Już nie zaczepiam zwierzątek

04.06.09, 16:36
No bo jak zacząłem jeździć często (bardzo) na rowerze po mieście, to
mi się nagle włączył dzieciak i zaczęło mi sprawiać przyjemność
ganianie gołębi, wystawianie nogi do psa, żeby sprawdzić czy ugryzie
i takie tam. No, ale ostatnio kopnąłem jakiegoś kundla na przystanku
i pstryk, nagle mi przeszło. Zostawiłem zwierzątka w spokoju. Już mi
się nie chce ich zaczepiać. Zastanawiam się tylko, co to było...
Jakaś niedokończona zabawa z dzieciństwa?
Tak, tak, niektórzy dziwnie się patrzyli, ale chuj im w
dupę, "poważnym" zasrańcom. Dobrze się bawiłem i to było
najważniejsze. :p
    • niski.oktan Re: Już nie zaczepiam zwierzątek 04.06.09, 17:01
      A jak cię znów zeprze ochota, to se konia zwal.
      • zoofka Re: Już nie zaczepiam zwierzątek 05.06.09, 16:52
        koń też zwierzę! niech lepiej go nie tyka :)
    • mason_i_cyklista Re: Już nie zaczepiam zwierzątek 05.06.09, 18:18
      kolejny dowód na to że barszcz wyrabia się z buraków:/
    • funny_game Brawo Oktan i Mason! 07.06.09, 20:57
      Dobrze się bawiłeś kopiąc "jakiegoś kundla"?

      To Ci w jego imieniu zacytuję SMS-a Joanny Radziewicz skierowanego do Jarosława
      Patera:
      "Wypierdalaj"
      • qw994 Re: Brawo Oktan i Mason! 07.06.09, 21:05
        Popieram. Wypierdalaj.
Pełna wersja