                    ze tylko nieliczni widzą problem. Ty mówisz o kKzaku i Tatarzynie - to nie tylko
                                                    wzajemne w stosunku do społeczeństwa, ale i w stosunku do własnego, kościelnego
                                                    środowiska. To też jest czynnik sprawczy. Patrz, skąd idzie narybek do
                                                    seminariów i jak przedstawia się jego wykształcenie, niestety.

                                                    Radio chyba już nie gromadzi. To już nie te rzesze, nie te tłumy, nie ta siła.
                                                    Mlodzi maja inne wzorce, przynajmniej w sprawach światopoglądowych. Nie znam
                                                    statystyk, ale to zaczyna być widać. U mnie - że tak powiem - gołym okiem :)))
                                                    Chętni będą zawsze. Ale nastawieni na branie - a u nich ideą jest dostawanie!
                                                    Nie widzisz tu możliwości konfliktu??? Bo ja tak!

                                                    Grzechy kościoła dla mnie się nie liczą. To tylko ludzie. Grzechem jest
                                                    kneblować sprawę.

                                                    czekaj, mówisz, ze przedsoborowi. I to powinno wskazywać na inny model, a oni
                                                    właśnie dla mnie są dość nowocześni! I mniej zacietrzewieni. ten wasz - nie
                                                    pamiętam nazwiska, o buzi niemowlęcia - przecież to jest rozsądny człowiek.
                                                    Michalik? - wybrano go, bo prawdopodobnie wpasowuje się w oczekiwania księży.
                                                    Pieronek nie miał szans, prawda? Nie mylę czegoś? Chyba Pieronek miał być
                                                    kontrkandydatem?

                                                    Och, a czy ja nie mogę mieć sympatii, związanych z łonem natury? :DDD Dobrze, ze
                                                    nie z innym łonem :)

                                                    pamiętasz kilka lat temu taki program, gdzie kobiety były komentatorkami życia
                                                    politycznego. prowadził go znany dziennikarz - znów zapomniałam nazwiska :D
                                                    Blondyn, z lekko kręconymi włosami :) Tam się tych obu pań nasłuchałam, a czasem
                                                    w salonie politycznym Trójki :)
                                                  • niski.oktan Re: Nie lubię długich wątków :| 08.07.09, 02:39
                                                    O tych latach to wiem stąd, że wiem, ile ty masz, a także - nie uwierzysz - wiem, ile mam ja. :)
                                                    Ale wydaje mi się, że powinnaś powtórzyć klasyczny rachunek zdań oraz - być może - podstawy arytmetyki. :D I jeszcze raz przeanalizować fragment o wieku trzech starszych panów pod kątem naszej różnicy. Bo mam wrażenie, że twoje wnioski odbiegają trochę od tego, co ja tam napisałem. :)
                                                    I co, że ja niby taki młody? No chyba, że dla ciebie młody jest każdy, kto nie miał jeszcze kontaktu z zielonym laserem. :D

                                                    Emerytura? Znaczy się, ty znikasz stąd na dobre i jak wrócę, będą już tylko wspominać Gapcię? :( Bo nawet jeśli powoli chcesz się wycofywać, to mnie też trochę tu nie będzie.
                                                    Jeżeli tak, to ja żądam travail privé. Kategorycznie. Chcę ciebie prywatnie, to nie może się tak skończyć. :)

                                                    A ks. Zaleski? Co za ks. Zaleski, czyżby Isakowicz-Zaleski? A skąd on ci nagle wyskoczył, w związku z czym - z wewnątrzkościelną lustracją? Bo z Wołyniem to chyba nie...

                                                    Pogłoski o zmierzchu Łojdyra są zdecydowanie przesadzone, nawet jeżeli na Jasną Górę nie przybywa pół miliona ludzi, a do Warszawy 50 tysięcy na każde jego skinienie, kiedy tylko trzeba jakiś geszeft przepchnąć. O sile Radyja nie stanowią ostentacyjne demonstracje, ale to, że armia zombie zagłosuje tak jak powiedzą na antenie.

                                                    I który "wasz z dziecinną buźką" - nasz Gocłowski? No przecież wymieniłem jego nazwisko. :)
                                                    A cały akapit o generacjach opatrzyłem przecież rozdartą ze śmiechu (tym razem szyderczego) mordą. Bo to wygląda jak ponura drwina losu, że Wojtyła, wynoszony pod niebiosa (przynajmniej przez polski laikat) jako jeden z architektów soboru, w polskim Kościele pozostawił po sobie żałosną bryndzę bez żadnej charyzmy. Miejsce wybitnych indywidualności, prawdziwych - z przeproszeniem - pasterzy zajęła z jego nadania mizeria trzeciej świeżości z lady chłodniczej społemowskiej knajpy (z lat słusznie minionych, ma się rozumieć).

                                                    A to twoje w TV to chyba było Co pani na to? prowadzone przez Andrzeja Kwiatkowskiego. A kobiety to według mnie te, co na zdjęciach plus jeszcze Kolarska-Bobińska i Środa. Fedyszak-Radziejowska była mocno konserwatywna, Środa progresywistyczna, a dwie pozostałe (w tym pani "z wargą") - pośrodku.

                                                    No. :)

                                                    --
                                                    Jesteś taki jak ojciec, obwozisz po mieście jakieś kurwiszony moim samochodem!
                                                  • gapuchna Re: Nie lubię długich wątków :| 08.07.09, 16:44
                                                    Oktusiu, miły mym palcom i oczom :))) (inwokacja, jakbyś nie poznał!)

                                                    Hmmm. ja ciebie najmocniej przepraszam. Wczoraj starszliwie szalałam z
                                                    niepamięcią. Ale zważ, która była godzina! Chyba starość powoli się ku mnie
                                                    zbliża, bo nocami zaczyna mi się chcieć spać. No więc raz jeszcze przepraszam,
                                                    myliłam się, plątałam - księdza Zaleskiego dziś nie rozumiem? I Wołyń???? Nie,
                                                    no coś palnęłam i nie wiem dzisiaj - co? I dlaczego takie wczoraj wypowiedziałam
                                                    słowa?

                                                    Wiek? Och, no masz 43 lata. Tak? Ewentualnie 44 - tak? Znaczy smarkatyś :DDDDD I
                                                    proszę mi nie wypominać nieuctwa matematycznego, bo ja nie żaba i nie rozerwę
                                                    się na ścisłe i humanistyczne :) Tępawa jestem w liczeniu.....pamiętaj o tym! I
                                                    tak, jesteś młody. A czy kontaktowałeś się z Panem leserem, czy nie? - to mnie
                                                    to obojętne. Bylebyś ty leserem nie był. O, po problemie :D

                                                    Długo ciebie nie będzie? A możesz jakoś ogólnikowo napomknąć, gdzie masz zamiar
                                                    się zaszyć? I czy już mam zdrowaśki odklepywać, czy jeszcze mam się wstrzymać...

                                                    Jeżeli tak, to ja żądam travail privé. Kategorycznie. Chcę ciebie
                                                    prywatnie, to nie może się tak skończyć. :)
                                                    - Oktuniu. Za dużo mnie tu.
                                                    Zdecydowanie. Ja nie mogę, jak większość, łączyć bywania na forum i pracy. Nie
                                                    mam takich możliwości. Więc pisze swoim wolnym czasem. I tym sposobem
                                                    przegapiłam dwa ważne dla mnie terminy. Jeden to pies to drapał. Ale drugi
                                                    nieodwracalnie. I to jest moja wielka strata. Chyba to podziałało na mnie jak
                                                    wiadro zimnej wody. Oktuniu, pogubiłam się nieco w necie :) Jednak to dla mnie
                                                    pewna nowość.... A co do travai prive - a nie boisz się? Bo ja mam wrażenie, ze
                                                    ty nie z tych :) Ale wężykiem, wężykiem, a jakże! I wydaje mi się, ze Herlinga
                                                    Grudzińska już wytyczyła szlak....prawda? Uśmiech. Nie, no chcę! Skoro wprost
                                                    się pytasz, to ja wprost odpowiadam :)

                                                    A cała reszta? Tak, tak, wspominałeś nazwiska. Ja byłam wczoraj naprawdę trudna
                                                    w odbiorze, wiem. Gulbinowicza lubię, chociaż nie umiał poradzić sobie z
                                                    fenomenem św. Brygidy. Dlaczego tak?
                                                    Tygodnik robił kiedyś doskonały image. A teraz przycichł. Wiem, Boniecki nie
                                                    jest Turowiczem. Zastanawia mnie jednak co się dzieje, ze np. Hennelowa
                                                    odchodzi. Nie to, co piszą w wyjaśnieniach, tylko o co poszło naprawdę?? I
                                                    dlaczego obsada jest taka, jaka jest? Nie wiem. MOze to forma obrony? MOże próba
                                                    odsunięcia tego, co na Zachodzie przyszło kilkadziesiąt lat wcześniej?

                                                    Mówisz, ze jeszcze jako kardynał był orędownikiem Soboru, a potem całkowity
                                                    odwrót? Hmmm, a nie masz wrażenia, ze jego kochano, ale nie słuchano zasadniczo
                                                    w niczym? My, Polacy jesteśmy twardzi w uporze i przekonaniach. Ja się
                                                    najbardziej pogubiłam w wyborze w Warszawie, z Głódziem. Ech, w sumie po co my
                                                    się trapimy czymś, na co najmniejszego wpływu nie mamy. Zawsze liczyło sie BMW -
                                                    tak bezie i to się nie zmieni, bo to znaczy....trwanie!

                                                    O! Lena Kolarska - Bobińska, świetna kobieta. Bardzo lubię jej słuchać, kojarzę
                                                    jej kilka artykułów z Wyborczej. Środę poznałam osobiście na takim studium,
                                                    jakie robiłam w Warszawie kilka lat temu. Fajna babka, trochę co innego mówi, a
                                                    trochę inaczej żyje. Mniejsza z tym. Dwie pozostałe mi nie odpowiadają.
                                                    Zwłaszcza ta mała czarnulka. No, a i tak wolę Turskiego :DDDD O, i Lisa nie
                                                    lubię ostatnio... za bardzo wdał się w wojenkę damsko-damską :)))

                                                    Och, Oktusiu.... jaki ten żywot jest trudny i pokomplikowany....

                                                    ps. u nas będą karillony!!!!!
                                                  • niski.oktan Re: Nie lubię długich wątków :| 08.07.09, 18:04
                                                    Planowo powinienem pojawić się z powrotem jakoś koło połowy września. I raczej nie wcześniej. :)
                                                    A wybieram się na takie atlantyckie kółeczko - najpierw na północ Indreleią, potem na drugą stronę Wody przez Islandię (i może Grenlandię), a z powrotem przez Maderę. :)

                                                    Co do szaleństw w Sieci - nie żebym cię tu trzymał, bożebroń. Chcesz, to se idź, w realu wcale nie gorzej.
                                                    Ale nie chciałbym też, żebyś całkiem zniknęła z oczu. Przynajmniej mnie. W końcu, pamiętasz... ta autostrada nie śpi, tylko wciąż się buduje. :)

                                                    Sprawność rachunkowa - nie przejmuj się, urodzony tumanista też stworzenie boże. :D
                                                    Ale nie o kontakt z leserem mi szło, tylko z zielonym laserem. :D
                                                    I odnośnie tego pierwszego - cóż, jestem leserem. I to nieuleczalnym.

                                                    Czy ty mnie sprawdzasz z tymi nazwiskami? A może wciąż jesteś niewyspana? :D
                                                    Chodzi ci o gdańską Brygidę? Gulbinowicz był we Wrocławiu, a w Gdańsku Gocłowski.
                                                    A w temacie Subito - niekoniecznie mówiłem o tym, że osiadłszy na stolcu sam wykonał woltę, ale o tym, że kadry, które pozostawił po sobie w Polsce, kompletnie nie dorastają do wyzwań dzisiejszych czasów.
                                                    I jaka jest jakość naboru do seminariów to jedna sprawa (chociaż biorąc pod uwagę długotrwałość i gruntowność procesu formacyjnego w seminariach, nie uważam, że nie da się wiele wycisnąć z narybku).
                                                    Ale mnie chodziło raczej o dzisiejszych purpuratów wyższej rangi - oni wszyscy zostali wyniesieni do godności już przez JP2. To już jego polityka personalna, lub jego najbliższego otoczenia. A nie zapominajmy, że on sam sobie dobrał to otoczenie, a potem przez długie lata je kontrolował, w końcu nie przez cały swój pontyfikat był rośliną.

                                                    No i Głódź był nie w Warszawie, ale na Pradze. A kiedy ogłoszono, że zastąpi Gocłowskiego, poczułem się, jakbym po ryju dostał. To była prowokacja wobec Pomorza, i zachowanie Głodzia jako arcybiskupa też jest nieprzerwanym pasmem prowokacji.

                                                    A w tematyce TVP to ja też raczej średnio się orientuję, delikatnie rzecz ujmując. Od paru lat nie oglądam telewizji wcale. Kompletnie nic. Tamte kobiety były jeszcze kiedyś, to pamiętam. Ale już np. Lisa w ostatnim wcieleniu (duże wywiady w Polshicie, a później w TVP) nie oglądałem żadnego.
                                                    I dobrze mi tak. :)

                                                    --
                                                    piesek
                                                  • gapuchna Re: Nie lubię długich wątków :| 08.07.09, 18:27
                                                    Boze!!!

                                                    Strasznie daleko, starsznie długo. I co z tego, że budują. Jeśli my jak czapla i
                                                    żuraw? Nie chcę ci znikać z oczu. Tylko że wrzesień to tak starsznie odlegle....
                                                    a ja będę w sierpniu.


                                                    A w temacie Subito - niekoniecznie mówiłem o tym, że osiadłszy na stolcu sam
                                                    wykonał woltę, ale o tym, że kadry, które pozostawił po sobie w Polsce,
                                                    kompletnie nie dorastają do wyzwań dzisiejszych czasów. I jaka jest jakość
                                                    naboru do seminariów to jedna sprawa (chociaż biorąc pod uwagę długotrwałość i
                                                    gruntowność procesu formacyjnego w seminariach, nie uważam,
                                                    że nie da się wiele wycisnąć z narybku).
                                                    Ale mnie chodziło raczej o dzisiejszych purpuratów wyższej rangi - oni wszyscy
                                                    zostali wyniesieni do godności już przez JP2. To już jego polityka
                                                    personalna,lub jego najbliższego otoczenia. A nie zapominajmy, że on sam sobie
                                                    dobrał to otoczenie, a potem przez długie lata je kontrolował, w końcu nie przez
                                                    cały swój pontyfikat był rośliną.
                                                    = no przecież w zarysie mówimy to samo.

                                                    Och, Oktusiu..... www.youtube.com/watch?v=hRMBlFGtVJw&feature=related

                                                    (hmmmmm)
                                                  • niski.oktan Re: Nie lubię długich wątków :| 08.07.09, 23:15
                                                    Oj, prosiłem cię, żebyś nie mówiła do mnie Boże - ja naprawdę się peszę. :D

                                                    Zasadniczo to rozchodzi się o to, że gdyby paniusia w ramach odwyku miała zamiar porzucić gapuchnę ze szczętem (i z kontem, tzn. z kasacją konta), to trzeba mi wydać sekretnym kanałem jakiś sekretny kluczyk do swojego ogródka. Taki, co nie zardzewieje przez te dwa miesiące. :)

                                                    I wbrew pozorom ja wcale się nie wyżywam (o spełnieniu nie wspominając) w analizach kondycji polskiego Kościoła. Tylko podqrvił mnie jeden p-dolony dziad w czarnej kiecy, który otwarcie wzywa do stygmatyzacji takich jak ja w moim kraju.
                                                    No.

                                                    --
                                                    piesek
                                                  • gapuchna Re: Nie lubię długich wątków :| 09.07.09, 00:13
                                                    No tak, wezwania o Boże rzeczywiście nadużywam. Niekiedy w chwilach kompletnie
                                                    nieodpowiednich....
                                                    Paniusia zostanie gapuchną. Innej paniusia ni ma:( co najwyżej pojawił się na
                                                    jakąś ulotną chwilę gapiszonek chyba? Już nawet nie pamiętam.
                                                    Sekretny kluczyk .... do mojego ogródka ....- jeżu, ja mam zboczone myśli......
                                                    :DDDD Oktano, nie nie nie!!!!! Jeszcze nie rdzewieje!!!!!
                                                    Łoł, aleś trzepnął! - teraz do mnie dociera... :| Moze za mocno wyakcentowałam
                                                    emeryturę????


                                                    Wiem, że nie krytykujesz byle by coś mówić. Stygmatyzm to za mocne. To tylko
                                                    próba sił, nic więcej. MOze jestem dziwna w swym uporze, ale sądzę, że zmiana
                                                    roli kościoła jest nieunikniona, pomimo wszystko, pomimo całego spadku
                                                    kulturowo-historyczno- obyczajowego. Dziś nie jest potrzebna manifestacja -
                                                    większość woli ciszę i skromność w okazywaniu. Wiele się zmienia w otoczce
                                                    światopoglądowej. To się po prostu dzieje. I ma przed sobą jeszcze lata .....

                                                    Żebyś ty wiedział, jaki ja mam dziwaczny układ osobiście!!!!! - i jak jest
                                                    czasem z czymś takim ciężko żyć, ech...:(